Cierpienie i miłość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 23:17

Do założenia tego wątku skłonił mnie inny, z tezą, że lepiej nie kochać by
nie cierpieć. I tak się właśnie zastanawiam czy naprawdę cierpimy z powodu
miłości czy są jakieś inne przyczny? Bo może to nie miłość - to, że kogoś
kochamy i nas ktoś kocha sprawia ból ale nasza własna głupota? nieumiejętność
rozwiązywania konfliktów, podejmowania trudnych rozmów, wygórowane
oczekiwania, nie liczenie się z realiami? Może to sprawia ból a nie Miłość...
    • eirinn Re: Cierpienie i miłość 10.11.05, 23:19
      Lepiej kochać i cierpieć niż nie czuć nic...
      • Gość: jmx Re: Cierpienie i miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 23:19
        A czy nie-miłość chroni przed cierpieniem??
    • white.falcon Re: Cierpienie i miłość 10.11.05, 23:30
      Witaj, Jmx, miło Cię spotkać. :-)

      Moim zdaniem, jeżeli boli, to nie jest to miłość. Ten ból i dyskomfort możemy
      dla uproszczenia - dla siebie - nazywać miłością, ale nią to uczucie/a (może
      być kilka) nie jest. Jest to jakiś stan ducha, podszyty najczęściej obawami
      przed zostaniem samą/emu, przed opinią otoczenia, nie mający jednak nic
      wspólnego z miłością. Tak naprawdę wiemy, że to nie jest miłość, tylko kurczowo
      czepiamy się tej nazwy.

      Miłość to szacunek wobec tej drugiej osoby, altruizm, dążenie do udzielania
      pomocy, bycia obok, jak to pięknie opisuje przysięga małżeńska: "w zdrowiu i
      chorobie", akceptowanie drugiej osoby z jej zaletami i wadami. Może być
      zawiedziona, nieodwzajemniona, wtedy cierpimy, bo nie znaleźlismy odzewu ze
      strony tej drugiej osoby. Możemy wtedy powiedzieć, że boli, ale wiemy, dlaczego
      boli.

      Ludzie, uważam, zbyt pochopnie nazywaja miłością stany emocjonalne i uczuciowe
      niewiele z nią mające wspólnego. Lubimy poukładać wszystko na półeczki,
      zaklasyfikować i przy tym popełniamy błędy.

      Pozdrawiam,
      Sokoliczka
      • wergili Re: Cierpienie i miłość 10.11.05, 23:52
        Zgadzam sie z Toba white.falcon. W milosci odczuwamy co prawda tesknote za
        druga polowka, ale nie jest to bol. Raczej troska o tą drugą osobe.
        Pozdr
      • jmx Re: Cierpienie i miłość 11.11.05, 02:38

        No właśnie! myślę dokładnie tak samo...

        Ludzie lubia klasyfikować a poza tym, to przecież zupełnie inaczej
        brzmi "cierpię z miłości" niż przyznać sie się przed ludźmi i sobą że cierpię z
        głupoty bo trwam w czymś co nie ma szans powodzenia, albo ze strachu przed
        samotnością... Można by długo wymieniać przyczny.

        W sumie konkluzja jest smutna bo to znaczy, że ludzie nie wiedzą co czują i
        ranią - siebie, innych... Winią za to jakąś mityczną "miłość", zamykają się na
        szczere i prawdziwe uczucie, które kiedyś tam zapuka do drzwi i nadal tkwią w
        nieszczęściu. A "łańcuszek szczęścia" zatacza coraz większe kręgi...
    • jula09 Re: Cierpienie i miłość 11.11.05, 00:31
      Ból sprawia odrzucenie naszego uczucia
      a nie miłość.
      • jmx Re: Cierpienie i miłość 11.11.05, 02:28

        Cieszę się, że są tu osoby, które rozumieją o co mi chodzi :)
    • menk.a Re: to nie miłość jt pzryczyną cierpienia 11.11.05, 13:03
      raczej brak wzajemności
      • menk.a Re: to nie miłość jt pzryczyną cierpienia 11.11.05, 13:04
        a i tak uważam, że lepiej ryzykować niż nie używać serca. Bo inaczej po cóż mi
        ono?????
        • kobietabezserca Re: to nie miłość jt pzryczyną cierpienia 11.11.05, 13:16
          lepiej kochac i stracic milosc niz nie kochac wcale...
          • Gość: jmx Re: to nie miłość jt pzryczyną cierpienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:53
            Lepiej być zdrowym, pięknym i bogatym niż chorym, starym i biednym ;)

            Zastanwaim się tylko jak można całkowicie zamknąc się na uczucie, czy to
            nie jest samooszukiwanie siebie. Bo nie wiem jak miałaby wyglądać taka
            zaprogramowana, zaplanowana miłość - albo jej brak...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja