jak pokazac facetowi ze mi sie podoba ...

IP: *.chello.pl 27.11.05, 03:56
Czesc Wam.
Jak pokazujecie facetom w knajpie / dyskotece, że się Wam podoba. Chodzi oczywiście o nieznajomego ;)
    • mandaryn_ka Re: jak pokazac facetowi ze mi sie podoba ... 27.11.05, 12:19
      Uśmiechamy się do niego zalotnie,
      delikatnie spoglądając od czasu do czasu w jego stronę.

      :-)
      • messja Re: jak pokazac facetowi ze mi sie podoba ... 27.11.05, 15:58
        mandaryn_ka napisała:

        > Uśmiechamy się do niego zalotnie,
        > delikatnie spoglądając od czasu do czasu w jego stronę.
        >

        ...albo bezczelnie sie wpatrujemy:)
        • Gość: Marco Trzeba dać mu szansę... :) IP: 193.0.117.* 28.11.05, 12:25
          > Uśmiechamy się do niego zalotnie,
          > delikatnie spoglądając od czasu do czasu w jego stronę.
          > ...albo bezczelnie sie wpatrujemy:)

          Ha, ha :D, nie zawsze jest to jednak skuteczne, gdy facet jest nieśmiały,
          trzeba dać mu wtedy pretekst, kiedyś to rzucało się chusteczką, którą
          szlachetny rycerz podnosił spod stóp dziewczęcia ;) :D
          Kiedyś też słało się liściki np. taki:

          List zakochanej

          Jedno spojrzenie, miły, twoich oczu
          I na mych ustach jeden pocałunek -
          Czyż może znaleźć upojniejszy trunek,
          Kto choć raz w życiu tę słodycz ich poczuł?

          Z dala od Ciebie żyjąc na uboczu
          Tobie poświęcam mą myśl i frasunek;
          Serce potrąca wciąż tę samą strunę
          Jedną, jedyną... i łzy płyną z oczy.

          Po licu spływa łza i zaraz wysycha;
          Kocha mnie - myślę - więc czemuż w tę miłość
          Mam nie uwierzyć, choć taka daleka?

          O, usłysz skargę mych miłosnych wzdychań!
          Twa wola moim szczęściem - i mą siłą -
          Daj znak, na który me serce tak czeka.


          ;)))))))))

          PS Tak było w czasach Jahanna Wolfganga Goethego (to jego wierszyk). :)



          • meduza4 Re: Trzeba dać mu szansę... :) 28.11.05, 12:30
            Gość portalu: Marco napisał(a):


            > PS Tak było w czasach Jahanna Wolfganga Goethego (to jego wierszyk). :)
            >

            To on sam do siebie list od dziewczyny napisał???
            I rzucił sobie pod stopy??? ;-PPP


            • Gość: Marco Niezbadana jest dusza poety ;) IP: 193.0.117.* 28.11.05, 12:39
              > To on sam do siebie list od dziewczyny napisał???
              > I rzucił sobie pod stopy??? ;-PPP

              Nie mi osądzać Gothego i jego fiksacje ;) może on te listy dostawał :D a potem
              jako własne publikował ;) :D


              Oto kolejna próbka jego poezji (czyli nie był to odosobniony wierszyk;))


              "Kochająca pisze"

              Widzieć, jak na mnie patrzysz, i w twe oczy patrzeć,
              Na ustach poczuć twoich ust pocałowanie -
              Która już tego szczęścia doznała - czyż dla niej
              Mogą być teraz inne radości bogatsze?

              Z dala od Ciebie, obca dla swoich - kołacze
              Jedno wciąż moich myśli pasmo nieprzerwane
              I zawsze ta godzina przyjdzie niespodzianie -
              ta jedna, i pierś zadrga, i wybuchnę płaczem!

              Lecz po chwili wysycha już łza. Szepczą wargi:
              Przecież on kocha, przecież nawet w tym momencie
              Sięga jego myśl ku mnie, jak moja ku niemu...

              O, usłysz szept daleki tej miłosnej skargi!
              Ty wiesz: moje największe i jedyne szczęście
              To twa przychylność dla mnie. Daj znak sercu! Przemów...

              :)
              • meduza4 Re: Niezbadana jest dusza poety ;) 28.11.05, 13:16
                Gość portalu: Marco napisał(a):


                > Nie mi osądzać Gothego i jego fiksacje ;) może on te listy dostawał :D a
                potem
                > jako własne publikował ;) :D
                >

                Straszne!!! To byłby plagiat ;-PPP

                A może sam pisał liściki, aby się kumplom pochwalić???

                Skoro już jesteśmy przy poezji, szkoda, że Goethe umarł, nim się pewna poetka
                od siedmiu boleści urodziła. Rzekłaby mu wtedy:

                Chcesz wiedzieć?

                Chcesz wiedzieć czy kocham? Kocham mym milczeniem.
                Chcesz wiedzieć czy pragnę? Pragnę, ale skrycie.
                Dziś jesteś niegroźnym, delikatnym cieniem,
                ale kiedyś możesz przewrócić me życie...

                Dobrze, dla twych oczu przetrwam każdą burzę,
                przejdę wszystkie lądy dla twojego słowa.
                Dla twego uśmiechu swoją twarz rozchmurzę.
                Jeśli dasz mi dotyk, to go w sercu schowam.

                Chcesz wiedzieć co myślę? Że szczęście to chwila...
                Chcesz wiedzieć co powiem? Moim słowem ciepłym
                wymówię twe imię, przywołam motyla,
                by roztopił sople, w które łzy zakrzepły.

                • Gość: Venneziana Re: Niezbadana jest dusza poety ;) IP: *.telkonet.pl / *.telkonet.pl 28.11.05, 13:32
                  No prosze...prosze...a ja juz myslalam,ze romantycy wierszo-pleci wymarli wraz
                  z dinozaurami wich epoce..a jednak..uchował sie jeden
                  okaz....niesamowite....:):):)
                • Gość: Marco Ładny wierszyk :) IP: 193.0.117.* 28.11.05, 13:33
                  > Chcesz wiedzieć czy kocham? Kocham mym milczeniem.
                  > Chcesz wiedzieć czy pragnę? Pragnę, ale skrycie.
                  > Dziś jesteś niegroźnym, delikatnym cieniem,
                  > ale kiedyś możesz przewrócić me życie...
                  >
                  > Dobrze, dla twych oczu przetrwam każdą burzę,
                  > przejdę wszystkie lądy dla twojego słowa.
                  > Dla twego uśmiechu swoją twarz rozchmurzę.
                  > Jeśli dasz mi dotyk, to go w sercu schowam.
                  >
                  > Chcesz wiedzieć co myślę? Że szczęście to chwila...
                  > Chcesz wiedzieć co powiem? Moim słowem ciepłym
                  > wymówię twe imię, przywołam motyla,
                  > by roztopił sople, w które łzy zakrzepły.
                  >
                  >
                  Domyślam się, że to Twój wierszyk - baaaardzo ładny :)

                  • meduza4 Re: Ładny wierszyk :) 28.11.05, 13:43
                    Gość portalu: Marco napisał(a):

                    > Domyślam się, że to Twój wierszyk - baaaardzo ładny :)
                    >
                    Dobrze się domyślasz :-)))

                    Ale dzisiaj mam inny nastrój :-PPP
                    Wymyśliłam coś na poczekaniu:


                    Kac

                    Kac gardziel moją pali,
                    kac straszny po imprezie.
                    Przyszliśmy lasem, gdzieś z oddali,
                    potemśmy pili, ile wlezie...

                    Cóż to się działo: te swawole,
                    te tańce dzikie przy ognisku...
                    Na przyszłość w domu zostać wolę.
                    Dziękuję bardzo za to wszystko ;-PPP


          • mandaryn_ka Re: Trzeba dać mu szansę... :) 28.11.05, 18:07
            Ależ, przełom XVIII/XIXw w niczym nie różni się od czasów współczesnych w
            temacie pozyskiwania względów u płci przeciwnej. Nawet rekwizyty pozostały te
            same.
            Ot, np. taka chusteczka...

            Dziś podobnie, pełni funkcję <wabika>, tylko temperament panny jest nieco inny.
            Bo, gdy kawaler udaje, że nie widzi upuszczonej szatki, wówczas panna owija w
            chusteczkę cięższy kamień i wali nim prosto między oczy delikwenta, krzycząc
            przy tym, "o, pardon, upuściłam chusteczkę, czy zechciał by mi ją Pan podać"?

            :-)
Pełna wersja