wieza10
14.10.05, 09:23
Zastanawiałam się nad tym ostatnio.
Moja przyjaciółka, ma tu i tam może też- rzeczywiście nieco za dużo.
Jednak jest przemiłą, sympatyczną, kochaną dziewczyną.
Zawsze uczynna, dyspozycyjna, gotówa każdemu pomóc. Przy tym wszystkim
świetnie wykształona, niesamowicie inteligentna, bystra i elokwentna. Ma
świetną pracę, ogromne perspekty.....Te cechy oczywiście pozostają całkowicie
niezauważone przez całą rzeszę płci przeciwnej- gdyż powszechnie wiadomo,
najważniejsze są: cycki, nogi, jędrny tyłek, płaski brzuch (kolejność- w
zależności od indywidualnych męskich preferencji- dowolna)
Tak się zastanawiam gdy ją z boku obserwuję, że też naprawdę, nikt nie chce
jej dostrzec i ofiarować czegoś więcej.
Nie spodziewam się tutaj żadnych specjalnych rad, zresztą i tak nie
pozwoliłabym sobie na ich udzielenie, tylko po prostu publicznie- wirtualnie
się zastanawiam.
Bardzo wszystkich proszę o powstrzymanie się od kąśliwych uwag , bo chyba
serce mi pęknie.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam
M.