Dlaczego trafiam na frustratki?

IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 19.09.02, 01:06
Spotykam jakieś neurotyczki w swoim zyciu co to nie dają zyć spokojnie
najpierw są słodkie później przechodzą metamorfoze i robią sie wymagające a
na koncu drapieżne jak modliszki. Czy coś jest ze mną nie tak?
    • apf Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 19.09.02, 01:24
      taka to już natura kobiet inteligentnych i bardzo emocjonalnych. Poszukaj wśród
      prostych kobiet co piją wódkę i palą papierosy, hehehehe.
      • Gość: gosc Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: 212.244.188.* 19.09.02, 09:30
        omatkobosko! ja pije wodke i papierosy pale - znaczy, ze prosta jestem oraz nieinteligentna i
        nieemocjonalna? boszsz...
    • bellami Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 19.09.02, 13:26
      Gość portalu: marcus_krak napisał(a):

      > Spotykam jakieś neurotyczki w swoim zyciu co to nie dają zyć spokojnie
      > najpierw są słodkie później przechodzą metamorfoze i robią sie wymagające a
      > na koncu drapieżne jak modliszki. Czy coś jest ze mną nie tak?



      po przeanalizowaniu problemu wnioskuje wstepnie co nastepuje:

      1. zamiast zdobywac kobiety pozwalasz by to one Cie upolowaly i im w
      poczatkowym samozadowoleniu ulegasz /najbardziej zdeterminowane sa
      poszukiwaczki meza/
      2. wierzysz w omamy i fikcje , zyjesz zludzeniami
      3. nie masz zdolnosci obserwacyjnych
      4. jesli to przy tobie one sie tak zmieniaja to najwyrazniej jestes
      frustratem /w mysl przyslowia : z kim przestajesz takim sie stajesz/

      5. jeszcze cos na pewno wymysle


      ps. zadna nie wytrwala w "slodkosci" do slubu?? pozostaje w zdziwieniu


      rada nr 1.
      zacznij spotykac sie z typowymi "na pierwszy rzut oka" modliszkami wtedy jesli
      z czasem nie bedzie lepiej to jest nadzieja ze nie bedzie tez gorzej

      rada nr 2.
      spotykaj sie tylko z kobietami z nizszym statusem
      materialnym/wyksztalceniem/pozycja

      rada nr 3.
      jesli nie chcesz by od ciebie czegokolwiek wymagano unikaj kontaktow z ludzmi a
      kobietami w szczegolnosci
    • vena111 Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 19.09.02, 14:02

      > Spotykam jakieś neurotyczki w swoim zyciu co to nie dają zyć spokojnie
      > najpierw są słodkie później przechodzą metamorfoze i robią sie wymagające a
      > na koncu drapieżne jak modliszki. Czy coś jest ze mną nie tak?

      hmmmmmmmm tak sobie myśle i zastanawiam sie a czego to wy własciwie faceci
      chcecie, ok najpierw spotykacie sie z nami, wrecz latacie za nami do pewnego
      momentu jak wam nie damy, pózniej tez latacie, ale juz mniej a i czesto macie
      pretensje jak my chcemy sie tylko przytulic, lub jak po prostu nie mamy dla was
      czasu. Deklarujecie na poczatku, ze zalezy Wam wreszcie na stałym zwiazku, a
      pózniej ogladacie sie perfidnie za innymi panienkami, mówiac nam przy tym ze
      tamta to całkiem niezła dupa jest.........pózniej wam sie w koncu odechciewa i
      macie pretensje, ze my jestesmy nienormalne.

      Pomyślcie, czego tak naprawdę pragniecie, mówcie o tym a póżniej do dzieła i
      nie lejcie wody!!!!!!!
      Wtedy moze bedzie inaczej, bo przynajmniej każda ze stron bedzie wiedziała od
      poczatku na co w tym związku moze liczyć.

      pozdrawiam
      vena111
      • mock Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 19.09.02, 14:33
        takie kobiety po prostu są....

        a skoro je wybierasz, to i tak będziesz się źle czuł z innymi.
        • vena111 Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 19.09.02, 14:47
          mock napisał:

          > takie kobiety po prostu są....

          A to pytanie to do kogo kierujesz?????????

          vena111
          • Gość: Belbo Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: *.acn.waw.pl 20.09.02, 19:05
            Prawie zawsze mozecie liczyc na sex... a reszta.... reszta zalerzy od was:)
    • blanchette Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 20.09.02, 09:00
      My chyba z natury nie jestesmy frustratkami, to wy nas takimi czynicie lub
      widzidzicie. Tworzycie jakieś niesamowite historie, a potem nagle czar
      pryska...Tworzycie horror,sytuacja niesamowicie frustrująca dla osoby ,która
      kocha.Ale nie mówię że tak jest tylko z kobietami,mężczyzna też moze być
      frustratem, niezależnie od ilości wypalonych papierosów czy wypitej
      wódki...Pozdr.
      • ja_nek Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 20.09.02, 11:50
        A kiedy spotkacie kogoś kto nie jest frustratem, to aż jest dla Was podejrzane.
    • Gość: Saba Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: 212.160.148.* 20.09.02, 16:49
      Gość portalu: marcus_krak napisał(a):

      > Spotykam jakieś neurotyczki w swoim zyciu co to nie dają zyć spokojnie
      > najpierw są słodkie później przechodzą metamorfoze i robią sie wymagające a
      > na koncu drapieżne jak modliszki. Czy coś jest ze mną nie tak?
      Z moje obserwacji zycia wynika, ze podobne dostrzega i przyciaga
      podobne.... :) Nie muwie tego ironicznie, ale to jest taka psychologiczna
      zaleznosc.... A na partnerow wybieramy osobe podobna do swoich rodzicow.
      Przeczytaj sobie pare dobrych ksiazek z psychologii emocjinp. "Emocjonalna
      niedostepnosc" S. Forward, "Dlaczego tak na trudno zyc" (nie pamietam w tej
      chwili kogo, ale sprawdze i ktoregos dnia dopisze tu, na tym watku - postaram
      sie nie zapomniec, zeby sprawdzic :)). No i, aby spotkac wlasciwa osobe samemu
      trzeba byc wlasciwa osoba :)
      pozdrawiam
      • Gość: Belbo Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: *.acn.waw.pl 20.09.02, 19:04
        Dowiedzialas sie dlaczego tak nam trudno zyc?..
        Jesli tak to nam napisz:)
        • Gość: Saba Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: 212.160.148.* 25.09.02, 16:07
          Gość portalu: Belbo napisał(a):

          > Dowiedzialas sie dlaczego tak nam trudno zyc?..
          > Jesli tak to nam napisz:)
          Pewnych rzeczy sie dowiedzialam, z ktorych nie zdawalam sobie sprawy :)) ale
          ksiazki to jedna strona, a zycie - druga..
          i nie mozna opisac tej ksiazki (nie bylo akcji :)), trzeba przeczytac.... np.
          ciekawe bylo dla mnie to, ze zazwyczaj kryminalisci sami kiedys doswiadczali
          przemocy....
          jak jestes zainteresowany to moge Ci ja pozyczyc :)))
    • Gość: gb Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 21:12
      Z Toba wszystko ok, takie są kobiety, przyjmij do wiadomosci.
    • Gość: thira Re: Dlaczego trafiam na frustratki? IP: 145.245.230.* 25.09.02, 16:51
      moze z twoimi frustratkami jest tak jak z moimi popaprańcami emocj.???:)))
    • lady_in_red Re: Dlaczego trafiam na frustratki? 25.09.02, 17:42
      Gość portalu: marcus_krak napisał(a):

      > Spotykam jakieś neurotyczki w swoim zyciu co to nie
      dają zyć spokojnie
      > najpierw są słodkie później przechodzą metamorfoze i
      robią sie wymagające a
      > na koncu drapieżne jak modliszki. Czy coś jest ze mną
      nie tak?

      Mam wrazenie, ze problem nie tkwi, ani w tobie, ani w
      kobietach, ale w braku zrozumienia potrzeb zarowno jednej
      i drugiej strony. Mezczyzni slowa kobiet i ich zachowania
      interpretuja tak jakby to wypowiadali i robili mezczyzni,
      a przeciez tak nie jest.
      Rozni nas nie tylko biust i genitalia, ale takze sposob
      myslenia, reagowania, zachowania. Brak zrozumienia,
      powoduje konflikty, niedopowiedzenia, a czesto rozstanie...
      Kobiety nie sa modliszkami, a mezczyzni nie sa
      brutalami.Jezeli mezczyzna sie nie odzywa nie oznacza, ze
      jest obrazony, tylko to, ze chce sobie poradzic sam ze
      swoimi problemami i potrzebuje ciszy i spokoju. To ze
      kobieta wciaz gada i gada o swoich problemach nie
      swiadczy o tym, ze ci cos zarzuca, czy oczekuje, ze cos
      zmienisz, naprawisz, ona po prostu chce miec powiernika
      swoich zmartwien, chce byc wysluchana, chce zebys
      powiedzial: "moje biedne kochanie" i nic wiecej. Kiedy
      tego nie slyszy, kiedy nie czuje sie rozumiana, popada w
      frustracje, to samo z mezczyznami, nie rozumiani,
      zamykaja sie w sobie...
      Kwestia poznania sie i tlumaczenia wszystkiego, co
      robimy, mowimy, kwestia zrozumienia, kompromisow. Wtedy
      przekonasz sie, ze kobieta nie staje sie neurasteniczka,
      a tobie jest z nia bardzo dobrze.
Pełna wersja