kukielka
18.07.02, 11:05
Moj przyjaciel po 10 latach malzenstwa rozstal sie z zona. Zwiazala sie z
mlodszym mezczyzna, spakowala walizki i po prostu odeszla. Moj przyjaciel
zamknal sie w sobie, wzial cala wine na siebie, a co gorsze, zachowuje sie
tak, jakby dzwigal na barkach wszystkie winy swiata. Probowalam z nim
rozmawiac, ale nic do niego nie dociera i pograza sie coraz bardziej w
depresji. Boje sie, ze to sie moze zle skonczyc. Co robic?