Gość: jmx
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.11.05, 23:17
Do założenia tego wątku skłonił mnie inny, z tezą, że lepiej nie kochać by
nie cierpieć. I tak się właśnie zastanawiam czy naprawdę cierpimy z powodu
miłości czy są jakieś inne przyczny? Bo może to nie miłość - to, że kogoś
kochamy i nas ktoś kocha sprawia ból ale nasza własna głupota? nieumiejętność
rozwiązywania konfliktów, podejmowania trudnych rozmów, wygórowane
oczekiwania, nie liczenie się z realiami? Może to sprawia ból a nie Miłość...