Motylku... nie umiem bez Ciebie

08.06.05, 22:04
Mała, odezwij się, puść mi sygnał, straszny błąd popełniłem, przy tym
potwornie głupi... Siedzę teraz i jest mi strasznie przykro. Źle i przykro,
że Cię skrzywdziłem. Mam nadzieję, że to czytasz...

Skarbie, nigdy nie poznałem takiej dziewczyny jak Ty, z nikim nie byłem
tak blisko... Proszę Cię, daj mi szansę, odezwiij się albo coś. Ja już
Cię nie zawiodę, nei okłamię, chciałbym Ci coś powiedzieć, ale nie mogę.
Chciałbym usłyszeć Twój głos, ale nie mogę. Kocham Cię nad wszystko, co mam,
co miałem... Nie zranię Cię już, odezwij się tylko
    • Gość: forumowicze Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 18:21
      A w czym okłamałeś tą motylkę ?
      To nam pomoze ocenić Twoje szanse i ewentualnie wstawić się za Tobą u
      motylki,jeżeli uznamy,że kłamstwo mało istotne.
    • Gość: pewna kobieta Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:47
      Następny.
      Obudził się po fakcie.
      Oj, mężczyźni.
    • rusalka_na_wakacjach Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie 09.06.05, 22:07
      Nie wszystkich stać na to, by przyznać się do błędu. To dobrze, że jeszcze
      niektórzy potrafią...
    • Gość: astamaniana Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie IP: 62.121.129.* 10.06.05, 08:59
      > Ja już
      > Cię nie zawiodę, nei okłamię,
      > Nie zranię Cię już,


      mitoman :D
      • Gość: Kasia Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 10.06.05, 23:58
        no i to takie na bezczela NIGDY!! :D
    • caprissa Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie 11.06.05, 00:05
      Czytał z dwa razy:)
    • caprissa Re: Motylku... nie umiem bez Ciebie 11.06.05, 11:41
      Ton papillon:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja