ukryta lesbijka

IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.07.02, 11:32
chciałabym opowiedzieć wam historię pewnej znajomości... a własciwie jej
koniec.

dwa tygodnie temu zostałam prawie zgwałcona przez moją
koleżankę. ona była ze swoim chłopakiem u nas (tzn u mnie i mojego mężczyzny)
na imprezie... . z braku łóżek no i dlatego, że była moja siostra spałyśmy we
trzy. ja w środku... ta koleżanka, nazwijmy ją M... nawet sobie nie
wyobrażacie
co wyprawiała. nagle stała się bardzo silna, zaczęła mnie całować, wkładać
rękę
w majtki. sapać mi prosto do ucha, to było obrzydliwe. ohydne. straszne. może
nie uwierzycie, ale nie mogłam się ruszyć. leżałam jak sparaliżowana. nie
byłam
w stanie nic zrobić. ktoś z was może powiedzieć, że przesadzam, że zawsze
można
powiedzieć "nie". otóz nie! to nie jest takie proste.
wcześniej wydawało mi sie, ze seks z dziewczyną mógłby być całkiem ok. nie
ciągnęło mnie do tego, ale czasem
żartowałam sobie, ze jestem bi. dopiero jednak kiedy doświadczyłam tego na
własnym ciele (w przenośni i dosłownie) jestem pewna, że juz nigdy na coś
takiego nie pozwolę. i nie pozwolę też na głupie żarty ani sobie ani moim
znajomym.
a co z M.?
wątpię, żebyś utrzymały tę znajomość. ja chyba tego nie chcę. poza tym, nie
umiałabym spojrzeć w oczy jej chłopakowi... czy on o tym wie? to pytanie
dręczy
mnie do dziś dnia. tamten wieczór i noc na zawsze zapamiętam.

czy myślicie, że milczenie załatwi cokolwiek?
nie wiem co robic. może powinnam jej pomóc? może ona ma naprawdę wielki
problem? pamiętam, jak jakiś czas temu mówiła mi , że pomiędzy nia i
chłopakiem nie układa się, nie chciała mi jednak powiedziec, o co konkretnie
chodzi. może juz wtedy dawała mi do zrozumienia, że ona jest lesbijką?

co o tym myślicie.
help.

pozdrowka
    • ja_nek To jej problem 17.07.02, 12:24
      Jeśli ktoś ma się tu wstydzić, to na pewno owa M. A Ty widzę, masz poczucie
      winy.

      > nie wiem co robic. może powinnam jej pomóc? może ona ma naprawdę wielki
      > problem?
      Przestań bawić się w siostrę miłosierdzia, co to chce pomóc, zrozumieć,
      pochylić się. Nie sądzę, aby w tym wypadku chodziło o to, że zmysły na chwilę
      wymknęły się spod kontroli, to nie był subtelny dotyk, ani kilka pieszczot.
      Ona zrobiła to z premedytacją, bezceremonialnie i wątpię, aby obchodziło ją to
      co czujesz. Ona chyba nie należy do tych, co chcą by jej pomóc. Jakby chciała,
      to poszłaby z tym do seksuologa i unikała takich sytuacji.

      Pozdrawiam
      Janek
      • Gość: melmoniada Re: To jej problem IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.07.02, 12:32
        dzięki...

        wiesz mój instynkt samozachowawczy podpowiada mi, że nic nie powinnam robić...
        tyle tylko, że ostatnio dzwonił do mnie jej chłopak i pytał czy sie obraziłam
        czy co. pościemniałam trochę w stylu, że praca, że jestem zmęczona i to nic
        osobistego. ale on coś podejrzewa i wierci mi dziurę w brzuchu. wiec co ja mam
        mu powiedzieć? "słuchaj twoja dziewczyna, z którą jesteś od trzech lat jest
        lesbijką i ja nie chcę mieć z nią nic wspólnego." on naprawdę jest w porządku...
        • Gość: vovo Re: To jej problem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 13:09
          Twoje milczenie i bezruch odczytywała jako przyzwolenie .
          Ja bym jej odpowiedział :
          Zgubiłaś coś? albo A ręce myłaś?
          i szybko dałaby ci spokój , no chyba że byłaś ciekawa nowych przeżyć.
          • Gość: mlemoniada Re: To jej problem IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.07.02, 13:58
            wcale nie byłam ciekawa! po prostu mnie sparaliżowało i tyle.
            • ja_nek Re: To jej problem 17.07.02, 14:18
              Myślę, że jak mu powiesz, to nie uwierzy. Powie o wszystkim swej dziewczynie
              chcąc, aby ta się ustosunkowała, a Ona odwróci kota ogonem i naopowiada mu, że
              chcesz go poderwać i ją oczerniasz. Uwierzy prędzej swej dziewczynie a nie
              Tobie.
              Nic nie wskórasz, a Twój własny facet słysząc to wszystko może mieć kłopoty z
              uwierzeniem. Bądź co bądź nie spotyka lesbijek na co dzień.
              Szkoda tego jej faceta, ona sobie nie żałuje, uzywa, a on o niczym nie wie.

              Pozdrawiam
              Janek

              • Gość: mlemoniada Re: To jej problem IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.07.02, 15:22
                czyli nie ma wyjścia z tej okropnej i deprymującej sytuacji...
                szkoda tylko, że w tak głupi sposób moze się zakończyć znajomość, która (poza
                drobnym lesbijskim szczegółem) zapowiadała się całkiem ciekawie.
                dzięki ci janek za pomoc.
                pozdrawiam;)
              • Gość: Slawek Re: To jej problem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 08:49
                ja_nek napisał:

                > Myślę, że jak mu powiesz, to nie uwierzy. Powie o wszystkim swej dziewczynie
                > chcąc, aby ta się ustosunkowała, a Ona odwróci kota ogonem i naopowiada mu,
                że
                > chcesz go poderwać i ją oczerniasz. Uwierzy prędzej swej dziewczynie a nie
                > Tobie.
                > Nic nie wskórasz, a Twój własny facet słysząc to wszystko może mieć kłopoty z
                > uwierzeniem. Bądź co bądź nie spotyka lesbijek na co dzień.
                > Szkoda tego jej faceta, ona sobie nie żałuje, uzywa, a on o niczym nie wie.
                >

                IMHO, raczej uwierzy, tylko do tej pory albo coś mu nie pasowało i nie wiedział
                co jest tego przyczyną, albo podejrzewał coś i nie za bardzo miał powody by nie
                wierzyć sojej dziewczynie. Kobieta jak jest bi, nie moze tego ukrywać, tylko
                rozumiesz faceci nie odczytują pewnych zachowan na swoja niekorzysc, w zasadzie
                nawet rzadko potrafia je zinterpretowac.
                Mysle, ze to dosc czeste, bardziej niz nam sie wydaje, ale ludzie zyja w takich
                układach i jakoś to funkcjonuje.
                pzdr
                • Gość: mlemoniada Re: To jej problem IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.07.02, 09:51
                  Gość portalu: Slawek napisał(a):
                  Kobieta jak jest bi, nie moze tego ukrywać, tylko
                  > rozumiesz faceci nie odczytują pewnych zachowan na swoja niekorzysc, w
                  zasadzie
                  >
                  > nawet rzadko potrafia je zinterpretowac.
                  > Mysle, ze to dosc czeste, bardziej niz nam sie wydaje, ale ludzie zyja w
                  takich
                  >
                  > układach i jakoś to funkcjonuje.
                  > pzdr

                  mysle, ze masz duzo racji. wiem, bo ONA mi mowila, ze jej sie za bardzo nie
                  uklada w lozku. ze on jej nie pociaga, ze nie moze sie z nim kochac, bo cos
                  tam. ale nigdy nie powiedziala mi wprost, o co chodzi. ja w pewnym momencie
                  zaczelam podejrzewac. M. mowila mi, ze ladnie wygladam, ze jestem piekna,
                  doslownie piekna, a najlepsze bylo jak mi oznajminla, ze nigdy nie widziala
                  mnie nago i bardzo tego pragnie. chyba juz wtedy domyslilam sie o co chodzi.
                  ale nie zaprzatalam sobie tym glowy, az do tego feralnego wieczoru...
                  a co z nim?
                  podejrzewam, ze on tez cos podejrzewa. byloby to nienormale, gdyby nic nie
                  zauwazyl, nieprawdaz?
                  • ja_nek Re: To jej problem 19.07.02, 12:04
                    Hmmmm, chyba przychyle się do zdania Sławka.
                    Skoro ten chłopak wierci Ci dziurę w brzuchu i coś podejrzewa....
                    Ale czy uwierzy? Może nie będzie chciał uwierzyć. Ale pewnie w końcu dotrze do
                    niego.
                    Tak czy inaczej, decyzja co z tym zrobić należy do Ciebie.
                    • mlemoniada Re: To jej problem 19.07.02, 12:23
                      dzieki chlopaki, mysle, ze bardzo mi pomogliscie. moze jutro uda mi sie z nim
                      spotkac. i jesli M. do mnie nie zadzwoni, to porozmawiam z nim...

                      pozdr serd

                      ps. dam znac, jak sie wszystko potoczylo...
                  • Gość: Slawek Re: To jej problem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 12:22
                    Mysle, ze bylabys ty bardziej w porzadku, jakbys mu powiedziała. Nieważne, czy
                    uwierzy ci czy nie, ty będziesz w porządku, a moim zdaniem on ci uwierzy, a na
                    pewno bedzie uważniej obserwował swoją partnerkę.
                    Ale, wiesz co wcale ci nie zazdroszcze, to paskudna sytuacja, i jest jeszcze
                    jedno ryzyko, że ona będzie wmawiała mu, że to ty próbowałaś ją uwieść, a teraz
                    się mścisz.
                    pozdrawiam, życze powodzenia i miłego weekendu
                    • mlemoniada Re: To jej problem 19.07.02, 12:30
                      wiesz, tutaj bedzie mi jeszcze potrzebna nie lada odwaga, bo mówic o czyms
                      takim anonimowo jest łatwo. w momencie kiedy bede musiala stanac przed nim
                      twarza w twarz moge zdezerterowac. jestem tego swiadoma. i przyznam sie ze sie
                      boje... po prostu, sie boje.

                      dzieki za serdeczne slowa. odezwe sie wkrotce. dzieki.
                      pozdr
                      a.
                      • Gość: Slawek Re: To Twój problem IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 12:55
                        mlemoniada napisała:

                        > wiesz, tutaj bedzie mi jeszcze potrzebna nie lada odwaga, bo mówic o czyms
                        > takim anonimowo jest łatwo. w momencie kiedy bede musiala stanac przed nim
                        > twarza w twarz moge zdezerterowac. jestem tego swiadoma. i przyznam sie ze
                        sie
                        > boje... po prostu, sie boje.
                        >
                        > dzieki za serdeczne slowa. odezwe sie wkrotce. dzieki.
                        > pozdr
                        > a.

                        Normalnie wyslij mu maila, a w nim link do tego wątku.
                        pzdr
                        • Gość: mlemoniada Re: To Twój problem IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.07.02, 14:06
                          to juz lepiej osobiscie.
                          chcialbys dostac takiego maila, bo ja nie. i to jeszcze od kogos, z kim
                          wydawalo ci, umiesz rozmawiac?...
                          • Gość: Slawek ml: masz wiadomość /ntx IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 15:11
    • kukielka Re: ukryta lesbijka 19.07.02, 18:13
      Odpowiem Ci z punktu widzenia kobiety, ktora tez miala zachwianie tozsamosci
      seksualnej i moze do konca jeszcze z tego nie wybrnelam. Nie wskakiwalam do
      lozka kolezanki, ale mysli mialam duzo. Wydaje mi sie, ze zanim zakonczysz
      znajomosc z M, powinnas z nia, a nie z jej chlopakiem, porozmawiac i wyjasnic
      sprawe. Powiedziec, jak sie poczulas i jak odebralas jej zachowanie. Ludzie
      niestety sa ulomni i maja problemy z samookresleniem sie. Moze u Twojej
      kolezanki to byl tylko chwilowy moment zalamania spowodowany problemami z jej
      chlopakiem, moze chec odkrycia czegos nowego (do czego zreszta zle sie
      zabrala). Twojej winy w tym nie ma, ale nie potepiaj jej tak strasznie. Nikt
      nie jest doskonaly i nie wiadomo, czy Tobie tez kiedys nie przydarzy sie cos
      podobnego (czego Ci nie zycze). Moim zdaniem M. ma teraz kaca moralnego i nie
      wie, jak sie zachowac. Mysle, ze szczera (nawet jesli do bolu) rozmowa
      moglaby wiele wyjasnic.
      Pozdrawiam.
      • Gość: mlemoniada Re: ukryta lesbijka IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.07.02, 09:42
        dzieki za te slowa, ale nie do konca jestem przekonana, co do ich slusznosci.
        wydaje mi sie, nie, jestem pewna, ze u M. nie byl to chwilowy wyglup. ona
        bardzo dobrze wiedziala, co sie swieci, czekala tylko na lepszy moment, by
        wprowadzic w zycie swoj plan.
        nie wiem, czy bede umiala z nia porozmawiac. czuje sie oszukana, wykorzystana i
        osmieszona(?). niestety... piszesz, ze kazdemu moze sie to zdarzyc, mi tez.
        mylisz sie. niegdy, ale to nigdy nie mialam lesbijskich zapedow. ca;ly czas
        zastanawiam sie teraz, czy czasem nie zachecilam M. do tego ci sie stalo. ale
        nawet jestli zartowalam sobie, nieswiadoma niczego, to tylko jej wina, poniewaz
        z premedytacja zrobila to co zrobila.postawila mnie w bardzo niekomfortowej
        sytuacji, sparalizowala na dlugo. jestem pewna jednego, nie chce z nia narazie
        rozmawiac i watpie by w przyszlosci mialo to sens. rzygac mi sie chce gdy o
        niej mysle... wiem, brzmi to strasznie, ale nie umiem wlaczyc z moimi
        uczuciami, choc sa negatywne.
        z jej chlopakiem nie porozmawialam. on wymigal sie i nie przyszedl. czy cos
        podejrzewa?
        pewnosc jest piekna, ale niepewnosc piekniejsza... teraz czekam na M. odezwie
        sie, czy nie...


        pozdr
        • Gość: Slawek do ML IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 10:19
          on wie raczej, dlatego nie przyszedl,
          pzdr
          • ja_nek Re: do ML 22.07.02, 11:54
            Gość portalu: Slawek napisał(a):

            > on wie raczej, dlatego nie przyszedl,
            Sławek ma rację. A Ty Mlemoniada nie miej żadnego poczucia winy,
            żadnego "sprowokowałam",czy "zachęciłąm". Ona wykorzystała Cię i tyle.
            Jako kobieta chyba wiedziała, że Was kobiety coś tak niespodziewanego
            paralizuje.

            Pozdrawiam
            Janek
            • Gość: mlemoniada Re: do ML IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.07.02, 13:53
              ja_nek napisał:
              A Ty Mlemoniada nie miej żadnego poczucia winy,
              > żadnego "sprowokowałam",czy "zachęciłąm". Ona wykorzystała Cię i tyle.
              > Jako kobieta chyba wiedziała, że Was kobiety coś tak niespodziewanego
              > paralizuje.
              >
              > Pozdrawiam
              > Janek

              wiesz co janek, myslę, że ona po prostu poszła na całość i tyle. nie myślała,
              nie zastanawiała się, tylko poszła na całość. może jest tak zdesperowana? a
              może zdeprawowana? sama nie wiem...
              nie mogę tylko przeboleć, że wiedząc jak bardzo kocham mojego chłopaka, jak
              dobrze nam się układa w łóżku (rozmawiałyśmy o tym wielokrotnie) zdobyła się na
              to. i postawiła na jednej szali przyjaźń z chwilową przyjemnością. skąd taki
              egoizm? tego nie umiem zrozumieć. kukiełka napisała, że powinnam z nią
              porozmawiać. ale ja chyba nie chcę. inna sprawa, że M. się nie odzywa już ponad
              3 tyg. myślę, że gdyby zadzwoniła, może przekonałabym się do takiej rozmowy.
              jednak im więcej czasu mija, tym mniej mi na tym zależy.
              nie napsałam jeszcze o jednym. po tamtej feralnej nocy, rano aż do momentu,
              kiedy oni pojechali do domu, nie byłam w stanie spojrzeć jej w oczy, zostać z
              nią sam na sam w jednym pokoju!!! ona zachowywała się normalnie, jak gdyby
              nigdy nic... a ja jak przestraszony dzieciak. tak chyba nie powinno być?

              dziękuje, że moge liczyć na waszą pomoc na forum. jest to dla mnie bardzo cięka
              sprawa i nawet nie mam z kim o tym porozmawiac.
              dzięki.
              pozdr
              • ja_nek Re: do ML 22.07.02, 14:19
                Skoro zachowywała się luźno pewnie nieraz już to zrobiła.
                Ona jest zdeprawowana, bo interesuje ją tylko ona sama. I nie ma poczucia winy.
                Ma na względzie własny egoizm. Nie próbowała się wytłumaczyć, ani nic
                podobnego. To stawia ją w najgorszym swietle. I pewnie w prawdziwym.

                Pozdrawiam
                Janek
              • kukielka Re: do ML 22.07.02, 14:33
                Gość portalu: mlemoniada napisał(a):


                > wiesz co janek, myslę, że ona po prostu poszła na całość i tyle. nie
                myślała,
                > nie zastanawiała się, tylko poszła na całość. może jest tak zdesperowana? a
                > może zdeprawowana? sama nie wiem...
                > nie mogę tylko przeboleć, że wiedząc jak bardzo kocham mojego chłopaka, jak
                > dobrze nam się układa w łóżku (rozmawiałyśmy o tym wielokrotnie) zdobyła się
                na
                >
                > to. i postawiła na jednej szali przyjaźń z chwilową przyjemnością. skąd taki
                > egoizm? tego nie umiem zrozumieć. kukiełka napisała, że powinnam z nią
                > porozmawiać. ale ja chyba nie chcę. inna sprawa, że M. się nie odzywa już
                ponad
                >
                > 3 tyg. myślę, że gdyby zadzwoniła, może przekonałabym się do takiej rozmowy.
                > jednak im więcej czasu mija, tym mniej mi na tym zależy.
                > nie napsałam jeszcze o jednym. po tamtej feralnej nocy, rano aż do momentu,
                > kiedy oni pojechali do domu, nie byłam w stanie spojrzeć jej w oczy, zostać
                z
                > nią sam na sam w jednym pokoju!!! ona zachowywała się normalnie, jak gdyby
                > nigdy nic... a ja jak przestraszony dzieciak. tak chyba nie powinno być?
                >
                > dziękuje, że moge liczyć na waszą pomoc na forum. jest to dla mnie bardzo
                cięka
                >
                > sprawa i nawet nie mam z kim o tym porozmawiac.
                > dzięki.
                > pozdr
                Tak jak napisalam, ta cisza ze strony M., to moim zdaniem kac moralny. I
                watpie, czy sie odezwie. A tak naprawde jej zachowanie to swinstwo i Ty za to
                nie ponosisz winy. Moze, gdyby M. byla bardziej dojrzala, porozmawialby z
                Toba przed faktem o jej problemach i do takich scen by nie doszlo.
                Co do deprawacji, to bardzo mocne slowe. Sa ludzie, ktorzy "kochaja inaczej"
                (pisze generalnie), a tolerancja wobec nich to prywatna sprawa kazdego
                czlowieka.
                Przykro mi, ze musialas przejsc przez takie "pieklo" i uraz psychiczny
                zostanie Ci pewnie na cale zycie. Zycze duzo szczescia i milosci.
                • ja_nek Re: do ML 22.07.02, 15:30
                  Kukiełko, ale M nie ma poczucia winy, autorka wątku mówi o jej zachowaniu. To
                  nie wygląda na kac moralny. gdyby tak było, próbowałaby nawiązać kontakt,
                  wyjaśnić, przeprosić.
                  Jestem tolerancyjny, ale są pewne granice

                  Pozdrawiam
                  Janek
                  • kukielka Re: do ML 22.07.02, 16:17
                    O "kochajacych inaczej" pisalam generalnie, a nie odnosnie do w/w sytuacji.
                    A kac moralny dla mnie to wlasnie cisza po fakcie, moze wstyd, moze nagle
                    uswiadomienie sobie tego, co zrobila (M.) i konsekwencji.
                    Co do winy, to zdaje sie ML obawiala sie, czy swoim zachowaniem nie zachecila
                    M. do tego, co sie stalo. Moze nie wyjasnilam do konca, sorki.
                    Pozdrawiam.
    • apf Re: ukryta lesbijka 22.07.02, 16:21
      Nie zgadzam się z głupawym pocieszaniem i czynieniem z M. potwora.

      Po pierwsze żartowałaś sobie, że jesteś bi-sex,
      Po drugie była impreza, leżałyście spite jak świnki we trzy w łóżku,
      Po trzecie "prawie zgwałciła", ale nie zgwałciła !!!!
      Po czwarte wasze chłopaki też razem na drugim łóżku?

      Ciekawe dlaczego nie mogłaś się ruszyć, ile wypiłaś, mieszanina ciekawości i
      braku asertywności?

      Nie można tego wszystkiego w żart obrócić? Przekonałaś się na własnej skórze,
      że seks z pijaną kobietą nie jest przyjemnością.

      Przekornie powiem, że sama sobie jesteś winna, gdybyś nie żartowała sobie z
      uczuć ludzi, którzy kochają inaczej, gdybyś była bardziej asertywna (mniej
      pijana) to nic by się nie stało.
      • Gość: mlemoniada Re: ukryta lesbijka IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.07.02, 16:41
        apf napisał:

        > Nie zgadzam się z głupawym pocieszaniem i czynieniem z M. potwora.
        >
        > Po pierwsze żartowałaś sobie, że jesteś bi-sex,

        owszem, zartowalam, ale mowiac, przesylam ci soczyste buziaki. o takie zarty mi
        chodzi.


        > Po drugie była impreza, leżałyście spite jak świnki we trzy w łóżku,

        mojej siostry do tego nie mieszaj. a poza ty, tak sie sklada, ze ja wypiłam 1
        piwo i nie byłam pijana


        > Po trzecie "prawie zgwałciła", ale nie zgwałciła !!!!

        nie mogla mnie naprawde zgwalcic, poniewaz brak jej fallusa. penetracja jakiej
        dokonala, myslę, była gorsza od gwaltu!!!


        > Po czwarte wasze chłopaki też razem na drugim łóżku?

        nie! jej chlopak nie spal cala noc. siedzial w kuchni. po calym zajsciu, kiedy
        ucieklam z lozka poszlam z nim do nocnego po piwo i siedzielismy do 6 rano,
        potem polozylam sie obok mojego wybranka. chlopak M. zostal w kuchni :)


        > Ciekawe dlaczego nie mogłaś się ruszyć, ile wypiłaś, mieszanina ciekawości i
        > braku asertywności?

        zwykly strach, wiesz... bylam trzezwa jak swinia, a i "nie" potrafie
        powiedziec!!!


        > Nie można tego wszystkiego w żart obrócić? Przekonałaś się na własnej skórze,
        > że seks z pijaną kobietą nie jest przyjemnością.
        >
        > Przekornie powiem, że sama sobie jesteś winna, gdybyś nie żartowała sobie z
        > uczuć ludzi, którzy kochają inaczej, gdybyś była bardziej asertywna (mniej
        > pijana) to nic by się nie stało.


        przekornie powiem, ze nie zycze ci znalezc sie z dobra kolezanka/dobrym kolega
        w lozku, tak po kolezensku i poczuc jej/jego reke w majtkach!
        • apf Re: ukryta lesbijka 22.07.02, 16:52
          Gość portalu: mlemoniada napisał(a):
          > mojej siostry do tego nie mieszaj. a poza ty, tak sie sklada, ze ja wypiłam 1
          > piwo i nie byłam pijana

          a ona też wypiła tylko jedno piwo?

          > nie! jej chlopak nie spal cala noc. siedzial w kuchni. po calym zajsciu,
          kiedy
          > ucieklam z lozka poszlam z nim do nocnego po piwo i siedzielismy do 6 rano,
          > potem polozylam sie obok mojego wybranka. chlopak M. zostal w kuchni :)

          Zaraz, zaraz, po takich tramatycznych przeżyciach, niby nic, siedzisz sobie z
          jej chłopakiem w kuchni aż do 6-tej rano, a potem kładziesz się do łóżka obok
          swojego chłopaka, który spał całą noc sam ???????

          Dlaczego od razu się obok niego nie położyłaś ????????
          • Gość: mlemoniada o co ci chodzi apf? IP: *.MAN.atcom.net.pl 23.07.02, 09:23
            apf napisał:
            > Zaraz, zaraz, po takich tramatycznych przeżyciach, niby nic, siedzisz sobie z
            > jej chłopakiem w kuchni aż do 6-tej rano, a potem kładziesz się do łóżka obok
            > swojego chłopaka, który spał całą noc sam ???????
            >
            > Dlaczego od razu się obok niego nie położyłaś ????????

            o co ci chodzi człowieku???
            chcesz sie przypieprzyć, to zawsze znajdziesz powód. ja nie bede sie przed toba
            tlumaczyc...
            przeczytaj wszystko dokladnie i juz nie zaszczycaj mnie soim zdaniem na ten
            temat...
            • apf Re: o co ci chodzi apf? 23.07.02, 10:07
              Twoja relacja z wydarzeń feralnej nocy, po przemilczeniu paru faktów,
              przedstawiała koleżankę M. jako nienasyconą gwałcicielkę.

              Przypomniał mi się kawał:

              Synek nie znał swojego Ojca, gdy dorósł zapytał Matki wprost:
              -Kto jest moim Ojcem?
              Jego Matka na to:
              -Ciesz się, że nie szczekasz, taka impreza była !!!

              Uważam, że powinnaś wyluzować, wybaczyć swojej koleżance i już więcej z nią nie
              grzeszyć:)))
              • messja Re: o co ci chodzi apf? 23.07.02, 10:40
                slusznie prawisz:)

                apf napisał:

                > Twoja relacja z wydarzeń feralnej nocy, po przemilczeniu paru faktów,
                > przedstawiała koleżankę M. jako nienasyconą gwałcicielkę.
                >
                > Przypomniał mi się kawał:
                >
                > Synek nie znał swojego Ojca, gdy dorósł zapytał Matki wprost:
                > -Kto jest moim Ojcem?
                > Jego Matka na to:
                > -Ciesz się, że nie szczekasz, taka impreza była !!!
                >
                > Uważam, że powinnaś wyluzować, wybaczyć swojej koleżance i już więcej z nią
                nie
                >
                > grzeszyć:)))
                >
                >
      • Gość: messja Re: ukryta lesbijka IP: *.litepiccadilly.com 22.07.02, 17:03
        dobrze apf, ze wrociles, troche swierzego spojrzenia na sprawe dobrze wszystkim
        zrobi:)

        apf napisał:

        > Nie zgadzam się z głupawym pocieszaniem i czynieniem z M. potwora.
        >
        > Po pierwsze żartowałaś sobie, że jesteś bi-sex,
        > Po drugie była impreza, leżałyście spite jak świnki we trzy w łóżku,
        > Po trzecie "prawie zgwałciła", ale nie zgwałciła !!!!
        > Po czwarte wasze chłopaki też razem na drugim łóżku?
        >
        > Ciekawe dlaczego nie mogłaś się ruszyć, ile wypiłaś, mieszanina ciekawości i
        > braku asertywności?
        >
        > Nie można tego wszystkiego w żart obrócić? Przekonałaś się na własnej skórze,
        > że seks z pijaną kobietą nie jest przyjemnością.
        >
        > Przekornie powiem, że sama sobie jesteś winna, gdybyś nie żartowała sobie z
        > uczuć ludzi, którzy kochają inaczej, gdybyś była bardziej asertywna (mniej
        > pijana) to nic by się nie stało.
        • Gość: mlemoniada Re: ukryta lesbijka IP: *.MAN.atcom.net.pl 23.07.02, 09:25
          Gość portalu: messja napisał(a):

          > dobrze apf, ze wrociles, troche swierzego spojrzenia na sprawe dobrze
          wszystkim
          >
          > zrobi:)


          SWIEŻEGO!!
          a czy dobrze to zrobi "wszystkim"? watpie.
          • messja Re: ukryta lesbijka 23.07.02, 10:42
            Gość portalu: mlemoniada napisał(a):

            > Gość portalu: messja napisał(a):
            >
            > > dobrze apf, ze wrociles, troche swierzego spojrzenia na sprawe dobrze
            > wszystkim
            > >
            > > zrobi:)
            >
            >
            > SWIEŻEGO!!
            > a czy dobrze to zrobi "wszystkim"? watpie.

            masz racje: robie okropne bledy ort....
            ale to nie zmienia faktu, ze apf zauwzyl kilka szczegolow, ktore pominelas:)
            wiec i on ma racje: wyluzuj:)))
            • ja_nek Re: ukryta lesbijka 23.07.02, 12:30
              Może Mlemoniada nie chciała być ze swoim facetem, bo tłum nie sprzyja
              intymności. A żarty to nie to samo co rzeczywistość... choć nie powinna o tym
              zartować, to bezprzeczny fakt, tu Apf ma rację.
              Ale bezceremonialność M też coś mówi. Że nie liczyła się ze zdaniem Mlemoniady.
              Gdyby się liczyła z Nią, to by to wyglądało chyba inaczej.
              Tak sobie myslę.

              Pozdrawiam
              Janek
              • Gość: mlemoniada wyjaśnienie IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.07.02, 09:18
                ja_nek napisał:

                > Może Mlemoniada nie chciała być ze swoim facetem, bo tłum nie sprzyja
                > intymności. A żarty to nie to samo co rzeczywistość... choć nie powinna o tym
                > zartować, to bezprzeczny fakt, tu Apf ma rację.
                > Ale bezceremonialność M też coś mówi. Że nie liczyła się ze zdaniem
                Mlemoniady.
                > Gdyby się liczyła z Nią, to by to wyglądało chyba inaczej.
                > Tak sobie myslę.
                >
                > Pozdrawiam
                > Janek


                pewnie, ze nie chciałam spać wtedy z moim facetem. przese wszystkim dlatego, że
                nie położyłabym do łózka M., jej chłopaka i mojej siostry razem. wszyscy
                stwierdziliśmy, że najlepiej będzie jak a na koloniach: chłopcy osobno,
                dziewczyny osobno. może to był mój błąd, ale nie byłam w stanie przewidzieć
                konsekwencji...
                i wciaż nie rozumiecie jednego, to nie były jaieś sprośne żarty. ja M.
                traktowałam jak przyjaciółkę, a czy całowanie przyjaciółki na przywitanie,
                mówienie jej przez tel, ze przesyłam całusy, to coś strasznego. traktowałam to
                jak noramlną rzecz, ona traktowała to jak zachętę. teraz wiem, ale nic już to
                nie zmieni.

                pozdrw ;)
                • vena111 Re: wyjaśnienie 24.07.02, 10:40
                  Gość portalu: mlemoniada napisał(a):
                  > pewnie, ze nie chciałam spać wtedy z moim facetem. przese wszystkim dlatego,
                  że
                  >
                  > nie położyłabym do łózka M., jej chłopaka i mojej siostry razem. wszyscy
                  > stwierdziliśmy, że najlepiej będzie jak a na koloniach: chłopcy osobno,
                  > dziewczyny osobno. może to był mój błąd, ale nie byłam w stanie przewidzieć
                  > konsekwencji...
                  > i wciaż nie rozumiecie jednego, to nie były jaieś sprośne żarty. ja M.
                  > traktowałam jak przyjaciółkę, a czy całowanie przyjaciółki na przywitanie,
                  > mówienie jej przez tel, ze przesyłam całusy, to coś strasznego. traktowałam
                  to
                  > jak noramlną rzecz, ona traktowała to jak zachętę. teraz wiem, ale nic już to
                  > nie zmieni.
                  >
                  > pozdrw ;)



                  Wasciwie najpierw sobie troszke poczytalam, ale teraz jednak musze cos dodac.
                  Nie ma sytuacji bez wyjscia, jezeli od razu nie wstałas, albo nie powiedziałas
                  stanowczo DOSC, to po prostu byłas ciekawa jak to jest z kobieta.......nie
                  dziwie sie bo w kazdej z nas chyba jest taka malenka ciekawosc .
                  I bardzo Cie prosze nie opowiadaj tu głupot ze cie zamurowało!!!!po jednym
                  piwie???hihi
                  Zamurowac to moze po całej butelce, ale nie po piwie.
                  Byłas ciekawa a teraz boisz sie konsekwencji..........zastanów sie nad tym.

                  I jeszcze jedno wiecej nie dodam bo Apf własciwie powiedział juz wszystko.

                  pozdrawiam

                  ps.przyznaj sie - podobało Ci sie??????, moze boisz sie własnie tego ze było
                  fajnie i bronisz sie rekoma i nogami........
                  • Gość: mlemoniada Re: wyjaśnienie IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.07.02, 12:14
                    wiesz co, nie chce mi sie nic pisac :P
                    • vena111 Re: wyjaśnienie 24.07.02, 12:17
                      Gość portalu: mlemoniada napisał(a):

                      > wiesz co, nie chce mi sie nic pisac :P

                      A dlaczegóz to????????????????????
                      • Gość: mlemoniada Re: wyjaśnienie IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.07.02, 13:58
                        bo nie lubie dziewczyn ;)
                        • vena111 Re: wyjaśnienie 24.07.02, 14:06
                          Gość portalu: mlemoniada napisał(a):

                          > bo nie lubie dziewczyn ;)

                          Nie lubisz dziewczyn i dlatego nie chce Ci sie pisac???????
                          tez tak mozna

                          Ale zastanów sie nad tym .....sama jestes sobie winna, w pore nie zareagowałas
                          wiec o co Ci własciwie chodzi?????????????????????????
                          Moze sama jeszcze tak dokładnie tego nie wiesz?????

                          mimo wszystko
                          pozdrawiam
                          • Gość: mlemoniada Re: wyjaśnienie IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.07.02, 14:55
                            vena111 napisała:

                            > Ale zastanów sie nad tym .....sama jestes sobie winna, w pore nie
                            zareagowałas
                            > wiec o co Ci własciwie chodzi?????????????????????????
                            > Moze sama jeszcze tak dokładnie tego nie wiesz?????
                            >
                            > mimo wszystko
                            > pozdrawiam

                            ale ja to wiem, ze w pore nie zareagowałam. powinnam była zerwać się z łózka i
                            wybiec jak najszybciej. nie wiem, czy kiedykolwiek byłąś w takiej sytuacji, ale
                            uwierz, że nie byłam w stanie nic zrobić. byłam trzeźwa, świadoma tego co się
                            dzieje i nie byłam w stanie nic zrobić. nie założyłam ttego wątku, po to by
                            ktoś mi o tym przypominał, tylko zeby doradził co ja ma teraz zrobić. jezeli
                            chcesz byc cyniczna, to prosze najpierw zastanów się troche, bo ja i tak mam w
                            głowie niezły kocioł.
                            czuję jak to wszystko się zapętla wokół mojej szyji.

                            pozdr
                            • apf Re: wyjaśnienie 24.07.02, 14:59
                              Już ci radziłem kobieto abyś po chrześcijańsku wybaczyła koleżance i oswoiła
                              się z myślą, że będziesz miała co wnukom na dobranoc opowiadać:))
                            • vena111 Re: wyjaśnienie 25.07.02, 13:27
                              tylko zeby doradził co ja ma teraz zrobić


                              Wiec masz dwa rozwiazania:
                              1.zapominasz o wszystkim i zyjesz dalej w wielkiej przyjazni ze swoja
                              przyjaciólka i jej chłopakiem
                              2.przeprowadzasz powazna rozmowe ze swoja przyjaciólka na temat zdarzen, które
                              miały miejsce owej nocy

                              to sa moje propozycje

                              i wiesz co.......jeszcze jedno, nie załuj tego poniewaz doswiadczyłas czegos
                              nowego i juz teraz wiesz ze tego nigdy nie powtórzysz ( tak przynajmniej
                              twierdzisz )

                              zycze podjecia słusznej decyzji, a z ta petla na szyi to nie przesadzaj!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja