caruzzo
21.05.05, 08:24
Pociąg "Życie”
Jakiś czas temu przeczytałem książkę,w której porównywano
życie do podróży pociągiem.
Lektura jest wyjątkowo interesująca pod warunkiem, że zostanie
dobrze zinterpretowana.Życie nie jest niczym innym jak podróżą
pociągiem: składającą się z wsiadania i wysiadania, naszpikowanym
wypadkami, przyjemnymi niespodziankami oraz głębokimi smutkami.
Rodząc się, wsiadamy do pociągu i znajdujemy tam osoby,z którymi
myślimy być zawsze podczas naszej podróży: naszych rodziców.
Niestety, prawda jest inna.
Oni wysiadają na jakiejś stacji pozbawiając nas swojej czułości,
przyjaźni i niezastąpionego towarzystwa.
Jednak to nie przeszkadza, by wsiadły inne osoby,które staną się
dla nas bardzo szczególne. Przybywają nasi bracia, przyjaciele
i cudowne miłości.
Wśród osób, które jadą tym pociągiem,będą takie, które
robią sobie zwykłą przejażdżkę;
Takie, które wywołują w podróży tylko smutek...Oraz takie,
które krążąc po pociągu będą zawsze gotowe do pomocy potrzebującym.
Wielu wysiadając pozostawi ciągłą tęsknotę...
Inni przejdą tak niezauważenie, że nie zdamy sobie sprawy, że
zwolnili miejsce.
Ciekawe jest, że niektórzy pasażerowie, którzy są przez nas
najbardziej ukochani,zajmą miejsca w wagonach najbardziej
oddalonych od naszego. Dlatego będziemy musieli przebyć drogę
oddzielnie, bez nich.
Oczywiście, nic nam nie przeszkadza, by w trakcie podróży
porozglądać się -choć z trudnością - po naszym wagonie
i dotrzeć do nich... Ale niestety, nie będziemy już mogli usiąść
przy ich boku,ponieważ miejsce to będzie już zajęte przez inną osobę.
Nieważne; ta podróż właśnie tak wygląda: pełna wyzwań, marzeń,
fantazji,oczekiwań i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
A zatem, odbyjmy naszą podróż w możliwie najlepszy sposób.
Próbujmy zawierać znajomości z każdym pasażerem szukając w każdym
z nich ich najlepszych cech.
Pamiętajmy, że zawsze w jakiejś chwili w podróży oni mogą bełkotać
i prawdopodobnie będziemy musieli ich zrozumieć… Ponieważ nam
również wiele razy będzie plątać się język, i będzie ktoś, kto nas
zrozumie.
Wielka tajemnica na końcu polega na tym, że nigdy nie będziemy
wiedzieć na jakiej stacji wysiadamy, ani gdzie wysiądą nasi towarzysze,
ani nawet ten, który zajmuje miejsce przy naszym boku.
Zastanawiam się, czy kiedy wysiądę z pociągu, poczuję nostalgię...
Wierzę, że tak.
Oddzielić się od niektórych przyjaciół, z którymi odbywałem podróż
będzie bolesne. Pozwolić, by moje dzieci pozostały same, będzie bardzo
smutne.
Ale chwytam się nadziei,że kiedyś przybędę na stację główną i zobaczę
jak przybywają z bagażem, którego nie posiadali przy wsiadaniu.
Uszczęśliwi mnie myśl, że współpracowałem przy tym, by ich bagaż
rósł i stawał się bardziej wartościowy.
Mój przyjacielu, sprawmy, by nasz pobyt w tym pociągu był spokojny
i wart starań. Róbmy tak, by gdy nadejdzie chwila wysiadania,na naszym
pustym miejscu pozostała tęsknota i miłe wspomnienia dla tych,co
kontynuują podróż.
Tobie, gdyż jesteś częścią mojego pociągu, życzę...
Szczęśliwej podróży!!!
----------------------------