Gość: Beata
IP: *.chello.pl
22.02.05, 21:17
walczy sam ze soba i nawet jesli,jakas laska wpadnie mu w oko i w pierwszej
chwili chce sie z nia spotkac,nastepnego dnia sam "oziebia"swoje odczucia i
postanawia jednak do niej sie nie odzywac,no bo on przeciez nie umawia sie na
randki i stalego zwiazku nie chce.Czy wy tak niektorzy panowie postepujecie?
Niechec wiazania sie z kims na stale moze byc silniejsza od jakies sympatii
do dziewczyny(nie mowie o milosci,bo ona sie rodzi czasem powoli)?A spotkanie
w waszym mniemaniu grozi zwiazkiem,a wy wolicie skakac z kwiatka na
kwiatek.Jak to jest?