Gość: smutnaaa
IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl
11.06.02, 19:18
czasami mysle ze moj problem jest nie do rozwiazania
obie z siorka zakochalysmy sie w tym samym facecie. on chyba juz wie o tym tzn
tak powiedziala mi siorka bo podobno z nim o tym rozmawiala ale jakos nie
widac z jego strony zeby chcial to jakos rozwiazac a moze tak na prawde nic
nie wie bo moja siorka ciagle sciemnia wiec moze mu wcale nie powiedzia o tym:
( ehh nie wiem co robic mi bardzo na nim zalezy ale moja siorka mowi ze jej
tez ja nie chce jej ranic bo wiem jak ona by sie czula gdbym z nim chodzila a
ona musiala by na to patrzec... czasami modle sie abym przestalo mi na nim
zalezec bo takto moja siorka by mogla z nim byc hmm chcialysmy z siorka czekac
az on wybierze ale nie wiemy czy do tego czasu nie pozabijamy sie nawzajem tzn
tu bardziej chodzi o to ze kazda z nas chce byc blisko niego i wogole ciagle
sie o niego klocimy ehhh kiedys tak nie bylo aska bo tak ma na imie moja
siorka mowi ze mnie kocha i ze powinnysmy czekac az ktorejs z nas nie
przestanie na nim zalezec i mowi ze gdyby sie on jej zapytal o chodzenie to
ona by sie nie zgodzila bo nie chce mnie zranic ale ja mysle ze to jest chore
bo takto to zadna z nas moze z nim juz nigdy nie byc nie wiem na serio nie
wiem co mam zrobic najgorsze jest to ze moja siorka dosyc czesto lubi sobie
wypic i wtedy klei sie do niego i czasami juz nie moge na to patrzec jest mi
przykro ja nie umiem jej robic takiej przykrosci ja sie staram nie nawet
trzymac od niego zdaleka zeby jej nie bylo przykro a ona sie tym nie przejmoje
prosze pomozcie mi nie wiem co robic nie umiem dac sobie z nim spokoju a moze
powinnam zachowywac sie jak siostra? nie wiem blagam pomozcie