zrozumiec faceta...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 18:36
Nie jestesmy juz razem kilka miesiecy,ale to byl b.szczesliwy zwiazek,tylko
niestety w dosc glupi i dziwny sposob sie skonczył.Dlugo leczylam rany,a gdy
jej juz prawie zagoiłam on sie odezwal,z typowymi pytaniam co u mnie,co robie
itp.o co moze chodzic?
    • Gość: toni Re: zrozumiec faceta... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 15.10.05, 19:07
      A zplacilas wszystkie wspulne rachunki?


      P.S. Ponoc powroty sa najslodsze, ale ja nie wiem.
    • brzeczyszczykiewicz81 Re: zrozumiec faceta... 16.10.05, 01:14
      wrocic chce a czego moze chciec?!? moze czyje sie winny...
      • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 16:48
        No na pewno czuje się winny,bo powinien! ale myslisz ze to oznacza,ze chce
        wrocic,czy moze tylko sprawdzic,czy zyje?ogolnie prawie nic mu nie odpisałam...
        • brzeczyszczykiewicz81 Re: zrozumiec faceta... 16.10.05, 23:24
          jakby byl szczesliwy z inna to by nie sprawdzal "czy zyjesz", wedlug mnie chce
          wrocic!
    • beatka5 Re: zrozumiec faceta... 16.10.05, 11:12
      Miałam podobnie. Chce wrócić. Nie wiem z czyjej inicjatywy zakończył się Twój
      związek ale u mnie była to inicjatywa faceta a po paru miesiącach odezwał się,
      że cały czas czeka... Dziwne to i niezrozumiałe. Odzywa sie co jakiś czas ponoć
      czeka i nie rozumie że ja mam kogos innego ale on czeka nadal. Nie jesteśmy w
      stanie chyba ich zrozumieć przynajmniej w tym względzie. Pozdrawiam.
    • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 17.10.05, 13:53
      Sprawa jest prosta : Zachciało mu się pobzykać to i zadzwonił. Nie daj się
      nabrać drugi raz. Olej go .
      • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 14:16
        Aha :-)
        • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 17.10.05, 15:27
          Biedronka, ja piszę poważnie. Być może , moje wypowiedzi są szorstkie, krótkie,
          ale dotykają osi tematu. Mają swoją wagę, tak sądzę, bo są podyktowane wiedzą
          wynikającą z mojego doświadczenia, z tego ,że sam jestem facetem oraz że
          kiedyś też tak robiłem . Kiedy ? Ano wtedy kiedy wszystkie panienki z
          kalendarzyka były zajęte. Trzeba więc było zajrzeć do głębszych , starszych
          pokładów. No cóż wiadomo wszem,że dla faceta liczy się przede wszystkim
          bzykanko.
          • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 15:58
            Ja wiem,ze piszesz powaznie.Tylko w naszym przypadku bylo troche inaczej niz u
            innych, w przypadku tego bzykanka :-) nie bede wnikać w szczegóły!ale uwierz ze
            seks nie byl najwazniejszy, nawet nie byl na drugim miejscu!
            • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 17.10.05, 16:01
              To teraz jest na pierwszym miejscu.
              Nic ne stoi na przeszkodzie - Sprawdź !!!
              Zobaczysz , nie mylę się . Chodzi o bzykanko.
              • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 16:48
                Na pewno nie wroce do niego po to zeby sie z nim przespac!
                • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 17.10.05, 16:51
                  No i tak trzymaj. Ale uważaj . Zdesperowany facet potrafi zakręcić !!!
                  Bądź twarda jak Roman Bratny.
              • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 17.10.05, 16:50
                obyś się mylił Szanowny Panie o powalającym nicku ...
                • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 17.10.05, 17:01
                  Masz coś do mnie ?
                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 17.10.05, 17:13
                    absolutnie nie, chciałabym tylko, żebyś w tym przypadku się mylił, bo dziewczyna
                    ma problem a ty wszystko sprowadziłeś ( słusznie czy nie - sprawa wzgledna) do
                    jednego. Stawiasz sprawę stanowczo - ok masz pełne prawo tak sądzić, ale skad
                    tak naprawdę mozesz wiedzieć o co mu chodzi.. Rozumiem, ze patrzysz na to z
                    punktu widzenia swoich dokonań ale mozesz komuś zrobić krzywdę ...
                    • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 00:41
                      Określam jedynie prawdopodobieństwo zdarzenia tego faktu, a jest wysokie.
                      Dlaczego? Bo znam facetów.
                      • meduza4 Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 14:49
                        szybki_wytrysk napisał:

                        > Określam jedynie prawdopodobieństwo zdarzenia tego faktu, a jest wysokie.
                        > Dlaczego? Bo znam facetów.

                        A co??? Sypiales z nimi hehehe ;-PPPPPPPPPPPPPPP
                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 17.10.05, 17:41
                    i jeszze jedno... współczuję kobietom , które miały z tobą do czynienia Szybki
                    Wytrysku ...
                    • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 09:16
                      Dlaczego tak sądzisz ? Znasz mnie i kobiety , które bzykałem ?
                      Z tego co pamiętam były bardzo zadowolone. Ba, nawet krzyczały z rozkoszy i od
                      ilości orgazmów następujących po sobie. Tak więc nadal współczujesz ?
                      Pingwin jesteś czy co ?
                      • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 11:41
                        Rzeczywiście, nie pomyślałam o tym, że mogły być zadowolone, a skoro były to w
                        porządku. Nie jestem ani pingwinem, ani zramolałą staruchą. Powyższe napisałam
                        tylko patrząc z mojego punktu widzenia. Bo dla mnie byłaby to średnia
                        przyjemność gdy facet dzwoni tylko po to, zeby mnie bzyknąc i tylko wtedy gdy
                        już nie ma do kogo zadzwonić. Pozdrawiam
                      • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 12:11
                        i moja prywatna opinia.. Gdybyś był taki super to podejrzewam, że nie musiałbyś
                        przewracać kartek w swoim kalendarzu daleko wstecz .....
                        • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 12:14
                          Sezon wakacyjny był. Laski wyjechały na Mazury, nad morza.....
                        • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 12:14
                          A super to ja jestem :) Niejedna mi mówiła , to wiem.
                          • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 12:17
                            no i nie zabrały cię z sobą?
                          • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 12:19
                            a może one przed tobą uciekły ?
                            • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 13:02
                              Nie bój żaby.
                              Gdybasz droga nastolatko.
                              • piotr_321 Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 13:14
                                Moze ten wystrysk byl czesto za szybko i uciekly ;D
                                • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 13:20
                                  Następny dowcipas się znalazł.
                                  Poszukaj sobie genezy mojego nicku, bo mi się już nie chce gadać.
                                  Piotrze , jesteś doskonałym materiałem na to , aby twoja nietolerancja
                                  rozbudziła się w tobie i przenosiła nie tylko na ludzi , którzy mają dziwne
                                  nicki , ale również takich , którzy maja inny kolor skóry, inną wiarę...
                                  Zdław w sobie tę pokusę, bo może być za późno.
                                  • kaya_ja Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 13:23
                                    jednym słowem nie zmieniliśmy się wcale :)
                                • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 13:29
                                  zdecydowanie tak, ale miejmy nadzieję że jak chłopczyk dorośnie to będzie miał
                                  nieco inne priorytety
                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 14:23
                                    Co do priorytetów moje Panie, to , po pierwsze: Wy też macie ten sam priorytet,
                                    tylko głośno o tym nie mówicie, po drugie: bzykanko forever.
                              • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 14:22
                                nie rozumiem na jakiej podstawie wniosek, ze jestem nastolatką....
                                • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 14:23
                                  Ju token tu mi ?
                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 14:41
                                    jes, aj du
                                    • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 14:49
                                      Skąd wnioskuję ,że jesteś nastolatką ? Ano stąd ,że masz właśnie taki sposób
                                      pojmowania i interpretacji tego , co przeczytasz. Wygląda na to ,że sznureczek
                                      między uszkami poluzował Ci się nieco.
                                      -------------------------------------
                                      Bzykanko rulez
                                      • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 14:51
                                        a co z twoim sznureczkiem? Czyżby się zawiesił na zwoju bzykanko?
                                        • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:00
                                          Yeeeah baby ;)
                                          • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 15:03
                                            :-)))))))))) no to gratulacje ! I w jednej rzeczy w duchu przyznaję ci rację...
                                          • toytoyek Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:06
                                            Ty, ale Ty dziwny jesteś.
                                            A chciałem dodać, że nie jestem nastolatkiem (lat 27), jestem fizycznie zdrowy,
                                            a mimo wszystko nie dzwonię do byłych lasek żeby się z nimi na bzykanko
                                            umawiać. Dziwne jakieś... I co więcej, jakoś też misię wydawało,że są rzeczy
                                            wązniejsze od bzykanka, jak to nazywasz.

                                            A nastolatek to Ty jesteś. Mentlnie.
                                            • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 15:29
                                              mentalnie Pan Szybki jest nastolatkiem - co może wynikać z faktu że we własnym
                                              domu przypadła mu rola "pantofla" a on zmuszony jest o swoich potrzebach
                                              sygnalizować podczas godzin pracy nam tym forum
                                              • toytoyek Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:32
                                                > mentalnie Pan Szybki jest nastolatkiem - co może wynikać z faktu że we własnym
                                                > domu przypadła mu rola "pantofla" a on zmuszony jest o swoich potrzebach
                                                > sygnalizować podczas godzin pracy nam tym forum

                                                HAHAHAHAHAHAHA! Dobre, naprawdę...
                                                • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 15:38
                                                  zatem bądźmy wyrozumiali i serdeczni dla tego Pana bo jeszcze jak my tutaj
                                                  zaczniemy na niego atak to gotów całkiem sfiksować
                                                  • toytoyek Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:42
                                                    Masz rację. A zatem życzę miłej dalszej wymiany zdań. Każdy ma swoje racje, a
                                                    szybki_wytrysk na pewno ma je przede wszystkim. A bzykanko jest bardzo ważne.
                                                    Zgadza się. Jak się nie jest nastolatkiem też. A każdy facet dzwoni do swoich
                                                    byłych żeby je wyciągnąć na bzykanko. A to że tego nie robię świadczy źle o
                                                    mnie. Ot i wszystko.
                                                    Pozr,
                                                    T.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 15:48
                                                    wiesz, nie bedę już z Panem Szybkim wymieniać zdań bo w zasadzie to nie ma o
                                                    czym skoro on tylko o jednym potrafi pisać...
                                                    I właśnie razie mnie w nim to co napisałeś, że Szybki uważa że to on ma przede
                                                    wszystkim rację.
                                                    pzdr
                                                    Dorotkin
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:57
                                                    Dorotkin. Jak już wcześniej napisałem , twój IQ jest na poziomie tarki do
                                                    warzyw. Dlaczego ? Ano dlatego ,że nie potrafisz zrozumieć prostego słowa
                                                    pisanego. Nigdzie nie zawarłem tezy,że ja mam rację. W każdej wypowiedzi
                                                    zawarłem jedynie swój punkt widzenia.
                                                    Niech żyje bzykanko.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:03
                                                    ja się nie wypowiadam o twoim IQ, ani o tym, czy ty potrafisz zrozumieć słowo
                                                    pisane. Mam tą cechę że umiem się dostosować do poziomu
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:06
                                                    Do poziomu ? Jakiego poziomu ? Jeśli miarą tegoż jest: absolutny brak
                                                    tolerancji dla modelu życia innych ludzi, kpiny z nicków , to ja dziękuję za
                                                    taki poziom i dziękuję za proces dostosowawczy.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:14
                                                    i tutaj masz ewidentny brak umiejętności czytania przez Ciebie. Nigdzie nie
                                                    napisałam że potępiam twój sposób życia. swoją postawą przypominasz mi hasło
                                                    klepane wszędzie i bez sensu " Balcerowicz musi odejść!"
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:15
                                                    No bo qrde musi odejść!!! A Ty tak nie sądzisz ?
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:17
                                                    jeżeli alternatywą ma być Renata z czyms tam w oczach to sory, ale ja wolę żeby
                                                    jednak został!
                                                • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:42
                                                  I tak powoli zbliżacie się do tego by mnie zlinczować. Jak to w Polsce inność
                                                  jest tłumiona , szargana, a prawa jednostki do samostanowienia i własnego
                                                  wyboru deptane. Wolę być mentalnym nastolatkiem niż babrać się jeszcze tak jak
                                                  wy w komunistycznej urawniłowce.
                                                  Ps. Jestem singlem , który bzyka sobie panienki , kiedy tylko zechce.
                                                  I takie życie lubię i tu znowu powtórzę mój ulubiony kawałek: Nie mówcie mi jak
                                                  mam życ , bo za mnie nie umrzecie.
                                                  Toyotek - ja nie pracuję, ja tworzę. Jakże jest to bogatsze od twojej szarej
                                                  codzienności.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 15:51
                                                    Szanowny Bzykaczu, wcale nie chcieliśmy cię zlinczować, ale to fajnie wiedzieć,
                                                    że masz coś więcej do powiedzenia ...
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 15:58
                                                    W zasadzie ... to więcej... to nic innego tylko zmiana pozycji na inną.
                                                    Niech żyje bzykanko.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:06
                                                    o niczym innym nawet nie śmiałabym pomyśleć ...
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:07
                                                    Widzę ,że się prostujesz.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:10
                                                    tzn...
                                                  • toytoyek Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:09
                                                    Zastanawiałem się jak to zacząć: "Szanowny" Szybki? "Drogi" Szybki? Tylko że Ty
                                                    ani drogi, ani sznowny...

                                                    1) Poziom Twej kultury jest powalający - słowa "Twój" i inne podobne zasadniczo
                                                    pisze się wielką literą i tak też zwracamy się do Ciebie. Jak napiszesz, żeby
                                                    nie mówić Ci jak pisać to opadną mi ręce, tak jak Tobie coś po bzykanku.

                                                    2) A skąd wiesz co ja zawodowo robię? Zdziwiłbyś się zapewne. I dyskutowałbym
                                                    czy moja pracajest szara i nudna. I nie mów mi, że tkwię w urawniłowce, bo
                                                    wyraźnie nie rozumiesz co to znaczy, jeśli wytykasz to mnie po postach jakie tu
                                                    puściłem...

                                                    3) Umiejętność czytania polega nie tylko na przysojeniu liter, ale też na
                                                    rozumieniu tego co między wierszami. Otóż tak, Ty wyraźnie dajesz do
                                                    zrozumienia, że Twoje tezy są jedynie słuszne, a inni tkwią w urawniłowce...
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:14
                                                    Drogi sraczyku. Zupełnie się z toba zgadzam,że rozumienie to proces nie tylko
                                                    leksykalny, ale i logiczny. ( Chomsky).
                                                    Otóż wygląda na to ,że tkwisz jedynie w procesie rozróżniania obrazków, nie
                                                    wdając się w wysiłek, zrozumienia czegokolwiek.
                                                    Otóż moje tezy są jedynie słuszne dla mnie. Nic innego nie pisałem, a wasza
                                                    urawniłowka jest wyrazem waszej nietolerancji wobec mojego stylu , jakim jest
                                                    bzykanko. Próbujecie mnie zaorac poprzez, kpinę, napaści i gó..ane aluzje z
                                                    moim nickiem w roli głównej. Kontaktujesz ?
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:28
                                                    wiesz co? zaczynam mieć torsje jak cię czytam ... Ty nie masz żadnego stylu i
                                                    jesteś ja zdarta płyta
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:31
                                                    to cudownie wiedzieć że nie muszę rozmawiać z tobą w realu ....
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:36
                                                    jesteś obrzydliwy, wszystkich mieszasz ludzi z błotem, oceniasz czyjeś IQ nie
                                                    mając de facto podstaw, nie lubię takich typów jak ty...
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:41
                                                    Drogi ( droga ) dorotko - dorotkinie. Gó.. mnie obchodzi co lubisz , a co nie.
                                                    Powiem Ci więcej . Nie musisz ze mną rozmawiać nawet tutaj. To jest twoja wolna
                                                    wola. Pstryk i koniec.
                                                    Co do tego mieszania , to nie ja przelałem pierwszą krew. ( to jest zdanie z
                                                    Rambo, nie mogłem się oprzeć , strasznie lubię tę kwestię ;).
                                                    A poza tym nie mnie sie uczyć tutaj tolerancji. Zacznijcie od siebie.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:46
                                                    Szanowny Ogierze, a wczym ja do diabła byłam nietolerancyjna? Podaj m,i chcociaż
                                                    jeden przykład ............. bo ja jakoś go nie znajduję......
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:46
                                                    TYLKO JEDEN NA BRAK TOLERANCJI Z MOJEJ STRONY!!!!!!!
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:49
                                                    jeszze jedno... współczuję kobietom , które miały z tobą do czynienia Szybki
                                                    Wytrysku ...


                                                    Gó..ówno wiesz o mnie i moich kobietach. Nie współczuj im , bo nic nie wiesz.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 16:53
                                                    o ile dobrze panmiętam to ten akurat wątek miał zakończenie z mojej strony.
                                                    Stwierdziłam, że jeżeli im odpowiadało to ok. Jeżeli zwracasz się do mnie to nie
                                                    pisz w tekście słowo "gó.." bo tego też nie lubię. więc prosze żebyś nie używał
                                                    tego słowa.
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 16:57
                                                    Ujmę to tak: Mam w dupie, to że nie lubisz słowa gó...
                                                    Masz w kompie taki pstryczek.
                                                    Od twoich poglądów do poglądów typu: Ja sobie nie życzę ,żebyś chodził do
                                                    bożnicy w szabat w mojej obecności, czy ja sobie nie życzę ,żebys głosował na
                                                    Tuska, lub...... Toż to jest ... no? Co to jest ?
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 17:01
                                                    przeczytaj dokładnie to co napisałam. Nie wysuwam żądań tylko Cię poprosilam a
                                                    Ty z uporem maniaka wpierasz mi coś innego
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 17:03
                                                    chcesz tolerancji? to sam też bądź tolerancyjny wobec innych
                                                  • leofanka Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 17:10
                                                    no tak się zastanawiam , ze masz niezłego przeciwnika Wytrysku. Niezły bo bardzo
                                                    opanowany. Stawiam na to, ze cokolwiek nie napiszesz to nie wyprowadzisz
                                                    dorotkin z równowagi
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 17:13
                                                    Leofanka, nie w tym rzecz. Ja się naet bardzo cieszę . Niech wszyscy czytają.
                                                    Może dojdziemy do jakiegoś ( za przeproszeniem ) zbliżenia.
                                                    Kiedys , dawno temy , kiedy tu pisywałem . To forum było bardzo tolerancyjne.
                                                    Teraz niestety zachorzało na polską chorobę - ksenofobię.

                                                    Pomyślcie o tym.
                                                    Niech żyje bzykanko!!!!!!!!!!
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 17:10
                                                    Ależ ja jestem tolerancyjny. Reaguję tylko i wyłącznie na niezasadne gdybania i
                                                    bezprawną ocenę mojego postępowania i sposobu życia.
                                                  • leofanka Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 17:14
                                                    ale ja ciebie nie oceniam, kazdy żyje jak mu się podoba. Dla mnie mozesz nawet
                                                    chodzić na golasa tylko w krawacie do pracy jeżeli masz na to ochotę. i Na tej
                                                    podstawie nie oceniałabym twojego IQ. Natomiast Ty oceniasz mój poziom IQ na
                                                    podstawie kilku zdań. Po czym ocena brzmi: zbliżony do tarki od warzyw. To jest
                                                    wg ciebie tolerancja? Rozmawiasz z kkimś i stawiasz go po minucie na takim poziomie?
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 17:16
                                                    le to on mnie ocenił podobnie jak tarkę
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 17:18
                                                    Leofanka ma rację. skoro więc wszedłeś na to forum to powinieneś wiedzieć że
                                                    zetkniesz się tutaj z ludźmi z mniejszym IQ niż twoje...
                                                  • szybki_wytrysk Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 17:20
                                                    Nie wiem czy są tu tacy ludzie . Wiem jednak,że są tu ludzie zarażeni
                                                    ksenofobią. I to jest fakt.
                                                    Bzykanko rulez.
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 17:26
                                                    Jasne, wszędzie są. i nie sądzę, aby to się zmieniło niezależnie od tego jak
                                                    bardzo byś tego chciał
                                                  • brzeczyszczykiewicz81 Re: zrozumiec faceta... 18.10.05, 21:01
                                                    zlitujcie sie!!! nie mogliscie tego jakos zwiezlej napisac? czytac tego
                                                    wszystkiego mi sie nie chce :-/
                                                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 21:39
                                                    przygadywał kocioł garnkowi... a co powiesz o swoim nick'u ? wystarczy, że
                                                    przeczytasz początek i koniec i będziesz w temacie. Konkluzja jest taka, że
                                                    Szybki walczy z ksenofobią :-))
    • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 17:36
      Fajnie ze mój watek stał się taki popularny!szkoda tylko ze troche zbaczacie z
      tematu, no chyba ze naprawde chodzi o bzykanko, pozdrawiam :)
      • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 17:40
        cóż, w świetle powyższego nawet jeśli chodzi o bzykanko to bądź tolerancyjna..
        • leofanka dorotkin, pamietasz kiedyś rozmawiałyśmy 18.10.05, 18:18
          bardzo dawno temu, ale kojarze cie po nicku - pisałaś mi o tym jak sobie radzisz
          .ja nie mogę ujarzmić mojego syna - jest coraz gorzej... to tak a propos
          tolerancji ,. co ty tolerujesz a cZego nie?
          • Gość: dorotkin Re: dorotkin, pamietasz kiedyś rozmawiałyśmy IP: *.chello.pl 18.10.05, 21:04
            Pewnie, że pamiętam. zawsze jak jestem chora to tu wchodzę i jakoś mi czas
            szybko płynie.
            Leo.. przede wszystkim pogodziłam się z myślą, że jednak swojego syna nie
            ujarzmię. W miarę upływu lat jest coraz .. hmmm ciekawiej. Szczerze ci powiem ,
            że czasem nie nadążam. Ale dzięki niemu wyglądam jak wyglądam i to chyba on nie
            pozwala mi się starzeć. Uważam, że to fajnie mieć syna - chociaż jeszcze małego
            - ale to w końcu facet. Podziwia cię jak fajnie wygladasz, a nie jak ciotka z
            Pcimia, robi Ci herbatkę jak jesteś chora - mój przynajmniej tak robi nie wiem
            jak Twój. Irytują mnie tylko akcje jak coś nawywija z kolegami w szkole. Czasem
            mu się zdarza. Jasne, są granice tolerancji ale nie przesadzajmy z nimi. Faceci
            - nawet tacy mali - są inni niż my kobiety i już. Weź na luz. Mój najchętniej
            nic by nie jadł i nie ma siły żebym mu coś na siłę wcisnęła. Więc po co się
            denerwować. Nie chce to trudno. A jak mam gnojka dosyć to pakuję mu plecaczek i
            na 2 dni do dziadzi wysyłam :-))) Już mi przeszła ambicja, żeby był doskonały bo
            to nie ma sensu. Jedyne czego nie toleruję to odrabiania za niego lekcji. Nie
            chcesz zrobić ok - to Ty dostaniesz 1, nie ja. Pomagam mu czasem ale nie ma mowy
            o odrabianiu za niego.
    • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 18:17
      To ja juz naprawde nic nie rozumiem,ale nie chce mi sie wierzyc w to,ze mojemu
      bylemu chodzi o seks,za dobrze go znam.A moze napisał z litości...
      • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 18:30
        wiesz biedronko, nie sądzę żeby napisał z litości, mężczyźni chyba są tacy, że
        albo decydują się na jakiś związek, albo nie. Nie ma chyba dla nich nic
        pośrodku. I w tym jest sens. Nie przypuszczam, żeby on zadzwonił do Ciebie dla
        zabawy, albo w kontekście takim jak przedstawiał to Pan Szybki W. Bardzo
        uprościł całą sprawę. Moze Twojemu Fcetowi rzeczywiście zależy na tym, żeby się
        z Tobą spotkać, porozmawiać, może po prostu zwyczajnie tęskni a może się martwi.
        Przecież nic nie stracisz jak go sama o to wprost zapytasz - tak byłoby
        najuczciwiej. Kwestia tylko taka czy on Ci uczciwie odpowie o co mu chodzi, ale
        skoro on był dłuższy czas z Tobą to intuicja powinna Ci podpowiedzieć czy jest z
        Tobą szczery. Nikt tutaj na forum nie odpowie Ci sensownie i szczerze czego może
        on od Ciebie chcieć. A nawet gdyby chcial tego, za czym optuje Szybki to
        przecież tylko twój wybór co Ty zrobisz. To wolny kraj - nie jesteś jego
        niewolnicą.
        • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 18:41
          Pan Szybki :) jest naprawdę niesamowity,nic do niego nie mam, ale nie chciałabym
          miec doczynienia z takim typkiem!
          A jesli chodzi o mojego eks to jakis czas temu ja do niego napisałam i on mnie
          wtedy zimno potraktował,a teraz on serdecznie, a ja chłodno.Takie błędne
          koło,bezsens!
          • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 18:44
            No widzisz biedronko - to tak jest jak nam zależy - to drugiej stronie nie za
            bardzo. Jak z kolei nam nie zależy to drugiej stronie owszem i to bardzo.
            Rzeczywiście błędne koło. Ale dlaczego cię tak chłodno potraktował?
            • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 19:08
              Rozstalismy sie bo za mocno go zranilam,nie potrafil mi wybaczyc paru rzeczy!
              Ja juz sie gubię w tym wszystkim.Nie wiem dlaczego wtedy mnie tak chłodno
              potraktował,pewnie jeszcze ma do mnie jakis zal.No to po co pisze?chyba sie
              nigdy nie dowiem o co naprawde chodzi :-(!
              • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 20:39
                no to ładnie, biedronko. Skoro go zraniłaś to nie dziwię się, że był oschły. Ale
                może pomimo wszystko jest w stanie Ci wybaczyć i zaryzykować spotkanie, bo
                raczej nie sądzę żeby w tej sytuacji dzwonił ot tak sobie z nudów albo tym
                bardziej żeby się odegrać. Może właśnie potrzebował czasu, żeby sobie wszystko
                przemyśleć. I tym bardziej teraz uważam, ze Szybki się myli w swoim
                stwierdzeniu. Pomyśl tak: Gdyby to on Ciebie zranił byłabyś zła, wściekła i na
                pewno nie chciała z nim rozmawiać, a potem cóż... czas leczy rany i po jakimś
                czasie łatwiej byłoby ci zrozumieć jego postępowanie. Pozostaje kwestia czy
                ewentualnie wybaczyłabyś i zapomniała. Ale wiesz, myślę że powinnaś się z nim
                spotkać i wszystko sobie wyjaśnić. Nic Cię to nie kosztuje - tym bardziej, że to
                de facto on na Tobie Biedronko się zawiódł. Ja generalnie mam taką zasadę że
                staram się nie tracić kontaktu z ludźmi a tym bardziej nie chciałabym aby moje
                znajomości z kimś kończyły się jakimiś niedopowiedzami czy konfliktami. Staram
                się zawsze (na ile jest to możliwe) trzymać kontakt z ludźmi z którymi los mnie
                złączył w taki czy inny sposób. A sądzę, że tym bardziej powinnaś, ze była Ci to
                bliska osoba. No bo jak sobie wyobrażasz inaczej? Nie znamy się już? I nie mamy
                o czym porozmawiać nagle? To w sumie co nas łączyło? Nie mówię, że jesteś mu
                winna to spotkanie ale nie zostawiałabym tak tego. A skoro zadzwonił po tym jak
                go zraniłaś to znaczy, że przemyślał to i owo i jest chyba gotów na rozmowę z
                Tobą. Jeżel tylko Ty chcesz to daj mu szansę, bądź dla niego miła jak znów
                zadzwoni i zobaczysz co bedzie....
                • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 21:23
                  To chyba jednak nie jest takie proste i sprawa jest bardziej skomplikowana.Jesli
                  chcesz podaj mi maila,napisze do Ciebie.
                  • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 21:34
                    Fajnie, podaję adres: kaweek@gazeta.pl Mozesz śmiało pisać
        • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 18:42
          Większość ludzi jest tu całkiem przypadkiem,albo po prostu na chwilę. Tak żeby
          się rozerwać, inni w pracy się nudzą więc tu wchodzą. I podejrzewam, że niewiele
          osób naprawdę przejmie się i szczerze ci odpisze albo doradzi. Ja też jestem tu
          na moment bo akurat jestem chora i gdyby nie net to chyba zwariowałabym z nudów.
          Ale moja choroba się skończy i znów nie zajrzę tutaj przez kilka tygodni może
          miesięcy - tak jak inni.
    • Gość: biedronka Re: zrozumiec faceta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 21:58
      Ok, wyslałam juz maila do Ciebie!
      • Gość: dorotkin Re: zrozumiec faceta... IP: *.chello.pl 18.10.05, 22:07
        ok
Inne wątki na temat:
Pełna wersja