maly problem duzego faceta /nie chodzi o penisa;)/

26.11.05, 23:03
choc pewnie przesadzam i marudze, bo jak slysze od znajomych mam do tego
tendencje. Przeprowadzam się z Nowym Rokiem do Warszawy. Obecnie mieszkam i
pracuje w Krakowie. Dostalem swietna posade w stolicy, ktora spełni mnie
wreszcie intelektualnie, i wiem że praca ta, w długim terminie ustawi na całe
życie, gwarantując spokojne i ciekawe życie dla mnie i dla mojej rodziny.
Krótko mówiąc wybiłem się w wieku 29 lat ponad przeciętność. Wszyscy mówia, że
są ze mnie dumni, słyszę to od tygodnia. Mimo wszystko cała sytuacja lekko
mnie przerasta. O.K., jest świetnie, tyle tylko, co mi po tym wszystkim, jak
nie mam kobiety, obok siebie dla której był coś znaczył, na której mógłym się
wesprzeć z którą założyć rodzinę. Czuję, że coś mi uciekło przez ostatnie
lata. Byłem raz w jednym nie rokującym szanse związku, który zakończył się
jasną odmową ze strony dziewczyny. Potem, nie szukałem, być może trafiałem na
nie, ale zapatrzony w swoj warszawski cel, nie potrafilem się zaangazowac.
jesli trafialem na dziewczyny, to rowniez na takie, ktore nie szukaly meza,
juz raczej osoby, ktora pomogla by im przebrnac przez ciezkie doswiadczenia
przeszlosci, dziecinstwa /przepraszam, za straszny skrot myslowy/. Sam, nie
mialem latwego dziecinstwa, i wrecz, uciekam, jezeli trafiam, na podobne
osoby. Owszem imprezowalem, owszem szalalem ze znajomi, poznawalem dziewczyny
na jedna, lub kilka imprez, ale to bylo juz raczej oszukiwanie samego siebie.
nic z tego nie wynikalo, no bo tez co moze wyniknac po alkohlowej imprezie z
22-23 letnia panna, poza pozniejszym bolem glowy, i uczuciem niesmaku wobec
wlasnej osoby... tak, jak pisalem przeprowadzam sie do stolicy. bede bardzo
mocno zajeta osoba. przeraza mnie to miasto. boje sie samotnosci w wielkim
miescie. obawiam sie, bede sie staral nie zmarnowac czasu, na cos o czym
zapomnialem, o milosci i rodzinie.
p.s. tak, marze o tym, aby zostac tata:)
dla badaczek: rafieba@wp.pl, rafieba@gazeta.pl
    • kamea5 Re: maly problem duzego faceta /nie chodzi o peni 26.11.05, 23:19
      a ja wole Kraków;DDDD
      wybrałes miec...trudno bedzie z tego zrezygnowac:)))
      nie obawiaj sie w Stolicy ,pełno samotnych Kobiet,marzacyh o ustabilizowanym
      Krakusie;))))
      powodzenia;DDDD
    • morska_trawa Re: maly problem duzego faceta /nie chodzi o peni 27.11.05, 11:46
      marzysz żeby zostać tatą???? ale po co? po to, żeby dzieci oglądały cię od
      święta? chcesz mieć żonę? żeby ją unieszczęśliwić? żona , dzieci, to nie
      przedmioty, które będą dopełnieniem twojej świetlanej kariery. Nie wszyscy są
      stworzeni do rodziny i do miłości.Trzeba być wyjątkowym altruistą,
      odpornym,gotowym do poświęceń i pracy dla zbudowania uczucia i stworzenia
      związku.Tego się nie dostaje od losu w prezencie.Ktoś ma ci pomagać zmierzyć się
      z przeszłością? Zrozum, każdy sam musi zmierzyć się ze swoim zyciem, może
      jeszcze niedojrzałeś, że oczekujesz, że inni będą ci pomagać.
      nie żeń się, po co masz potem wywalać ciężko zarobioną kasę na rozwód
      Kochasz pracę, więc rób karierę, to twoj wybór ale nie żałuj, że coś cię omija
      bo nie można mieć wszystkiego,życie to nie bajka
      • mandaryn_ka Re: maly problem duzego faceta /nie chodzi o peni 27.11.05, 12:32
        W zupełności zgadzam się z morską trawą!

        Albo być,
        albo mieć...

        Przy Twoim obecnym trybie życia rodzina będzie tylko Twoim tłem, na którym od
        czasu do czasu będziesz się chciał sfotografować. A przecież doskonale wiesz,
        że nie na tym >Rzecz< polega.

        Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo nieszczęśliwe są kobiety
        pozostawione same sobie, z ogromnym bagażem spraw na głowie, nie mogące liczyć
        na codzienne wsparcie ze strony wiecznie pracującego, fizycznie nieobecnego,
        współmałżonka.

        A swoją drogą...

        Gdybym miała taki wybór jak Ty...
        to nigdy nie zamieniłabym Krakowa na Warszawę.

        Pozdrawiam! :-)
        • Gość: rafal Re: maly problem duzego faceta /nie chodzi o peni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.05, 15:24
          Moj wybor pomiedzy Krakowem a Warszawa sprowadzal sie do wyboru pomiedzy praca
          nie w zawodzie, w malej firmie bez przyszlosci, z pracy ktorej stac mnie jest
          tylko na wynajem pokoju w Krakowie, a tym co opisalem powyzej.

          Nie traktuje, nikogo jak przedmiot. Nikogo nie skrzywdzilem, nie czuje sie
          rowniez przez nikogo skrzywdzony. Co najwyzej bladzilem, nie bedac pewnym jaka
          droge obrac w zyciu. Jezeli mam miec szanse na szczesliwe normalne zycie z
          kobieta, to mysle, iz trzeba osiagnac stan rownowagi, co do swoich dazen rowniez
          zawodowych. Bowiem, nie ma chyba sensu zwiazek z partnerem, ktoremu nie jest w
          stanie zyc w zgodzie z samym soba, ktory zalowalby, ze mial szanse, ale z niej
          nie skorzytal. Mysle, ze potrzebowalem, po prostu wiecej czasu, aby to
          zrozumiec. Staram sie zyc swiadomie, i wydaje mi sie, ze jak bede jak ktos mi
          kiedys powiedzial "pieknie zyl" byl otwarty, na to co mi los przyniesie,
          wszystko sie ulozy. Bowiem, zycie jest naprawde bardzo proste i piekne. Tylko
          sobie je czesto nie potrzebnie komplikujemy. Pozdr. wszystkich serdecznie
    • messja Re: maly problem duzego faceta /nie chodzi o peni 27.11.05, 15:52
      czesc!

      domyslam sie jak sie czujesz: stanales wlasnie przed wielka zyciowa zmiana i to
      Cie troche przeraza - samotnosc w wielkim miescie i budowanie wszystkich
      aspektow zycia od nowa.
      spojrz na to jak na przygode i badz dobrej mysli, a z pewnoscia wszysto sie
      dobrze ulozy. wyglada na to, ze jestes wyksztalconym, ambitnym facetem, ktory
      ma wiele spraw przemyslanych, wiec nie bedzie tak zle z brakiem zainteresowanie
      u plci przeciwnej.
      zgadzam sie z przemowczyniami bys zbytnio sie jednak nie spieszym z zalozeniem
      rodziny. zwlaszcza w fazie wzajamnego sie poznawania. wierze, ze najpierw
      powinno sie stworzyc udany zwiazek, sprawdzony w wielu sytuacjach, a potem
      mozna myslec o budowaniu wspolnej przyszlosci. latwo zastac ojcem, troche
      trudniej nim byc - takie jest moje zdanie.

      i powodzenia, bedzie dobrze:)
    • analityczka Re: maly problem duzego faceta /nie chodzi o peni 28.11.05, 14:40
      Jeśli tak jak za punkt honoru postawiłeś sobie sukces zawodowy,tak i postaw
      stabilizację uczuciową.
      Nie sztuka znaleźć dziewczynę i sprawić sobie dziecko.To chwila i gotowe!Jeśli
      jednak zależy Ci na czymś głębszym i długoterminowym(czytaj:"bezterminowym")i
      na świadomym zostaniu ojcem to tak jak z każdą rzeczą,na to trzeba czasu...Bo
      szczęśliwe prócz Ciebie ma być jeszcze to dziecko i kobieta u Twego boku.
      Skoro otoczenie mówi Ci że są dumni z tego co już osiągnąłeś,to zrób wszystko
      by dodali jeszcze że mimo wybicia się w młodym wieku,jesteś człowiekiem
      wartościowym i odpowiedzialnym.A to ważna cecha-szkoda że trudna do spotkania...
      Potraktuj zmianę miejsca zamieszkania jako dobry punkt do zmiany siebie(w
      sensie podejścia),a napewno znajdzie się kobieta która to doceni-wbrew pozorom
      jest ich w Twym otoczenie wiele...
      Powodzenia
      a.
Pełna wersja