beatka5
19.02.05, 15:39
Dlaczego zawsze gdy człowiekowi smutno, ma dołek psychiczny nie ma sie do
kogo zwrócic mimo, że otoczony przyjaciółmi, znajomymi. Dlaczego w takich
chwilach albo wszyscy zajeci, albo nie nikogo na gg, na necie, telefony nie
odpowiadaja. Czy stan ten jest tak wyczuwalny na odległość , iz powoduje
zanik ludzi mających dobry nastrój?