Sezon na milosc

01.10.02, 14:09
Sezon na milosc przychodzi i odchodzi,
pragnienia nie starzeja sie prawie niegdy z wiekiem.
Gdy mysle jak zle wydalam moj czas, ktory juz nie wroci, nigdy nie wroci.

Sezon na milosc przychodzi i odchodzi,
nagle, nim sie spostrzerzesz, bedziesz nia zyl, zaskoczy cie.
Mielismy okazje i stracilismy je, nie zaluj ich, nigdy ich nie zaluj.

Jeszcze entuzjazm sprawi, ze serce bedzie pulsowac.
Nowe mozliwosc by poznac sie i zgubione horyzonty nigdy nie wracaja.
Sezon na milosc powroci, razem z obawami i zakladami, ile tym razem potrwa.
    • kicia99 Re: Sezon na milosc 01.10.02, 21:05
      Zycie moje, czy tak wiele zadam od ciebie. Zycie moje
      kochane, gdzie mnie wiedziesz? Zycie moje dlaczego
      czuje sie ze obok mnie biegniesz a nie ze mna. Zycie
      moje dlaczego tak ciezko, jest przekonac kogos, ze
      wiecej jestes warte gdy razem a nie sami osobno.
      Dlaczego zycie tak ciezko budzic sie rano, gdy wiesz
      ze samym jak palec sie jest. Dlaczego jeszcze gorzej
      jest budzic sie gdy niby skims a ciagle jak palec sam.
      Dlaczego tak ciezko zycie moje jest komus przyjac
      prezent twojego isnienia ode mnie. Dlaczego zycie
      moje nie moge cieszyc sie z racji dawania, musze trwac
      gdzies nad przepascia, pomiedzy cieplem milosci mojej
      i chlodem jej niepewnosci.
      A ty zycie takie slodkie mozesz byc gdy na dwoje je
      podziele, polowe ofiarujac jej.
      Zycie naucz mnie, powiedz mi jak moge niezauwazalnie
      byc jej niezbednym. Popatrzec na nia spiaca, z moim
      zyciem wchodzic w jej sen, i bronic jej od wszelkich
      koszmarow. Jak mam zycie moje stac sie plomieniem,
      ktore rozpali ja do czerwonosci, ogrzeje chlodne
      serce. Ktoredy mam zycie isc, bys niewidocznie
      podzielilo moj oddech tak gleboki na dwoje. Zycie
      marnuje sie i ciebie gdy tak sami w domu przygladamy
      sie sobie. W jakim celu wiec zycie moje wpedzasz mnie
      w te sciezki, gdzie calego siebie chce oddac kazda
      moja minute, w ktorej oddycham pelnia ciebie- jej, nie
      za to co ma, lub nie ma, nie za grzechy przeszlosci,
      nie za zwatpienie w jakim sie pograza, nie brak wiary
      w siebie, ale za to ze jest, i kim jest. Dlaczego
      zycie moje nie mozna tylko za to rozkochac sie.
      Dlaczego ten pomruk swiata tak koniecznie chce nam
      przeszkodzic w tym co moze by najcudowniejsza zycia
      naszego chwila. Dlaczego swiat ludzi tak zmienia,
      sieje nie wiare w lepsze zycie. Dlaczego ludzie nie
      wierza , ze mozna calowac oczami jak niebem. Co sie
      porobilo z tymi ludzmy mlodymi szalonymi, majacymi 17
      lat i serca na dloniach w ofierze dla kogos. Czy
      zycie dorosle tak moze zmienic. Moje ty zycie dorosle
      dlaczego wiec ja nie zmieniony zostalem, dlaczego?
      Dlaczego ja musze krzyczec o tym co czuje, nie
      nauczylem sie trzymac slow uwielbienia za zebami, bo
      tak lepiej bezpieczniej i nie boli. A jak boli to i
      tak stlumiony bol poprzez zacisniete krwawe wargi.
      Dlaczego powiedz mi moje zycie jedno czyjes istnienie
      moze tyle znaczyc. Jak jest mozliwym by 5 minut
      rozmowy zmienilo ciebie zycie moje, pchajac mnie i
      ciebie z radosci w zal, ciszy zlowrogiej w lot
      zachwytu nad jej twarza gdy spi z bajecznie cicho
      zamknietymi oczyma.
      Zycie moje daj mi odpowiedzi, bo dzis nie wiem gdzie
      mam isc z Toba. Nie wiem gdzie mnie chca a gdzie
      tylko sie lituja. Nie chce litosci, nie potrzebuje
      litosci, chce byc komus potrzebnym.

      Prosze Cie zycie nie pozwol mi budowac murow wokol
      mnie, nie pozwol mi zycie moje zwatpic w twoja wartosc
      ktora dzis jeszcze doceniam i wierze. Daj mi zycie
      szanse prosze Cie taka jedna i juz na zawsze. Wiem ze
      mozesz, nie krzywdz jej i mnie. Oboje ja i ona
      szukamy tego samego moze w innych kolorach ale o to
      samo chodzi i wiem ze mozesz. Wiec nie probuj mnie
      oszukac ponownie, zycie ty moje o nic w zyciu nie
      prosilem ciebie. Prosze dzis, o jeszcze jeden
      pocalunek na jej ustach, o jeszcze jeden dotyk jej
      reki, jeszcze jeden usmiech na jej ustach, wiesz ten,
      ktory powoduje ze ty samo sie usmiechasz i tak dobrze
      tobie z tym. Prosze Cie zycie nie przestan mnie
      kochac, i badz prawdziwe jak do tej pory. Nie chce byc
      tak jak inni. Bez celu, bez wiary w nic, z zalem za
      przeszle lata ale z portfelem pelnym pieniedzy za
      ktory mysla kupic sobie szczescie. Niech wiec kupuja.
      Ja w tej kolejce nie stane. Wole marzyc o szczesciu
      doskonalosci- tylko prosze nie chce sam. Przyprowadz
      wiec, zycie moje, ja do mnie pomoz jej zrozumiec to
      wszystko blagam zycie moje tylko ty to mozesz, ja
      probowalem ale niewyraznie mowie, i nie zrozumiany
      zostalem.

      Kocham cie zycie i nie chce umierac sam.
      • ja_nek Re: Sezon na milosc 02.10.02, 00:08
        Kicia99 Ty jesteś kobietą czy facetem?
        Nick masz kobiecy, ale używasz rodzaju męskiego.
        A może przekopiowałaś ten piękny tejkst skądś by się nim z nami podzielić (to
        nie jest ironia tylko ciekawość). Rzadko bowiem zdarza się przeczytać coś tak
        pięknego.
        Jeśli to Twoje, powiem, że dawno nie czytałem czegoś takiego.

        Pozdrawiam serdecznie
        Ja_nek
        • kicia99 Re: Sezon na milosc 03.10.02, 16:55
          facet jestem
          a nick to tak z nikaj
          • messja Re: Sezon na milosc 03.10.02, 17:00
            kicia99 napisał:

            > facet jestem
            > a nick to tak z nikaj

            ale fajny nick:))))
Pełna wersja