Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy...

IP: *.crowley.pl 28.11.05, 15:13
bądź w autobusie, tramwaju tudzież innym ciekawym miejscu, w którym jest się
krótko. Widzę śliczną lub po prostu ciekawą dziewczynę, ale kompletnie nie
wiem jak do niej zagadać żeby nie wyjść na natrętnego podrywacza, który
zagaduje wszystkie dziewczyny...
    • Gość: dyskopata Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 15:14
      "elo zimowa niezla z ciebie typiara co robisz dzis wieczorem":)
      • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:16
        Nie, to już lepiej udawać ankietera, świadka Jehowy lub jakiegoś
        akwizytora ;-PPP
        • dyskopata Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:21
          no ale akwizytor tylko sprzedaje a on by wolal raczej wkupic sie w jej wzgledy
          • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:26
            Racja!

            Powinien zatem powiedzieć: Szanowna Pani, serce rzucam Ci pod stopy w dani :-)

            Dla niewtajemniczonych: dań = przestarzała forma słowa "danina"
            • Gość: dyskopata Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 15:28
              albo "piekna bialoglowo zostan moja druga polowa"
              • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:29
                To było dobre :-)))
                • dyskopata Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:32
                  a tak: "chce cie za moja kobieta ale najpierw przejdz na ostra diete"
                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:39
                    Tu byłeś wredny ;-PPP

                    Ona wtedy: "Chcę Cię za swego mężczyznę, ale najpierw zwiększ swą
                    tężyznę" :-DDD
                    • dyskopata Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:44
                      a ja "ze swoimi miesniami moge miec kobiety stadami"
                    • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:45
                      A on: Ja pocwicze sztangi wyciskanie, a Ty przeciwcz lepiej oddychanie :)))
                      • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:46
                        Lecz te mięśnie takie liche jakbyście jedli pasztetową kichę ;-PPP
                        • dyskopata Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:49
                          "za to jeden ale wazny dla kobiety jest przyjazny"
                          • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:57
                            Ja tam nie wiem, nie widziałam, choć obadać sprawę chciałam ;-PPP
      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:18
        Albo "Jestes calkiem niezla sztuka, a me oko takiej szuka" :-D
        • analityczka Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:19
          To było MOCNE Piotr hihihi!
          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:26
            Dziekuje za uznanie :) Czuje sie ekspertem w zagadywaniu na ulicy ;)
        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:19
          Albo: jesteś całkiem niezła laska, aż serducho we mnie trzaska :-DDD
          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:25
            Lepsze bezposrednio: "Twoj wyglad mala, moje serducho rozwala" :D
            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:28
              Nie, to zabrzmiało zaczepnie i prostacko ;-PPP
              Lepiej tak: miłości aniele, na Twój widok serce drży w mym ciele :-)
              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:32
                Kobiety lubia twardzieli :)
                Przeciez nie powie tak:
                O pani istoto piekna i zniewalajaca, pojdźże ze mną na zająca ;)
                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:35
                  piotr_321 napisał:

                  > Kobiety lubia twardzieli :)

                  A który kumpel takich bzdur Ci nagadał ;-PPP


                  > Przeciez nie powie tak:
                  > O pani istoto piekna i zniewalajaca, pojdźże ze mną na zająca ;)

                  Fakt. Dziewczyna może być obyta w temacie i wiedzieć, że to nie sezon na
                  zające. To by była wsypa, oj :-(((
                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:41
                    To kobiety mi tak mowia :D

                    Wlasnie, dzis szlachectwo nie w modzie ;)
                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:44
                      piotr_321 napisał:

                      > To kobiety mi tak mowia :D

                      Kłamią, wredne!!! Ale przyznaję, to zawsze dobra wymówka, żeby spławić
                      faceta :-PPP

                      >
                      > Wlasnie, dzis szlachectwo nie w modzie ;)

                      Zaliż być może, Tyś szlachcic? A herbu jakiego? Bom ja jest szlachcianka, herbu
                      "Korniszon" po ojcu i herbu "Okowita" po matce ;-)
                      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:47
                        Mnie tak maja niby splawiac ? ;))))

                        A ja z herbu "płonący pióropusz" :)))))))

                        meduza4 napisała:

                        > piotr_321 napisał:
                        >
                        > > To kobiety mi tak mowia :D
                        >
                        > Kłamią, wredne!!! Ale przyznaję, to zawsze dobra wymówka, żeby spławić
                        > faceta :-PPP
                        >
                        > >
                        > > Wlasnie, dzis szlachectwo nie w modzie ;)
                        >
                        > Zaliż być może, Tyś szlachcic? A herbu jakiego? Bom ja jest szlachcianka,
                        herbu
                        >
                        > "Korniszon" po ojcu i herbu "Okowita" po matce ;-)
                        >
                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:48
                          piotr_321 napisał:

                          > Mnie tak maja niby splawiac ? ;))))

                          Jak nie mają wyjścia to muszą tak, nie inaczej ;-PPP


                          > A ja z herbu "płonący pióropusz" :)))))))

                          Toś Ty może czerwonoskóry książę Irokezów??? :-)
                          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:50
                            To myslisz, ze ja mam takie branie i robia to ostatkiem sil ? :)

                            To ja nieslubny syn wodza astekow :)
                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:56
                              piotr_321 napisał:

                              > To myslisz, ze ja mam takie branie i robia to ostatkiem sil ? :)

                              Nie ostatkiem sił, tylko w gwałtownym porywie desperacji ;-PPP

                              >
                              > To ja nieslubny syn wodza astekow :)

                              Niedobrze :-(
                              Majątek Twój rodowy coś daleko :-(

                              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:02
                                Desperacji przed zakochaniem sie ? :DDDD

                                Nie znasz tamtych rejonow ? :)

                                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:04
                                  Nie wiem czemu one takie zdesperowane, widać lico Twe i postać przeraża
                                  bidulki :-(

                                  A włości Twych, wojowniku, zaprawdę nie znam :-(
                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:06
                                    Wrecz odwrotnie, ale te fajniejsze sa juz zaobraczkowane :))))

                                    Czas pojechac na polowanie na bizony :)
                                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:08
                                      Mąż z Ciebie wybredny a świat wobec takich wredny ;-)
                                      A cóż to bizony? Czy trofeum dla Twej przyszłej żony?
                                      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:11
                                        Kto lubi wybierac, ten lubi sie spierac ;)

                                        Tak, polowimy troche poroza, to i twoj maz polozy se kolo loza ;))))

                                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:15
                                          Wolnych niewiast wszak bez liku, nie rób Ty na forum zbędnego mętliku.
                                          Są jasne i ciemne, farbowane, rude,
                                          są baby otyłe i badyle chude.
                                          I Tobie Waćpanie, żyć tu nie umierać.
                                          Masz pełen garnitur: jest z czego wybierać.


                                          W drugim zaś temacie: na nic mi rycerzu poroże bizona,
                                          bo i nie ma jelenia (tfu! męża) u mojego łona ;-PPP
                                          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:21
                                            Nad tym garnitury, tylko same chmury,
                                            Czasami po wyborze, to juz matka nie pomoze,
                                            Wiec lepiej zdac sie na nosa przeczowanie
                                            I wytropic jakas bezcenna muze w morskiej pianie ;)

                                            Czyzby maz wyjechany
                                            na jakies inne damy ? ;)
                                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:25
                                              Baba jam jest brzydka, gruba, toż to nie jest tajemnica,
                                              że uroda tak nieziemska nikogo dziś nie zachwyca.
                                              Męża nie mam, mieć nie mogę,
                                              bo każdy kandydat prędko daje nogę :-PPP


                                              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:30
                                                Wiec zbieraj Droga na dermatologa :)

                                                A kiedy Ci chirurg to i owo przytnie,
                                                Podejdziesz kazdego faceta sprytnie :)
                                                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:39
                                                  Jam baba uboga, nie stać takiej baby na dermatologa :-(
                                                  A chirurg, bestyja, skalpelem wywija,
                                                  lecz za darmo nie przycina... Ot, świat taki, czyjaż wina???

                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:41
                                                    Jak pieniedzy nie ma w budzecie,
                                                    to MŻ diete stosujecie,
                                                    Malo Zarcia prosze pani,
                                                    a wnet figura sie poprawi :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:43
                                                    Żarcie nie ma nic do rzeczy,
                                                    głodówą figury się nie wyleczy.
                                                    Najlepsza jest gimnastyka...
                                                    w której jin i jang się styka ;-)))
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:46
                                                    Tylko tak gadacie Paniusienko,
                                                    zeby podjesc zaraz lekusienko,
                                                    Gimnastyka tez potrzeba czesto,
                                                    lecz potrzebne meskie mestwo :)))
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:51
                                                    A cóż to za niezrozumiałe słówka?
                                                    Pomóc mi nie chcecie? Oj niecna wymówka...
                                                    Ja chciałam zaprosić na próbne ćwiczenia,
                                                    lecz jak tak gadacie, to się wszystko zmienia...
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:54
                                                    Jam nie ekspert cwiczeniowy,
                                                    Moze znam pare sklonow glowy,
                                                    Mnie potrzebane sa cwiczenia
                                                    na wzrost bicepsa i mięsienia :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 12:11
                                                    Nic się nie martw - ja ćwiczenia
                                                    zaraz pewne tu przedstawię.
                                                    To sadełko w mięcho zmienia
                                                    - popatrz, książkę tu zostawię.
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 12:54
                                                    Ty nam cwiczen nie pokazuj,
                                                    Tylko cwicz nam u odrazu,
                                                    Szybkie sklony i przysiadki,
                                                    Niech pot leci jak z sasiadki.

                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 12:57
                                                    Nic niestety nie pokażę,
                                                    bo ćwiczenia te są w parze :-(

                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 13:02
                                                    Moge sluzyc ostatecznie jakas pomoca,
                                                    Tylko tylko gdzie mam stanac i po co :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 13:04
                                                    Nie Ty masz stanąć, lecz tobie
                                                    (to nie świństwa w mojej głowie).
                                                    Napisane wszak w opisie,
                                                    że nie może zostać w zwisie ;-PPP
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:02
                                                    Nie wiem, nie wiem, zobaczymy,
                                                    Jezeli da, owa rzecz ujrzymy,
                                                    Lecz Twe cialo musi byc ujedrnione,
                                                    By poruszyc to co umiesnione :))))
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:09
                                                    Błędne koło się zamyka
                                                    - na nic mi ta gimnastyka :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:17
                                                    Coz, bialogowlowo,
                                                    Musisz cwiczyc solo :)))
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:43
                                                    Ciężka sprawa bom kobita mało żwawa...
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:53
                                                    I coraz bardziej znudzona,
                                                    bo krotsze piszesz slowa :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 15:00
                                                    Bo mnie sprawy inne wciągły
                                                    że mnie przerósł ten gwar ciągły :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 15:09
                                                    Widac jestes zalatana,
                                                    Opozniona, zabiegana :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 15:27
                                                    Ja wręcz jestem rozdwojona. :-(
                                                    Potrzebne (na wsparcie) mi męskie ramiona :-)
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 16:07
                                                    Wez sie w garsc i cwicz szybko podzielnosc uwagi,
                                                    Bo wkrotce ramiona przykuja wiekszosc Twej uwagi :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 16:15
                                                    Jak ramiona mnie oplotą
                                                    to nie będę się zajmować inszą głupotą ;-PPP
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:32
                                                    Coz wiec zrobic, nie ma innej mozliwosci,
                                                    Obejmuja Cie ramiona bez zadnych watpliwosci :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:35
                                                    Nie ramiona tylko macki :-)

                                                    Do kompletu mi potrzeba
                                                    meduziego faceta,
                                                    z którym sięgnę nieba :-)))
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:47
                                                    Zeby tak on Cie nocami dopieszczal,
                                                    A czasami za zle zachowanie besztal :)))
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:49
                                                    Ale, ale... my gadamy,
                                                    kandydata wszak nie mamy :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:54
                                                    Moze jakis casting zrobimy,
                                                    I beda wkrotce oswiadczyny :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:58
                                                    Casting możemy rozpisać.
                                                    Można zgłaszac się od dzisiaj :-)))
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:02
                                                    Jeszcze musisz okreslic wymagania,
                                                    By wiedzieli, gdy zaczna podania :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:08
                                                    Wymaganie nieistotne
                                                    gdy dwa serca miłość dotknie :-)
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:13
                                                    Ciezko jest pisac swoje love story,
                                                    Gdyz nie z kazdym moga byc amory :)
                                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:25
                                              piotr_321 napisał:

                                              > Nad tym garnitury, tylko same chmury,
                                              > Czasami po wyborze, to juz matka nie pomoze,
                                              > Wiec lepiej zdac sie na nosa przeczowanie
                                              > I wytropic jakas bezcenna muze w morskiej pianie ;)
                                              >
                                              > Czyzby maz wyjechany
                                              > na jakies inne damy ? ;)
        • Gość: żyjący w niewiedzy Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 15:20
          Ta jasne. Ankietera albo dziennikarza Polsatu hahaha. Serio pytam!;-)))
          • analityczka Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:25
            Powiedz jej że jesteś ankieterem i jedyne dane które od niej potrzebujesz to
            imię i nr telefonu:)
            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:28
              No przecież my tu serio (i dobrze) radzimy :-)))
    • Gość: żyjący w niewiedzy Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 15:37
      No serio, serio, ja wiem;)
      To juz lepiej:"hej piękna, daj no mi całusa, lecz nie dziś bo chyba złapałem
      jakiegoś wirusa";)
      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:41
        Chcesz zeby zawalu dostala ???


        Gość portalu: żyjący w niewiedzy napisał(a):

        > No serio, serio, ja wiem;)
        > To juz lepiej:"hej piękna, daj no mi całusa, lecz nie dziś bo chyba złapałem
        > jakiegoś wirusa";)
        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:45
          Lecz wirus ten nie jest nieprzyjemny bo wynik testu wyszedł ujemny ;-PPP
          • Gość: żyjący w niewiedzy Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 15:49
            Lecz sprawdzian niestety muszę zrobic nowy, bo test niestety okazał się być
            ciążowy...;)
            • analityczka Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:50
              Żeby życie miało smaczek,chcę dziewczynkę bom chłopaczek":)
            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:58
              Gość portalu: żyjący w niewiedzy napisał(a):

              > Lecz sprawdzian niestety muszę zrobic nowy, bo test niestety okazał się być
              > ciążowy...;)


              Ło la Boga! Co za cuda! Toż zajść w ciążę Ci się uda??? ;-PPP
              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:04
                Czasem gdy na przystanku gesto, takie przypadki zdarzaja sie czesto ;DDD

                >
                >
                > Ło la Boga! Co za cuda! Toż zajść w ciążę Ci się uda??? ;-PPP
                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:05
                  Jakim cudem? Niech ktoś powie - jak zajść w ciążę facetowi??? ;-PPP
                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:07
                    Chyba cos Ci sie pomieszalo :DDDD
                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:10
                      Nic mi się nie pomieszało :-)
                      Przecież to Autor ten test miał robić ( w moim zamierzeniu) a nie ja ;-PPPP

                      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:12
                        Ja tam nie bede wnikal, kto komu zrobil Janosika ;))))


                        > Nic mi się nie pomieszało :-)
                        > Przecież to Autor ten test miał robić ( w moim zamierzeniu) a nie ja ;-PPPP
                        >
                        >
                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:16
                          Może to sprawy nieoczywiste, lecz tu masz rację - zbyt osobiste ;-PPP
                          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:18
                            Dzis swiat nie takie wiedzial cuda, a wiec i to, moze mu sie uda :)
                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:19
                              Postęp mamy w medycynie: będzie rodził nim rok minie :-D
                              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:22
                                Wtedy wszyscy za malenstwo wypijem i zadnych szczegolow nie ominiem ;)
                                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:27
                                  Lecz jeśli chłop rodzi, nie kobita,
                                  czyż nie począł się był kosmita???
                                  Może to być ludek trójnożny, zielony,
                                  na przyrodzeniu łysy a na czole owłosiony.
                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:32
                                    Coz poczac z marsjaninjem,
                                    Moze stanie sie ziemnianinem ?
                                    Czulki mu tam podetniemy,
                                    a cialo na roz przemalujemy :)
                                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:37
                                      Lecz czy on nie będzie dla nas zagrożeniem?
                                      Ja głowy nie daję co za zło w nim drzemie...
                                      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:44
                                        To jest tylko ludek maly,
                                        Moze opowie nam kawaly ?
                                        Ja bym tak nie dramatyzowal,
                                        I zagrozenia nie koloryzowal !
                                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:49
                                          Mały ludek, problem duży.
                                          Nic dobrego to nie wróży.
                                          To są jakieś obce geny
                                          -wszak niewiele o nich wiemy :-(
                                          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:55
                                            No coz, jak ludek sie zmieni,
                                            w kosmos wyleci na jesieni.
                                            Wroci do swych ojcow, matek,
                                            Nawet damy mu pare gatek :)
                                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 12:09
                                              Pohamuj człowieku, pohamuj fantazje!
                                              Przyleci i wróci - sprowadzi inwazję ;-PPP
                                              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 12:57
                                                Zeby juz powiedzial "Do was juz nie wroce",
                                                Chytrze jakas gibka bialoglowe mu podrzuce :)))

                                                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 13:05
                                                  Niechże to będzie kobieta-kosmita
                                                  co go na Marsie ładnie powita :-)
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:03
                                                    Nie, bo nasze polskie bialoglowe,
                                                    Sa jak najlepsze produkty eksportowe :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:10
                                                    Nie wymyślaj tej głupoty
                                                    -odeślesz Polki i będą kłopoty :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:19
                                                    Juz one tam o marsjan zadbają,
                                                    Nawet dobre danie poznają :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:44
                                                    Ale co wam tutaj w Polsce zostanie,
                                                    jak ich używać będą Marsjanie?
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:54
                                                    Pojedziemy za Wschodnia granice,
                                                    Przywiezc jakies piekne dziewice :)))
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:59
                                                    Miejscowa lub z zagranicy
                                                    - nie potrzeba mi dziewicy!!!
                                                    Chłop potrzebny mi do ćwiczeń,
                                                    niech będzie nawet prawiczek.
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 15:06
                                                    Idz na kurs aerobiku,
                                                    Tam facetow bez liku,
                                                    Wnet sylwetke poprawisz,
                                                    I chlopa sobie przygarnisz :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 15:28
                                                    Ło rany! Chłopy na aerobiku?
                                                    To cud niezbadany ;-PPP
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 16:08
                                                    O rany ! Nie wiesz Zabko mala,
                                                    co to sztanga i miesien jak skala ? :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 16:17
                                                    To wyrażaj się dosłownie.
                                                    Oni chodzą na siłownię!
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:33
                                                    Kazdy wie, ze przy aerobiku,
                                                    Silowni jest bez liku !!!
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:36
                                                    Co byśmy tu nie gadali:
                                                    wszak nie ćwiczy się na jednej sali :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:48
                                                    Wszak sa kompleksy treningowe,
                                                    Tam cwicza macho, tu bialoglowe :)))
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:50
                                                    Ale coż te słowa znaczą?
                                                    To nie poznam tutaj macho?
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:53
                                                    Musisz zerknac tam - za drzwiami,
                                                    Oni tam ciagle machaja sztangami :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:57
                                                    Ale nie ma znajomości
                                                    z samego oglądania ich umiejętności :-(((
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:59
                                                    No coz, musisz puscic oko,
                                                    A moze ktos otworzy szeroko :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:08
                                                    Daremne nasze gadanie.
                                                    Zjem chyba drugie śniadanie.
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:14
                                                    I znow przytyjesz co nieco,
                                                    By wygladac mniej kobieco ? :(
                  • Gość: żyjący w niewiedzy Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 16:10
                    Co za cuda, wielki brzuch i owłosione uda...;)
                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:12
                      Gorsze rzeczy już widziałam: babę z wąsem raz spotkałam ;-PPP
                      • Gość: żyjący w niewiedzy Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 16:16
                        Źle szukałeś bracie drogi, nie spostrzegłeś czy baba z wąsem ma też owłosione
                        nogi...;)
                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:20
                          A ja o tym nie wiedziałam, pod kieckę nie zaglądałam :-(((
              • Gość: żyjący w niewiedzy Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... IP: *.crowley.pl 28.11.05, 16:08
                No tak i na tym by sie skończyły porady zagadywanki uliczne;p;p;p
                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:11
                  Ale czego się spodziewasz? Że będziemy wiedzieć? A może coś z tych naszych
                  głupotek natchnie Cię jakimś pomysłem :-)))
                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:17
                    Ja bym poderwal meduza tak:

                    Hej poetko wspaniala, czyzbys we snie mnie widziala?
                    Tak to ja Twoja kochanek namietny, pachnacy jak kwiat ponetny :)


                    meduza4 napisała:

                    > Ale czego się spodziewasz? Że będziemy wiedzieć? A może coś z tych naszych
                    > głupotek natchnie Cię jakimś pomysłem :-)))
                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:22
                      Ja bym poderwała prozaicznie:

                      Dzień dobry!
                      Pani wygląda ślicznie
                      w tej zwiewnej letniej sukience.
                      Wziąć bym panią chciał na ręce,
                      zanieść nawet do ołtarza...
                      Lecz czy się dziś miłość zdarza?

                      (Przy założeniu, że jestem facetem)
                      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:29
                        Wersja zimowa Zabko powinna byc: :DDDDD

                        Witaj Pani :)
                        Tak pieknie dzis wygladasz,
                        Czy mi swe serce oddasz ?
                        Choc kozuch okrywa Twe cialo,
                        Pozwol by moje ramie cieplo dodalo,
                        Razem pojdziemy przez drogi zycie,
                        Startujac od oltarza - na przyszly tydzien :D



                        meduza4 napisała:

                        > Ja bym poderwała prozaicznie:
                        >
                        > Dzień dobry!
                        > Pani wygląda ślicznie
                        > w tej zwiewnej letniej sukience.
                        > Wziąć bym panią chciał na ręce,
                        > zanieść nawet do ołtarza...
                        > Lecz czy się dziś miłość zdarza?
                        >
                        > (Przy założeniu, że jestem facetem)
                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:36
                          Hmmmm...
                          Zaproponuję wersję futurystyczną (tzn kilka lat po ślubie):

                          O Żono moja!
                          Choć futro okrywa Cię od ramion po uda
                          to tak poza tym straszna z Ciebie paskuda.
                          Na grzbiecie nosisz moją krwawicę,
                          w łóżku odmawiasz, grając dziewicę.
                          Nie chcesz prać, sprzątać ani gotować,
                          bachorów własnych nawet nie chcesz chować.
                          Skoro masz męża, nie chcesz do roboty,
                          zawsze mam z Tobą wieczne kłopoty.
                          Do ołtarza wiodąc, ja nie miałem racji...
                          i nawet nie wolno złożyć reklamacji!!! ;-PPP


                          piotr_321 napisał:

                          > Wersja zimowa Zabko powinna byc: :DDDDD
                          >
                          > Witaj Pani :)
                          > Tak pieknie dzis wygladasz,
                          > Czy mi swe serce oddasz ?
                          > Choc kozuch okrywa Twe cialo,
                          > Pozwol by moje ramie cieplo dodalo,
                          > Razem pojdziemy przez drogi zycie,
                          > Startujac od oltarza - na przyszly tydzien :D
                          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:40
                            Jakze to mozliwe w przyrodzie,
                            Dzieci nie rodza sie na codzien ;))))
                            Od slubu minely ledwie chwile,
                            a Ty bachory masz niczyje ? ;)))


                            meduza4 napisała:

                            > Hmmmm...
                            > Zaproponuję wersję futurystyczną (tzn kilka lat po ślubie):
                            >
                            > O Żono moja!
                            > Choć futro okrywa Cię od ramion po uda
                            > to tak poza tym straszna z Ciebie paskuda.
                            > Na grzbiecie nosisz moją krwawicę,
                            > w łóżku odmawiasz, grając dziewicę.
                            > Nie chcesz prać, sprzątać ani gotować,
                            > bachorów własnych nawet nie chcesz chować.
                            > Skoro masz męża, nie chcesz do roboty,
                            > zawsze mam z Tobą wieczne kłopoty.
                            > Do ołtarza wiodąc, ja nie miałem racji...
                            > i nawet nie wolno złożyć reklamacji!!! ;-PPP
                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:47
                              Jakie chwile, co ty bredzisz?
                              Wiecznie poza domem siedzisz!
                              Od ślubu dziesiąta minęła rocznica...
                              i tylko portret na ścianie zachwyca.

                              A Ty, mąż nieokrzesany,
                              nie przyniosłeś nic dla damy,
                              by uczcić świetlistym rubinem
                              lata co nam w stadle płyną!

                              I dzieci, co gęby mają Twoje,
                              które ja zrodziłam w znoju
                              tak się niecnie chcesz wypierać.
                              Mam migrenę! Chcę umierać!


                              P.S. przecież moja wersja była "przyszłościowa" ;-)
                              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 16:52
                                Widzac pespektywy takiej sielanki
                                Lepiej nalejmy cos do pustej szklanki,
                                I wypijmy za szczescie samotnosci,
                                Ze zyjemy w blogiej szczesliwosci :)
                                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 12:12
                                  Kac wczorajszy przeszedł - więcej nic nie powiem.
                                  Napełniajmy szklanki i pijmy za zdrowie :-)))))
                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 13:00
                                    Zdrowia z tego nie bedzie,
                                    Tylko komorek ubedzie :)

                                    • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 13:06
                                      Zdrowie rzecz nabyta,
                                      po butelkę marsz z kopyta :-)
                                      • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:05
                                        A skad wiziasc tyle mamony,
                                        Troche powrzeszcze w niebosklony :)
                                        • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:11
                                          Mamony nie trzeba wiela.
                                          Wyjmij Waść z portfela :-)
                                          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:20
                                            Wszak jeszcze 2 dni do pierwszego,
                                            Moze pozyczyc od tego i owego ?
                                            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:43
                                              Aleś bidak, co ja słyszę!
                                              Mnie zostało kilka dyszek :-)
                                              • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 14:56
                                                Wiec rzuc bilonem kolezanko,
                                                Kupim browca na dwie szklanko.
                                                • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 15:01
                                                  Ja facetom nie funduję:
                                                  wypije taki i się nie rewanżuje :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 16:10
                                                    Nie badz sknera, nie szczedz groszy,
                                                    Zaraz ! jakis pies mi sie tu panoszy !
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 29.11.05, 16:20
                                                    Uciekajmy, lećmy żywo!
                                                    Wszak to pies... na nasze piwo!
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:34
                                                    Lepiej ustapic mu z drogi,
                                                    Niz polamac sobie nogi ! :)
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:38
                                                    Ale psisko: paszcza wielka,
                                                    ślina z pyska mu wycieka :-(
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:51
                                                    Rzucmy mu to jedno piwko,
                                                    I schronmy sie na przeciwko.
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:53
                                                    Patrz jak zęby w puszkę wbija!
                                                    Piwo chłepcze i wypija!
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:01
                                                    To jest rzecz niepodobna,
                                                    Jego podobizna jest okropna !
                                                  • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:10
                                                    To się nie gap na potwora,
                                                    by nas nie męczyła zmora.
                                                  • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 12:14
                                                    Dobrze, ucieknijmy gdzies dla draki,
                                                    w jakies geste mocne krzaki :)
          • piotr_321 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 28.11.05, 15:49
            Wszczepie w twe serce usmiechy, ze bedziesz teknila nawet do dechy :-D
            • meduza4 Re: Jak zagadać do obcej kobiety na ulicy... 30.11.05, 11:38
              Przepraszam, ale w serce to się zastawki wszczepia ;-PPPPPPP
Inne wątki na temat:
Pełna wersja