Odzial opieki paliatywnej

IP: *.eranet.pl 08.11.05, 20:58
    • Gość: .................. Re: Odzial opieki paliatywnej IP: *.eranet.pl 08.11.05, 21:00
      oddalam tam brata pod opieke ale coraz czesciej mam wyrzuty sumienia
      • trzpiot_1 Re: Odzial opieki paliatywnej 08.11.05, 21:36
        Sama nie dałabyś rady zaopiekować się nim należycie. Moja ciocia oddała pod taką
        opiekę swoją mamę i dręczą ją podobne wyrzuty, choć z drugiej strony wie, że nie
        podołałaby w domu i że prędzej własnie tam stałoby się jej mamie coś złego,
        atedy miałaby jeszcze większe wyrzuty, że nie dopilnowała, przeoczyła....
        Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: ............. Re: Odzial opieki paliatywnej IP: *.eranet.pl 08.11.05, 21:41
          dziekuje
        • white.falcon Re: Odzial opieki paliatywnej 08.11.05, 21:56
          Trzpiot ma rację. Jeżeli takiego, a nie innego wyboru dokonuje się dlatego, że
          nie ma innej możliwości, dla większego dobra tej chorej osoby, to jest to jak
          najbardziej słuszna decyzja. Wewnętrznie widzimy sytuacje z
          perspektywy: "Nawaliłam, a to bliska osoba. Powinnam przecież poświęcić się."
          Tylko w imie czego, jesli nie możemy takiej bliskiej osobie zapewnić
          odpowiedniej opieki medycznej, jeżeli stwarzamy jej możliwość zrobienia sobie
          krzywdy, bo nie upilnujemy, a w domu jest pełno rzeczy, którymi ten ktoś może
          sobie krzywdę zrobić, bo akurat musieliśmy zająć się czymś innym. Nie chodzi tu
          o "zepchnięcie" ciężaru na kogoś innego - tu chodzi o dobro tej drugiej osoby,
          a nie o własny egoizm. Owszem, miło dla ucha słyszeć: "Ale ona się poświęca",
          ale gdy coś się stanie te same osoby powiedzą: "A nie mówiłam - trzeba było
          zadbać lepiej". Ludzkie języki są bezwzględne, a opinia tzw. "otoczenia" - jak
          łaska pańska - "na pstrym koniu jeździ". Skoro bratu tam jest dobrze, to czyn
          był słuszny, a "otoczenie" może sobie gadać, co chce. W końcu pojawi się inny,
          bardziej aktualny temat i Twój, Autorko, pójdzie w zapomnienie.

          Trochę z innej bajki sytuacja. Drastyczna, ale też wymagała podjęcia podobnej w
          wydźwięku decyzji. Dwa lata temu córka znajomej miała wypadek samochodowy. Nie
          odzyskała przytomności, organizm był sztucznie podtrzymywany w funkcjonowaniu,
          była połamana tak, że gdyby wyżyła, byłaby roślinką. Stwierdzono śmierć mózgu i
          lekarze zaproponowali rodzicom odłączenie córki od tej aparatury. Kilka organów
          nadawało się do transplantacji i zapytano ich o zgodę. W pierwszym odruchu
          rodzice nie zgodzili się na nic, ale potem zaczęli myśleć. Zgodzili się.
          Zostali napiętnowanymi w tym swoim miasteczku. "Opinię" nie obchodziło to, że
          człowiek już nie żyje, "opinia" by przyklasneła, gdyby dziewczyna zmarła w
          końcu podłączona do urządzeń, zabierając ze sobą możliwość ratunku dla czterech
          osób, którzy dostali organy. Rodzice okazali się być silnymi ludźmi. I wiesz,
          co, Autorko? Oni teraz cieszą się, że śmierć ich córki zyskała choć taki sens,
          gdyż cztery osoby uzyskały szanse na życie, skoro ich córka zginęła. Pomimo
          bólu w nieszczęściu zrobili coś nie egoistycznego.

          Moim zdaniem, umieszczenie brata w zakładzie, skoro nie miałaś możliwości
          godnej opieki nad nim właśnie jest przejawem braku egoizmu, a nie egoizmem.

          Pozdrawiam,
          Sokoliczka
    • moni306 Re: Odzial opieki paliatywnej 08.11.05, 21:55
      Wiem jakie masz rozterki,niestety...
      Moja znajoma przechodzi wlasnie to samo,niestey nie wszyscy ja rozumieja co
      jeszcze poglebia jej rozterki.
      Ci co potepiaja takie rozwiazanie i bredza cosik o godnej smierci w domu
      poprostu nigdy nie byli z chora osoba dluzej jak pare godzin.To proste
      odwiedzic poglaskac i isc do domu,ale tak jak ona ..kiedy patrzyla na powolna
      smierc bliskiej osoby?...Kiedy wisiala na telefonie po pare godzin blagajac o
      karetke,a kiedy sie w koncu zjawiali to slyszala ze przeciez
      to "beznadziejny"przypadek i nie moga go zabrac ze soba na normalny
      oddzial,owszem zaaplikowali zastrzyk, kroplowke podali i tyle...Takie odzialy
      to blogoslawienstwo dla rodziny i chorego.Trzymaj sie cieplo
      • trzpiot_1 Re: Odzial opieki paliatywnej 08.11.05, 22:08
        To prawda, a przecież wspomniałaś tu tylko o sytuacjach ekstremalnych, a obok
        tego istnieje dzień powszedni, gdzie może być choremu potrzebna porada
        któregokolwiek ze secjalistów. Wszyscy dobrze wiemy, jak z nią jest w naszym
        systemie opieki zdrowotnej: chcesz szybkiej interwencji - musisz iść prywatnie,
        albo sprowadzić lekarza do domu, a to się wiąże chociażby z kosztami.
Pełna wersja