Dodaj do ulubionych

szukam kobiety z doktoratem

05.10.05, 07:05
HEHE

Ten post nie ma być kolejnym anonsem, lecz chciałbym w ten sposób podzielić
się z Wami moimi

obserwacjami.
Uważam się za faceta inteligentnego, wyższe wykształcenie, kierownicze
stanowisko jeszcze

przed trzydziestką, sporo przeczytanych książek itd. Żadną miarą nie jestem
jednak snobem.

Unikam uroczystych bankietów, nie lubie np teatru i nie chodzę tam bo tak wypada.

Rozumiecie.
Ale do rzeczy. Mój problem związany jest z kobietami. W tych wszystkich
relacjach jakie

miałem zawsze z czasem odkrywałem tę intelektualną pustkę. Nie chodzi mi tu
nawet o brak

erudycji ale w ogóle niezdolność do pogłębionej analizy rzeczywistości myślenia

abstrakcyjnego
. Był taki wiersz Herberta, że autor z nią leżał już po.... ona spała obok
niego.... on

próbuje zajrzeć w jej duszę .... a tam widzi tylko nowe rajstopy. Czy tak musi
być ? Może

źle szukam ??

Oczywiście nie czepiajcie się, że stawiam zarzuty tylko kobietom, z facetami
nie poszukuję

bliższych relacji, od facetów w ogóle nic nie oczekuję i wystarcza mi że nie
jest chamem i

burakiem.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kaya_ja Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 08:54
      hmmmmmm nie jesteś snobem a to ciekawe ...."tyle książek przeczytałem"
      o rajstopach powiadasz myślimy...a to ciekawe aż się uśmiałam bo nie widziałam,
      że o tym myślę ale jak zaglądasz w damską dusze to chyba wiesz :)
    • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 09:07
      HE HE

      Nie usprawiedliwiam swego postępowania, czy czegoś, co mi się nie udaje tym, że
      odnajduję intelektualną pustkę w kimś tam. Kto szuka ten znajdzie, ale z reguły
      znajdujemy to, na co zasłużylismy. Czego się szuka to i odnajduje się, a Ty,
      Autorze, odlazłeś pustkę w kobietach. Albo tego jesteś wart, bo takich wyborów
      dokonujesz (kierujesz się podczas dokonywania wyboru innymi kryteriami, niż
      naprawdę by Ci pasowało), więc miej pretensje do samego siebie, albo zasłużyłeś
      na coś takiego postawą, którą reprezentujesz.

      Przeczytane książki zaś jeszcze nie świadczą o tym, że jesteś ciekawym
      człowiekiem. Niektórzy potrafią tonami czytać "Harlequiny" - też książki - i
      nic poza tym. Nie od ilości więc coś zależy, a od jakości tegoż.

      Może na początek sprecyzuj sam dla siebie, czego chcesz, a potem zrealizuj
      swoje plany zgodnie z założeniami. Powinbno Ci się udać, jeśli przyłożysz się.

      Pozdrawiam,
      Sokoliczka
    • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 09:07
      zaglądam:
      pustka.
      a na dnie duszy
      gdzies porzucone
      skarpetki w misie
      ciut przybrudzone
      czyms buraczanym
      undotowanym
      wychodze
      amen
    • szummorza Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 09:39
      undo_31 napisał:

      > HEHE
      > > Uważam się za faceta inteligentnego, wyższe wykształcenie, kierownicze
      > stanowisko jeszcze
      >
      > przed trzydziestką, sporo przeczytanych książek itd. Żadną miarą nie jestem
      > jednak snobem.
      _______________________________________
      To ze masz wyzsze wyksztalcenie, przeczytales wiele ksiazek itd. nie swiadczy
      juz o tym , ze jestes idealem. Celowo to podkreslam, bo duzo ludzi tak mysli
      nie tylko Ty : ech jaki jestem wyksztalcony... i nie moge znalezc partnerki.
      Ona nie bedzie zyla z Twoim wyksztalcenie ale z Toba. Licza sie inne wartosci,
      cechy, umiejetnosci.


      >
      > Unikam uroczystych bankietów, nie lubie np teatru i nie chodzę tam bo tak
      wypad
      > a.
      >
      > Rozumiecie.
      > Ale do rzeczy. Mój problem związany jest z kobietami. W tych wszystkich
      > relacjach jakie
      >
      > miałem zawsze z czasem odkrywałem tę intelektualną pustkę. Nie chodzi mi tu
      > nawet o brak
      >
      > erudycji ale w ogóle niezdolność do pogłębionej analizy rzeczywistości
      myślenia
      >
      >
      > abstrakcyjnego

      __________________

      Filozofia przez Ciebie przemawia. To nie jest romantyczne:))
      __________________

      > . Był taki wiersz Herberta, że autor z nią leżał już po.... ona spała obok
      > niego.... on
      >
      > próbuje zajrzeć w jej duszę .... a tam widzi tylko nowe rajstopy. Czy tak musi
      > być ? Może
      >
      > źle szukam ??
      > _____________________________________
      Musisz sam sie nad tym zastanowic. Zrobic sobie bilans:)) Czasem mamy zbyt
      wygorowane wymagania jesli chodzi o cechy zewnetrzne partnera, nie zwracamy
      uwagi na wnetrze. Potem jest ciezko polaczyc wszystko aby stworzyc ideal jaki
      by nam odpowiadal. Przez to m.in. duzo ludzi jest samotnych lub tez tworza sie
      luzne zwiazki ale... podobno kazdy ma swoja polowke i zycze Ci abys swoja
      spotkal.:))
      Powodzenia.




      > Oczywiście nie czepiajcie się, że stawiam zarzuty tylko kobietom, z facetami
      > nie poszukuję
      >
      > bliższych relacji, od facetów w ogóle nic nie oczekuję i wystarcza mi że nie
      > jest chamem i
      >
      > burakiem.
      >
      > Pozdrawiam
    • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:04
      Dziękuję wszystkim Paniom za odpowiedź na mój mail :)

      Do kaya_ja:
      Naprawdę nie jestem snobem. Snobizm to coś innego niż przekonanie o własnej
      wartości.

      Do white.falcon
      Poważnie myślisz, że funkcjonuje taka reguła, że "odnajdujemy to na co
      zasłużyliśmy" ? Problem leży w tym, że prawda o człowieku wychodzi dopiero przy
      bliższym kontakcie a aby doszło do tegoż trzeba się zbliżyć.
      Co do książek to jest moim zdaniem dosyć czytelne kryterium. Nikt inteligentny
      nie będzie marnował swego czasu na czytanie Harlequinów.
      Czy dostrzegasz sprzeczność w tym co napisałem powyżej heh ?

      Do belimy

      Ładny wiersz. Kompleks brudne skarpety - mężczyzna jest chyba dosyć
      rozpowszechniony w umysłach kobiet, czemu dałaś wyraz, a ja nie zaprzeczam :)

      Do szummorza:
      Liczą się inne wartości. Powiadasz. To prawda ale dla mnie wykształcenie ma
      wartość bo zobacz można stracić wszystko: pieniądze, zdrowie, kobietę (kolejność
      przypadkowa) lecz Twojego wykształcenia Ci nikt nie odbierze
      Filozofia może być romantyczna.... To tylko trochę inny romantyzma

      Pozdrowienia i uściski
      • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:13
        sorrrrry
        z interpretacji "wiersza"
        pała.
        :-/
        następny proszę
      • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:14
        undo_31 napisał:


        > Co do książek to jest moim zdaniem dosyć czytelne kryterium. Nikt inteligentny
        > nie będzie marnował swego czasu na czytanie Harlequinów.

        Popieram :-)
        Nigdy nie przeczytałam żadnego Harlequina... a publiczna obrona za kilka
        dni :-D
        • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:16
          jaki masz temat Meduzko?
          • kaya_ja Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:22
            o swojej wartości takim gadaniem nie przekonasz kobiet.... :)
            powodzenia
            • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:34
              Ależ ja naprawdę nie przyszedłem tu Ciebie przekonywać. Gdybym to chciał uczynić
              wybrałbym inną metodologię postępowania i inne słowa ...:)
              Pozdrawiam
              • kaya_ja Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 10:43
                a ja nie pisałam o przekonywaniu mnie..... :)
                pomyśl czy jesteś naprawdę obiektywny w ocenie... może naprawdę źle szukasz...
          • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 12:59
            bellima napisała:

            > jaki masz temat Meduzko?

            Efekty izospinowe w zderzeniach ciezkich jonow przy energiach posrednich ;-PPP
            • sprawdzilem.to Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:03
              meduza4 napisała:

              > bellima napisała:
              >
              > > jaki masz temat Meduzko?
              >
              > Efekty izospinowe w zderzeniach ciezkich jonow przy energiach posrednich ;-
              PPP
              >
              Pachnie mi to cus ciezka fizyka jadrowa.
              Od razu wiedzac, ze z Ciebie kobita z jondrami :)
              • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:09
                sprawdzilem.to napisał:

                > meduza4 napisała:
                >
                > > bellima napisała:
                > >
                > > > jaki masz temat Meduzko?
                > >
                > > Efekty izospinowe w zderzeniach ciezkich jonow przy energiach posrednich
                > ;-
                > PPP
                > >
                > Pachnie mi to cus ciezka fizyka jadrowa.
                > Od razu wiedzac, ze z Ciebie kobita z jondrami :)

                :-DDD
                Oczywiscie, ze fizyka jadrowa. A czy ciezka? No wlasnie taka posrednia ;-)

            • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:19
              oooo...
              myśle, że autor wątku na pewno bedzie w temacie..:)))
              moze porozmawiace na randce np o badaniu struktury jąder neutrononadmiarowych
              wzbudzanych w reakcjach głęboko nieelastycznego rozpraszania jonów ciężkich?
              albo chociaz wieloskładnikowej dyfuzji wytrawnego martini w układach
              bilologicznych ssakow metodą obrazowania tensora dyfuzji i spektroskopii
              zlokalizowanej MRJ? hę?:) ale to dopiero po obronie :))

              daj znac jak poszło. :)
              • sprawdzilem.to Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:29
                bellima napisała:

                > oooo...
                > myśle, że autor wątku na pewno bedzie w temacie..:)))
                > moze porozmawiace na randce np o badaniu struktury jąder neutrononadmiarowych
                > wzbudzanych w reakcjach głęboko nieelastycznego rozpraszania jonów ciężkich?
                > albo chociaz wieloskładnikowej dyfuzji wytrawnego martini w układach
                > bilologicznych ssakow metodą obrazowania tensora dyfuzji i spektroskopii
                > zlokalizowanej MRJ? hę?:) ale to dopiero po obronie :))
                >
                Zamiast rozpraszania jonow - proponowalbym ich koncentracje - w celu stworzenia
                strumienia wiazki zageszczonej, odchylanej nastepnie strumieniem laserowym w
                celu przebadania wzajemnej interakcji wiazki ze strumieniem...

                Popieram rowniez Twoje spostrzezenie, ze rownolegle badania uzupelniajace
                dotyczace wplywu dyfuzji na osmoze z pewnoscia wiele wnioslyby do przebadania
                efektu synergii w obu tych procesach :)
              • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:05
                bellima napisała:

                > oooo...
                > myśle, że autor wątku na pewno bedzie w temacie..:)))
                > moze porozmawiace na randce np o badaniu struktury jąder neutrononadmiarowych
                > wzbudzanych w reakcjach głęboko nieelastycznego rozpraszania jonów ciężkich?

                Eeee, to malo ciekawe (znam z doswiadczenia) ;-PPP

                > albo chociaz wieloskładnikowej dyfuzji wytrawnego martini w układach
                > bilologicznych ssakow metodą obrazowania tensora dyfuzji i spektroskopii
                > zlokalizowanej MRJ? hę?:)

                A to juz ciekawsze :-)
                Tym sie jakos blizej nie zajmowalam. Czy uklad biologiczny ssakow moze sie
                skladac np. z samca i samicy gatunku Homo sapiens???
                • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:11
                  meduza4 napisała:

                  > bellima napisała:
                  >
                  > > oooo...
                  > > myśle, że autor wątku na pewno bedzie w temacie..:)))
                  > > moze porozmawiace na randce np o badaniu struktury jąder neutrononadmiaro
                  > wych
                  > > wzbudzanych w reakcjach głęboko nieelastycznego rozpraszania jonów ciężki
                  > ch?
                  >
                  > Eeee, to malo ciekawe (znam z doswiadczenia) ;-PPP


                  należy zmienic badany model na bardziej elastyczny.
                  robi się wtedy ciekawiej :))


                  > > albo chociaz wieloskładnikowej dyfuzji wytrawnego martini w układach
                  > > bilologicznych ssakow metodą obrazowania tensora dyfuzji i spektroskopii
                  > > zlokalizowanej MRJ? hę?:)
                  >
                  > A to juz ciekawsze :-)
                  > Tym sie jakos blizej nie zajmowalam. Czy uklad biologiczny ssakow moze sie
                  > skladac np. z samca i samicy gatunku Homo sapiens???


                  jasne! a moze nawet ukladu jednej samicy i kilku samcow razem oraz z osobna.
                  nalezy przeprowadzic wiele eksperymentow by wyniki byly miarodajne :))
                  • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:15
                    bellima napisała:

                    >
                    >
                    > > > albo chociaz wieloskładnikowej dyfuzji wytrawnego martini w układa
                    > ch
                    > > > bilologicznych ssakow metodą obrazowania tensora dyfuzji i spektros
                    > kopii
                    > > > zlokalizowanej MRJ? hę?:)
                    > >
                    > > A to juz ciekawsze :-)
                    > > Tym sie jakos blizej nie zajmowalam. Czy uklad biologiczny ssakow moze si
                    > e
                    > > skladac np. z samca i samicy gatunku Homo sapiens???
                    >
                    >
                    > jasne! a moze nawet ukladu jednej samicy i kilku samcow razem oraz z osobna.
                    > nalezy przeprowadzic wiele eksperymentow by wyniki byly miarodajne :))

                    Hmmm...
                    Wiele eksperymentow owszem, ale najpierw nalezy je wykonac na ukladzie
                    samica + samiec, pozniej na innym, na nastepnym, itd...
                    I nie nalezy mieszac wynikow!!!
                    • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:18
                      nie nie
                      mieszac nalezy tylko martini
                      np z wódką:))
                      • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:58
                        bellima napisała:

                        > nie nie
                        > mieszac nalezy tylko martini
                        > np z wódką:))

                        Czuje sie "wstrzasnieta ale niezmieszana" ;-PPP
      • white.falcon Od Falconetty i o Harlequinach 05.10.05, 11:36
        undo_31 napisał:

        > Do white.falcon
        > Poważnie myślisz, że funkcjonuje taka reguła, że "odnajdujemy to na co
        > zasłużyliśmy" ? Problem leży w tym, że prawda o człowieku wychodzi dopiero
        przy bliższym kontakcie a aby doszło do tegoż trzeba się zbliżyć.
        > Co do książek to jest moim zdaniem dosyć czytelne kryterium. Nikt inteligentny
        > nie będzie marnował swego czasu na czytanie Harlequinów.
        > Czy dostrzegasz sprzeczność w tym co napisałem powyżej heh ?

        1. Kwestia reguły. Dostrzegamy tę prawidłowość wtedy, gdy oceniamy siebie
        realnie, nie popadając w samozadowolenie - "ach, jaki jestem inteligentny,
        wykształcony", wtedy, gdy zdajemy sobie sprawę nie z zalet, a z wad, które
        posiadamy i nie patrzymy na innego człowieka w sposób wyidealizowany, żądając,
        by spełniał nasze marzenia i wyobrażenia o tej osobie. Wtedy, analizując
        nieudane związki, docieramy do sedna problemu, który tkwi z reguły w nas
        samych. Idąc dalej tą drogą - sami zapracowujemy na to, by było tak, jak mamy.
        Dlatego twierdzę, że nawiązując intymny kontakt z kobietą/mężczyzną otrzymujemy
        to, na co zasłużyliśmy. Przecież do łóżka nie idziesz odrazu po wymienieniu
        kilku zdawkowych zdań. Do tego momentu właśnie zbliżasz się do tej osoby,
        poznajesz ją. Jeśli nie zadajesz sobie trudu poznania jej i jest to dla Ciebie
        nieważne, to masz to, czego chciałeś najczęściej, ale nie wymagaj, by ten ktoś
        spełniał również Twoje intelektualne ciągotki.

        2. Sorry, Autorze, przekręcasz moją myśl. Ustosunkowałam się do Twojego zdania,
        w którym stwierdzasz, że czytanie książek (nie napisałeś jakiego rodzaju,
        nigdzie o tym nie ma!) świadczy o inteligencji. Ja zaś podałam przykład
        czytelniczek Harlequinów jako temu twierdzeniu zaprzeczający, bowiem istnieją
        osoby, które tylko to i czytają.

        3. Dlaczego tak autorytatywnie stwierdzasz, że inteligentny człowiek nie będzie
        marnował czas na czytanie literatury lekkiej i niekoniecznie wysokiego lotu? Ja
        tam lubię poczytać kryminały i nie widzę nic zdrożnego w tym. Ale skoro
        czytujesz np. tylko Platona i klasyków literatury polskiej, to celowo siebie
        zubażasz, nie interesując się literaturą współczesną np. Nie chodzi o to, by
        snobistycznie (bo dla mnie Twoje wypowiedzi są snobistyczne jednak) czytać
        tylko to, co jest uznawane w pewnym kręgach za "trendy" i najlepsze. Chodzi o
        to, by samemu wyrabiać swoje zdanie, zaglądając do tej lub owej książki i
        stwierdzając: "ale głupota", albo "o, a to warto przeczytać". Zajrzałam do
        Harlequina kiedyś i wyrobiłam sobie niepochlebne zdanie o tego rodzaju
        lekturze. Ale to jest moje zdanie. Ktoś inny może mieć inne.

        Pozdrawiam,
        Falconetta
        • undo_31 Re: Od Falconetty i o Harlequinach 05.10.05, 12:58
          Ad 1 Czemu wiążesz tą sprawę z łóżkiem. Pójście do łóżka czasem zaczyna związek,
          czasem go kończy.
          Problem polega na tym, że tak na dobrą sprawę to na pierwszy rzut oka wszyscy
          wydają się być próżni, tacy "wydrążeni ludzie". Dopiero w toku zbliżania się
          można odkryć że coś tam jest a ja właśnie ubolewam, że najczęściej chwytam tylko
          powietrze, tak "czarna dziura".

          Ad 2 Zgoda. Nie zroumiałem Cię właściwie

          Ad3 Jestem tego samego zdania. Na dzwięk słowa "trendy" dostaję torsji.
          Natomiast skoro uznajemy jakąś literaturę za głupią i niewartościową to czy
          należy zachowywać się "poprawnie" i tolerować, że bliska Ci osoba (lub nawet
          dalsza) takie rzeczy czyta czy też odważnie wypowiedzieć swoje zdanie. Ja miałem
          taki przypadek, że jedna z moich partnerek czytała horoskoy, dzieła
          numerologiczne, Feng Shui. Ja uważam to za głupotę i zabobon naszych czasów. Ona
          była obrażona że jej to mówie. Sprawiłem jej przykrość.

          Pozdrawiam
          • sprawdzilem.to lec na FT 05.10.05, 13:05
            Wpadnij na Forum Towarzyskie. Tam fruwajace intelektualnie Panny pod 30-tke
            (Nezja, Neita, Mlesniewska) dokladnie Cie na glebokosc Twojego intelektu
            przetestuja - a Ty je.
          • white.falcon Re: Od Falconetty i o Harlequinach 05.10.05, 14:06
            undo_31 napisał:

            > Ad 1 Czemu wiążesz tą sprawę z łóżkiem. Pójście do łóżka czasem zaczyna
            związek, czasem go kończy.
            > Problem polega na tym, że tak na dobrą sprawę to na pierwszy rzut oka wszyscy
            > wydają się być próżni, tacy "wydrążeni ludzie". Dopiero w toku zbliżania się
            > można odkryć że coś tam jest a ja właśnie ubolewam, że najczęściej chwytam
            tylko powietrze, tak "czarna dziura".

            Ad.1.1. Nie będę wypowiadać się w kwestiach łóżkowych, bo to już bardzo
            indywidualna sprawa, na którym etapie znajomości wchodzi w grę łóżko.
            Ale w kwestii czegoś, co nazywasz "czarną dziurą". Może źle rozglądasz się?
            Albo jesteś raptusem i chcesz, by nowopoznany człowiek zaczął Ciebie odrazu
            zadziwiać swoim intelektem, cechami charakteru i czym tam jeszcze. Byle szybko,
            byle szybciej, byle szybciutko w takich sprawach nie da się. Przecież książkę
            też nie oceniasz tylko li po kilku słowach na obwolucie - mogą być
            nieprawdziwe, nieciekawie napisane, a książka może być arcyciekawa, tylko
            recenzent miał zły dzień. Ludzi się poznaje, a nie zaznajamia się z nimi.
            >
            > Ad 2 Zgoda. Nie zroumiałem Cię właściwie
            >
            > Ad3 Jestem tego samego zdania. Na dzwięk słowa "trendy" dostaję torsji.
            > Natomiast skoro uznajemy jakąś literaturę za głupią i niewartościową to czy
            > należy zachowywać się "poprawnie" i tolerować, że bliska Ci osoba (lub nawet
            > dalsza) takie rzeczy czyta czy też odważnie wypowiedzieć swoje zdanie. Ja
            miałem taki przypadek, że jedna z moich partnerek czytała horoskoy, dzieła
            > numerologiczne, Feng Shui. Ja uważam to za głupotę i zabobon naszych czasów.
            Ona była obrażona że jej to mówie. Sprawiłem jej przykrość.

            Ad. 3.3. Tu już doprawdy Ciebie nie rozmumiem. Piszesz, że należy mieć swoje
            zdanie, a równocześnie wyśmiewasz cudze. Każdy z nas ma prawo interesować się
            na miarę siebie czym chce i ma prawo wierzyć w to, co chce. Też bym obraziła
            się na miejscu Twojej partnerki. Jakbyś się czuł, gdyby ona zaczęła wyśmiewać
            Twojego ulubionego pisarza, twierdząc, że jej zdaniem kiepsko pisze, powtarza
            się i rozwlekle opisuje to samo. Póki nie szkodzi to we wzajemnych stosunkach
            każdy może czytać co chce. Najwyżej możemy zachęcać do ciekawszych lektur lub
            oświadczyć: "Sorry, skarbie, ale nie podzielam Twojego zainteresowania
            horoskopami, choć szanuję, że Ciebie to interesuje" Inną sprawą byłoby, gdyby
            dziewczyna próbowała Ciebie namówić do wierzenia w horoskopy, gdyby narzucała
            swoje zainteresowanie. A tak na marginesie: może przez takie autorytatywne
            zachowanie kobiety nie dążą do zostania przy Tobie na dłużej?
            >
            > Pozdrawiam

            Pozdrawiam także,
            Falconetta
      • szummorza Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:28
        undo_31 napisał:

        > Dziękuję wszystkim Paniom za odpowiedź na mój mail :)
        >
        > > Do szummorza:
        > Liczą się inne wartości. Powiadasz. To prawda ale dla mnie wykształcenie ma
        > wartość bo zobacz można stracić wszystko: pieniądze, zdrowie, kobietę
        (kolejnoś
        > ć
        > przypadkowa) lecz Twojego wykształcenia Ci nikt nie odbierze
        > Filozofia może być romantyczna.... To tylko trochę inny romantyzma
        >
        __________________________________
        Widze ze Twoj watek ma powodzenie. Mam troche inne zdanie na temat
        wyksztalcenia, bo ono niewiele mowi o czlowieku. Mozna sie rozczarowac
        zachowaniem ludzi wyksztalconych, z pozoru inteligentych... dlatego nie
        przywiazuje az takiej wagi do tego i nie przekreslam ludzi bo maja np.
        wyksztalcenie zawodowe:)) Duzo by pisac. Uwazam, ze jak bedziesz mniej czasu
        poswiecaj na dociekanie i wglebianie sie w sprawy nadrzedne tym szybciej
        poznasz kogos wartosciowego. Czlowiek czasem stara sie komus przypodobac i mu
        nie wychodzi. Trzeba troche to zdystansowac. Wydaje mi sie, ze Twoim najlepszym
        partnerem sa ksiazki, literatura, filozofowanie a tacy faceci nie sa chyba
        najlepsza partia dla normalnej/przecietnej dziewczyny. Obecnie wiekszosc szuka
        czlowieka do zycia a nie "encykopedii". Sam widzisz jakie sa odpowiedzi na Twoj
        watek...
        Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia
    • Gość: cranberry Re: szukam kobiety z doktoratem IP: 62.29.166.* 05.10.05, 12:29
      Zajrzałam tu przypadkiem, ale napiszę, bo to intrygujące, co piszesz. :)
      Niedawno poznałam dziewczynę, która właśnie kończy pisać doktorat - wydawać by
      się mogło, że powinna sobą coś reprezentować... Niestety, chyba najważniejsze
      dla niej były ciuchy i imprezy, a doktorat robiła, bo i mama jest doktorem i
      siostra... Widać to nie świadczy o inteligencji, a tym bardziej o głębi
      człowieka. Z drugiej strony znam też szalenie inteligentnego chłopaka, który
      (razem z jego żoną) ma fioła na punkcie pończoch i wie o nich więcej niż
      niejedna kobieta. To chyba też nie świadczy o człowieku... grunt to znalezć
      jakiś złoty środek i nie przesadzać. :)
      A poza tym - jak pisał Jung - mądrość zaczyna się tam, gdzie kończy się
      wiedza. :)
      Pozdrawiam
      • analityczka Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:41
        Inteligencja,obycie,zainteresowania itd. nijak się mają do wykształcenia.


        Zasłyszane:
        "najgorsze są matoły z dyplomem wyższej szkoły"-to nie moje słowa ale często
        się z nimi zgadzam..niestety
        • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:47
          Hej

          Takich przysłów na każdą okazję to można znaleźć bez liku a służą one leczeniu
          kompleksów tych którzy z różnych przyczyn dyplomu owego nie posiadają. No i
          bardzo dobrze. Jak każda generalizacja trzeba je odrzucić :)

          Pozdrawiam
          • analityczka Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:27
            Akurat nie jest to moje motto życiowe-miało być coś w stylu niekonwencjonalnego
            żartu no ale chyba nie w tej sferze użyty-urażonych przepraszam w góry.
            A tak swoją drogą to Ci którzy odpowiedzialni są za przyznawanie owych tyt.
            powinni się nad kandydatem solidnie czasem zastanowić czy wart jest jego
            posiadania...(to oczywiście moje prywatne zdanie)

            Pozdrawiam również
        • horrror Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 13:50
          analityczka napisała:

          > Inteligencja,obycie,zainteresowania itd. nijak się mają do wykształcenia.
          >
          >
          > Zasłyszane:
          > "najgorsze są matoły z dyplomem wyższej szkoły"- to nie moje słowa ale często
          > się z nimi zgadzam..niestety
          >
          > w polowie maja (sie do...)

          - pomijajac kwestie wrodzonych genetycznie predyspozycji intelektualnych
          inteligencje ksztalowac mozna i rozwijac w procesie ksztalcenia.
          - obycie - to rowniez nic innego - jak przejscie pewnego procesu ksztalcenia
          - zainteresowania - wzrastaja zazwyczaj rowniez wprost proporcjonalnie do
          wiedzy i procesu ksztalcenia...

          Mialas zapewne na mysli,, ze ludzie z dyplomami sa NIEDOKSZTALCENI w innych
          dziedzinach?

          • analityczka Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 14:32
            Absolutnie nie to miałam na myśli.
            Szkoda że pomijasz właśnie kwestię predyspozycji intelektualnych(genetycznie
            przekazanych)bo wygląda na to że znikomy odsetek ludzi inteleignetnych jest z
            założenia a cala reszta to wynik "cudów" jakie uczyniła z nich uczelnia wyższa.
        • ambx Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr. 05.10.05, 13:59
          Zdaj się na profesjonalnych "Head Hunters" - choć w tym przypadku to raczej...
          ass hunters;-)). Ale bez żartów - to nie żaden wstyd. Udaj się do topowych
          agencji... matrymonialnych, do których przychodzą racjonalne kobiety, nie
          mające czasu na podryw w barach czy na imprezach. Uczciwie przedstaw swe
          oczekiwania. Sam jesteś "prime catch" więc też możesz wymagać. Umówią cię z
          paroma kobietami o właściwym IQ oraz EQ. Za którymś razem - napewno zaiskrzy!
          Musisz sobie zdać sprawę, że spora część doktorantek to małe, płaskie jak deska
          okularnice, mało widzące świata poza swą dyscypliną naukową. Bystra MBA powinna
          ci wystarczyc do życia... rodzinnego.
          • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 05.10.05, 14:07
            ach, coz ty mowisz?
            sugerujesz, ze problem zniknie
            gdy autor na dnie duszy kobiecej w ktora tak tesknie wpatrywac sie pragnie
            zamiast rajstop dojrzy extra DD?
            ale coż on sam da w zamian w ofercie??
            • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 05.10.05, 14:26
              Czepiłaś się mnie bo generalnie kobiety się wkurzają, gdy mężczyźni mają co do
              nich inne wymagania niż bycie sexy (a to każda głupia umie).
              A co dałbym w zamian ? hmmm siebie bym dał :))
              • szummorza Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 05.10.05, 14:32
                ____________________________________

                Widze ze Twoj watek ma powodzenie. Mam troche inne zdanie na temat
                wyksztalcenia, bo ono niewiele mowi o czlowieku. Mozna sie rozczarowac
                zachowaniem ludzi wyksztalconych, z pozoru inteligentych... dlatego nie
                przywiazuje az takiej wagi do tego i nie przekreslam ludzi bo maja np.
                wyksztalcenie zawodowe:)) Duzo by pisac. Uwazam, ze jak bedziesz mniej czasu
                poswiecaj na dociekanie i wglebianie sie w sprawy nadrzedne tym szybciej
                poznasz kogos wartosciowego. Czlowiek czasem stara sie komus przypodobac i mu
                nie wychodzi. Trzeba troche to zdystansowac. Wydaje mi sie, ze Twoim najlepszym
                partnerem sa ksiazki, literatura, filozofowanie a tacy faceci nie sa chyba
                najlepsza partia dla normalnej/przecietnej dziewczyny. Obecnie wiekszosc szuka
                czlowieka do zycia a nie "encykopedii". Sam widzisz jakie sa odpowiedzi na Twoj
                watek...
                Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia


                • Gość: julia Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 17:45
                  Zgadzam sie. kobiety nie szukaja "encyklopedii", ale człowieka do życia
                  A intelektualna przygoda - cos takiego kiedys z kims przezylam. Bylo wspaniale,
                  ciekawie, ale jednak w codziennych sprawach zupelnie sie pogubilismy z
                  czasem....
                  I zycie zweryfikowalo moje poglady na temat partnera zyciowego...
                  Pozdrawiam i zycze powodzenia w poszukiwaniach, oby byly uwienczone
                  sukcesem....trwalym.
                  • undo_31 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 09:34
                    co to znaczy "do życia" zastanawiam się....
                    ma zarabiać, zajmować się dzieckiem, przynosić kwiatki .... i za dużo nie myśleć
                    hihi
                    • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 09:45
                      a moze "chciec rozumiec" , "byc zaangazowanym w kogos" , "widziec w kobiecie
                      czlowieka"..
                      ale ty jeszcze nie wiesz o czym ja mowie.
                      moze za 10 lat?....no..za 8... moze... ale nie na pewno. niektorym to nigdy nie
                      przychodzi:))) a przez schemat myslenia jaki pokazujesz nie przebija sie chec
                      budowania głębszej wspolnoty z kobietą. ba, zadna chec budowania sie nie
                      przewija. syndrom marketu produktow gotowych?
                      • undo_31 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 09:56
                        Dzięki za odpowiedź.

                        Wspólnota o której piszesz to niebezpieczny miraż. Ludzie za tym gonią i
                        zapominają o elementarnych sprawach jak szacunek dla partnera, poszanowanie jego
                        odrębności. Przepraszam ale przez Twój list przebija idealizm a (przechodząc na
                        płaszczyznę społeczną) tacy idealiści potrafili wysyłać miliony do łagrów i
                        obozów koncentracyjnych. Może przesadzam :) ale idealizm jest groźny, także dla
                        związku mężczyzny i kobiety. Tak myślę.

                        Pozdrawiam
                        • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:07
                          undo_31 napisał:

                          > Dzięki za odpowiedź.
                          >
                          > Wspólnota o której piszesz to niebezpieczny miraż. Ludzie za tym gonią i
                          > zapominają o elementarnych sprawach jak szacunek dla partnera, poszanowanie
                          jeg> o> odrębności.


                          Undo, a kiedy ty przestaniesz sie kierowac w zyciu pustymi hasłami?
                          jak cie czytam to jakbym przekomarzania naszych politykow kalicjantow slyszala,
                          gadają, leja wode, a programu, dzialania i efektow jak nie bylo tak nie ma.
                          chcesz kobiete "z supermarketu" pt "tytuł/biust/pogadanka o Miłoszu"- to sobie
                          kup- skoro i tak pozniej"zapomnicie o elementarnych sprawach" gdyz starac sie je
                          utrzymywac w zwiazku to niewygodny i (sic!) niebezpieczny idealizm... tylko one
                          są baaaardzo drogie:))) nie stac cie z jakims tam tytulem kierownika:))))



                          >Przepraszam ale przez Twój list przebija idealizm a (przechodząc na
                          > płaszczyznę społeczną) tacy idealiści potrafili wysyłać miliony do łagrów i
                          > obozów koncentracyjnych. Może przesadzam :) ale idealizm jest groźny, także
                          dla> związku mężczyzny i kobiety. Tak myślę.


                          myśl sobie jak uwazasz za stosowne.
                          a ze z tym mysleniem jak kobiety nie miales tak nie masz, to juz twoj
                          problem:))) i wbrew twemu przekonaniu nie do konca tkwi on w kobietach "bez
                          intelektualnej głębi".
                          • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:16
                            bellima napisała:


                            > myśl sobie jak uwazasz za stosowne.
                            > a ze z tym mysleniem jak kobiety nie miales tak nie masz, to juz twoj
                            > problem:))) i wbrew twemu przekonaniu nie do konca tkwi on w kobietach "bez
                            > intelektualnej głębi".

                            Przepraszam, ze sie znowu wtracam, ale natrafilam na jakis blad w logice
                            Autora, ktory dopiero post Bellimy mi uswiadomil. Jak to jest mozliwe, ze
                            mezczyzna szukajacy w kobiecie tej intelektualnej glebi, wybiera na partnerki
                            kobiety bez owego przymiotu, majace w glowie tylko "ponczochy" czy cos tam
                            innego??? Bo chyba owe "ponczochy" sa powodem rozczarowania Autora, jesli ja
                            sie cokolwiek w tym temacie zorientowalam...

                            • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:20
                              bo autor jeszcze nie wie o co mu w zyciu chodzi:)
                              ot, taka wygodna obłuda.
                              co innego gada, co innego robi.
                              a potem wine zrzuca na nieudane modele kobiet.
                              bo przeciez on jest wyjątkowo udany i z wysokiej półki wiec nie ma w tym jego
                              błędu:))
                              • undo_31 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:27
                                Argumentujesz głównie ad personam atakując mnie osobiście. Jestem swiadom swych
                                wad i nie musisz mi od rana o nich przypominać :) Jednakże lubię Cię
                                (przepraszam jeśli to zabrzmiało zbyt osobiście)

                                Do meduzy:
                                Bo ja generalnie dobierałem przypadkowo, a tak w ogóle to co tu kryć byłem
                                podrywany i ulegałem ....
                                • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:38
                                  a przepraszam to w tym wątku nie dywagujemy o tobie i o przyczynach twoich
                                  zwiazkowych niepowodzen?? wystawiles sie na forum upowazniajac tym innych do
                                  powiedzenia swojego zdania na ten temat. ja mam takie. chcesz to czytaj, i
                                  wyciągaj wnioski, nie chcesz to omijaj.
                                  jesli glaskalabym cie po glowce potakujac ze te twoje kobiety sa kiepskiej
                                  jakosci to byloby fajnie? a jak mowie wprost ze w tobie jest problem to od razu
                                  jestes urazony ze "atakuję"?

                                  jak widzisz są pierwsze efekty:)))- uswiadamiasz sobie, ze problem jest w twoich
                                  bezwolnych wyborach. (i znowu mi to ostatnie wybory do parlamentu przypomina
                                  :))) a potem narzekają......)


                                • kaya_ja Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:41
                                  czytam i czytam i zastanawiam sie do jakich autor dojdzie wnosków :)
                                  czy uda Wam się choć troszkę coś autorowi wyjaśnić ale chyba ma on wyrobione
                                  własne zdanie i wcale nie chce go zmieniać... chce babki z doktoratem

                                  może ktoś wypisz receptę na takową i po kłopocie :)
                                • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 10:45
                                  undo_31 napisał:

                                  > Do meduzy:
                                  > Bo ja generalnie dobierałem przypadkowo, a tak w ogóle to co tu kryć byłem
                                  > podrywany i ulegałem ....

                                  A to tak mi mow od razu ;-PPP
                                  I tu pozwole sobie na ton kaznodziei (humor mam wyborny, bo z rana krew mi
                                  pobierali, jak zwykle zyle mi rozwalili, reka mnie boli, puchnie i sinieje...
                                  wiec moge nie wiedziec co gadam).

                                  Synu! Pokusie ulegac nie warto, bo jawnogrzesznice mezow cnotliwych ponczochami
                                  "kabaretkami" i spodniczka mini zwodza. A kto by ulegl pokusie, ten sie z owej
                                  pajeczej sieci "kabaretek" predko nie wyplacze. Meki piekielne cierpial bedzie
                                  poki w dusze kobieca nie nauczy sie patrzec przed konsumpcja zwiazku.

                                  A dobor przypadkowy, jak nam krzywa Gaussa mowi, oznacza wziecie tego, co
                                  rzeczywiscie jest tanie i w duzych ilosciach lezy pod reka ;-PPP

                                  Sorki, w poniedzialek obrona, robie prezentacje i pry okazji bredze ;-)
                                  • undo_31 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:16
                                    Jak na świetej spowiedzi wyznam więc, że jedna taka to mnie jeansami obcisłymi
                                    zwiodła. Jakże ona się w to "wbija" zadawałem pytanie, fantazjowałem sobie w tym
                                    temacie. Wyobrażając ją z rana naciągającą rzeczone spodenki.
                                    Trafiony zatopiony :)
                                    • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:21
                                      undo_31 napisał:

                                      > Jak na świetej spowiedzi wyznam więc, że jedna taka to mnie jeansami
                                      obcisłymi
                                      > zwiodła. Jakże ona się w to "wbija" zadawałem pytanie, fantazjowałem sobie w
                                      ty
                                      > m
                                      > temacie. Wyobrażając ją z rana naciągającą rzeczone spodenki.
                                      > Trafiony zatopiony :)

                                      O grzeszniku!!! Plugawymi myslami serce swe zatruwasz. Toc nie znasz tej
                                      prawdy, ze kto o d...e mysli, ten d...e dostaje ;-PPP

                                      A tak powaznie to lec po piwo, bo na trzezwo nie osmiele sie tego powiedziec.
                                      Albo nie, ktos w tym towarzystwie musi byc twardy ;-)

                                      Gdziez byla Twa glebia intelektualna jak na rzeczona damska pupe spogladales?
                                      Ty w glowie miales obcisle dzinsy a ona rajstopy. Para doskonala, jeszcze tylko
                                      stringow do kompletu brakuje ;-PPP
                                      • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:25
                                        >Para doskonala, jeszcze tylko
                                        > stringow do kompletu brakuje ;-PPP


                                        ...stringów męskich, koronkowych, ręcznie dzierganych:)))
                                        • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:37
                                          bellima napisała:

                                          > >Para doskonala, jeszcze tylko
                                          > > stringow do kompletu brakuje ;-PPP
                                          >
                                          >
                                          > ...stringów męskich, koronkowych, ręcznie dzierganych:)))

                                          A coz tez Tobie w glowie, kobito!!! Ja tu mam stosunek... neutronow do
                                          protonow w jadrze opisac ;-D
                                          • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:41
                                            ...i jeszcze koniecznie z przodu stringa wyhaftowany dłuuugi napis: "to będzie
                                            wyjatkowa intelektualna przygoda" ..:))

                                            ps.
                                            żeby opisywać powinnas najpierw wszystko osobiście sprawdzić :)) własnoręcznie
                                            :))) inaczej to będzie czcze teoretyzowanie a nie doktorska rozprawa!....:))
                                            • undo_31 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:47
                                              Do Bellimy

                                              Nie no. Ty jesteś po prostu złośliwa .....

                                              Do Meduzy4
                                              Napisałem o mojej "przygodzie" w tym kontekście, że chciałem 2w1 ale skoro nie
                                              można to wybieram intelekt.
                                              • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:54
                                                undo_31 napisał:

                                                > Do Meduzy4
                                                > Napisałem o mojej "przygodzie" w tym kontekście, że chciałem 2w1 ale skoro
                                                nie
                                                > można to wybieram intelekt.

                                                Sorki, ze sie nabijam. Ja nie mowie, ze nie mozna 2w1, ale tak to juz jest,
                                                ze Bozia rzadko daje jednej osobie oszalamiajaca urode i intelekt. Troche
                                                sprawiedliwosci musi byc na tym swiecie.

                                                A patrzenie i fantazjowanie na temat czyjejs pupy, koloru oczu, wzrostu, wagi,
                                                itd... Hmmm... W koncu ostatecznie zyjesz z drugim czlowiekiem a nie jego
                                                wygladem, o czym znaczna czesc naszego spoleczenstwa zapomina...

                                              • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:57
                                                ?
                                                no nie...ja?... gdziezbym smiała....
                                            • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:49
                                              bellima napisała:

                                              > ...i jeszcze koniecznie z przodu stringa wyhaftowany dłuuugi napis: "to
                                              będzie
                                              > wyjatkowa intelektualna przygoda" ..:))

                                              Widzialam kiedys meskie stringi z traba slonia z przodu (zeby nie bylo, ze w
                                              glowie mam ponczochy).

                                              > ps.
                                              > żeby opisywać powinnas najpierw wszystko osobiście sprawdzić :))
                                              własnoręcznie
                                              > :))) inaczej to będzie czcze teoretyzowanie a nie doktorska rozprawa!....:))

                                              Rozprawa doktorska juz jest, w eksperymencie bralam udzial :-)
                                              Tylko recenzent cos sie czepil, ze nie zrozumial o co to z tymi stosunkami
                                              w mojej pracy chodzi...
                                              Jak na profesora to cos taki niedouczony ;-)

                                              • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:54
                                                > Jak na profesora to cos taki niedouczony ;-)


                                                zapewne on jest naukowiec z zamiłowania od fizyki jądrowej teoretycznej :)
                                                nic tylko komputer, cyferki, teorie, tabelki, dywagacje, dysocjacje....
                                                zamiast stringa nabyć i zastosować.
                                                • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 11:58
                                                  Nawet nie, ale dziwny jakis: neutrina na wode z chlorem lapie...
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 12:00
                                                    wode z chlorem?
                                                    kogo on chce na kranówkę złapać?? diiiiwny :)))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 12:09
                                                    No wlasnie neutrina sie czasem na to lapia :-)
                                                    Ale one maja specyficzne potrzeby zywieniowe ;-PPP
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 12:23
                                                    a potem pan profesor narzeka ze tylko neutrinki sie łapią a on by chciał i cos
                                                    szlachetniejszego?...
                                                    czy tez zadawala sie zwiazkami z neutrinami
                                                    bo wystarczy kran rozkrecic
                                                    by je znęcić ?:)))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 12:29
                                                    bellima napisała:

                                                    > a potem pan profesor narzeka ze tylko neutrinki sie łapią a on by chciał i
                                                    cos
                                                    > szlachetniejszego?...

                                                    Te netrinki to sie w ogole malo kiedy lapia, a on by chcial caly worek...

                                                    > czy tez zadawala sie zwiazkami z neutrinami
                                                    > bo wystarczy kran rozkrecic
                                                    > by je znęcić ?:)))

                                                    Nie wystarczy, niestety, ale sporadycznie sie na to lapia. One w ogole na malo
                                                    co sie lapia, wiec dobry i chlor, skoro tak lubia...
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 12:34

                                                    > Te netrinki to sie w ogole malo kiedy lapia, a on by chcial caly worek...


                                                    ech, tak czulam,
                                                    oni tak niby gadaja o jakosci
                                                    a marzą o ilości...

                                                    > Nie wystarczy, niestety, ale sporadycznie sie na to lapia. One w ogole na malo
                                                    > co sie lapia, wiec dobry i chlor, skoro tak lubia...


                                                    co potwierdza moja teze, ze żeby samemu złapac to co się naprawde chce
                                                    to trzeba sporo wysiłku:)))
                                                    wiec...
                                                    autorowi,
                                                    sporo jeszcze woooody musi upłyyynac :))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 12:53
                                                    Ale Ty sie na Autora uwzielas ;-PPP

                                                    A o tych neutrinach to bylo powaznie, ale na wesolo :-D

                                                    astronomia.servis.pl/neutrina.php
                                                    www.tygodnik.com.pl/numer/278143/fialkow.html
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 13:04
                                                    ja sie uwięłam??
                                                    toz właśnie z grzeczności wracam do tematu jego problemow bo nie wypada tak w
                                                    jego osobistym watku gadac o byle czym...
                                                    a tym bardziej o tych latawicach neutrinach co sie złapać mało komu dają:)))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 13:09
                                                    bellima napisała:

                                                    > ja sie uwięłam??
                                                    > toz właśnie z grzeczności wracam do tematu jego problemow bo nie wypada tak w
                                                    > jego osobistym watku gadac o byle czym...

                                                    Jestem oburzona ;-) Toz to my tu intelektem blyskamy jak fotograf fleszem :-)


                                                    > a tym bardziej o tych latawicach neutrinach co sie złapać mało komu dają:)))

                                                    I tu zaprzeczasz sobie samej. Jak sie zlapac nie daja to nie latawice tylko
                                                    male prowokatorki ;-P
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 13:12
                                                    latawica - to obiekt przelotny :)) czesto przelatuje sobie wiadoma trasą bez
                                                    zatrzymania :)) bziąąą......i pooooleciała.
                                                    czasem niby leci ale nie doleci i znika nie wiadomo gdzie,
                                                    a nawet jak sie taką na jej trasie złapie to wystarczy moment nieuwagi i poleci
                                                    dalej :)))wiem z doświadczenia :)))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 13:15
                                                    Nawet nie zapytam o szczegoly tego doswiadczenia bo az strach sie czegos
                                                    w tym temacie dowiedziec ;-P
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 13:17
                                                    nie nie
                                                    poki co wszelkie szczegoly skrzętnie zbieram
                                                    za jakiś czas opublikuję
                                                    fascynujace wnioski
                                                    nieskromnie przyznam, że liczę na Nobla :))))))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 14:09
                                                    Tak myslalam, ze bedzie to cos, co mnie z nog zwali kiedy poznam szczegoly ;-)
                                                  • bellima Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 14:12
                                                    :))))
                                                    na razie ciiiiiicho szaa! tu podsłuchują coponiektórzy :)))
                                                  • meduza4 Re: "Intelektualna przygoda" i co dalej ? 06.10.05, 14:24
                                                    Dobrze :-)
                                                    Nic o tym juz nie mowmy ;-)
              • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 05.10.05, 14:36
                undo_31 napisał:

                > Czepiłaś się mnie bo generalnie kobiety się wkurzają, gdy mężczyźni mają co do
                > nich inne wymagania niż bycie sexy (a to każda głupia umie).
                > A co dałbym w zamian ? hmmm siebie bym dał :))


                na chwilę spowaznieję:
                z takimi tekstami i językiem chcesz podrywac inteligentne kobiety na poziomie?
                marne szanse.:-/
                • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 09:30
                  Do bellimy
                  Nie ucz mnie jak podrywać kobiety :)) mam swoje wypracowane metody, i wciąż je
                  udoskonalam :)) takie hobby
                  pozdrawiam
                  • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 09:32
                    czyzby typowy zwiazkofob
                    nie nadajacy sie do codziennego zycia z kobieta?
              • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 05.10.05, 15:55
                undo_31 napisał:

                > Czepiłaś się mnie bo generalnie kobiety się wkurzają, gdy mężczyźni mają co
                do
                > nich inne wymagania niż bycie sexy (a to każda głupia umie).


                Mialam sie nie wtracac (w sensie powaznej wypowiedzi), ale sie wtrace.

                Mowisz, ze chcialbys kobiety inteligentnej. Wszystko fajnie. Ja na przyklad
                poznalam kilka razy mezczyzn z ktorymi rozmowa zaczela sie w necie.
                I nic z tych znajomosci nie wyszlo. Powod: niedoskonalosci mojego wygladu,
                chociaz wyzej wymienieni panowie tez jakas wyjatkowa aparycja sie poszczycic
                nie mogli.
                I nikogo z nich nie obchodzilo, ze jestem kobieta wyksztalcona, do tego
                o wszechstronnych zainteresowaniach. W ostatecznym rozrachunku lepiej bym
                wyszla gdybym byla sexy-glupia gaska. Mozna duzo gadac o walorach
                intelektualnych kobiety, ale i tak mezczyzna poznajac ja obejrzy w pierwszym
                rzedzie jej aparycje :-(

                • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 09:28
                  Myslę, że Twoich doświadczeń z mężczyznami nie należy generalizować. poza tym w
                  grę mogły wchodzić inne kwestie aniżeli wygląd. Wzajemny kontakt dwóch osób
                  (szczególnie odmiennej płci) to niezwykle skomplikwany splot :) rozmaitych
                  emocji, wrażeń, przemyśleń itd
                  Net to nie jest chyba dobre miejsce do rozpoczynania znajomości jak sądzę.
                  • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 10:05
                    undo_31 napisał:

                    > Myslę, że Twoich doświadczeń z mężczyznami nie należy generalizować. poza tym
                    w
                    > grę mogły wchodzić inne kwestie aniżeli wygląd.

                    Akurat to jest problem powszechny i wiele kobiet piszacych na tym forum ma
                    podobne doswiadczenia. Czasem uskarzaja sie na to rowniez mezczyzni, wiec nie
                    mowmy, ze nie nalezy generalizowac. Prawie kazdy\kazda deklaruje sie, ze dla
                    niego\niej licza sie tylko glebsze wartosci w potencjalnym partnerze... a w
                    wielu przypadkach zycie pokazuje, ze szuka sie tego partnera wedlug
                    przyziemnych kryteriow.

                    > Wzajemny kontakt dwóch osób
                    > (szczególnie odmiennej płci) to niezwykle skomplikwany splot :) rozmaitych
                    > emocji, wrażeń, przemyśleń itd

                    Zdaje sie, ze panowie ci mieli emocje, przemyslenia i fantazje na temat
                    wyimaginowanego obrazu mnie. Moze poszlo o wyglad, moze o styl bycia, ale to
                    sie do tego samego sprowadza: nie odpowiadam naiwnemu stereotypowi dzisiejszej
                    kobiety.


                    > Net to nie jest chyba dobre miejsce do rozpoczynania znajomości jak sądzę.

                    Dobry jak kazde miejsce, zwlaszcza, jesli znajomosc nie zaczyna sie od zadnego
                    anonsu tylko od dluzszego pogadania na forum, potem przez maile. Dla mnie na
                    pewno lepszy niz wejscie do zadymionego pubu (nie pale) i tolerowanie
                    zapijaczonych panow, ktorzy od razu lapia za kolano kazda, ktora sie nawinie.

                    Problem z internetowymi znajomosciami polega na tym, ze nawet jak wyslesz fotke
                    to czasem do tej fotki ktos potrafi dobudowac iluzje kompletnie rozna od
                    Ciebie. Niby okazuje sie, ze ktos mieszka blisko, albo ze moze przyjechac. Niby
                    nie robi wyznan, nic nie obiecuje, ale deklaruje chcec poznania i pare innych
                    delikatnie patetycznych rzeczy. Potem "ogledziny"... i wielomiesieczna
                    znajomosc sie konczy bez jednego slowa, telefonu, maila ;-PPP

                    A zawieszone w prozni, niedopowiedziane slowa... zalatwiamy klawiszem "Delete"
                    ( to taki cierpki zart) ;-PPP
                    • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 10:52
                      To co napisałaś jest cenne dla mnie. Ja nie znam specyfiki kontaktu przez net,
                      bo dłużej gadalem tylko raz i w ogóle nie chciałem zeby doszło do spotkania
                      realnego. Chciałem żeby to była tylko sieciowa kreacja aczkolwiek daleko
                      posunięta. Ale oczywiście padło pytanie o spotkanie i zawaliło się.
                      Najgorsze faktycznie jest to, że jednym przyciskiem można zamknąć sprawę to
                      skłania do nieodpowiedzialnych zagrywek. Współczuję, że takie cuś przeżyłaś.

                      Pozdrawiam :)
                      • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 11:06
                        undo_31 napisał:

                        > To co napisałaś jest cenne dla mnie. Ja nie znam specyfiki kontaktu przez
                        net,
                        > bo dłużej gadalem tylko raz i w ogóle nie chciałem zeby doszło do spotkania
                        > realnego. Chciałem żeby to była tylko sieciowa kreacja aczkolwiek daleko
                        > posunięta. Ale oczywiście padło pytanie o spotkanie i zawaliło się.

                        No tak, tylko w Twoim przypadku to "ona" chciala sie spotkac, a Ty...
                        za przeproszeniem "zdezerterowales". Nie wiem na ile byles od razu szczery,
                        ze nie chcesz jej znac "realnie". Ale przeciez z drugiej strony siedzi zywy
                        czlowiek: ani lepszy ani gorszy niz jakas dziewczyna w pubie.

                        A teraz co powiesz na sytuacje, kiedy to mezczyzna spada bez zapowiedzi do
                        mojej skrzynki mailowej, wywiazuje sie dluzsza znajomosc, dochodzi do spotkania
                        po czym mezczyzna znika? To jest dopiero nie fair, bo chcociaz moglby na
                        wstepie napisac o swoich oczekiwaniach, albo chociaz na zakonczenie sie
                        przyznac, ze mial inne wyobrazenie o mnie.

                        > Najgorsze faktycznie jest to, że jednym przyciskiem można zamknąć sprawę to
                        > skłania do nieodpowiedzialnych zagrywek. Współczuję, że takie cuś przeżyłaś.

                        Gorsze rzeczy przezylam, chociaz jak ktos mnie miesiacami czy przez pol roku
                        bajeruje przez maile, to trudno sie do czlowieka nie przywiazac :-(
                        > Pozdrawiam :)

                        • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 11:13
                          Mam pytanie: a jak zareagowałabyś gdyby po spotkaniu zaproponował Ci "tylko"
                          przyjaźń ?

                          Pozdrawiam
                          • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 11:36
                            To zalezy co proponowalby przed spotkaniem.
                            Bo jezeli przed spotkaniem slodzilby o milosci to wyslalabym go do wszystkich
                            diablow.

                            A teraz tak dla wyjasnienia. Na tym forum jest taki zwyczaj, ze ludzie sie
                            poznaja, organizuja nawet zjazdy w Warszawie, ale nigdy nie chcialo mi sie
                            jechac. Ja osobiscie calkiem prywatnie poznalam kilka osob mieszkajacych blizej
                            i nigdy nie bylo problemu jesli znajomosc od poczatku byla szczera i
                            wiedzialam, ze moj rozmowca nie ma wobec mnie oczekiwan damsko-meskich.
                            Byla okazja sie spotkac to sie spotkalismy, bedzie nastepna - to sie znowu
                            spotkamy.
                            Udzielam sie takze (ostatnio to zaniedbalam) na forach poetyckich, przez net
                            takze poznalam osoby, ktore pozwolily mi zamiescic wykonane przez nich fotki w
                            moich wypocinach. Z jednym panem poszlam nawet na kawe (ale pan byl wiekowy,
                            kawa za to wysmienita) :-)
                            Z tymi ludzmi od samego poczatku lacza mnie pewne "unormowane" i jasne relacje.

                            Natomiast inna jest sprawa jak ktos robi podchody damsko-meskie do osoby
                            poznanej przez net: np. slodzi mi miesiacami, ze sni o mnie, ze uwielbia moje
                            wiersze, ze wiele dla niego znacze, ze nie spotkal jeszcze takiej kobiety jak
                            ja, ze cos tam... Niby nie mowi "kocham", ale... Chocbys byl kamieniem, po
                            jakims czasie Cie to zlamie, zaczniesz w to wierzyc, miec nadzieje, zwlaszcza,
                            jesli druga strona nalega na spotkanie. I znajomosc na spotkaniu sie konczy.
                            I jezeli miala ona przebieg wg tego drugiego schematu, to propozycja
                            "przyjazni" jest propozycja nieodpowiednia wobec wczesniej zaistnialych faktow.
                            Byc moze kogos bawily same podchody, podrywanie, ale ja sie niestety dalam
                            urobic kilka razy i nikt nie wzial pod uwage, ze mnie zrani. A powinien byl,
                            skoro dzialanie bylo dlugotrwale i swiadome.
                            • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 13:39
                              Ponury przedstawia się obraz losów internetowych znajomości. Chociaż ja
                              słyszałem nawet o małżeństwach, które poznawały się przez net.
                              Ale ja o czym innym.
                              Piszesz, że nie było słowa "kocham" i to był bardzo ważny sygnał. Mówię to po
                              sobie, dobieram starannie słowa, szczególnie jeśli wypowiedź jest pisemna (Tu
                              nawet jedna taka co mnie nie lubi powiedziała, że mam gadkę jak z kampanii
                              wyborczej). Brak pewnych słów też jest istotny, stanowi pewną furtkę -
                              "Ostateczną deklarację odkładam do moentu spotkania poza virtual reality" Myślę,
                              że to słuszne pdejście.

                              Pozdrawiam
                              • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 13:44
                                przeczysz sam sobie:

                                po przeczytaniu moich wypowiedzi tutaj stwierdzasz "ona mnie nie lubi"

                                dlaczego Maduza

                                po przeczytaniu półrocznych wyznań miłosnych od adoratora nie ma prawa
                                stwierzdic "on mnie kocha"?

                                hę??
                                • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 13:48
                                  bo jesteś Kobietą
                                  a Kobietę czytać należy między wierszami
                                  natomiast wypowiedzi mężczyzn trzeba analizować bardziej formalnie

                                  (nie bij proszę :))
                                  • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 13:51
                                    oj undo undo... :)))
                                    do tego te zadatki na męskiego szowiniste....:DDDDDDD
                                    • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:13
                                      Nic bardziej mylnego !!!
                                      Jestem wręcz feministą :)
                                      Uważam że po prostu dziewczyny kierują się inną logika. Inną to nie znaczy gorszą
                                      • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:19
                                        dlatego to kobietom pozwalasz się wybierać ? nawet "niewłaściwym" kobietom ktore
                                        wcale ci nie odpowiadają? zanim wziąc sie samemu po męsku do dzieła? :)

                                        ech,
                                        miało byc równouprawnienie...
                                        a tu na kobiete ewidentnie tylko jeszcze więcej obowiązków spadło.
                                        toz ci faceci sami juz ani polowac, ani łowić, ani nawet zdobyczy w ząbkach do
                                        domu przynosić nie chcą....
                                        zupełna spychotechnika! i jeszcze narzekają te chłopy ze im zle...
                                        • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:40
                                          Dlaczego ???

                                          Dlatego, że śmiertelnie nie cierpię się narzucać komuś, a niestety słabo czytam
                                          niewerbalne sygnały czy jestem wstępnie zaakceptowany. Może trzeba było się
                                          podszkolić w tym zakresie ?
                                          Dlatego nie jestem samotnym myśliwym.
                                          • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:00
                                            wygodne wytłumaczenia

                                            moze ty jestes z typu tych ktorym kobieta sie musi oswiadczyc bo pierwszy nigdy
                                            tego nie zrobisz? a potem tyyyy sie beeeeedziesz zaaaastanawiał.... bo odmuwic
                                            tez nie bardzo potrafisz?

                                            naucz sie ryzykowac
                                            naucz sie przyjmowac i porazki i sukcesy
                                            wez zycie w swoje rece

                                            poluj w grupie jak sam nie umiesz i obserwuj reszte stada :)))
                                      • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:29
                                        undo_31 napisał:

                                        > Jestem wręcz feministą :)

                                        A ja jestem damska szowinistyczna swinia ;-) Milo mi Cie poznac ;-P


                                        > Uważam że po prostu dziewczyny kierują się inną logika. Inną to nie znaczy
                                        gors
                                        > zą

                                        Dziewczyny... inna logika...
                                        No dobra, wypale znowu wprost: ktore dziewczyny? Wszystkie, czy te ktore blizej
                                        poznales? A jak stwierdziles, poznales nieodpowiednie, bo pozwoliles biernie
                                        byc wybierany. A gdybys potrafil wybierac aktywnie to moglbys sobie upolowac
                                        taka, ktorej logika Ci odpowiada.

                                        Sorki, psycholog ze mnie zaden i do stawiania tego typu diagnoz to ja sie nie
                                        nadaje, ale cos mi sie widzi, ze Ty po prostu boisz sie, ze inteligentna
                                        kobieta o odpowiednim poziomie wyksztalcenia i logiki... da Ci kosza!!!

                                        Przepraszam, ale mam bardzo nieskomplikowana logike i tak mi sie wszystko
                                        w makowce samo przed chwila ulozylo... ???
                                        • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:43
                                          Ale ja naprawdę nie wartościuję logiki.... byle tylko w miarę szybko
                                          rozszyfrować o co danej Koleżance chodzi
                                          • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:50
                                            A kto mowi o wartosciowaniu logiki? Ja tylko mowie, ze nie majac wlasnego
                                            zdania co do wyboru potencjalnej partnerki sam stajesz sie bardzo latwym lupem
                                            do upolowania.

                                            A co chodzi kolezance z "rajstopami" w glowie? Zeby sobie chlopa predko
                                            upolowac, bo w dzisiejszych czasach kobieta bez partnera jest rozumiana jako
                                            "gorsza".

                                            O co chodzi np. kolezance takiej jak ja? Oooo, to jest typ najgorszy z
                                            mozliwych. Ja bym naiwnie chciala budowac: wlasne zycie, udany zwiazek
                                            i pol swiata jeszcze.

                                            O co chodzi innym kolezankom? Z kobieta trzeba rozmawiac jak z czlowiekiem
                                            i wtedy szybko znajdziesz odpowiedz bez domyslania sie :-)
                                            • kaya_ja Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 14:53
                                              meduza4 napisała:

                                              >
                                              > O co chodzi innym kolezankom? Z kobieta trzeba rozmawiac jak z czlowiekiem
                                              > i wtedy szybko znajdziesz odpowiedz bez domyslania sie :-)
                                              >
                                              o to najbardziej trafne zdanie jak z człowiekiem :)
                                              • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:04
                                                tak ale to nieco inny człowie, podobnie jak inaczej rozmawiasz z dzieckiem tak
                                                inaczej z Koleżanką
                                                • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:09
                                                  Czlowieku, bo ja Ci zaraz wpier... spuszcze ;-)

                                                  Ubzdurales sobie, ze kobieta jest z innej gliny ulepiona i trzymasz sie tego
                                                  jak pijany plotu.

                                                  Ot, masz caly swoj problem! Malo tego, ze jestes najprawdopodobniej niesmialy w
                                                  kontaktach z kobietami to jeszcze niewiele wiesz o nich. No i wszystko jasne.
                                                  Gdybys przyjal zalozenie rownosci mezczyzny i kobiety (nie wnikajac w detale,
                                                  czyli ten jeden glupi chromosom) to osobniczki z ponczochami w glowie bylyby u
                                                  Ciebie automatycznie przekreslone. Ale nie, Ty sobie wbiles do glowy, ze tylko
                                                  takie istnieja, bo kobieta to cus inszego ;-PPP

                                                  Reszte sobie sam dopowiedz.

                                                  P.S.
                                                  zawsze rozmawiam tak samo z kolezanka i z kolega. Inaczej rozmawiam tylko
                                                  z potencjalnym amantem.
                                                • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:10
                                                  na litość.....

                                                  a niby dlaczego inaczej z kolezanka niz z kolegą?
                                                  upośledzona? z Marsa?

                                                  czy Ty masz jakąś dziewczyne- zwykłą znajomą? czy tylko rozmawiasz na co dzień z
                                                  facetami?:)
                                            • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:02
                                              jeśli dobrze Cię rozumiem

                                              (no własnie widzisz nawet w naszej rozmowie widać, jak trudno nam się zrozumieć,
                                              niby ten sam gatunek a dwa inne światy, dlatego jak myślę nieprawdziwa jest
                                              Twoja teza, że z kobietą trzeba rozmawiać jak z człowiekiem, z kobietą trzeba
                                              inaczej rozmawiać niż z innym mężczyzną, trzeba przyjąć do wiadomości to co nas
                                              różni, nawet się tym zachwycić, ale nic nie ma po prostu, nic nie jest proste,
                                              wszystko jest cholernie zawiłe - to taka moją dewiza hihi)

                                              to te bardziej wartościowe nie polują

                                              Pozdrawiam.
                                              • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:12
                                                sic....

                                                nie da rady,

                                                musimy się z psychoanaliza cofnąć do Twojego głębokiego dzieciństwa
                                                inaczej beton nie ruszy.
                                                -opowiedz mi o tym
                                              • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:18
                                                undo_31 napisał:

                                                > jeśli dobrze Cię rozumiem

                                                Doskonale zrozumiales

                                                > (no własnie widzisz nawet w naszej rozmowie widać, jak trudno nam się
                                                zrozumieć

                                                Sprzecznosc logiczna. Doskonale mnie rozumiesz a ja Ciebie, tylko nie potrafisz
                                                w to uwierzyc.

                                                > niby ten sam gatunek a dwa inne światy,

                                                Dorabianie niepotrzebnej teorii, ktora jest Ci na reke


                                                dlatego jak myślę nieprawdziwa jest
                                                > Twoja teza, że z kobietą trzeba rozmawiać jak z człowiekiem,

                                                Nieprawdziwa? Udowodnij :-)))

                                                > z kobietą trzeba
                                                > inaczej rozmawiać niż z innym mężczyzną, trzeba przyjąć do wiadomości to co
                                                nas
                                                > różni, nawet się tym zachwycić,

                                                Rozni nas miedzy innymi budowa narzadow plciowych oraz drugorzedne cechy
                                                plciowe. Zachwycac sie tym mozna (owszem) ale rozmawiasz przeciez z czlowiekiem
                                                a nie z jego genitaliami, wiec jaki ma to wplyw na proces rozmowy?

                                                No i wyjasnij czemu trzeba z kobieta rozmawiac inaczej? Nawet nie zwrociles
                                                uwagi na to, ze zaczales rozmawiac ze mna bardzo wprost i w tej chwili
                                                zupelnie zatarla sie roznica naszych plci. Przemysl to.


                                                > ale nic nie ma po prostu, nic nie jest proste,
                                                > wszystko jest cholernie zawiłe - to taka moją dewiza hihi)

                                                Twoja dewiza. Ale Twoja dewiza oddaje Twoj obraz swiata. Jednak nikt z nas nie
                                                jest obiektywny. Wierzysz, ze wszystko jest zawile? Moze nie miales szczescia
                                                w zyciu, moze nie miales przykladow rzeczy prostych? We mnie zreszta tez czesto
                                                sie odzywa tego typu pesymizm.

                                                > to te bardziej wartościowe nie polują

                                                Raczej zarzucaja wedke i czekaja, czy sie cos nie zlowi. Dla kogos takiego jak
                                                ja krecenie dupcia czy pchanie sie na kogos biustem byloby upokarzajace.
                                                A na dyskusje o chromosomach to trudno faceta poderwac (probuje czasem tego
                                                i owego).
                                                • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 15:38
                                                  Droga Meduzo4 !

                                                  Twoje założenia (o tożsamości psychiki Kobiet i mężczyzn) implikują fakt, iż nie
                                                  stawiasz sobie pytania Kim jest mężczyzna ? Co on przeżywa ? Jaka jest jego
                                                  dusza ? Jakie siły nim kierują ? Chodzi mi tu oczywiście o tego abstrakcyjnego
                                                  mężczyznę. Zastanawiasz się pewnie nad konkretnymi osobnikami ale to za mało.
                                                  Musisz pomyśleć bardziej teoretycznie.

                                                  Przepraszam za ton profesorski :)
                                                  • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 16:00
                                                    Ani nie mam zamiaru rozwazac teoretycznie "kim jest mezczyzna", bo to prowadzi
                                                    do nikad. Wole sie rzeczywiscie zastanawiac kim jest jakis Jacek czy Krzysiek.
                                                    Ba! Jesli Jacek czy Krzysiek jest moim znajomym moge zadac mu wprost pytanie
                                                    co on w danej sytuacji mysli i przezywa. Nie zdarzylo mi sie, zeby dobry
                                                    znajomy nie odpowiedzial lub sie o to obrazil. Zazwyczaj mezczyzna przyjmuje
                                                    z wdziecznoscia gotowosc wysluchania jego opinii, czasem zwierzen.

                                                    A teraz przygotuj sie na frontalny atak z mojej strony ;-PPP

                                                    Dlaczego to co robie to za malo? Dlaczego mam rozwazac cos teoretycznie?
                                                    Moze inaczej: czy pragniesz, aby kobiety domyslaly sie Twoich stanow
                                                    emocjonalnych i czytaly w Twojej duszy? Chcesz by wiedzialy (np. panny z
                                                    ponczochami w glowie), kiedy drazni Cie ich glupota (byc moze drazni
                                                    najzupelniej slusznie), kiedy rani ich zachowanie, kiedy oczekujesz przyjrzenia
                                                    sie sprawie z Twojej perspektywy?

                                                    No to powiem krotko: jestes dorosly i w 100% odpowiedzialny za komunikowanie
                                                    innym ludziom swoich problemow lub potrzeb. Nikt sie tego domyslal nie bedzie.
                                                    A zarzucanie mi, ze robie "za malo" jest z Twojej strony mocno niesprawiedliwe,
                                                    bo (i tu konkretny przyklad) po co ja w ogole roztrzasam Twoj problem? Po co
                                                    staram sie poznac Cie i zrozumiec, skoro dziela nas kilometry kabla?
                                                    Moze lepiej (biorac przyklad z kolezanek przedmowczyn) zwyzywac Cie od snobow
                                                    i udzielic kilku nic nie wartych rad???

                                                    A Ty sie zastanawiasz nad kobietami tylko czysto teoretycznie? Bo zajety tymi
                                                    cennymi rozwazaniami chyba nie stosujesz ich w praktyce. Nie widze abys we mnie
                                                    zauwazyl po prostu i zwyczajnie czlowieka. Do tego czlowieka, ktory chcial
                                                    zrobic dla Ciebie co tylko potrafil :-(

                                                    Widze, ze szkoda bylo mojego wysilku, bo chocbym dawala Ci lekarstwo na
                                                    wszystkie Twoje problemy to i tak bys go nie wzial...
                                                  • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 16:23
                                                    Dzięki za list.

                                                    To fakt lubię tworzyć teorie, syntezować doswiadczenia itd

                                                    Ale nie o tym

                                                    Pamiętaj jak my (chłopcy) zostaliśmy wychowani. Nie wolno nam płakać, w ogóle
                                                    uzewnętrzniać emocji. Nie bądź naiwna, że mężczyzna przyzna się przed kobietą do
                                                    swoich autentycznych słabości. Sprzeda Ci chłam, żeby Cie poderwać na litość czy
                                                    jak tam. Prawda jest w mężczyźnie zakopana bardzo bardzo głęboko. Moze Ci owszem
                                                    powiedzieć coś istotnego ale tylko wtedy gdy wie że jesteś dyskretna i
                                                    kompletnie nie ma co do Ciebie planów.
                                                  • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 16:26
                                                    undo_31 napisał:
                                                    >
                                                    > Pamiętaj jak my (chłopcy) zostaliśmy wychowani. Nie wolno nam płakać, w ogóle
                                                    > uzewnętrzniać emocji. Nie bądź naiwna, że mężczyzna przyzna się przed kobietą
                                                    d> o> swoich autentycznych słabości. Sprzeda Ci chłam, żeby Cie poderwać na
                                                    litość cz> y
                                                    > jak tam. Prawda jest w mężczyźnie zakopana bardzo bardzo głęboko. Moze Ci
                                                    owsze> m> powiedzieć coś istotnego ale tylko wtedy gdy wie że jesteś dyskretna i
                                                    > kompletnie nie ma co do Ciebie planów.


                                                    ufff,
                                                    pozostaje powtorzyc jeszcze raz:
                                                    z takimi poglądami to ty sie do normalnego zycia nie nadajesz.
                                                    moze za 10 lat....
                                                  • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 16:30
                                                    Czemu mi wciąż "imputujesz" niedojrzałość. Jeśli mając 30 lat jestem niedojrzały
                                                    to już chyba nie mam szans. Po 40-stce dojrzeję ??? Wtedy to faceci głupieją.
                                                    jak mnie tak będziesz dołować to pozostanie mi chodzenie z kumplami na piwo. :(
                                                  • bellima Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 16:42
                                                    liczę, że przez te 10 lat,
                                                    spotkasz jeszcze kilka kobiet,i może twoje zdziebko zakałapućkane męsko-damskie
                                                    poglądy ulegną jeszcze weryfikacji
                                                    a jak nie, zajmij sie fizyka teoretyczną :)))

                                                  • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 17:43
                                                    bellima napisała:

                                                    > liczę, że przez te 10 lat,
                                                    > spotkasz jeszcze kilka kobiet,i może twoje zdziebko zakałapućkane
                                                    męsko-damskie
                                                    > poglądy ulegną jeszcze weryfikacji

                                                    Daj mu spokoj - jeszcze na zlosc Ci zrobi i przez nastepne 20 lat nie zmieni
                                                    pogladow. Do zguby czlowieka chcesz doprowadzic, do otchlani go zepchniesz :-(


                                                    > a jak nie, zajmij sie fizyka teoretyczną :)))
                                                    >
                                                    Popieram. Szef i koledzy chca mnie w to wrobic, a ja powolania nijak nie
                                                    czuje :-( Nie czuje i tyle. Na szczescie uszanowano moje "ja" i gleboko
                                                    zakopana we mnie prawde i dostalam prawie same zajecia laboratoryjne ze
                                                    studentami. Przeciez bym sie powiesila, jakby mi cwiczen rachunkowych
                                                    nawalili :-(
                                                    A pomiedzy tymi wahadlami, oscyloskopami i inszym zlomem czuje sie jak w
                                                    raju :-) Kumpel stwierdzil, ze to obrzydliwe (teoretyk).
                                                  • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 17:38
                                                    undo_31 napisał:

                                                    > Dzięki za list.
                                                    >
                                                    > To fakt lubię tworzyć teorie, syntezować doswiadczenia itd

                                                    A ja lubie praktyke. Zrobilam doktorat z fizyki eksperymentalnej :-)
                                                    Ale jesli juz jestesmy przy teoretyzowaniu to mozna je wykorzystywac w sposob
                                                    konstruktywny lub destruktywny. Sposob konstruktywny: praca, hobby, itd.
                                                    Destruktywny: uzalanie sie nad soba i tworzenie sztucznych problemow.


                                                    >
                                                    > Pamiętaj jak my (chłopcy) zostaliśmy wychowani. Nie wolno nam płakać, w ogóle
                                                    > uzewnętrzniać emocji. Nie bądź naiwna, że mężczyzna przyzna się przed kobietą
                                                    d
                                                    > o
                                                    > swoich autentycznych słabości.

                                                    Jak chlopcy zostali wychowani to pamietam. Ale wielu z was w jakis sposob
                                                    wyszlo poza ograniczenia tego wychowania i to jest fantastyczne. Dlaczego
                                                    wciaz powtarzac "tak zostalem wychowany i nic sie nie da zrobic"? Moze lepiej
                                                    mowic "sam tworze siebie wbrew swiatu, ludziom i wychowaniu"?

                                                    A czy mezczyzna nie przyzna sie do slabosci? Owszem, znam takich i nie gadam
                                                    z twardzielami. Ale koledzy, kumple, przyjaciele mowia czasem "wiesz co, boje
                                                    sie tego czy tamtego". Albo "ogladalas wczoraj to czy tamto - mnie to
                                                    poruszylo".
                                                    Dzisiaj jak wrocilam z tego pobierania krwi to okazalo sie, ze kolega z pokoju
                                                    tak samo jak ja nie moze patrzec na krew bo... hmm... odlatujemy w inny wymiar.
                                                    A kolezanka, kobieta przeciez, moze patrzec, a wrecz twierdzi, ze musi widziec
                                                    jak jej pobieraja krew lub daja zastrzyk. Z naszej trojki pozornie jest
                                                    najdelikatniejsza fizycznie i psychicznie... A co z tego wynika? Po pierwsze,
                                                    ze kolega nie uznal za hanbe mowienie o swoich slabosciach w obecnosci kobiet,
                                                    a po drugie - nasza kolezanka wymknela sie wszelkim stereotypom.
                                                    Tak samo kolega mowil o swoich obawach zwiazanych z mozliwoscia posiadania
                                                    dziecka - jego zona przeszla kiedys powazna operacje i choc probowali doczekac
                                                    sie dziecka to nic im z tego nie wyszlo :-(

                                                    Ale kolega zna nas, ufa nam, wie ze go akceptujemy jako czlowieka, wiec zapewne
                                                    czuje sie bezpieczny i swobodny. Glownie z takimi ludzmi przebywam, wiec jestem
                                                    przyzwyczajona do znaku rownosci pomiedzy plciami.


                                                    Sprzeda Ci chłam, żeby Cie poderwać na litość cz
                                                    > y
                                                    > jak tam. Prawda jest w mężczyźnie zakopana bardzo bardzo głęboko. Moze Ci
                                                    owsze
                                                    > m
                                                    > powiedzieć coś istotnego ale tylko wtedy gdy wie że jesteś dyskretna i
                                                    > kompletnie nie ma co do Ciebie planów.

                                                    I znowu chyba sie mylisz. Bylam kiedys z kims zwiazana przez kilka lat i zanim
                                                    wszystko sie rozlecialo to wiele razy wyciagal z siebie owa prawde.
                                                    Najbardziej komiczne jest to, ze kobiety i tak ja znaja. To Ty myslisz,
                                                    ze prawda o mezczyznie jest dla nas czyms nowym, niezrozumialym, szokujacym.
                                                    Wiele kobiet manipuluje ta obawa mezczyzny o wyjsciu tej "strasznej" prawdy
                                                    na jaw. Kobieta wie, jaki jest mezczyzna i jak bardzo boi sie uznania za
                                                    mieczaka, osmieszenia, odrzucenia. I wiele kobiet pragnie czegos, czego
                                                    mezczyzna nie rozumie: aby zrzucil maske i byl soba. Po prostu takim jaki jest.
                                                    I zapewniam Cie, ze kobieta potrafi kochac mezczyzne za jego zwyczajnosc i
                                                    slabosc... ale pewnie nie uwierzysz ;-)

                                                  • undo_31 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 06.10.05, 19:54
                                                    Popieram tezę, że "sam tworze siebie wbrew swiatu, ludziom i wychowaniu" i to
                                                    brzmi atrakcyjnie ale trzeba dodać, że "muszę akceptować to czego nie jestem w
                                                    stanie zmienić". Człowiek, jak mi się zdaje, nie jest do końca gospodarzem we
                                                    własnym ogródku. Nie jesteśmy w stanie wyzwolić się z pewnych reguł.

                                                    o słabościach męskich. Problem tu tkwi w tym, że kobieta może i oczekuje
                                                    odkrycia się ale mężczyzna na ogół źle czuje się gdy jest nagi, co z tego, że Ty
                                                    będziesz szczęsliwa jeśli dramatycznie spadnie samoocena Twojego partnera.
                                                    Bedziesz go tuliła i mówiła, że jest cudowny ale w jego głowie odezwie się inny
                                                    głos wzywający go do walki o swą męskość - tożsamość która określa jego miejsce
                                                    w tym świecie. Tym razem powiem, że przerabiałem to także w praktyce, a zatem
                                                    nie teoretyzuję.
                                                    Nie mówie, że tak jest zawsze i z każdym ale trzeba to też brać pod uwagę.
                                                  • meduza4 Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr 07.10.05, 11:55
                                                    undo_31 napisał:

                                                    > Popieram tezę, że "sam tworze siebie wbrew swiatu, ludziom i wychowaniu" i to
                                                    > brzmi atrakcyjnie ale trzeba dodać, że "muszę akceptować to czego nie jestem
                                                    w
                                                    > stanie zmienić". Człowiek, jak mi się zdaje, nie jest do końca gospodarzem we
                                                    > własnym ogródku. Nie jesteśmy w stanie wyzwolić się z pewnych reguł.

                                                    No i chodzi tylko o to, zeby to rozumiec. A co do akceptowania siebie, to
                                                    kazdy ma ten dylemat, ze musi sie pogodzic z tym jaki jest. Nic innego nie
                                                    pozostaje.


                                                    > o słabościach męskich. Problem tu tkwi w tym, że kobieta może i oczekuje
                                                    > odkrycia się ale mężczyzna na ogół źle czuje się gdy jest nagi, co z tego, że
                                                    T
                                                    > y
                                                    > będziesz szczęsliwa jeśli dramatycznie spadnie samoocena Twojego partnera.

                                                    Oooo Matkooo!!! A kto powiedzial, ze kobieta jest szczesliwa, jesli jej partner
                                                    czuje sie zdolowany! No i dlaczego uzalezniasz wlasna samoocene od poziomu
                                                    wlasnej szczerosci? Caly czas uzywasz slowa partner, ale zwiazek w ktorym
                                                    ludzie nie moga byc wobec siebie "emocjonalnie nadzy" jest tylko zaklamaniem,
                                                    zwiazkiem cial a nie dusz. Obnazasz sie, jesli ufasz partnerce, jesli masz
                                                    pewnosc, ze Cie nie skrzywdzi, nie zrani, nie osmieszy. A wiec jesli boisz sie
                                                    tego rodzaju "nagosci" udowadniasz, ze nie ufasz partnerce.
                                                    To nie pustka intelektualna byla przyczyna Twoich niepowodzen. To pustka
                                                    emocjonalna, brak zaufania, brak otwartosci.
                                                    Budzisz sie kolo kobiety i czujesz sie zle nie z powodu "rajstop" w jej glowie.
                                                    Budzisz sie kolo obcego czlowieka, ktorego nie znasz, nie ufasz mu, boisz sie
                                                    go...

                                                    > Bedziesz go tuliła i mówiła, że jest cudowny ale w jego głowie odezwie się
                                                    inny
                                                    > głos wzywający go do walki o swą męskość - tożsamość która określa jego
                                                    miejsc
                                                    > e
                                                    > w tym świecie. Tym razem powiem, że przerabiałem to także w praktyce, a
                                                    zatem
                                                    > nie teoretyzuję.
                                                    > Nie mówie, że tak jest zawsze i z każdym ale trzeba to też brać pod uwagę.

                                                    Nie bede tulila mezczyzny i gadala glupot, bo to nie w moim stylu. Jak ktos ma
                                                    problem to slucham co ma do powiedzenia, mysle... i zachowuje sie stosownie do
                                                    sytuacji.

                                                    A co do walki o swoja meskosc: mezczyzna sie jest. To trzeba znalezc w sobie,
                                                    tego nie da sie wywalczyc. Mezczyzna sie jest pomimo wlasnych slabosci i tego
                                                    nic nie zmienia: zadne wady czy porazki. Trzeba umiec traktowac siebie z
                                                    godnoscia, chocby Cie taplali w blocie. Poczucie wlasnej wartosci nie bedzie
                                                    spadac w mezczyznie, jesli uniezalezni je od swoich wzlotow i upadkow...

                                    • meduza4 To moze inaczej 06.10.05, 14:22
                                      Oczywiscie w wiekszosci tych deklaracji nie padlo slowo "kocham"...
                                      Ale byla raz historia, ze pan zaczal od takiego wyznania. Potem delikatnie
                                      mnie uswiadomil, ze jest ode mnie sporo starszy... a ze zonaty to wyszlo
                                      dopiero na koncu. No i wlasciwie szukal kochanki a ja go jakos tak
                                      zafascynowalam czy co... Nie wiem sama, ale ta znajomosc (przyjechal mnie
                                      poznac) zostala doszczetnie zburzona przeze mnie. Na dluzsza mete moglabym
                                      ulec, a trojkaty to dziwne uklady :-(

                                      Pozostale przypadki: nie bede filozofowac, ale inaczej pisze/mowi kumpel
                                      a inaczej amant. Jest roznica, kiedy ktos skrobnie maila "czy masz czas na
                                      piwo" a zacznie sciemniac "Gdybym tylko mogl Cie poznac, moje zycie mogloby sie
                                      zmienic. Ja juz prawie zapomnialem co znaczy wrazliwa, inteligentna kobieta.
                                      Masz w sobie to cos, co porusza moje serce..." bla bla bla, jeszcze przez trzy
                                      strony mydlenie oczu, chociaz zadna deklaracja nie pada.

                                      A teraz konkrety: ktory facet pisze tym tonem do kumpeli i to miesiacami?
                                      Moi koledzy takiego tonu w stosunku do mnie ikolezanek unikaja. Owszem, w
                                      wiekszejgrupie, w zartach czasem ktos powie cos w tym stylu, ale widac wtedy,
                                      ze to ewidentny zart.

                                      Moim zdaniem tacy mailowacze albo szukaja i sami nie wiedza kogo, albo
                                      zwyczajnie bawi ich sam flirt... i nie maja swiadomosci tego faktu, skoro
                                      sie umawiaja na spotkanie. A czlowiek (w tym przypadku ja) jest genetycznie
                                      uwarunkowanym frajerem. Zawsze wtedy mysle, ze moze cos tym razem zaiskrzy...
                                      • undo_31 Re: To moze inaczej 08.10.05, 20:52
                                        No. Ale to nie było tak, że obie strony podkręcały tę atmosferkę, a potem
                                        spotkanie i po prostu nie iskrzy, nie iskrzy i koniec, z przyczyn obiektywnych,
                                        może tym panom też było smutno i szukają dalej ...

                                        :)
                                        • meduza4 Re: To moze inaczej 11.10.05, 12:40
                                          undo_31 napisał:

                                          > No. Ale to nie było tak, że obie strony podkręcały tę atmosferkę, a potem
                                          > spotkanie i po prostu nie iskrzy, nie iskrzy i koniec, z przyczyn obiektywnych,

                                          I tu sie mylisz. Wlasnie bylo tak, ze atmosferke podkrecaly obie strony,
                                          a pozniej juz przy spotkaniu okazywalo sie, ze cos tam panom nie pasuje,
                                          wiec bez slowa koniec znajomosci.
                                          Nie uwazam, zeby bylo to w porzadku. Albo mowi sie wprost, albo najpierw
                                          sie poznaje kogos osobiscie a ewentualne podkrecanie atmosferki pozostawia
                                          sie na pozniej.

                                          > może tym panom też było smutno i szukają dalej ...

                                          Smutno? No nie wiem czemu mialoby byc im smutno. Jakby bylo im smutno toby
                                          chociaz probowali ze mna porozmawiac czy cos wyjasnic. Moze byloby na miejscu
                                          mnie przeprosic za zawracanie mi glowy.
                                          A czy szukaja dalej? Pewnie tak. Nie wazne, ze np. za niski, za wysoki,za gruby,
                                          za chudy czy jakis inny. Jemu i tak sie od zycia nalezy ideal kobiety.
                              • Gość: Kasia Re: Chyba będziesz musiał obniżyć celownik do Mgr IP: *.aster.pl 06.10.05, 13:46
                                Czy to internet, czy nie podobnie mało wiemy na temat osoby, z którą na chwilę
                                łączy nas los.
                                Jedynie płeć w tym drugim wypadku jest być może oczywista:)

                                Problemem jest to, że słowa, w zależności od dotychczasowych doświadczeń
                                życiowych i geografii przebywania mogą mieć różne znaczenie.
                                Mogą być inaczej odbierane.
                                Oczywiście prócz tych słów - odbezpieczonych granatów.
                                Zebyś nie wiem jak się zabezpieczał, nie zabezpieczysz się przed wszystkim.

                                "Ostateczna deklaracja" i tak może się okazać tylko tymczasowa :)
    • Gość: Katarzynka Re: szukam kobiety z doktoratem IP: *.aster.pl 05.10.05, 15:23
      >Unikam uroczystych bankietów, nie lubie np teatru i nie chodzę tam bo tak
      >wypada

      bankiet to praca, a teatr przyjemność. Skrzypiące deski sceny mają wiele uroku.
      Do teatru nie chodzi się tylko dlatego, bo wypada. Tam się chodzi z
      przyjemności, zainteresowania...

      > Był taki wiersz Herberta, że autor z nią leżał już po.... ona spała obok
      > niego.... on próbuje zajrzeć w jej duszę .... a tam widzi tylko nowe
      > rajstopy. Czy tak musi być ?

      Nie, tak bywa tylko w wierszu, bo to zwykle on śpi zaraz po..., a śpiąc nie
      jest w stanie zaglądać w niczyją duszę, prócz własnej.
    • Gość: jmx Re: szukam kobiety z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 16:58
      Jesteś snobem bo się snobujesz na anty-snoba ;).

      Tu jest dużo fajnych dziewczyn, mam na myśli i to forum (GW) i w ogóle
      internet. W dziejszych czasach głównymi uzytkowniczkami internetu są
      wykształcone kobiety w okolicach trzydziestki, więc nie powinno być problemu.
      Ale takim wstępem to je zniechęciłeś, chociaż może to taki "chwyt reklamowy" -
      wbudzić silne emocje a potem zobaczymy...? :). Nawet całkiem niedawno były tu
      wątki szukam męża, dwie dziewczyny , jedna chyba z politechniki? obie ze
      stolicy... Może akurat trafisz na to czego niby nie szukasz :).
    • andrea.ban Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 20:08
      Będę chyba jedyna, która opowie się po Twojej stronie. Rozumiem Cię, bo sama
      mam dokładnie ten sam problem z facetami.
      Życzę wytrwałości.
    • jula09 Re: szukam kobiety z doktoratem 05.10.05, 21:19
      Zaintereował mnie Twoj post ale skoro nie lubisz i nie rozumiesz teatru,
      to zasatnawiam sie czy na pewno nie jesteś burakiem?
      • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 09:24
        Do Katarzynki:

        Ja miałem inne doświadczenia ale w ogóle generalnie mam trudności z zasypianiem.
        Myślę, że jestem po prostu mało intrygujący dla kobiet skoro zasypiają tak
        szybko :))

        Do Jmx

        Nie założyłem tego wątku, żeby kogokolwiek szukać. Przywdzieję inny nick i
        wtedy...... :)

        Do andrea.ban

        Dzięki za poparcie. :)

        Do jula 09
        Tak samo mógłbym powiedzieć, że Ty np nie lubisz fotografii itd. Szanuję Twoje
        zdanie.
        • Gość: jmx Re: szukam kobiety z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 02:33
          :) nie szukasz a znajdujesz, 140 wpisów, interesująca dyskusja o różnicach w
          odbiorze świata przez mężczyn i kobiety... Dawno nie było tu tak treściwych
          dyskusji.

          Trafiłes na inteligente i zaprawione w forumowych rozmowach panie, to dobrze,
          bo jak zaczynać to z wysokiego tonu ;). Nie przejmuj się.... ich zdecydowaniem
          i stanowczością, to taki chrzest bojowy. A potem już będzie miło :). Nie
          zniechęcaj się, każdy przez to przechodzi w tej czy innej formie ;).
    • aplikantka Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 10:52
      Witaj,
      nie chce mi się czytać tych wszystkich poprzednich odpowiedzi, przepraszam
      zatem jeśli być może się powtórzę, ale zawsze- jest to moje odrębne zdanie.
      Otóż, wierz mi, że napisanie dysertacji w formie doktoratu absolutnie nie
      stanowi gwarancji, że nie spotkasz się ponowie, z ów cytowaną "pustką
      intelektualną". Jeżeli i Ty posiadasz doktorat, to WYBACZ - jesteś na to
      najlepszym dowodem. Nasze dalsze kolokwium nie ma semantycznych priorytetów.
      Serdecznie pozdrawiam autora jak i innych czytelników. Marta
      • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 11:18
        Wybaczam. Nie ma doktoratu. Zważywszy na Twój nick to kończyliśmy ten sam
        kierunek, co już na wstępie nie daje nam szans, bo nie będziemy przecież w
        długie zimowe wieczory omawiać problemu "usiłowania nieudolnego"

        :) Pozdrowienia
        • aplikantka Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 11:26
          Kierunek może ten sam, jednak specjalizacja nieco innna. Bo gdybym miała
          omawiać coś w ogóle w zimowy wieczór- to raczej problem konwersji umowy
          stanowczej w umowę przedwstępną w kontekście zmian w kc. Ale masz rację-
          zanudzilibyśmy się na śmierć. A już najgorsze co może być, to podróżować razem
          do pracy- i to na dodatek w dwie strony.Pozdrawiam.
          • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 11:30
            Poważnie ???!!!!
            Takie konwersje występują w przyrodzie..... na odwrót to często ale w tę strone
            to okaz.... ale nie jestem cywilistą
            • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 11:39
              Prawnicy, czy co?!
              Ubic bestie, a fuuujjjj!!!

              Opowiem wam kawal, a potem zlinczujcie ;-)
              Co jest drozsze na targu u ludozercow: kilo mozgu prawnika czy fizyka?


              Jasne, ze prawnika, bo na kilogram mozgu to ich kilku zabic trzeba ;-)

              (Kawal opowiadany czesto za moich studenckich czasow)
            • aplikantka Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 11:44
              W tę czy w tamtą stronę....tak to działa. No ale przecież nie mieliśmy się
              zanudzać.
              Pozostawiam Tobie stowrzenie "błyskotliwej riposty" dla Panny Meduzy:-)
              Liczę na Ciebie.

              Ps. Do meduzy: żarty, żarty:-)

              • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 11:56
                aplikantka napisała:

                > Ps. Do meduzy: żarty, żarty:-)
                >
                Slowa, slowa :-)
            • minsi Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 12:36
              jak to było

              Kein Zyvilister ist kein Jurist

              czy cos w tym stylu :))))))
              pzdr
    • Gość: Elea Re: szukam kobiety z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 16:05
      cóż... zajrzałam na ten topik, bo byłam pewna, ze jak ktoś sie pojawi z
      konkretnymi wymaganiami (i bardziej wymagający) to go na forum rozerwa na
      strzepy;-)ja tez tak kiedys napisałam (choc nie szukalam doktoratu),z eby i
      miły, i wykształcony, i z poczuciem własnej wartosci, ... co wazne, zeby od
      razu nie uciekał oniesmielony, ze ja akurat mam ten doktorat, albo,z e moje
      nazwisko pojawi się czasem tu czy tam...
      starszym panom to nie przeszkadza, ale rówiesnikom i owszem..., albo to
      karierowicze-nudziarze, ktorzy z kolei przeszkadzają mi...
      ale jak ktoś coś osiagnął i jeszcze by chciał, a przy tym jest młody i lubi i
      taniec, i zabawe i podróze... to ciezko znaleźc...
      a jak człowiek napisze o tym na forum, szczerze przyzna się co robi i lubi, to
      się rzuca rózni, zwyzywaja od zarozumialców i czego tylko...
      przezyłam. nie polecam. lepiej nie szukac na forum.
      • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 16:44
        Ejże, Eleo, żeby funckjonować na jakimkolwiek forum trzeba być odpornym na
        nieprzychylne opinie i umieć uzasadniać swoje racje, dyskutując z innymi
        ludźmi. Jeżeli popadasz w wewnętrzne zarozumialstwo typu "jaka jestem mądra i
        cudowna", to tym bardziej boli, gdy ktoś tak nie uważa. Ale to mija z czasem,
        bo forum w jakiś tam sposób uczy pokory wobec siebie i innych, a do tego czasem
        daje ciekawy materiał do przemyślenia. Nie zrażaj się, tylko bądź odważna w
        wyrażaniu swojego zdania w raz z argumentacją i uzasadnieniami. :-)
        • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 16:50
          no właśnie,
          ja tu daje autorowi ciekawy materiał do przemyslenia
          a on ciągle mówi że prawda o nim jest zbyt głęboko zakopana by zwyka kobieta
          mogla to zrozumiec
          i nawet Meduza chciala mu pomoc mimo ze powinna obrone szlifowac
          a on nic. ciągle be! ciągle nie!

          ech, kobiety sie stanowczo za bardzo przejmują tymi niby to wrażliwymi chłopcami
          ktorzy ich docenic nie zamierzają
          :))
          • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 16:53
            Cała bajka polega na tym, że po przeczytaniu odpowiedzi Autora doszłam do
            wniosku, że co, jak co, a wrażliwy to on jest jak stół dębowy. I nie ma po co
            kopać, bo prawda leży na wierzchu, a nie jest jak w serialu o kosmitach "the
            truth is out here". Tylko nam nie chce się jej zauważyć.
            • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 16:56
              jaki tam dębowy...
              granit :)
              sama widzisz jak sie poświęcamy. a efekt minimini....

              • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 17:16
                Słyszałaś kiedy, by stół dębowy lub granitowy pomnik przemówiły? Nie wiem, czy
                w zakresie klechd ludowych, traktujących o zwierzętach, gadających w Noc
                Wigilijną ludzkim głosem nie zaszły jakieś zmiany, ale trudno to stwierdzić
                mocno przed Świętami. ;-)
          • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 16:57
            ehhh

            problem w tym że wg mnie to meduza bardziej wymaga pomocy. Ujawniły się między
            nami fundamentalne różnice zdań ale ja jestem Jej bardzo wdzięczny.
            • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 17:19
              Ktoś Cię upoważnił do wyciągania aż takich wniosków na temat Meduzy? Znasz ją
              osobiście, worek soli razem zjedliście, by tak twierdzić? Pochopne wnioski
              wyciągasz i jeśli tak dzieje się w Twoich związkach, to wcale się nie dziwię,
              że swojego nieokreślonego ideału z doktoratem znaleźć nie możesz.
              • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 17:23
                no masz ! jak to mówią: "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie". :)
                • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 17:30
                  Nie przesadzasz? Oceniłeś osobę, nie jej wypowiedź, czy zawarte w wypowiedzi
                  myśl, idee, przekonania. Inteligentny człowiek "walczy" argumentami, a nie
                  wycieczkami natury osobistej.
                  • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 17:32
                    chciałem tak robić a bellima powiedziała co innego, bodajże że będąc na forum
                    godzimy się że nas krytykują

                    Ustalcie to w końcu jak ma być, chyba że obowiązują zasady w zależności od osoby
                    piszącej
                    • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 17:58
                      undo_31 napisał:

                      > chciałem tak robić a bellima powiedziała co innego, bodajże że będąc na forum
                      > godzimy się że nas krytykują

                      Znowu sie wtrace? To Tobie ktos musi kazac co Ty masz robic???
                      Robic mozesz jak uwazasz, Bellima wyrazila wlasna opinie, bo reagowales zbyt
                      emocjonalnie na odpowiedzi. Ona Ci niczego nie zabronila, zwrocila Ci tylko
                      uwage na Twoj brak pokory. Nie oznacza to, ze masz krytykowac kazdego, kto do
                      Ciebie reke wyciaga (jakos na mnie sie skupilo) tylko, ze masz szanowac cudze
                      opinie o Twoim postepowaniu i wypowiedziach, skoro zalozyles watek na
                      publicznym forum. Ladnie przekrecasz fakty, nie ma co...

                      A teraz pytanie na ktore oczekuje odpowiedzi: dlaczego klamiesz?
                      Przeciez odpowiedzialam wyraznie, ze uwazam iz swietnie mnie zrozumiales i ze
                      ja takze rozumiem Ciebie. Kazdy nasza dyskusje moze przeczytac. A tu wywalasz
                      argument, ze ujawnily sie miedzy nami jakies wielkie roznice...
                      O nie, nic sie nie ujawnilo. Ty po prostu nie chcesz sie ze mna zgodzic, ale to
                      sie zalatwia dwoma slowami a nie dorabianiem jakiejs zbytecznej filozofii.

                      Po drugie: na jakiej podstawie uwazasz, ze potrzebuje pomocy? Bo sie troche
                      przed Toba otworzylam i opowiedzialam o sobie rzeczy, ktore i tak starzy
                      znajomi z tego forum od dawna wiedza? Jak rozumiem, czlowiek szczery i otwarty
                      to Twoim zdaniem czlowiek "chory", "uposledzony"?

                      > Ustalcie to w końcu jak ma być, chyba że obowiązują zasady w zależności od
                      osob
                      > y
                      > piszącej

                      Ma byc z szacunkiem wobec rozmowcow i ich pogladow.
                      • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 18:20
                        Jestem nowy na forum, chciałem uszanować zasady tu obowiazujące. Argumentacja ad
                        personam, ocena mojej osoby zdziwiła mnie ale przyjąłem to bo uznałem że tak tu
                        jest. Być może źle to zrozumiałem i jesli zachowałem sie nieodpowiednio to
                        przepraszam.

                        Nie kłamię. Różnica zdań między nami jest i zasadza się ona na tym, że Ty
                        uważasz, że nie ma istotnych różnic w funkcjonowaniu psychiki samca i samicy,
                        które to różnice implikują pewne trudności w komunikowaniu się obu płci. Jak
                        rozumiem Ciebie Ty odrzucasz te trudności bazując na własnych doświadczeniach.
                        ponadto różnica jest taka, że podchodzisz do zagadnień życiowych empirycznie i
                        nie bawisz się w teorie i uogólnienia a ja inaczej. Zatem różnice sa.

                        UWażam, że potrzebujesz pomocy w sensie otwarcia się na pewne smutne prawdy
                        życiowe, które trzeba akceptować. Ale oczywiście Ty masz prawo to odrzucić.
                        Doceniam to, że "trochę się otworzyłaś", nie uważam, że człowiek szczery jest
                        upośledzony. Uważam natomiast, że szczerość jako zasada życiowa stosowana zawsze
                        i wszędzie może przynieść porażkę w realizacji istotnych celów naszej egzystencji.

                        Darzę szacunkiem każdego rozmówcę. Jestem asertywny a nie agresywny.

                        • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 18:40
                          undo_31 napisał:

                          > UWażam, że potrzebujesz pomocy w sensie otwarcia się na pewne smutne prawdy
                          > życiowe, które trzeba akceptować. Ale oczywiście Ty masz prawo to odrzucić.
                          > Doceniam to, że "trochę się otworzyłaś", nie uważam, że człowiek szczery jest
                          > upośledzony. Uważam natomiast, że szczerość jako zasada życiowa stosowana
                          zawsze i wszędzie może przynieść porażkę w realizacji istotnych celów naszej
                          egzystencji.
                          >
                          > Darzę szacunkiem każdego rozmówcę. Jestem asertywny a nie agresywny.
                          >
                          Prawd jest tyle, ile ludzi na świecie, Undo_31 i Twoja prawda niekoniecznie
                          musi pasować Meduzie, mi, czy komukolwiek innemu. Nie jesteś Panem Bogiem, by
                          oceniać nieznane Ci osoby pod kątem tego, czy potrzebują jakiejś pomocy, czy
                          tez nie, przynajmniej do momentu, aż ktoś nie wyrazi takiej prośby lub nie
                          zapyta się o to. Reguły forumowe są proste: szanuje się innych, ale szanuje się
                          innych tak, jak szanuje się siebie, a nie szanuje się tych, którzy ochoczo Ci
                          przytakują, tępiąc te osoby, które nie zgadzają się z Tobą, bo Ci zabrakło
                          akurat rozsądnego argumentu, więc lepiej stwierdzić, że Twój rozmówca
                          potrzebuje pomocy.

                          Gdzie Ty widzisz tu agresję w wypowiedziach, że aż powołujesz się na swoją
                          asertywność? Czyżby Twoje rozmówczynie stanowiły jakieś Twoje osobiste
                          zagrożenie? Coś mi się wydaje, że zabrakło Ci argumentów i uciekasz w
                          asertywność i obrażanie innych.
                        • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 07.10.05, 12:32
                          undo_31 napisał:

                          > Jestem nowy na forum, chciałem uszanować zasady tu obowiazujące. Argumentacja
                          a
                          > d
                          > personam, ocena mojej osoby zdziwiła mnie ale przyjąłem to bo uznałem że tak
                          tu
                          > jest. Być może źle to zrozumiałem i jesli zachowałem sie nieodpowiednio to
                          > przepraszam.

                          Przeprosiny przyjmuje. A zachowales sie rzeczywiscie nieodpowiednio. Przede
                          wszystkim, ja oceny Twojej osobie nie wystawialam, choc czytalam niektore wpisy
                          pod Twoim adresem o ktore miales prawo poczuc sie urazony. Jednak z idiotami
                          plci obojga sie nie dyskutuje i do takich wpisow w ktorych ktos Cie miesza z
                          blotem nie musisz sie ustosunkowywac. Mozesz potraktowac taki wpis jak
                          powietrze.


                          >
                          > Nie kłamię. Różnica zdań między nami jest i zasadza się ona na tym, że Ty
                          > uważasz, że nie ma istotnych różnic w funkcjonowaniu psychiki samca i samicy,

                          Nigdy nie powiedzialam, ze roznic nie ma. Uwazam jednak, ze je przeceniasz i
                          zwalasz na nie wine za rzeczy z ktorymi nie maja nic wspolnego. Druga rzecz:
                          nie traktuj ludzi jedynie w kategoriach plci. To jest ograniczenie problemu.
                          Ja nie zaprzeczam Twoim spostrzezeniom, ja Ci tylko wskazuje znacznie szersza
                          perspektywe sprawy. To Ty we wszystkim dostrzegasz roznice: w psychice samca i
                          samicy, w naszych zdaniach w dyskusji. Tymczasem to co Ty rozumiesz jako rzeczy
                          przeciwstawne ja rozumiem jako nieco rozbiezne.


                          > które to różnice implikują pewne trudności w komunikowaniu się obu płci.

                          O rany! Ty sie uparles przy tych problemach w komunikacji i tak sie na tym
                          skupiasz, ze zupelnie nie zwracasz uwagi na to co ludzie do Ciebie klikaja :-(
                          Interpretujesz moje wypowiedzi jak Ci to pasuje :-(

                          Problemy w komunikacji? Ech, kobieta przeciez nie jest idiotka, jak jej
                          wyraznie wyjasnisz o co Ci chodzi to bez problemu zrozumie. Tylko trzeba
                          wprost, bez owijania w bawelne...

                          Jak
                          > rozumiem Ciebie Ty odrzucasz te trudności bazując na własnych
                          doświadczeniach.

                          No wiesz, mam tylu kolegow z ktorymi dogadac mozna sie w 5 minut, ze teoria
                          o problemach w komunikacji miedzy plciami upada. Wlasnie znowu plotkujemy w
                          pokoju w mieszanym towarzystwie... Dzisiaj niestety o grzybach ;-PPPPPPPPP


                          > ponadto różnica jest taka, że podchodzisz do zagadnień życiowych empirycznie
                          i
                          > nie bawisz się w teorie i uogólnienia a ja inaczej. Zatem różnice sa.

                          A znasz znaczenie slowa "fundamentalny". Co to przeszkadza w komunikacji, ze
                          ja sie nie bawie w teoretyzowanie? Po co mam teoretyzowac nad czyms co dobrze
                          znam z praktyki?

                          > UWażam, że potrzebujesz pomocy w sensie otwarcia się na pewne smutne prawdy
                          > życiowe, które trzeba akceptować. Ale oczywiście Ty masz prawo to odrzucić.

                          Wiesz, pewne smutne prawdy to ja znam, a diabel poznany to diabel oswojony i w
                          efekcie pokonany. Problem w tym, ze Ty traktujesz te prawdy jako
                          prawdy ostateczne i katastroficzne, przesadzajace o wszystkim. A to juz nie
                          jest prawda. Zreszta... Pilat zapytal kiedys Jezusa: powiedz mi prawde o sobie.
                          Jezus zapytal: co to jest prawda? Pytanie bylo sluszne, bo prawda to kazde
                          klamstwo w ktore swiecie wierzysz.

                          > Doceniam to, że "trochę się otworzyłaś", nie uważam, że człowiek szczery jest
                          > upośledzony. Uważam natomiast, że szczerość jako zasada życiowa stosowana
                          zawsz
                          > e
                          > i wszędzie może przynieść porażkę w realizacji istotnych celów naszej
                          egzystenc
                          > ji.

                          Trudno, fortuna kolem sie toczy. Trzeba miec w sobie troche z hazardzisty.
                          Przegrasz jedno... i moze jutro dzieki tej porazce wygrasz cos lepszego?
                          Skad mozesz o tym wiedziec?
                          A poza tym o ostatecznym sukcesie lub porazce Twojej egzystencji zadecyduje
                          caloksztalt Twojego zycia a nie to, ze np. dziewczynie sie nie spodoba Twoja
                          opinia o Feng... czyms tam, nie wiem jak sie to pisze :-(

                          > Darzę szacunkiem każdego rozmówcę. Jestem asertywny a nie agresywny.

                          A tu niestety zle oceniasz siebie: Ty sie przerzucasz od bezradnosci do pewnego
                          rodzaju zadziornosci. Moze nie masz takich intencji ale tak wychodzi.

                          • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 07.10.05, 12:50
                            meduza4 napisała:

                            >
                            >
                            > Jezus zapytal: co to jest prawda? Pytanie bylo sluszne, bo prawda to kazde
                            > klamstwo w ktore swiecie wierzysz.
                            >
                            heh zanim odpiszę szerzej
                            • meduza4 errata :-) 07.10.05, 13:06
                              undo_31 napisał:

                              > meduza4 napisała:
                              >
                              > >
                              > >
                              > > Jezus zapytal: co to jest prawda? Pytanie bylo sluszne, bo prawda to kazd
                              > e
                              > > klamstwo w ktore swiecie wierzysz.
                              > >
                              > heh zanim odpiszę szerzej
                              • undo_31 Re: errata :-) 07.10.05, 13:20
                                jesli koledzy nie umieją rozróżnić to koniecznie na grzyby tylko z Tobą...
                                a tak BTW czy można dziewczynę zaprosić na randkę na grzyby he he myśle że
                                miałaby problem jak ubrać się seksownie na taką okoliczność


                                Oczywiście, że przyjęcie takiej totalnej władzy boga nad stworzeniem zmienia
                                perspektywę patrzenia. Wtedy rangi nabierają ci, którzy mają zdolności do
                                intrpretowania woli najwyższego.

                                • meduza4 Re: errata :-) 07.10.05, 13:57
                                  undo_31 napisał:

                                  > jesli koledzy nie umieją rozróżnić to koniecznie na grzyby tylko z Tobą...

                                  Tez doszli do takiego wniosku, tylko ze jeden jest zonaty, a ten drugi to
                                  nie wiem... Chociaz jak na moj gust to za przystojny jak dla mnie, nawet nic
                                  nie bede kombinowac w tej materii bo jeszcze dostane czarna polewke od kumpla z
                                  pracy. No ale gdyby kiedykolwiek na te grzyby nalegal to przeciez nie
                                  odmowie :-D

                                  > a tak BTW czy można dziewczynę zaprosić na randkę na grzyby he he myśle że
                                  > miałaby problem jak ubrać się seksownie na taką okoliczność

                                  Jak lubi zbierac grzyby to czemu nie? Jak nie lubi to byloby to bestialstwo
                                  wobec istoty zywej.
                                  A poza tym co Ty za kobiety znasz, ze nawet idac na grzyby myslalyby o
                                  seksownym stroju? Same jakies niepewne swojej tozsamosci seksualnej wynajdujesz
                                  czy jak???

                                  > Oczywiście, że przyjęcie takiej totalnej władzy boga nad stworzeniem zmienia
                                  > perspektywę patrzenia. Wtedy rangi nabierają ci, którzy mają zdolności do
                                  > intrpretowania woli najwyższego.

                                  A myslisz, ze my ludzie potrafimy interpretowac wole Boga? No dobrze, Bog
                                  przemawial do Izaaka, Mojzesza i innych swietych mezow. Przemawial do Maryi
                                  poprzez aniola, itd, itd. Ale bardziej pozostaje w pamieci np. Hiob (do ktorego
                                  Bog ani razu sie nie odezwal) a ktory mimo wszystko znosil godnie swoj los.
                                  Nawet Jezus przeszedl do historii dlatego, ze zgodzil sie umrzec na krzyzu a
                                  nie dlatego, ze Bog do niego przemawial.

                                  A tak na marginesie, gdzie szukalbys glosu Boga gdyby Ci kazano go uslyszec?

                                • white.falcon Re: errata :-) 07.10.05, 14:01
                                  Wypad na grzyby jako randka? Czemu nie. W razie czego - jak się ten ktoś nie
                                  spodoba się, można bez większych problemów "zgubić się". Ale znając siebie, to
                                  wiem, że na taką randkę nie nadałabym się - dla mnie istniałyby tylko grzyby i
                                  nawet dobrze nie przyjrzałabym się temu, kto mnie na randkę zaprosił, co już
                                  dopiero mówić o gadaniu do niego, czy słuchaniu.

                                  Undo_31, totalnej władzy nad stworzeniem Bóg nie ma. Inaczej nie dałby nam
                                  wolnej woli wyboru pomiędzy złem, a dobrem. Natomiast nie zgodzę się ze
                                  stwierdzeniem, iż "rangi nabierają Ci, którzy mają zdolności interpretowania
                                  woli najwyższego". Undo_31, interpretacja od jasnego przekazu różni się tym, że
                                  ile ludzi, tyle interpretacji i każda może być prawidłowa lub nie. Natomiast
                                  interpretacja nie może jednozanacznie dać nam odpowiedź na pytanie, czego chce
                                  Bóg i na wiele różnych pytań też.
                                  • undo_31 Re: errata :-) 07.10.05, 14:16
                                    white.falcon napisała:

                                    > Wypad na grzyby jako randka? Czemu nie. W razie czego - jak się ten ktoś nie
                                    > spodoba się, można bez większych problemów "zgubić się". Ale znając siebie, to
                                    > wiem, że na taką randkę nie nadałabym się - dla mnie istniałyby tylko grzyby i
                                    > nawet dobrze nie przyjrzałabym się temu, kto mnie na randkę zaprosił, co już
                                    > dopiero mówić o gadaniu do niego, czy słuchaniu.
                                    >

                                    Ale Twój randkowicz mógłby Ci się dobrze przyjrzeć, a po co na randce gadać, a
                                    jak ma się taki dzień że się nie chce gadać :)

                                    > Undo_31, totalnej władzy nad stworzeniem Bóg nie ma. Inaczej nie dałby nam
                                    > wolnej woli wyboru pomiędzy złem, a dobrem.

                                    Nie wiem czy ma czy nie ma. Ludzie kłócą się o to czy w ogóle jest.

                                    Natomiast nie zgodzę się ze
                                    > stwierdzeniem, iż "rangi nabierają Ci, którzy mają zdolności interpretowania
                                    > woli najwyższego". Undo_31, interpretacja od jasnego przekazu różni się tym, że
                                    >
                                    > ile ludzi, tyle interpretacji i każda może być prawidłowa lub nie. Natomiast
                                    > interpretacja nie może jednozanacznie dać nam odpowiedź na pytanie, czego chce
                                    > Bóg i na wiele różnych pytań też.

                                    Tak. Sytuacja tak wygląda. Jest wielu interpretatorów i każdy mówi, że lepiej
                                    słyszy co Bóg chce powiedzieć. Niestety interpretacja jest elementem koniecznym
                                    każdej komunikacji. Jak white.falcon coś mówi to może też być różnie
                                    interpretowane przez różnych Twoich słuchaczy.
                                    :)
                                    • meduza4 Re: errata :-) 07.10.05, 14:54
                                      undo_31 napisał:

                                      >
                                      > Tak. Sytuacja tak wygląda. Jest wielu interpretatorów i każdy mówi, że lepiej
                                      > słyszy co Bóg chce powiedzieć. Niestety interpretacja jest elementem
                                      koniecznym
                                      > każdej komunikacji. Jak white.falcon coś mówi to może też być różnie
                                      > interpretowane przez różnych Twoich słuchaczy.
                                      > :)

                                      A mnie sie wydaje, ze Ty wszystko interpretujesz tak jak w danej chwili jest
                                      Ci wygodnie ;-PPP

                                      Teraz z innej beczki: a po co Ci ta interpretacja na kazdym kroku Twojego
                                      zycia? Jak mi ktos mowi, ze lubi czekolade to rozumiem, ze lubi czekolade.
                                      Jesli chcial mi powiedziec cos przeciwnego to jego problem, nie moj.
                                      Siedzac, medytujac i interpretujac to mozna dojsc do kazdych blednych wnioskow.

                                      • maaartin Re: errata :-) 07.10.05, 15:06
                                        meduza4 napisała:

                                        > undo_31 napisał:
                                        >

                                        > A mnie sie wydaje, ze Ty wszystko interpretujesz tak jak w danej chwili jest
                                        > Ci wygodnie ;-PPP

                                        To naturalna terndencja :)

                                        >
                                        > Teraz z innej beczki: a po co Ci ta interpretacja na kazdym kroku Twojego
                                        > zycia? Jak mi ktos mowi, ze lubi czekolade to rozumiem, ze lubi czekolade.
                                        > Jesli chcial mi powiedziec cos przeciwnego to jego problem, nie moj.
                                        > Siedzac, medytujac i interpretujac to mozna dojsc do kazdych blednych wnioskow.

                                        Interpretacja jest konieczna, żeby zrozumieć właściwie drugiego, wniknąć w
                                        mechanizmy, które nim rządzą. Pamiętaj, że ludzie bardzo wiele emocji wyrażają
                                        niewerbalnie a tu otwiera się dopiero pole do interpreatcji. Gdybyś była
                                        otoczona ludzmi prostolinijnymi mówiącymi wszystko szczerze to ok ale ludzie
                                        niestety trochę grają (a w zasadzie grają nieustannie) i dobrze jest wiedzieć w
                                        co grają, żeby ugrać cosik dla siebie.
                                        • meduza4 Re: errata :-) 07.10.05, 15:20
                                          maaartin napisał:

                                          > meduza4 napisała:
                                          >
                                          > > undo_31 napisał:
                                          > >
                                          >
                                          > > A mnie sie wydaje, ze Ty wszystko interpretujesz tak jak w danej chwili j
                                          > est
                                          > > Ci wygodnie ;-PPP
                                          >
                                          > To naturalna terndencja :)
                                          >
                                          Tego nie kwestionuje. Co najwyzej we wlasciwy sobie sposob mowie wprost co o
                                          tym mysle :-)

                                          >
                                          > Interpretacja jest konieczna, żeby zrozumieć właściwie drugiego, wniknąć w
                                          > mechanizmy, które nim rządzą. Pamiętaj, że ludzie bardzo wiele emocji
                                          wyrażają
                                          > niewerbalnie a tu otwiera się dopiero pole do interpreatcji.

                                          Ale mowisz o tej "innej" interpretacji, bardziej odruchowej i instynktownej,
                                          kiedy np. wyrazowi twarzy przypisujemy jakies znaczenie.

                                          Niektorzy natomiast interpretuja wszystko w sposob "filozoficzny". Jesli Twoja
                                          kolezanka nie chce sie umowic z Twoim bratem, to oznacza to, ze nie chce sie z
                                          nim umowic. Ale jak sie ktos zabierze za interpretoanie tego faktu, to moze
                                          go tak "nadinterpretowac", ze mu wyjdzie, ze dziewczyna jest oziebla seksualnie
                                          i ma uraz do mezczyzn...

                                          > Gdybyś była
                                          > otoczona ludzmi prostolinijnymi mówiącymi wszystko szczerze to ok ale ludzie
                                          > niestety trochę grają (a w zasadzie grają nieustannie) i dobrze jest wiedzieć
                                          w
                                          > co grają, żeby ugrać cosik dla siebie.

                                          • undo_31 Re: errata :-) 07.10.05, 21:11

                                            > Niektorzy natomiast interpretuja wszystko w sposob "filozoficzny". Jesli Twoja
                                            > kolezanka nie chce sie umowic z Twoim bratem, to oznacza to, ze nie chce sie z
                                            > nim umowic. Ale jak sie ktos zabierze za interpretoanie tego faktu, to moze
                                            > go tak "nadinterpretowac", ze mu wyjdzie, ze dziewczyna jest oziebla seksualnie

                                            Oooo to może znaczyć bardzo wiele. Brat musi przeanalizować sytuację pod kątem
                                            różnorakich wariantów
                                            a) nie chce bo nie chce
                                            b) gra na czas bo jest też inny "amant"
                                            c)sprawdza jego zaangażowanie


                                            mozliwe są też inne i brat wtedy interpretuje i wybiera dalszą strategię

                                            :))
                                            • white.falcon Re: errata :-) 07.10.05, 21:34
                                              A po co tak analizować. Im dalej w las, tym więcej drzew. Najlepiej stwierdzić,
                                              że nie chce, to nie, dać sobie spokój z bezsensownymi dociekaniami i zająć się
                                              dociekaniem sensu (intencji) w ważniejszych sprawach. Po co analizować
                                              wszystko, jak leci? Może warto stosować wybiórczość interpretacji do spraw
                                              istotnych. Gdyby interpretować wszystko, nie zostałoby czasu na jakiekolwiek
                                              normalne życie.
                                              • Gość: recenzent Re: errata :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 23:08
                                                Wiocznie Undo należy do mężczyzn o refleksyjnym podejściu do życia... I może
                                                dlatego rozmyślając nad naturą wszechrzeczy umykały mu sprawy nieco bardziej
                                                przyziemne i stąd te kobiety z rajstopami w duszach?
                                                • white.falcon Unterveger 08.10.05, 00:07
                                                  Dobrze, że nie całkiem realne kobiety z rajstopami, zawiązanymi w węzeł na
                                                  szyjach. Był taki uzdolniony seryjny morderca, w ten sposób pozbawiający
                                                  kobiety życia. Brało to mu się z tego, że mamusia go w dzieciństwie na długie
                                                  miesiące zostawiała z babcią, gdy pojawiał się nowy adorator. Facet w więzieniu
                                                  zaczął pisać całkiem udane książki, pisarze wstawili się za nim i mało, że mu
                                                  darowano karę śmierci, to jeszcze zwolnili go warunkowo. A facet, który nagle
                                                  stał się bogaty i sławny, po cichu dalej kobiety mordował w ulubiony sposób -
                                                  rajstopami. Gdy ktoś coś skojarzył - posadzono go drugi raz i stracono pomimo
                                                  sławy, książek i uroku osobistego. Ponoć był bardzo przystojny i inteligentny,
                                                  nie przymierzając jak Autor wątku. Nazywał się Unterveger - ten pisarz, nie
                                                  Autor. :-)

                                                  Dlatego niech już Autor te rajstopy duszy nosi w swojej duszy. Bezpieczniej
                                                  jest. ;-)
                                                  • undo_31 Re: Unterveger 08.10.05, 06:03
                                                    Oswiadczam, ze nic przeciwko rajstopom nie mam, szczególnie na zgrabnych nóżkach
                                                    koleżanek, ale najpiękniej wyglądają nad ranem, pospiesznie zrzucone gdzieś koło
                                                    łóżka - nieme świadectwo namiętnego wieczoru.

                                                    :)
                                                  • white.falcon Re: Unterveger 08.10.05, 13:15
                                                    Ufff. Bo już zaczęły się mi lęgnąć podejrzenia. Piszesz dobrze, rozważania
                                                    prowadzisz ciekawe, ale te rajstopy... Uspokoiłam się, że nie jesteś naśladowcą
                                                    tego pisarza. ;-P
                                              • undo_31 Re: errata :-) 08.10.05, 06:04
                                                Heh dla wprawnego podrywacza taka naliza to "małe piwo przed śniadaniem"

                                                Pozdrawiam
                          • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 08.10.05, 20:47
                            meduza4 napisała:

                            > undo_31 napisał:
                            >
                            > > Jestem nowy na forum, chciałem uszanować zasady tu obowiazujące. Argument
                            > acja
                            > a
                            > > d
                            > > personam, ocena mojej osoby zdziwiła mnie ale przyjąłem to bo uznałem że
                            > tak
                            > tu
                            > > jest. Być może źle to zrozumiałem i jesli zachowałem sie nieodpowiednio t
                            > o
                            > > przepraszam.
                            >
                            > Przeprosiny przyjmuje. A zachowales sie rzeczywiscie nieodpowiednio. Przede
                            > wszystkim, ja oceny Twojej osobie nie wystawialam, choc czytalam niektore wpisy
                            >
                            > pod Twoim adresem o ktore miales prawo poczuc sie urazony. Jednak z idiotami
                            > plci obojga sie nie dyskutuje i do takich wpisow w ktorych ktos Cie miesza z
                            > blotem nie musisz sie ustosunkowywac. Mozesz potraktowac taki wpis jak
                            > powietrze.
                            >
                            >

                            Dzięki. Zasad postaram się przestrzegać.


                            > >
                            > > Nie kłamię. Różnica zdań między nami jest i zasadza się ona na tym, że Ty
                            >
                            > > uważasz, że nie ma istotnych różnic w funkcjonowaniu psychiki samca i sam
                            > icy,
                            >
                            > Nigdy nie powiedzialam, ze roznic nie ma. Uwazam jednak, ze je przeceniasz i
                            > zwalasz na nie wine za rzeczy z ktorymi nie maja nic wspolnego. Druga rzecz:
                            > nie traktuj ludzi jedynie w kategoriach plci. To jest ograniczenie problemu.
                            > Ja nie zaprzeczam Twoim spostrzezeniom, ja Ci tylko wskazuje znacznie szersza
                            > perspektywe sprawy. To Ty we wszystkim dostrzegasz roznice: w psychice samca i
                            > samicy, w naszych zdaniach w dyskusji. Tymczasem to co Ty rozumiesz jako rzeczy
                            >
                            > przeciwstawne ja rozumiem jako nieco rozbiezne.
                            >

                            Ok czyli różnimy sie tylko ilościowo a nie jakościowo :)

                            >
                            > > które to różnice implikują pewne trudności w komunikowaniu się obu płci.
                            >
                            >
                            > O rany! Ty sie uparles przy tych problemach w komunikacji i tak sie na tym
                            > skupiasz, ze zupelnie nie zwracasz uwagi na to co ludzie do Ciebie klikaja :-(
                            > Interpretujesz moje wypowiedzi jak Ci to pasuje :-(
                            >
                            > Problemy w komunikacji? Ech, kobieta przeciez nie jest idiotka, jak jej
                            > wyraznie wyjasnisz o co Ci chodzi to bez problemu zrozumie. Tylko trzeba
                            > wprost, bez owijania w bawelne...
                            >

                            No własnie dlaczego ludzie unikają jednoznacznego stawiania spraw. może dlatego,
                            że nie chcą skrzywdzić, może dlatego, że nie są sami pewni o co im chodzi i tu
                            jest problem, często do zdecydowanego i otwartego postawienia danej sprawy
                            trzeba bardzo długo dojrzewać. A więc te trudności z komunikowaniem mogą też
                            leżeć w nas samych.


                            > Jak
                            > > rozumiem Ciebie Ty odrzucasz te trudności bazując na własnych
                            > doświadczeniach.
                            >
                            > No wiesz, mam tylu kolegow z ktorymi dogadac mozna sie w 5 minut, ze teoria
                            > o problemach w komunikacji miedzy plciami upada. Wlasnie znowu plotkujemy w
                            > pokoju w mieszanym towarzystwie... Dzisiaj niestety o grzybach ;-PPPPPPPPP
                            >

                            Te problemy moga nie występować, gdy porusza się sprawy błahe oraz gdy między
                            rozmówcami nie istnieje napięcie damsko-meskie, czyli nie grają o nic



                            >
                            > > ponadto różnica jest taka, że podchodzisz do zagadnień życiowych empirycz
                            > nie
                            > i
                            > > nie bawisz się w teorie i uogólnienia a ja inaczej. Zatem różnice sa.
                            >
                            > A znasz znaczenie slowa "fundamentalny". Co to przeszkadza w komunikacji, ze
                            > ja sie nie bawie w teoretyzowanie? Po co mam teoretyzowac nad czyms co dobrze
                            > znam z praktyki?
                            >

                            każdy z nas komunikuje się od małego a jednak są ludzie którzy są naukowcami w
                            tej dziedzinie, widać jest potrzebna jakaś refleksja, to tak jak nagle w szkole
                            odkrywamy ze od małego posługujemy się samogłoskami i spółgłoskami

                            > > UWażam, że potrzebujesz pomocy w sensie otwarcia się na pewne smutne praw
                            > dy
                            > > życiowe, które trzeba akceptować. Ale oczywiście Ty masz prawo to odrzuci
                            > ć.
                            >
                            > Wiesz, pewne smutne prawdy to ja znam, a diabel poznany to diabel oswojony i w
                            > efekcie pokonany. Problem w tym, ze Ty traktujesz te prawdy jako
                            > prawdy ostateczne i katastroficzne, przesadzajace o wszystkim. A to juz nie
                            > jest prawda. Zreszta... Pilat zapytal kiedys Jezusa: powiedz mi prawde o sobie.
                            >
                            > Jezus zapytal: co to jest prawda? Pytanie bylo sluszne, bo prawda to kazde
                            > klamstwo w ktore swiecie wierzysz.
                            >
                            > > Doceniam to, że "trochę się otworzyłaś", nie uważam, że człowiek szczery
                            > jest
                            > > upośledzony. Uważam natomiast, że szczerość jako zasada życiowa stosowana
                            >
                            > zawsz
                            > > e
                            > > i wszędzie może przynieść porażkę w realizacji istotnych celów naszej
                            > egzystenc
                            > > ji.
                            >
                            > Trudno, fortuna kolem sie toczy. Trzeba miec w sobie troche z hazardzisty.
                            > Przegrasz jedno... i moze jutro dzieki tej porazce wygrasz cos lepszego?
                            > Skad mozesz o tym wiedziec?
                            > A poza tym o ostatecznym sukcesie lub porazce Twojej egzystencji zadecyduje
                            > caloksztalt Twojego zycia a nie to, ze np. dziewczynie sie nie spodoba Twoja
                            > opinia o Feng... czyms tam, nie wiem jak sie to pisze :-(

                            na wygraną wojnę składają się wygrane bitwy ale zgadzam się z Tobą czaem można
                            dostawać w d.... cały czas ale wygrać tę decydującą bitwę. Konsekwencja popłaca,
                            jeśli potrafisz być konsekwentnie szczera i otwarta wobec ludzi to tak też
                            możesz wygrać


                            > > Darzę szacunkiem każdego rozmówcę. Jestem asertywny a nie agresywny.
                            >
                            > A tu niestety zle oceniasz siebie: Ty sie przerzucasz od bezradnosci do pewnego
                            >
                            > rodzaju zadziornosci. Moze nie masz takich intencji ale tak wychodzi.
                            >

                            :))
                            • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 11.10.05, 12:58
                              undo_31 napisał:

                              > >
                              >
                              > Ok czyli różnimy sie tylko ilościowo a nie jakościowo :)
                              >
                              Ide sie wieszac na rajstopach ;-PPP
                              Ty chyba potrzebujesz do szczescia tego skupiania sie na roznicach...



                              > >
                              > > Problemy w komunikacji? Ech, kobieta przeciez nie jest idiotka, jak jej
                              > > wyraznie wyjasnisz o co Ci chodzi to bez problemu zrozumie. Tylko trzeba
                              > > wprost, bez owijania w bawelne...
                              > >
                              >
                              > No własnie dlaczego ludzie unikają jednoznacznego stawiania spraw. może dlatego
                              > ,
                              > że nie chcą skrzywdzić, może dlatego, że nie są sami pewni o co im chodzi i tu
                              > jest problem, często do zdecydowanego i otwartego postawienia danej sprawy
                              > trzeba bardzo długo dojrzewać. A więc te trudności z komunikowaniem mogą też
                              > leżeć w nas samych.

                              I zapewne leza...
                              A dlaczego ludzie unikaja mowienia wprost? Zadajesz pytanie bez odpowiedzi.
                              Nie ma jednego powodu dla ktorego "ludzie" cos robia.
                              Jeden nie mowi wprost, bo sie boi osmieszyc, drugiemu moze byc wygodnie zeby
                              inni sie domyslali, trzeci moze nie mowic wprost zeby grac na dwa fronty, to
                              znaczy w razie klopotow ma argument, ze nigdy tego nie powiedzial, czwarty moze
                              miec inny powod.
                              Najprosciej jest pytac o to siebie i bliskich znajomych. Przynajmniej mozna
                              znalezc odpowiedz.


                              >
                              > Te problemy moga nie występować, gdy porusza się sprawy błahe oraz gdy między
                              > rozmówcami nie istnieje napięcie damsko-meskie, czyli nie grają o nic

                              O matko, nawet jesli podoba Ci sie dziewczyna to dlaczego od razu stawiasz
                              sprawe w kategoriach gry o cos? Podoba sie, podchodzisz, zagadujesz o sprawach
                              blahych, sluchasz odpowiedzi. Jak sie okazuje, ze w glowie ma rajstopy albo
                              nawet sieczke to pozostajesz na etapie spraw blahych. Jak ma w glowie cos wiecej
                              to dopiero mozna sie zastanawiac czy to odpowiednia kandydatka.

                              A ja wyczuwam, ze Ty robisz na odwrot: trafia sie pierwsza z brzegu, Ty juz
                              jestes podekscytowany, juz Ci sie wydaje, ze grasz o cos, itd...
                              Trzeba sie nauczyc spokoju w obecnosci osoby plci przeciwnej, w koncu przy
                              blizszym spotkaniu mozna sie rozczarowac. Pamietam jak sie w 15 minut odkochalam
                              w mezczyznie, ktory mnie interesowal, gdy sie dowiedzialam, ze w powaznym
                              stopniu naduzywa alkoholu. I pod wplywem tego alkoholu zachowal sie wobec mnie
                              bardzo nieladnie. Cos we mnie peklo i koniec - ciesze sie ze poznalam go bez
                              maski zanim cokolwiek mocniej zaiskrzylo.

                              > >
                              >
                              > każdy z nas komunikuje się od małego a jednak są ludzie którzy są naukowcami w
                              > tej dziedzinie, widać jest potrzebna jakaś refleksja, to tak jak nagle w szkole
                              > odkrywamy ze od małego posługujemy się samogłoskami i spółgłoskami

                              Alez od malego takze jemy i chodzimy... radzac sobie z tym znakomicie.
                              Przeciez z komunikacja jest tak samo, trzeba tylko cwiczyc :-D
                              • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 12.10.05, 12:05
                                meduza4 napisała:

                                > undo_31 napisał:
                                >
                                > > >
                                > >

                                > Ide sie wieszac na rajstopach ;-PPP
                                > Ty chyba potrzebujesz do szczescia tego skupiania sie na roznicach...

                                Temat różnic proponuję uznać za zamknięty

                                (i nie wieszaj się na rajstopach bo to niekuteczne ale w sumie niezła forma
                                manifestacji :))



                                > A dlaczego ludzie unikaja mowienia wprost? Zadajesz pytanie bez odpowiedzi.
                                > Nie ma jednego powodu dla ktorego "ludzie" cos robia.
                                > Jeden nie mowi wprost, bo sie boi osmieszyc, drugiemu moze byc wygodnie zeby
                                > inni sie domyslali, trzeci moze nie mowic wprost zeby grac na dwa fronty, to
                                > znaczy w razie klopotow ma argument, ze nigdy tego nie powiedzial, czwarty moze
                                > miec inny powod.
                                > Najprosciej jest pytac o to siebie i bliskich znajomych. Przynajmniej mozna
                                > znalezc odpowiedz.

                                No właśnie. jest wiele przyczyn. Moim zdaniem trzeba przyjąć taką rzeczywistość
                                i się z nią pogodzić. Mam wrażenie, że Ty mocno negatywnie oceniasz ludzi, nieco
                                się kamuflujących. Ale w zasadzie nie ma chyba ludzi absolutnie szczerych. Tacy
                                szybko znaleźli by się poza nawiasem społeczności. Krzywdziliby innych i sami
                                narażaliby się na ataki niczym odkryty cel.


                                >
                                >
                                > >

                                > O matko, nawet jesli podoba Ci sie dziewczyna to dlaczego od razu stawiasz
                                > sprawe w kategoriach gry o cos?

                                Niestety wedle mojej teorii życie można opisywać jako grę. :( Wcale się z tego
                                nie cieszę zresztą.

                                Podoba sie, podchodzisz, zagadujesz o sprawach
                                > blahych, sluchasz odpowiedzi. Jak sie okazuje, ze w glowie ma rajstopy albo
                                > nawet sieczke to pozostajesz na etapie spraw blahych. Jak ma w glowie cos wiece
                                > j
                                > to dopiero mozna sie zastanawiac czy to odpowiednia kandydatka.
                                >

                                To jest własnie też element gry. Jednocześnie gram tak, żeby ona nie pomyślała
                                że mi na niej bardzo zależy (bo stawiam się od razu na pozycji przegranej) ona
                                też zapewne i trwa taka partia szachów. Kto pierwszy powie "kocham" jest
                                przegrany hihi

                                > A ja wyczuwam, ze Ty robisz na odwrot: trafia sie pierwsza z brzegu, Ty juz
                                > jestes podekscytowany, juz Ci sie wydaje, ze grasz o cos, itd...
                                > Trzeba sie nauczyc spokoju w obecnosci osoby plci przeciwnej, w koncu przy
                                > blizszym spotkaniu mozna sie rozczarowac. Pamietam jak sie w 15 minut odkochala
                                > m
                                > w mezczyznie, ktory mnie interesowal, gdy sie dowiedzialam, ze w powaznym
                                > stopniu naduzywa alkoholu. I pod wplywem tego alkoholu zachowal sie wobec mnie
                                > bardzo nieladnie. Cos we mnie peklo i koniec - ciesze sie ze poznalam go bez
                                > maski zanim cokolwiek mocniej zaiskrzylo.
                                >

                                Z wybieraniem na slepo tak bywa ale zysk jest taki, że marnuje się mniej czasu i
                                wysiłków a efekt bywa i tak podobny



                                > > >
                                > >
                                > > każdy z nas komunikuje się od małego a jednak są ludzie którzy są naukow
                                > cami w
                                > > tej dziedzinie, widać jest potrzebna jakaś refleksja, to tak jak nagle w
                                > szkole
                                > > odkrywamy ze od małego posługujemy się samogłoskami i spółgłoskami
                                >
                                > Alez od malego takze jemy i chodzimy... radzac sobie z tym znakomicie.
                                > Przeciez z komunikacja jest tak samo, trzeba tylko cwiczyc :-D
                                >


                                Ale ty jako doktor nauk fizycznych wiesz też jak wielu żyje w błogiej
                                nieświadomości praw, które rządzą światem ich otaczającym.

                                • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 13.10.05, 11:55
                                  undo_31 napisał:
                                  >
                                  > Temat różnic proponuję uznać za zamknięty

                                  Tym lepiej, nie lubie skupiac sie na roznicach :-)


                                  >
                                  > No właśnie. jest wiele przyczyn. Moim zdaniem trzeba przyjąć taką
                                  rzeczywistość
                                  > i się z nią pogodzić. Mam wrażenie, że Ty mocno negatywnie oceniasz ludzi,
                                  niec
                                  > o
                                  > się kamuflujących.

                                  A po co sie kamuflowac? Negatywnie oceniam takich ludzi, bo zazwyczaj wpedzaja
                                  siebie i cale swoje otoczenie w klopoty z powodu przemilczania wielu spraw,
                                  grania kogos kim nie sa i innych tym podobnych podchodow.


                                  Ale w zasadzie nie ma chyba ludzi absolutnie szczerych. Tacy
                                  > szybko znaleźli by się poza nawiasem społeczności. Krzywdziliby innych i sami
                                  > narażaliby się na ataki niczym odkryty cel.

                                  To zalezy co rozumiesz pod pojeciem "absolutnie szczery". Ja przed chwila
                                  absolutnie szczerze porozmawialam z nowym szefem o klopocie jaki mam przez
                                  poprzedniego szefa. Pracuje na uczelni i zmiana pracy nie oznacza dla mnie
                                  calkowitego zerwania z poprzednimi znajomymi. Problem polegal na tym, ze
                                  poprzedni szef i obecny sa na stopie kolezenskiej... no i jak tu powiedziec co
                                  sie stalo??? Powiedzialam wprost, nowego szefa wcale to nie zdziwilo,
                                  posiedzielismy 20 minut przy kawie i znalezlismy ze trzy rozwiazania.
                                  Taka konstruktywna szczerosc wymaga odwagi, ale nikogo nie krzywdzi i nie rani.
                                  Wrecz zaoszczedza dalszych klopotow, bo gdybym nie powiedziala nowemu szefowi,
                                  ze w zasadzie wywalono mnie z poprzedniej grupy badawczej to nie wiedzialby,
                                  ze mam problem i ze trzeba mi pomoc.

                                  W spoleczenstwie (chocby takim malym w pracy) opartym na szczerosci nie da sie
                                  funkcjonowac inaczej. W spoleczenstwie opartym na klamstwie nie da sie z kolei
                                  byc szczerym, ale to my budujemy spoleczenstwa, ktorych jestesmy czlonkami.
                                  Jesli swiat jest zaklamany to dlatego, ze na to pozwalamy.

                                  A teraz inny rodzaj "szczetrosci": "absolutna szczerosc" kiedy ktos przytyl,
                                  wylysial, itd... itp, i czujemy sie zobowiazani powiedziec wprost znajomemu
                                  "ales Ty sie stary ostatnio zapuscil"... jest raczej absolutnym nietaktem
                                  a nie szczeroscia. I zazwyczaj chyba sluzy do perfidnego ranienia pod
                                  plaszczykiem "uczciwosci".


                                  > > O matko, nawet jesli podoba Ci sie dziewczyna to dlaczego od razu stawias
                                  > z
                                  > > sprawe w kategoriach gry o cos?
                                  >
                                  > Niestety wedle mojej teorii życie można opisywać jako grę. :( Wcale się z
                                  tego
                                  > nie cieszę zresztą.

                                  Ale zauwaz, ze zycie toczy sie niezaleznie od tego czy cos robisz, czy nic nie
                                  robisz, czy spisz, czy pracujesz. Nie moze byc gra, bo jest wielkoscia
                                  nadrzedna wobec czlowieka. Wszelkie proby "grania o cos" rodza frustracje,
                                  bo nie umiesz przewidziec czy wygrasz czy przegrasz.
                                  Gra ma swoje reguly, zasady, prowadzi do pewnej liczby (czasem duzej)
                                  konkretnych mozliwosci. W zyciu tak nie jest i szkoda czasu na traktowanie
                                  go w regulach gry.


                                  > Podoba sie, podchodzisz, zagadujesz o sprawach
                                  > > blahych, sluchasz odpowiedzi. Jak sie okazuje, ze w glowie ma rajstopy al
                                  > bo
                                  > > nawet sieczke to pozostajesz na etapie spraw blahych. Jak ma w glowie cos
                                  > wiece
                                  > > j
                                  > > to dopiero mozna sie zastanawiac czy to odpowiednia kandydatka.
                                  > >
                                  >
                                  > To jest własnie też element gry. Jednocześnie gram tak, żeby ona nie
                                  pomyślała
                                  > że mi na niej bardzo zależy (bo stawiam się od razu na pozycji przegranej)
                                  ona
                                  > też zapewne i trwa taka partia szachów. Kto pierwszy powie "kocham" jest
                                  > przegrany hihi

                                  O rany!!! A to co znowu??? Jakby mnie ktos powiedzial "kocham" to pod
                                  warunkiem, ze jest porzadnym i inteligentnym facetem, no i moze ze nie wyglada
                                  jak malpolud lub zielony ludek... pewnie wczesniej czy pozniej zyskalby moja
                                  wzajemnosc.
                                  A Ciebie za co ma kochac kobieta, kiedy maskujesz swoje uczucia? Za
                                  obojetnosc??? I dlaczego przegrywa ten, kto pierwszy mowi "kocham"?
                                  Przeciez scenariusz, ktory opisujesz to nie milosc. Moze jakas manipulacja,
                                  moze zabawa w podrywanie, ale nie milosc...


                                  > > A ja wyczuwam, ze Ty robisz na odwrot: trafia sie pierwsza z brzegu, Ty j
                                  > uz
                                  > > jestes podekscytowany, juz Ci sie wydaje, ze grasz o cos, itd...
                                  > > Trzeba sie nauczyc spokoju w obecnosci osoby plci przeciwnej, w koncu prz
                                  > y
                                  > > blizszym spotkaniu mozna sie rozczarowac. Pamietam jak sie w 15 minut odk
                                  > ochala
                                  > > m
                                  > > w mezczyznie, ktory mnie interesowal, gdy sie dowiedzialam, ze w powaznym
                                  > > stopniu naduzywa alkoholu. I pod wplywem tego alkoholu zachowal sie wobec
                                  > mnie
                                  > > bardzo nieladnie. Cos we mnie peklo i koniec - ciesze sie ze poznalam go
                                  > bez
                                  > > maski zanim cokolwiek mocniej zaiskrzylo.
                                  > >
                                  >
                                  > Z wybieraniem na slepo tak bywa ale zysk jest taki, że marnuje się mniej
                                  czasu
                                  > i
                                  > wysiłków a efekt bywa i tak podobny

                                  Powiedz mi szczerze: czy Ty kiedys kochales, czy chciales miec tylko
                                  dziewczyne? Bo ja w Twoich wypowiedziach nie widze ani ziarenka uczucia.
                                  Marnuje sie mniej czasu, powiadasz??? Czas jest wazny w pracy, na zakupach,
                                  ale nie w milosci. W milosci sie nie liczy ile czasu i wysilku poswiecasz
                                  kochanej osobie.
                                  No i skad wiesz, ze efekt zawsze bywa podobny, skoro nigdy nie byles z taka
                                  kobieta jaka uwazasz za inteligentna???



                                  > >
                                  > > Alez od malego takze jemy i chodzimy... radzac sobie z tym znakomicie.
                                  > > Przeciez z komunikacja jest tak samo, trzeba tylko cwiczyc :-D
                                  > >
                                  > Ale ty jako doktor nauk fizycznych wiesz też jak wielu żyje w błogiej
                                  > nieświadomości praw, które rządzą światem ich otaczającym.
                                  >
                                  Ja jako doktor nauk fizycznych wiem rowniez, ze sama zyje w owej nieswiadomosci
                                  a wszystko co robie na plaszczyznie zawodowej to ambicje pchly szykujacej sie
                                  do skoku na Ksiezyc. I jakos zyje sobie pokorna wobec tego faktu, cieszac sie,
                                  ze Slonce jakos swieci a swiat sie trzyma w jednym kawalku :-)
                                  • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 10:56
                                    meduza4 napisała:


                                    > >
                                    > > No właśnie. jest wiele przyczyn. Moim zdaniem trzeba przyjąć taką
                                    > rzeczywistość
                                    > > i się z nią pogodzić. Mam wrażenie, że Ty mocno negatywnie oceniasz ludzi
                                    > ,
                                    > niec
                                    > > o
                                    > > się kamuflujących.
                                    >
                                    > A po co sie kamuflowac? Negatywnie oceniam takich ludzi, bo zazwyczaj wpedzaja
                                    > siebie i cale swoje otoczenie w klopoty z powodu przemilczania wielu spraw,
                                    > grania kogos kim nie sa i innych tym podobnych podchodow.



                                    >
                                    >
                                    > Ale w zasadzie nie ma chyba ludzi absolutnie szczerych. Tacy
                                    > > szybko znaleźli by się poza nawiasem społeczności. Krzywdziliby innych i
                                    > sami
                                    > > narażaliby się na ataki niczym odkryty cel.
                                    >
                                    > To zalezy co rozumiesz pod pojeciem "absolutnie szczery". Ja przed chwila
                                    > absolutnie szczerze porozmawialam z nowym szefem o klopocie jaki mam przez
                                    > poprzedniego szefa. Pracuje na uczelni i zmiana pracy nie oznacza dla mnie
                                    > calkowitego zerwania z poprzednimi znajomymi. Problem polegal na tym, ze
                                    > poprzedni szef i obecny sa na stopie kolezenskiej... no i jak tu powiedziec co
                                    > sie stalo??? Powiedzialam wprost, nowego szefa wcale to nie zdziwilo,
                                    > posiedzielismy 20 minut przy kawie i znalezlismy ze trzy rozwiazania.
                                    > Taka konstruktywna szczerosc wymaga odwagi, ale nikogo nie krzywdzi i nie rani.
                                    >
                                    > Wrecz zaoszczedza dalszych klopotow, bo gdybym nie powiedziala nowemu szefowi,
                                    > ze w zasadzie wywalono mnie z poprzedniej grupy badawczej to nie wiedzialby,
                                    > ze mam problem i ze trzeba mi pomoc.
                                    >
                                    > W spoleczenstwie (chocby takim malym w pracy) opartym na szczerosci nie da sie
                                    > funkcjonowac inaczej. W spoleczenstwie opartym na klamstwie nie da sie z kolei
                                    > byc szczerym, ale to my budujemy spoleczenstwa, ktorych jestesmy czlonkami.
                                    > Jesli swiat jest zaklamany to dlatego, ze na to pozwalamy.

                                    Nie nie stanowczo nie. Przez Ciebie przemawia idealizm. wierzysz, że ludzkość,
                                    społeczność może przeciwstawić się pewnym naturalnym tendencjom. Niestety,
                                    powiem brutalnie, ale człowiek jest "zwierzęciem egoistycznym" nastawionym na
                                    swój indywidualny sukces i tego nie zmienisz. Masz być może szczęście, że
                                    obracasz się w środowiskach odznaczajacych się wysokim poziomem intelektualnym.
                                    Tam walka o dominację i inne dobra jest może mniej widoczna lecz zapewniam Cię,
                                    że przebiega. Tam gdzie pewne podstawowe potrzeby są już zaspokojone czlowiek
                                    pozwolić sobie może na szlachetność, altruizm ale też tylko do pewnych granic.
                                    Może trochę odbiegam od tematu ale chciałbym precyzyjnie przedstawić mój w
                                    gruncie rzeczy pesymistyczny światopogląd.

                                    >

                                    > > > O matko, nawet jesli podoba Ci sie dziewczyna to dlaczego od razu s
                                    > tawias
                                    > > z
                                    > > > sprawe w kategoriach gry o cos?
                                    > >
                                    > > Niestety wedle mojej teorii życie można opisywać jako grę. :( Wcale się z
                                    >
                                    > tego
                                    > > nie cieszę zresztą.
                                    >
                                    > Ale zauwaz, ze zycie toczy sie niezaleznie od tego czy cos robisz, czy nic nie
                                    > robisz, czy spisz, czy pracujesz. Nie moze byc gra, bo jest wielkoscia
                                    > nadrzedna wobec czlowieka. Wszelkie proby "grania o cos" rodza frustracje,
                                    > bo nie umiesz przewidziec czy wygrasz czy przegrasz.
                                    > Gra ma swoje reguly, zasady, prowadzi do pewnej liczby (czasem duzej)
                                    > konkretnych mozliwosci. W zyciu tak nie jest i szkoda czasu na traktowanie
                                    > go w regulach gry.
                                    >
                                    Można tak podejść do sprawy. W wolnym czasie zapraszam do lektury amerykańskiego
                                    psychiatry Erica Berne`a "W co graju ludzie" oczywiście nie chodzi tu o opis
                                    życia jako takiego ale relacji międzyludzkich, naszych zachowań wobec drugiego,
                                    co jest treścią naszej dyskusji. W książce tej szczególnie interesujące są opisy
                                    gier jakie mają miejsce w małżeństwach i nie sposób osmówić przenikliwości tej
                                    analizie. Niestey tak się wydarzyło, że wokół mnie funkcjonują rozmaite pary
                                    małżeńskie i się im przyglądam. Brałem też niejako udział w ich problemach będąc
                                    "tym trzecim" i stąd może moje pesymistyczne spojrzenie na sprawy damsko-męskie.
                                    zazdroszczę Ci optymizmu i wiary w wartości proste.



                                    >
                                    >

                                    >
                                    > O rany!!! A to co znowu??? Jakby mnie ktos powiedzial "kocham" to pod
                                    > warunkiem, ze jest porzadnym i inteligentnym facetem, no i moze ze nie wyglada
                                    > jak malpolud lub zielony ludek... pewnie wczesniej czy pozniej zyskalby moja
                                    > wzajemnosc.
                                    > A Ciebie za co ma kochac kobieta, kiedy maskujesz swoje uczucia? Za
                                    > obojetnosc??? I dlaczego przegrywa ten, kto pierwszy mowi "kocham"?
                                    > Przeciez scenariusz, ktory opisujesz to nie milosc. Moze jakas manipulacja,
                                    > moze zabawa w podrywanie, ale nie milosc...

                                    Ten scenariusz potwierdza zycie. Miłość tam może i jest ale z czasem każdy
                                    realizuje też swoje własne interesy i z czasem osoba bardziej zaangażowana
                                    zostaje wykorzystana.

                                    >
                                    >
                                    > > > A ja wyczuwam, ze Ty robisz na odwrot: trafia sie pierwsza z brzegu
                                    > , Ty j
                                    > > uz
                                    > > > jestes podekscytowany, juz Ci sie wydaje, ze grasz o cos, itd...
                                    > > > Trzeba sie nauczyc spokoju w obecnosci osoby plci przeciwnej,


                                    Zgadzam się przy kobiecie jakoś nigdy nie jestem spokojny :)

                                    w kon
                                    > cu prz
                                    > > y
                                    > > > blizszym spotkaniu mozna sie rozczarowac. Pamietam jak sie w 15 min
                                    > ut odk
                                    > > ochala
                                    > > > m
                                    > > > w mezczyznie, ktory mnie interesowal, gdy sie dowiedzialam, ze w po
                                    > waznym
                                    > > > stopniu naduzywa alkoholu. I pod wplywem tego alkoholu zachowal sie
                                    > wobec
                                    > > mnie
                                    > > > bardzo nieladnie. Cos we mnie peklo i koniec - ciesze sie ze poznal
                                    > am go
                                    > > bez
                                    > > > maski zanim cokolwiek mocniej zaiskrzylo.
                                    > > >
                                    > >
                                    > > Z wybieraniem na slepo tak bywa ale zysk jest taki, że marnuje się mniej
                                    > czasu
                                    > > i
                                    > > wysiłków a efekt bywa i tak podobny
                                    >
                                    > Powiedz mi szczerze: czy Ty kiedys kochales, czy chciales miec tylko
                                    > dziewczyne? Bo ja w Twoich wypowiedziach nie widze ani ziarenka uczucia.
                                    > Marnuje sie mniej czasu, powiadasz??? Czas jest wazny w pracy, na zakupach,
                                    > ale nie w milosci. W milosci sie nie liczy ile czasu i wysilku poswiecasz
                                    > kochanej osobie.
                                    > No i skad wiesz, ze efekt zawsze bywa podobny, skoro nigdy nie byles z taka
                                    > kobieta jaka uwazasz za inteligentna???

                                    Może jestem trochę cyniczny. Czy kochałem ? a cóż to właściwie znaczy ?


                                    >
                                    >
                                    • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 13:32
                                      undo_31 napisał:

                                      >
                                      > Nie nie stanowczo nie. Przez Ciebie przemawia idealizm. wierzysz, że
                                      ludzkość,
                                      > społeczność może przeciwstawić się pewnym naturalnym tendencjom.

                                      Jaki tam idealizm. Jakie tam naturalne tendencje do zaklamania.
                                      Zaklamanie, mowisz... A wiesz, ze poniekad cala nasza cywilizacja jest z
                                      biologicznego punktu widzenia nienaturalna. No wiec takze nasze normy spoleczne
                                      musza byc nienaturalne. A wiec zaklamanie wytworzone przez spoleczenstwo takze
                                      nie jest naturalne.

                                      Czy wiesz, ze niektore spoleczenstwa pierwotne nie znaja problemu klamstwa?
                                      Czy wiesz, ze dzieci do pewnego wieku nie klamia? Czym to wyjasnisz?



                                      > obracasz się w środowiskach odznaczajacych się wysokim poziomem
                                      intelektualnym.
                                      > Tam walka o dominację i inne dobra jest może mniej widoczna lecz zapewniam
                                      Cię,
                                      > że przebiega. Tam gdzie pewne podstawowe potrzeby są już zaspokojone czlowiek
                                      > pozwolić sobie może na szlachetność, altruizm ale też tylko do pewnych
                                      granic.
                                      > Może trochę odbiegam od tematu ale chciałbym precyzyjnie przedstawić mój w
                                      > gruncie rzeczy pesymistyczny światopogląd.

                                      Akurat pracuje w zespole i walka o dominacje moglaby wszystko zniszczyc.
                                      Zreszta ambicje przywodcze to cecha tylko nielicznych jednostek.



                                      > > Gra ma swoje reguly, zasady, prowadzi do pewnej liczby (czasem duzej)
                                      > > konkretnych mozliwosci. W zyciu tak nie jest i szkoda czasu na traktowan
                                      > ie
                                      > > go w regulach gry.
                                      > >
                                      > Można tak podejść do sprawy. W wolnym czasie zapraszam do lektury
                                      amerykańskieg
                                      > o
                                      > psychiatry Erica Berne`a "W co graju ludzie" oczywiście nie chodzi tu o opis
                                      > życia jako takiego ale relacji międzyludzkich, naszych zachowań wobec
                                      drugiego,
                                      > co jest treścią naszej dyskusji. W książce tej szczególnie interesujące są
                                      opis
                                      > y
                                      > gier jakie mają miejsce w małżeństwach i nie sposób osmówić przenikliwości
                                      tej
                                      > analizie. Niestey tak się wydarzyło, że wokół mnie funkcjonują rozmaite pary
                                      > małżeńskie i się im przyglądam. Brałem też niejako udział w ich problemach
                                      będą
                                      > c
                                      > "tym trzecim" i stąd może moje pesymistyczne spojrzenie na sprawy
                                      damsko-męskie

                                      Brales niejako udzial w ich problemach jako "ten trzeci"?
                                      O jak to ladnie brzmi, ze brales udzial...
                                      Powiem krocej: spowodowales problem, wepchnales sie tam, gdzie nie Twoje
                                      miejsce, zrobiles swinstwo innemu facetowi... i studiujesz teraz dziela
                                      jakiegos psychiatry...
                                      No dobrze, studiuj sobie, szukaj usprawiedliwienia wlasnego postepku, tylko...
                                      Zdrowi nie potrzebuja lekarza a takie dziela opisuja zycie ludzi z problemami.
                                      Nie wiem czemu ekstrapolujesz te wnioski na cala ludzkosc.


                                      > zazdroszczę Ci optymizmu i wiary w wartości proste.

                                      No, trudno inaczej jak dzieki tej wierze wszystko mi sie zaczyna w zyciu
                                      ukladac dobrze. Nawet wpadl mi w oko inteligentny kolega :-)



                                      > > A Ciebie za co ma kochac kobieta, kiedy maskujesz swoje uczucia? Za
                                      > > obojetnosc??? I dlaczego przegrywa ten, kto pierwszy mowi "kocham"?
                                      > > Przeciez scenariusz, ktory opisujesz to nie milosc. Moze jakas manipulacj
                                      > a,
                                      > > moze zabawa w podrywanie, ale nie milosc...
                                      >
                                      > Ten scenariusz potwierdza zycie. Miłość tam może i jest ale z czasem każdy
                                      > realizuje też swoje własne interesy i z czasem osoba bardziej zaangażowana
                                      > zostaje wykorzystana.

                                      Nie, to Ty sie upierasz przy tym scenariuszu w ktorym nie ma miejsca na uczucia
                                      jest tylko manipulacja.


                                      > > Powiedz mi szczerze: czy Ty kiedys kochales, czy chciales miec tylko
                                      > > dziewczyne? Bo ja w Twoich wypowiedziach nie widze ani ziarenka uczucia.
                                      > > Marnuje sie mniej czasu, powiadasz??? Czas jest wazny w pracy, na zakupac
                                      > h,
                                      > > ale nie w milosci. W milosci sie nie liczy ile czasu i wysilku poswiecasz
                                      >
                                      > > kochanej osobie.
                                      > > No i skad wiesz, ze efekt zawsze bywa podobny, skoro nigdy nie byles z ta
                                      > ka
                                      > > kobieta jaka uwazasz za inteligentna???
                                      >
                                      > Może jestem trochę cyniczny. Czy kochałem ? a cóż to właściwie znaczy ?

                                      Nie, to Ty masz odpowiedziec. Wnioskuje, ze kochales moze raz albo dwa,
                                      "przejechales sie" na tym interesie i zaczales po prostu szukac sobie kogos...
                                      nie wiem: do seksu, moze dla zabawy, moze dla zagluszenia samotnosci...

          • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 18:07
            bellima napisała:

            > i nawet Meduza chciala mu pomoc mimo ze powinna obrone szlifowac
            > a on nic. ciągle be! ciągle nie!
            >

            Meduza przygotowana do obrony. Wykorzystala materialy ze swoich dotychczasowych
            referatow i innych wystapien. Ustosunkowala sie rowniez do uwag recenzentow.
            Pozostaje tylko folie wydrukowac i wyspac sie przez weekend. Nic innego nie mam
            w tej chwili do roboty a w nowej pracy mamy swobodny i radosny nastroj, o czym
            nowy szef swietnie wie :-) Poniekad tez jest taki troche... luzacki...

            • white.falcon Re: szukam kobiety z doktoratem 06.10.05, 18:40
              Meduza, gratulacje. :-) Ciesze się, że odnosisz sukces. Tak trzymać! :-)
              • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 07.10.05, 12:33
                A dziekuje :-)
    • lolobrigida Moja kochanka :-) 08.10.05, 12:26
      Witam :-)
      nie czytałam całego wątku,
      skoncentruję się więc na pierwszym Twoim wpisie.
      >niezdolność do pogłębionej analizy rzeczywistości myślenia
      >abstrakcyjnego
      Nie ma nic gorszego niż pseudointelektualne...dywagacje komplikujące życie,
      a ono jest proste.
      Im więcej fakultetów, tym więcej kombinowania, niestety.
      :-)

      Kazimierz Przerwa-Tetmajer

      Moja kochanka

      Nie z "mojej sfery", Bogu dzięki,
      Była kochanka ma.
      nie miała wypieszczonej ręki,
      kocham pisała przez ha.

      Zupełnie była bez maniery,
      mówiła często "cas".
      a jednak wszystkie z "mojej sfery"
      oddałbym za nią wraz.
      :-)
      • Gość: Dużo starszy Click "Undo"!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 10:39
        ...chyba już wystarczy tych zawiłych do bólu dyskusji z Dr. Meduzą - naprawdę,
        doktorat nie jest żadną gwarancją, że będziesz miał o czym prozmawiać ze swoją
        przyszłą partnerka i matką waszych dzieci. Jej fizyczny wygląd, temperament,
        uczucia i emocje będą ważniejsze dla szczęśliwego związku niż dogłębna wiedza z
        dziedziny astrofizyki, biochemii czy prawa międzynarodowego. Zaś wysokie EQ
        ważniejsze niż przesadne IQ. Hiperinteligentnym jest trudniej odnaleźć się w
        codzienności. Pan mecenas raczył namieszać na forum, a teraz czas do dzieła.
        Jesień - czas uniesień. Owocnych poszukiwań!
    • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 11.10.05, 09:47
      Urwal mi sie kopletnie watek... ale doktorat juz mam :-D
      • m_alina Re: szukam kobiety z doktoratem 11.10.05, 10:20
        Gratuluję, Meduzo!
        Brawo:)

        A co do wątku...zwiąż zerwane końce i snuj dalej:)

        • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 11.10.05, 12:34
          Ok :-)
      • koonwicki Meduza , Zlotko, gratulacje, ale 11.10.05, 12:43
        meduza4 napisała:

        > Urwal mi sie kopletnie watek... ale doktorat juz mam :-D

        mozesz miec:
        - doktorat z glowy
        - tytul doktora
        - obronic prace doktorska
        itd...

        ale samego doktoratu miec nie mozesz.
        Doktorat to proces, a nie cos materialnego,
        lub duchowego i miec tego nie mozna!
        • meduza4 Re: Meduza , Zlotko, gratulacje, ale 11.10.05, 13:01
          koonwicki napisał:

          > meduza4 napisała:
          >
          > > Urwal mi sie kopletnie watek... ale doktorat juz mam :-D
          >
          > mozesz miec:
          > - doktorat z glowy
          > - tytul doktora
          > - obronic prace doktorska
          > itd...

          Te trzy warunki itd... zostana spelnione jak dzisiejsza rada wydzialu
          przeglosuje przyznanie mi tytulu doktora :-)


          > ale samego doktoratu miec nie mozesz.
          > Doktorat to proces, a nie cos materialnego,
          > lub duchowego i miec tego nie mozna!

          Eeee, to taki skrot myslowy, ale i tak wszyscy wiedza o co chodzi.
          W zyciu prywatnym raczej jestem zdecydowanie mniej elokwentna niz na forum i
          czesto wypowiadam sie "skrotowcami".
          • koonwicki Re: Meduza , Zlotko, gratulacje, ale 11.10.05, 13:08
            rozumiem to, szanowna pani dr ante portas, ale autor watku nie musi wiedziec,
            ze doktorat, to proces, a nie dobro materialne, lub duchowe.

            Ty musisz, Slodka. :)

            pozdrawiam.
            • meduza4 Re: Meduza , Zlotko, gratulacje, ale 11.10.05, 13:18
              koonwicki napisał:

              >
              > Ty musisz, Slodka. :)

              Tez nie musze... zwlaszcza, ze mozna go na pewne dobra mniej lub bardziej
              materialne przeliczyc ;-PPP
              • koonwicki Re: Meduza , Zlotko, gratulacje, ale 11.10.05, 13:47
                meduza4 napisała:
                > Tez nie musze... zwlaszcza, ze mozna go na pewne dobra mniej lub bardziej
                > materialne przeliczyc ;-PPP
                >

                Hollera, wychodzi na to, ze sie czepiam i nudze, Slodziutka,
                ale na te dobra mozesz przeliczyc tylko Twoja wiedze i TYTUL doktora, ktory
                uzyskalas dzieki szczesliwemu obronieniu Twojej pracy doktorskiej na koniec
                procesu, zwanego doktoratem :)
                • meduza4 Re: Meduza , Zlotko, gratulacje, ale 11.10.05, 13:59
                  koonwicki napisał:

                  > meduza4 napisała:
                  > > Tez nie musze... zwlaszcza, ze mozna go na pewne dobra mniej lub bardziej
                  > > materialne przeliczyc ;-PPP
                  > >
                  >
                  > Hollera, wychodzi na to, ze sie czepiam i nudze, Slodziutka,

                  Tak chyba wychodzi, jak na moja prosta filozofie ;-PPP

                  > ale na te dobra mozesz przeliczyc tylko Twoja wiedze i TYTUL doktora, ktory
                  > uzyskalas dzieki szczesliwemu obronieniu Twojej pracy doktorskiej na koniec
                  > procesu, zwanego doktoratem :)

                  Zapewne jest tak jak rzeczesz, ale szarego czlowieka z ulicy sam proces nie
                  interesuje, natomiast efekt - jak najbardziej. I tenze efekt w mowie potocznej
                  nazywamy "posiadaniem doktoratu". W zasadzie czepic nalezaloby sie kazdego, kto
                  mowi "mam mature", "mam studia wyzsze", "jutro mam egzamin", itd, itd...
      • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 11.10.05, 15:28
        Moje najszczersze gratulacje :-)

        (to może jednak oznaczać koniec tego wątku, bo znalazłem to czego szukałem :-)
        • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 11.10.05, 16:23
          undo_31 napisał:

          >
          > (to może jednak oznaczać koniec tego wątku, bo znalazłem to czego szukałem :-)


          Czekaj, niech zaswiadczenie zeskanuje i przesle na Twoj e-mail (dzisiaj byla
          Rada Wydzialu, wiec zatwierdzili wszystko i wydali zaswiadczenie), zeby nie
          bylo, ze cos bajeruje :-)))
          A jeszcze doktor nauk fizycznych... jakie to poetyckie ;-PPPPPPP
          • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 12.10.05, 11:39
            meduza4 napisała:

            > undo_31 napisał:
            >
            > >
            >
            > A jeszcze doktor nauk fizycznych... jakie to poetyckie ;-PPPPPPP

            To BARDZO POETYCKIE

            ---------
            Usiądźmy zatem na ławeczce w parku,
            Parku płonącym jesienią.
            Pani - z zaświadczeniem w kieszeni
            Ja - z głową pełną słów, których nie powiem

            ---------------------------------
            • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 13.10.05, 12:02
              undo_31 napisał:

              > meduza4 napisała:
              >
              > > A jeszcze doktor nauk fizycznych... jakie to poetyckie ;-PPPPPPP
              >
              > To BARDZO POETYCKIE
              >
              Poetyckie... jak cholera ;-) mowiac wprost ;-PPP
              > Usiądźmy zatem na ławeczce w parku,
              > Parku płonącym jesienią.
              > Pani - z zaświadczeniem w kieszeni
              > Ja - z głową pełną słów, których nie powiem
              >

              Na grobie mysli slowa to znicze
              ktore snem wiecznym za tydzien zasna.
              Ja mowie wzrokiem, gdy glucho milcze,
              wiedzac, ze gwiazdy nawet wygasna.

              Slowa to szaty uszyte w biegu,
              by ubrac nagie ludzkie uczucia.
              O nic nie pytaj: nie wiem dlaczego...
              Lecz nawet cisza moze nauczyc...





    • Gość: jmx Re: szukam kobiety z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 17:05
      Nie rozumiem... Wreszcie na forum romantycznym znalazł sie Prawdziwy
      Romantyk - ze swoimi rozterkami, róznicami, wewnętrzym rozdarciem i
      niemożnością spełnienia a wszystkie "huzia na józia". Jak przychodzi
      inny i podaje konkrety odnośnie wymagań co do przyszłej zony albo pisze
      wprost, ze szuka nieozbwiązującego seksu to też jest źle.
      Kobiety - czego wy naprawdę chcecie? Mężczyźni są czasem niezdecydowani
      ale kobiety to juz przekraczają wszelkie normy pod tym względem.
      • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 12.10.05, 12:11
        zaraz zaraz...
        jeszcze sie taki nie narodził coby wszystkim dogodził,

        1.wszelkie sumowania kobiet(męzczyzn) do jednosci są naduzyciem
        2.romantyzm....... "niemożność spełnienia" ...w medycynie się to inaczej nazywa ;)
        • Gość: jmx Re: szukam kobiety z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 02:41
          No nie tak brutalnie!
          Swoją drogą da się zauważyć pewne powinowactwo dusz między Panem Romantykiem a
          świeżo upieczoną Panią Doktor. I ja ze swej strony życzę im wszystkiego
          najlepszego :).
          • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 09:23
            Ale Pan Romantyk szuka roznic, nie podobienstw ;-PPPPPPPPPPP

            Co on mialby ze soba zrobic, gdyby spotkal kobiete, ktora nie stwarza
            problemow? Przeciez on by byl nieszczesliwy, gdyby byl z nia szczesliwy ;-PPP
            • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:10
              meduza4 napisała:

              > Ale Pan Romantyk szuka roznic, nie podobienstw ;-PPPPPPPPPPP
              >
              > Co on mialby ze soba zrobic, gdyby spotkal kobiete, ktora nie stwarza
              > problemow? Przeciez on by byl nieszczesliwy, gdyby byl z nia szczesliwy ;-PPP



              Czy my nie naduzywamy tego określnenia "romantyk" ? tylko dlatego że na
              "romantycznym" forumie jestesmy?:)

              Bo bardziej tu pasuje okreslenie "malkontent" ...
              khy khy
              • meduza4 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 13:14
                Jak zwal tak zwal. Czasem warto ujac sprawe... tak troche oglednie ;-)
        • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:10
          bellima napisała:


          > 2.romantyzm....... "niemożność spełnienia" ...w medycynie się to inaczej nazywa
          > ;)


          Jak ??????? Nie jestem lekarzem
          • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:15
            undo_31 napisał:

            > bellima napisała:
            >
            >
            > > 2.romantyzm....... "niemożność spełnienia" ...w medycynie się to inaczej
            > nazywa
            > > ;)
            >
            >
            > Jak ??????? Nie jestem lekarzem


            ale przeciez podobno inteligentny jestes... i w glowie masz duzo wiecej niz
            rajstopy i skarpetki w misie...
            nie trzeba byc lekarzem by czasem poczytac encyklopedie medyczna....
            • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:18
              bellima napisała:

              > undo_31 napisał:
              >
              > > bellima napisała:
              > >
              > >
              > > > 2.romantyzm....... "niemożność spełnienia" ...w medycynie się to in
              > aczej
              > > nazywa
              > > > ;)
              > >
              > >
              > > Jak ??????? Nie jestem lekarzem
              >
              >
              > ale przeciez podobno inteligentny jestes... i w glowie masz duzo wiecej niz
              > rajstopy i skarpetki w misie...
              > nie trzeba byc lekarzem by czasem poczytac encyklopedie medyczna....


              Chciałem zaoszczędzić na czasie i dotrzeć na skróty do rozwiązania problemu
              licząc na pomoc Koleżanki a ta każe mi przeglądac całą encyklopedię od a do
              z.........
              • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:23
                a, do tego leniwy i nieciekawy swiata....:-/
                czy z tymi twoimi "byle jakimi kobietanmi od rajstop" nie wiazesz sie rowniez
                dlatego, zeby sie zbytnio wysilac nie trzeba bylo na cos wiecej?
                • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:38
                  bellima napisała:

                  > a, do tego leniwy i nieciekawy swiata....:-/
                  > czy z tymi twoimi "byle jakimi kobietanmi od rajstop" nie wiazesz sie rowniez
                  > dlatego, zeby sie zbytnio wysilac nie trzeba bylo na cos wiecej?

                  Znajdziesz każdy pretekst żeby "dokopać". Chyba jestem masochistą bo luuubię
                  takie koleżanki :) ale czy Ty czasem nie masz jakiś kompleksów bo tego to już
                  nie lubimy :(
                  • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:45
                    a to "was" jest wiecej????
                    czy moze nie wiesz jeszcze za bardzo kim jestes ???

                    prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.
                    u ciebie z tym nad wyraz krucho... dlaczego?
                    masochistą jestes. to widac od pierwszego posta;))

                    ps.
                    niestety mam w Karpaczu kompleks narciarski. nie martw sie, nie zaprosze cie tam.
                    • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 11:57
                      bellima napisała:

                      > a to "was" jest wiecej????
                      > czy moze nie wiesz jeszcze za bardzo kim jestes ???
                      >
                      > prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.
                      > u ciebie z tym nad wyraz krucho... dlaczego?
                      > masochistą jestes. to widac od pierwszego posta;))
                      >

                      Ja właśnie oczekuję na rzeczową krytykę. A z Twojej strony mogę liczyć tylko na
                      lakoniczne złośliwości i czepianie się słówek. Ale widać, tak po prostu lubisz.
                      Doradzam przeanalizować swoją postawę i zastanowić się czy jednak czegoś nie
                      zmienić. Taka introspekcja.

                      > ps.
                      > niestety mam w Karpaczu kompleks narciarski. nie martw sie, nie zaprosze cie ta
                      Jesteś właścicielką bardzo dużego kompleksu jak widzę. Tak to musi Cię
                      przytłaczać. Mieszkam na szczęście daleko od Karpacza a więc pomimo nalegań nie
                      przyjadę. Poza tym nie jeżdżę na nartach.
                      • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 12:03
                        bardzo cie prosze nie rozsmieszaj mnie az tak...
                        Meduzie juz udzielales porad teraz padlo na mnie???:))))))
                        Z przyjemnoscią zakładam koronkowe rajstopy bys znowu sie nie pomylil :))))
                        • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 12:11
                          bellima napisała:

                          > bardzo cie prosze nie rozsmieszaj mnie az tak...
                          > Meduzie juz udzielales porad teraz padlo na mnie???:))))))
                          > Z przyjemnoscią zakładam koronkowe rajstopy bys znowu sie nie pomylil :))))

                          Trudno :(
                          Skoro nie chcesz skorzystać .......... Twój wybór,
                          Ale wciąż nie odpowiedziałaś mi na początkowe pytanie o "niemożność spełnienia" :))
                          • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 12:15
                            Skorzystac????? eeeee..... bardziej mi to pachnie poswiecaniem sie. brrrr.

                            popytaj kolezanek jak to jest z "niemoznoscia spelnienia" u panow.... nie wstydz
                            sie. kobietki wiedza to i powiedzą a przy okzji bedziesz mial pretekst do
                            rozmowy z np pania dopktor medycyny :))
                            • undo_31 Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 12:23
                              eeeeee

                              a ja myślałem że z Tobą będzie można porozmawiać... a Ty mnie do koleżanek
                              odsyłasz. Pewien jestem, że Ty też dużo na ten temat wiesz a dla mnie to
                              niestety "terra incognita"
                              :)
                              • bellima Re: szukam kobiety z doktoratem 14.10.05, 12:29
                                trzeba bylo w szkole uwazac i pilnie sie uczyc co zadano a nie wpatrywac sie w
                                nogi nauczycielek i wzorki na rajstopach.
                                bo teraz cos wiedzy nie za wiele ci zostalo ale za to zostalo umilowanie do
                                szukania pani nauczycielki ktora za raczke przez zycie poprowadzi.
                                to juz nie wychowanie szkolne prosze pana:)) tu juz jest sie na samodzielnosc
                                skazanym.

                          • meduza4 Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 13:36
                            undo_31 napisał:

                            > ))
                            >
                            > Trudno :(
                            > Skoro nie chcesz skorzystać .......... Twój wybór,
                            > Ale wciąż nie odpowiedziałaś mi na początkowe pytanie o "niemożność
                            spełnienia"
                            > :))

                            Zapewne chodzi o slowo "impotencja" :-D

                            Przeciez to proste, latwo zgadnac... nawet jak sie samemu (???) nie mialo
                            takich problemow ;-)))
                            • bellima Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 13:44
                              > undo_31 napisał:

                              > > Ale wciąż nie odpowiedziałaś mi na początkowe pytanie o "niemożność
                              > spełnienia"
                              >
                              > Zapewne chodzi o slowo "impotencja" :-D
                              >
                              > Przeciez to proste, latwo zgadnac... nawet jak sie samemu (???) nie mialo
                              > takich problemow ;-)))


                              jak mogłas okrutna! jednym slowem zahamowalas tak dobrze zapowiadajacy sie
                              proces rozwojowo-poznawczy!! myslisz, ze teraz bedzie jeszcze chcial czytac
                              medyczna encyklopedia i umawaiac sie z paniami doktorami na konsultacje!
                              niewybaczlny bląd!:(
                              ;)
                              • meduza4 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 14:57
                                Boze, moj Boze ;-PPP

                                Nie chce mi sie na ten jego proces rozwojowo-poznawczy czekac.
                                Ja bym go tam gwaltem z tej impotencji (umyslowej) wyleczyla ;-)
                                • bellima Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:00
                                  meduza4 napisała:

                                  > Boze, moj Boze ;-PPP
                                  >
                                  > Nie chce mi sie na ten jego proces rozwojowo-poznawczy czekac.
                                  > Ja bym go tam gwaltem z tej impotencji (umyslowej) wyleczyla ;-)
                                  >


                                  też masz zapędy..:-PP
                                  mmmm.... nie da rady :) tu jeden raz nie pomoże.
                                  tu wiele lat terapii grupowej sie zapowiada...
                                  • meduza4 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:07
                                    To moze gwaltem grupowym go wyleczyc sprobujemy? ;-)

                                    • undo_31 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:10
                                      meduza4 napisała:

                                      > To moze gwaltem grupowym go wyleczyc sprobujemy? ;-)
                                      >
                                      >
                                      Ostrzegam, że jako prawnik widzę w Twojej wypowiedzi znamiona podżegania do
                                      przestępstwa i to o wysokim ciężarze gatunkowym :))) aaaaaa dawajcie numer
                                      najbliższej prokuratury :))))
                                      • meduza4 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:12
                                        undo_31 napisał:


                                        > aaaaaa dawajcie numer
                                        > najbliższej prokuratury :))))

                                        Mialam nadzieje, ze nasze namiary chcesz... a tu rozczarowanie :-(((
                                      • bellima Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:13
                                        prosze pana, pan sie zastanowi-
                                        wtedy wyjdzie na jaw panskie poslugiwanie sie roznymi nickami w niecnych celach
                                        tudziez klamstwa o tym iz pan tu nowy swiazy i niewinny jak baranek albo i baran...
                                        • undo_31 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:21
                                          bellima napisała:

                                          albo i bara
                                          > n...

                                          wszystko ok, ale chamstwa to już nie lubię......

                                          • bellima Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:29
                                            a moze bys sie do sedna wypowiedzi odwołał?
                                    • bellima Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:12
                                      nie nie, (nie strasz czlowieka bo nam ucieknie)
                                      rob jak chcesz
                                      ale je dziekuje
                                      az tak niezajeta nie jestem :-PP
                                      mogło by to byc zbyt traumatyczne przezycie
                                      (nie wiem dla kogo bardziej)
                                      w kazdym razie
                                      bede cie wspierac
                                      myslą, mową, lecz nie uczynkiem :))
                                      bądz dzielna na nowej drodze życia
                                      albowiem okupiona ona byc moze wieloma wyrzeczeniami
                                      oby owoce zaczela wydawac w tym tysiacleciu
                                      ;)
                                      • meduza4 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:13
                                        Hmmm... Ale ten gwalt grupowy to byl dobry pomysl. To taka terapia szokowa,
                                        podobno bardzo skuteczna...
                                        • bellima Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:25
                                          no dobra
                                          przekonałas mnie

                                          zabierzemy go do sklepu z pończochami?
                                          czy do wytwórni rajstop?
                                          hę?
                                          ;)
                                          • meduza4 Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 15:31
                                            Do wytworni rajstop. Pokazemy mu proces technologiczny prowadzacy do powstania
                                            nylonowych nici cieniutkich jak pajeczyna :-)

                            • maaartin Re: Podpowiem ;-PPP 14.10.05, 14:31
                              Ooooo Koleżanko

                              Tego słowa się już nie używa. Teraz się mówi o "zaburzeniach erekcji" i takiego
                              zwrotu należy używać.

                              (teraz wyjdzie, że wiem coś na ten temat he he ):)))))))))
                              • undo_31 pomieszałem nick 14.10.05, 14:33
                                PRzepraszam maaartin to też ja

                                :)
                                • bellima Re: pomieszałem nick 14.10.05, 14:39
                                  no prosze....
                                  schizofremia
                                  rozdwojenie jaxni
                                  zaburzenia osobowości
                                  ...

                                  jednak ciągle nie wiesz jeszcze ani kim jesteś ani kim chciałbyś być....

                                  • undo_31 Re: pomieszałem nick 14.10.05, 15:07
                                    bellima napisała:

                                    > no prosze....
                                    > schizofremia
                                    > rozdwojenie jaxni
                                    > zaburzenia osobowości
                                    > ...
                                    >
                                    ehhh czekam na tą która zajmie się moim skomplikowanym przypadkiem :)

                                    > jednak ciągle nie wiesz jeszcze ani kim jesteś ani kim chciałbyś być....

                                    i co gorsza (między nami) im dłużej żyję tym mniej wiem, ale z drugiej strony
                                    pocieszam się, że tylko głupcy widzą świat prostym (albo mędrcy hmmmmm oni chyba
                                    też )
                                    • bellima Re: pomieszałem nick 14.10.05, 15:18
                                      prosze pana- to nie jest skomplikowany przypadek:)
                                      ale nie moge powiedziec co to jest bo bedzie panu przykro albo co..
                                      a poza tym ja mam teraz piec minut dobroci dla odmiennego gatunku :)
                                      wiec zostawiam panu na nocne rozmyslania rozwiazanie dylematu umiejscowienia sie
                                      miedzy prostym,glupim a madrym..
    • harriet_makepeace ja w sprawie wiersza Herberta 14.10.05, 14:24
      tak jak podejrzewałam to wiersz sprzed 89 roku, a jak pewnie wiesz pończochy to
      był wtedy towar deficytowy. Może faceci po seksie myśleli o benzynie. "Jak ja
      teraz do domu wrócę?" ;-))))))))))))
      Wiersz ma tytuł "Jedwab duszy" nota bene.
      A wykształcienie nie gwarantuje niestety intelektualnej głębi. Ale, powodzenia
      w szukaniu.
      • Gość: ... Re: ja w sprawie wiersza Herberta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:49
        ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka