Jak to jest??

IP: *.pwr.wroc.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.02, 09:34
Jestem z facetem 3 lata i bardzo go kocham on (podobno jak to facet) skąpo
okazuje swoje uczucie przynajmniej nie w sposób jaki ja chce , nie jest też
osobą szczególnie czułą,rzadko całuje właściwie cmok na pożegnanie i przed
seksem w innych przypadkach prawie nigdy.Wiem , że miłość okazuje przez to ,
że czasami odwiezie mnie samochodem do domu, że naprawi mi komputer itd.ale
właściwie nie wiem czy to miłość ponieważ nigdy nie mówi co czuje , czasami
robi coś dla mnie (jak pisałam w.) ale czasami wręcz przeciwnie np. mówi , że
nie ma czasu do mnie przyjechać , a później ogląda 2 filmy na video pod rząd ,
jak mówię: przecież nie miałeś czasu to on ,właśnie bo miałem obejrzeć filmy.
albo mówi że nie ma czasu , a później przełacza bezmyślnie kanały w TV jak się
go pytam dlaczego nie przyjechał do mnie, czy nie chciał mnie widzieć skoro
tak naprawdę nic nie robi to on , że szkoda mu czasu na jeżdżenie autobusem
(1god w jedną str.), na moje - przecież i tak nic nie robisz on jak to
oglądam TV to przyjemniejsze niż jeżdżenie autobusem itd.
Wczoraj go spytałam co on właściwie do mnie czuje , a on :"Czasami cię kocham
a czasami nie" spytałam się kiedy mnie kocha , a kiedy nie (chociaż moim
zdaniem nie można tak kochać , bo albo się kocha albo nie), a on wtedy kiedy
się nie złośćisz to cię kocham ,( złość moja polega na nieodpowiednim tonie
głosu), a mówię takim tonem gdy czuję się nie kochana i lekceważona(w
przypadkach opisanych np. w.) , jak mu to powiedziałam to on "bo chcesz się
tak czuć i wymyślasz to sobie".I gadaj tu z takim .Sama nie wiem czy to
normalne bo mi się tak nie wydaje , a on uważa , że tak.Pisałam właściwie
tylko o negatywnych rzeczach , ale czasami jest ok czasami jest źle , tylko
czy to źle jest zwyczajne zdarza się każdemu ,czy coś jest naprawde nie tak,
Czasami mam ochotę odejść dla mnie będzie to trudniejsze niż dla niego .Serce
i rozum wysyłają mi sprzeczne sygnały.Nie chcę stracić miłośći morze
rzeczywiście to we mnie jest coś nie tak, a morze rzeczywiście to z nim jest
coś nie tak a ja tracę czas.Nie wiem co myśleć i nie mam już siły...
    • Gość: papak Re: Jak to jest?? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 09:58
      Dziwna miłość, może to tylko przyjaźń i przywiązanie.A co on mówi o
      przyszłości?pozdrawiam
    • traumaa Re: Jak to jest?? 02.06.02, 18:02
      witaj ado,
      hmmm...popatrz a to niespodziewana koincydencja...ja o podłożu podobnego
      związku-niezwiązku pisałam w moim wątku na forum psychologia...( zapraszam
      jeśli będziesz miała chwilę, nazywa się "bolesna zdolność komplikacji" ), otóż
      po prostu pewnego dnia nie wytrzymałam jego niejasnych komunikatów,
      niebezpośrednich dowodów czułości - nieczułości, tego, że zawsze musiałam się
      domyślać, że mu na mnie zależy ( czy na pewno ?), a mnie chciałoby sie jakby
      bardziej przejrzystych komunikatów a nie tylko wiecznego snucia hipotez, że
      może jednak to uczucie, a a chwilę, że nie, a po jeszcze chwilce, że chyba
      jednak...
      i wykrzyczałam cały mój ból, całą moją niepewność...
      i wiesz co - on zdziwił się wielce, bo przecież...no właśnie na dobrą sprawę do
      dziś nie wiem co "bo przecież"...
      więc może zastanów się ado, czy chcesz w takim niedokreśleniu tkwić latami, ty
      żebrząca o uznanie o słowa ciepłe, o gesty czułe...
      wydaje mi się, żu ludzie winni sobie odpowiadać wrażliwościami ( to utopia
      wiem, wiem ) lub przynajmniej mieć je zbliżone, lub dobrze niech będzie -
      powinni chcieć nad nimi pracować...
      a gdy nie ma na to zgody z obu stron, podkreślam "obu" stron, to dalszy ciąg
      hm...czy będzie dalszy ciąg?...
      zastanów się, rozważ, co jest dla Ciebie ważne, ważniejsze...walka wieczna o
      uczuć okazywanie ( czytaj: nieporozumienia czy nawet kłótnie o to by mówił Cię
      więcej, lepiej...) czy twój spokój wewnętrzny i droga być może do wyzwolenia
      się z tego układu...
      nie wiem, nie znam Cię, ale poniekąd czuję - czułam się podobnie...
      ja się wyzwoliłam ( choć resztki jeszcze tkwią we mnie - toż tak ciężko jest
      dopuścić do siebie myśl o samotności, że idealizować demony potrafimy -
      ocywiście przerysowuję...)
      co zrobisz Ty...

      wszystkiego dobrego Ci życzę, siły, wytrwałości lub determinacji...

      traumaa
      • ja_nek Re: Jak to jest?? 02.06.02, 21:59
        Odwozi Cię samochodem, a nie może nim do Ciebie przyjechać tylko mówi o autobusie?
        Sorry, ale jeśli dwa filmy video są dla niego ważniejsze niż Ty, to co to ma
        wspólnego ze związkiem? Z miłością?
        Ja wiem czasem trzeba się od kobiety oderwać: wolność, koledzy, mecz, wszystko
        jest dla ludzi. Ale jeśli on to video męczy non stop, to nienajlepiej o nim
        świadczy.
        On "kocha" pod warunkiem, ze jest dobrze i nie robisz mu wymówek.
        Szczególne uczucie, nie mające wiele wspólnego z miłością.

        Jest jeszcze możliwość, że jesteś straszną zrzędą, ale tego rozwijać nie będę, bo
        to go od niczego nie zwalnia.

        Pozdrawiam
        Janek
    • apf Re: Jak to jest?? 03.06.02, 08:12
      Rzuć tego dresa i poszukaj sobie porządnego chłopaka
      • roseland Re: Jak to jest?? 03.06.02, 11:52
        Niech rzuci dresiarza i pojmie metala - taki to przynajmniej gra fair play, o!
Pełna wersja