Szukam biednego faceta ze Stanów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 09:40
Szukam faceta, kandydata na męza, ma byc skromny,pracowity, zaradny
posłuszny, przynosić pieniądze do domu na koniec miesiąca, dbac o dom ,
dzieci i sprawiac mi przyjemności (różne);-))Dokładnie ma mi zdawac relacje z
kim, kiedy i po co sie widuje, abym miała pewnośc, że nie zdradza, bo na
słowo nie uwierzę...
Ma kochac zawsze i być szczęśliwy, ma okazywac to zawsze i wszędzie...Myślę,
że takich można znaleśc tylko w Stanach, bo tam kobiety są medialne i nic nie
wiedza o życiu po bożemu. Czekam na oferty konkretne na mało konkretne nie
będe odpisywać i tracic czasu na dyskusje...
    • toytoyek Re: Szukam biednego faceta ze Stanów 15.10.05, 15:50
      Iza, zapomniałaś dodać, że musi być z katolickiej, rdzennie amerykańskiej
      rodziny, bo ci niedobrzy, co też się w Stanach trafiają, to są albo z
      niekatolickich rodzin, albo imigranci lub co gorsza - dzieci imigrantów, a z
      takimi to nic nie wiadomo...

      Ale wiesz co, dam Ci cynk. Tu jest taki jeden fajny ze Stanów, spełnia
      wszystkie kryteria. Nie wiem czy zauważyłaś, bo może nie zauważyłaś. W końcu z
      importu jesteś (z punktu widzenia Stanów), więc możesz być nie dość że wredna,
      to jeszcze i niespostrzegawcza...
      • Gość: toni Re: Do:Toytoyek. Musze "tytulowac", bo sie gubisz. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 17:06
        Pomylilem sie raz z Twoim nickem(Sorry) i przechrzcilem Ciebie na ToyBoy, ale
        mysle, ze pasuje do Ciebie bardziej. Czy mi pozwolisz tak sie zwracac do Ciebie?
        Jak widze to wszystko da sie przekrecic nawet religie katolicka/chrzescianska,
        wiec dlaczego nie mnie. Ale rzeczywiscie szkoda, ze Iza wlasnie szuka takiego
        jak ja, ale nie wierzy. Wiec co do niej powien lub napisze to ona swoje wie.
        Ale jak wiem jestes moim rowiesnikem(27lat), wiec czy mozna zapytac jak ja na
        lasiczke przerobic, bo slyszalem ze: mloda, ladna i szczupla jest? Ja niemam
        zadnego doswiadczenia z kobietami. Naprwde. Pozdrowienia.
        • toytoyek Re: Do:Toytoyek. Musze "tytulowac", bo sie gubisz 15.10.05, 18:19
          > Ale jak wiem jestes moim rowiesnikem(27lat), wiec czy mozna zapytac jak ja na
          > lasiczke przerobic, bo slyszalem ze: mloda, ladna i szczupla jest? Ja niemam
          > zadnego doswiadczenia z kobietami. Naprwde. Pozdrowienia.

          Spoko, mogę być ToyBoy, choć mało mnie wyraźnie znasz, Toni. Ja Ci chętnie
          podpowiem, ale nie wiem co to znaczy "czy mozna zapytac jak ja na lasiczke
          przerobic, bo slyszalem ze: mloda, ladna i szczupla jest?"

          T.
          • Gość: toni Re: Do:Toytoyek. Musze "tytulowac", bo sie gubisz IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 18:59
            Dzieki za checi, ale polski trudny jest...................
            A wiesz co znaczy "toy boy"? Ale jak piszesz, ze malo Ciebie znam, to lepiej
            nie bede tego przezwiska uzywal. Chociaz Kobiety o dobre ogrzewanie zima musza
            dbac.
      • Gość: Iza Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 19:21
        Dzieki toytoyek za swaty....hihihi. Jak ten pan bedzie chciał konstruktywnie
        pogadać to z pewnością nieomieszkam rozważyc jego propozycji... Rdzennie
        amerykańskich rodzin poprostu nie ma, wszyscy kiedys byli napływowi, nie ważne
        w którym pokoleniu...a Indianin chyba za czerwony jak dla mnie...;-))Ale masz
        racje tylko praktykujący katolik jest w stanie podołac temu zadaniu, choćby
        miał co noc się biczować za karę za grzech pychy, gdy mnie nie posłucha
        (hehehe)....postrzegawcza to ja jestem jak nie wiem,,,hohoho
    • Gość: toni Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 15:52
      Szkoda, ze sie nabijasz, bo ja biedny(ale nie biedak). Z mowieniem co robie i z
      kim sie spotykam, to nie probele, ale z tym, ze Ty i tak na slowo nie wierzysz.
      Wiec z cala pewnoscia miala bys: glosne chisterie, rozczochrana fryzure,
      opuszczone rajtuzt, wykolejowne kapcie i wielka palme na dywanie, po moim
      powrocie z pracy w normalnym czasie(bez spuznienia). Takze z braku zaufania,
      niemogla bys dobrze gotowac i napewno obiad bylby spiepszony.
      • Gość: Iza Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 19:17
        aha zapomniałam dodać, wiek nie ma znaczenia, nie ma być przystojny i
        wysportowany, bo będzie ciągnął za sobą sznurek kobiet, za bogaty tez nie bo
        bedzie chciał dominowac nade mną...no chyba,że cała kase mi będzie uczciwie
        oddawał, bo ja bedę nia rozsądnie gospodarować nie na jakies fanaberie, rybki,
        robaki, mecze i piwko z kumplami. Ma siedziec w domu i uwijać nasze gniazdko.
        Poza tym cenię mężczyzn-kucharzy, bo mają najlepsze wyczucie smaku. Nie
        toleruję smierdzących skarpetek, tłustych włosów i brudnych paznokci...aha i
        czarnych majtek;-)))))))Jak nie będzie miał czasu lub ochoty na gotowanie to
        musi umieć wyszukać dobrą knajpkę, byle nie chińszczyzna, włoszczynzna tudzież
        angielszczyzna...Ma mi dostarczać pomysłów na rozrywki i byc dobrym kompanem.
        Tyle na razie tytułem uzupełnienia...odezwę sie wkrótce....;-)))
        • Gość: toni Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 19:44
          Och ty Panienko, wymagasz tak wiele. Na moje nieszczescie, jestem wysoki,
          szczuply, zgrabny, wysportowany i gotowac nie umiem. Ewentualnie moge
          powiedziec jak, to co "zplodzisz", smakuje. Z reszta muglbym sie zgodzic, bo
          nie pije, nie pale, sportu zadnego nie ogladam, a zabawic potrafie. Jednak pod
          warunkiem, ze Twoja slawna pieknos, mlodos i smukla kibic jest prwdziwa.
          • toytoyek Re: Szukam biednego faceta ze Stanów 15.10.05, 20:00
            Wiem Toni co to ToyBoy, angielski znam nawet nieźle. Wiesz, ja bym się na żonę
            nie nadał, bo wykształcony jestem.

            A polski jest trudny, ale Ci powiem, że się mówi Spłodzić, nie Zpłodzić. Zasad
            jest taka: przed spółgłoskami dźwięcznymi (chyba tak to się nazywało) stawia
            się "Z", np. zBić żonę, zGnębić kobietę, zWieść męża. A przed bezdźwięcznymi
            (chyba tak to się nazywało) - "S". Na przykład sKowytać z bólu, sPierniczyć
            życie, sTuknąć głową w mur.

            Powodzenia w poszukiwaniach dla wszystkich szukających,
            T.
            • Gość: toni Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 20:29
              Niestey, ja tylko kobiety szukam.
              Dzieki za info. z tymi spolgloskami i co sie pisze. Ale nie kapuje ktore sa
              dzwieczne, a ktore nie. Niestety. Kiedy pisze sie "nie" razem a kiedy osobno?
              Czy ......uw pisze sie przez "u" otwarte, czy zamkniete. Czy tylko w zawodach
              meskich pisze sie .....arz? Kiedy pisze sie "on", "om" a kiedy "e", "a" z
              kreska?
              Z gory Dziekuje.
          • Gość: Iza Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:12
            ...czy Ty Toni jestes facetem ze Stanów? Jak mi to udowodnisz? nie widze abys
            spełniał moje oczekiwania, ani abym ja spełniała Twoje...;-) Mój mężczyzna musi
            miec troche ciała, taki bardziej grzeje a i przyjemniej sie podeprzeć gdy
            trzeba sie przytulić...Co do gotowania: nie może sie na to zamykać, troche
            dobrej woli, przeciez można pójśc na jakies kurs. Co bys zrobił jak bede chora
            a trzeba zjeśc obiad, albo gdy urodze dziecko, kto mi ugotuje? Ale musiałbys
            się wyspecjalizowac w kuchni wegetariańskiej, bo nie jem martwych zwierzątek.
            Lubie tez jak mężczyzna umie wszystko w domu zrobic i naprawić, nie może miec
            wyższego wykształcenia, bo będzie szukał takiej pracy, że nigdy go nie będzie w
            domu. Weekendy dla rodziny to za mało, aby była szczesliwa. Piekna jestem
            doprawdy, moi klienci są często zauroczeni...Ale jeśli przedkłada ktos piekno
            cielesne nad duchowe nie jest praktykujacym katolikiem... Co do kibici to jest
            smukła zawsze (...gdy schudne , np po diecie Kopenhaskiej lub Montignaca i pod
            warunkiem, że mam bezstresowe zycie, bo stresy przegryzam). Zatem jak sam
            widzisz choć mamy wiele wspólnego to nie pasujemy jak puzzle...
            • Gość: toni Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 22:30
              Z kad jestem, jest w ID zaraz za moim nickem(nie tylko ja pisze z tego adresu).
              Rozumien kogo szukasz i ABSOLUTNIE, to nie ja. Zycze Powodzenia w znalezieniu
              odpowiedniego dla siebie faceta.
        • Gość: arti19682 Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:35
          To napewno bedzie supermen
          • Gość: Iza Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:46
            Świetnie, bardzo się cieszę, że moge juz zakończyć ten wątek ...i cieszę się,
            że wszyscy zrozumieli moje intencje. Bo to był poprostu żart...Tak dla
            równowagi z ukłonami dla Toniego ;-))) Nic co tam napisałam nie nalezy do moich
            przekonań, a jest raczej ich zaprzeczeniem. Uwazam, że wystarczy iskra, aby
            zmienić oczekiwania i pokochac kogos zupełnie innego niż się szuka... Znam
            pewną mądra opowieśc: do mędrca przybył młodzieniec, aby zapytac co ma zrobić
            aby znaleśc zonę. Ma być piękna, zmysłowa, szczupła, skromna, zaradna, dobrze
            gotować, kochająca, dobra gospodyni i wymienił jeszcze wiele cech... Jak mam ją
            znaleśc? a medrzec na to odpowiedział: czy jestes gotów zrobić to co powiem, a
            wtedy na pewno ją znajdziesz? Tak, odpowiedział młodzieniec, zrobie wszystko,
            tylko powiedz co? a na to mędrzec: Musisz sam najpierw sie stać piękny,
            zmysłowy, szczupły, zaradny, kochający....itd. Jak bedziesz taki na pewno nie
            bedziesz miał problemu aby ja spotkać, lecz wtedy już nie bedzie to miało dla
            ciebie znaczenia... Te opowieśc dedykuje Toniemu, m.in. z prosba aby nauczył
            sie gotować...
            • Gość: toni Re: Dzieki za dedykacje. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 23:12
            • white.falcon Re: Szukam biednego faceta ze Stanów 16.10.05, 00:37
              Izo, słowa uznania. Wymyśliłaś bardzo sympatyczny żart. :-)
            • Gość: toni Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.10.05, 14:30
              Iza, Wiesz, ze zawsze mozesz napisac do mnie?
              polakowski12@yahoo.com
              • Gość: Iza Re: Szukam biednego faceta ze Stanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 15:14
                Mam nadzieje, Toni,że nie uraziłam Ciebie i Twoich przekonań...zycie jednak je
                weryfikuje w miarę napotkanych zdarzeń, trudności. Jak mąż zachoruje kobieta
                musi chce czy nie zająć sie pracą zarobkową i jego utrzymać. Nie ma jednak
                szans gdy siedzi w domu...Mam spore doświadczenie życiowe i pewnie nie na tym
                koniec...Stąd myślę, że wartości się sprawdzaja wtedy gdy są życiowe, gdy nie
                to jedynie konserwatyzm...a swiat zmienia sie tak szybko, że trzeba być
                elastycznym ...co nie znaczy jak chorągiewka...Dzieki za maila...może napiszę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja