czerwonyautobus
30.05.02, 17:03
Wabil mnie chlopak na czacie,do uszka szepczac....na spotkanie zapraszal.
Zgodzilam sie w koncu.A co mi tam- mysle sobie - wielw do stracenia nie mam,
jeno.......czesc niewiescia ;)))
Ja punktualna (jak to w zwyczaju bezzegarkowiczow) -jego brak.
Tylko list w butelce zalakowanej niedbale pozostawil.
Pylo tam niby tak napisane "miej oczy i uszy szeroko otwarte" i bierz sie
....do roboty.
Jak wyjatkowa kobiete mnie potraktowal,taka........zagadkowa bardziej,
towarzyszka do ukladanki moze,a moze do ruletki?
A on sam ?
Moze na drzewie z kwiatami sie chowal? - no tak,moglo tak byc........
na drzewa nie patrzylam ........tylko w niebo.