Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego?

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 02:06
Czesto dochodze do wniosku, ze w naszym "cudownym" kraju faceci zatrzymali
sie na etapie kamienia lupanego. Wydaje mi sie, ze tylko polskie kobiety caly
czas podlegaja ewolucji, a mezczyzni nie dosc, ze sie nie rozwijaja, to na
dodatek- wrecz cofaja sie w rozwoju :(
Moze jestem zbyt krytyczna, ale wydaje mi sie, ze troche racji mam (wiele
moich znajomych zarazilo sie juz ta moja "filozofia" na temat mezczyzn). Tak
naprawde to moze jeden na 100 facetow moze sie do czegos nadawac i nie moge
zrozumiec, ze dziewczyny akceptuja te pozostale 99%, ktorym w skali 1-10, ja
osobiscie dalabym co najwyzej 2 :)))
Po prostu dziweczyny biora to, co jest, nie wymuszajac na facetach
konkurencji. A przeciez tylko konkurencja moze spowodowac zmiany na lepsze.
Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasadach zdrowej
konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeby ich
produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow miedzyludzkich
niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mnie, czy to sie
kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
Co myslicie na ten temat?

Przy okazji moj mail:gg74@ftv.pl
    • zxc1973 Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 19.10.02, 02:14
      Gość portalu: GGG napisał(a):

      > Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasadach zdrowej
      > konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeby ich
      > produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow miedzyludzkich
      > niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mnie, czy to
      sie
      > kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
      > Co myslicie na ten temat?

      Co do gospodarki to sie nie zgodze. Z konkurencja nie ma wiele wspolnego -
      raczej z ukladami i uladzikami i to na kazdym poziomie jej dzialania ;-)) Co
      do stosunkow miedzyludzkich, to nie jest najgorzej - szczesliwie nie tak zle
      jak w gospodarce. Pomysl sobie, ze musialabys np. placic lapowke, aby pojsc z
      facetem na randke. Pomylka ;-))))
      • messja Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 19.10.02, 02:16
        zxc1973 napisał:

        > Gość portalu: GGG napisał(a):
        >
        > > Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasadach zdrowe
        > j
        > > konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeby ich
        > > produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow miedzyludzkic
        > h
        > > niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mnie, czy to
        > sie
        > > kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
        > > Co myslicie na ten temat?
        >
        > Co do gospodarki to sie nie zgodze. Z konkurencja nie ma wiele wspolnego -
        > raczej z ukladami i uladzikami i to na kazdym poziomie jej dzialania ;-)) Co
        > do stosunkow miedzyludzkich, to nie jest najgorzej - szczesliwie nie tak zle
        > jak w gospodarce. Pomysl sobie, ze musialabys np. placic lapowke, aby pojsc z
        > facetem na randke. Pomylka ;-))))

        ale sie usmialam:)
      • Gość: GGG Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 04:30
        zxc1973 napisał:

        > Gość portalu: GGG napisał(a):
        >
        > > Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasadach zdrowe
        > j
        > > konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeby ich
        > > produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow miedzyludzkic
        > h
        > > niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mnie, czy to
        > sie
        > > kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
        > > Co myslicie na ten temat?
        >
        > Co do gospodarki to sie nie zgodze. Z konkurencja nie ma wiele wspolnego -
        > raczej z ukladami i uladzikami i to na kazdym poziomie jej dzialania ;-))

        Co do ukladow i ukladzikow w polskiej gospodarce masz racje. Ale mowiac o
        gospodarce chodzilo mi o podejscie do gospodarki z pozycji klienta, ktory
        kupuje dany produkt, ktorych jest masa i moze w nich wybierac i przebierac. I
        Pod tym wzgledem te ukladziki, ktore oczywiscie istnieja, dla klienta nie sa
        wazne w chwili zakupu, bo np. nie interesuje mnie, kto jest np. prezesem
        jakiegos koncernu (albo jak ten prezes dostal praca, lub jakim cudem dostal
        jakas koncesje, itp.), ktory produkuje np. moje ulubione jogurty.
        Otoz w moich rozwazaniach chce porownac faceta do "produktu" (przepraszam :-),
        ktory ja jako kobieta chce wyszukac jak np. czekolade na polce w supermarkecie.
        Chodzi po prostu o to, ze nie ma w czym wybierac... Wiec stoje przy tej polce,
        przygladam sie, ale jakos nie ma tam zadnej "czekolady", ktora moglaby mi
        smakowac.

        Co
        > do stosunkow miedzyludzkich, to nie jest najgorzej - szczesliwie nie tak zle
        > jak w gospodarce. Pomysl sobie, ze musialabys np. placic lapowke, aby pojsc z
        > facetem na randke. Pomylka ;-))))


        Wiec tak naprawde, to moglabym nawet dac komus te lapowke, zeby pojsc z jakims
        naprawde fajnym facetem na randke :-)
        Ale po co chodzic z takimi, ktorzy Ci nie odpowiadaja? Po co tracic czas? A
        niestety wiele dziewczyn tak postepuje- nie ma takiego, jaki mi odpowiada, wiec
        niech bedzie pierwszy lepszy.
        A moze gdyby nie byly takie bezkrytyczne, to byc moze czesc facetow zaczelaby
        myslec nad swoim "ulepszeniem"?

        • messja Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 19.10.02, 14:34
          Gość portalu: GGG napisał(a):

          > zxc1973 napisał:
          >
          > > Gość portalu: GGG napisał(a):
          > >
          > > > Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasadach z
          > drowe
          > > j
          > > > konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeby ich
          >
          > > > produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow miedzylu
          > dzkic
          > > h
          > > > niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mnie, cz
          > y to
          > > sie
          > > > kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
          > > > Co myslicie na ten temat?
          > >
          > > Co do gospodarki to sie nie zgodze. Z konkurencja nie ma wiele wspolnego -
          >
          > > raczej z ukladami i uladzikami i to na kazdym poziomie jej dzialania ;-))
          >
          > Co do ukladow i ukladzikow w polskiej gospodarce masz racje. Ale mowiac o
          > gospodarce chodzilo mi o podejscie do gospodarki z pozycji klienta, ktory
          > kupuje dany produkt, ktorych jest masa i moze w nich wybierac i przebierac. I
          > Pod tym wzgledem te ukladziki, ktore oczywiscie istnieja, dla klienta nie sa
          > wazne w chwili zakupu, bo np. nie interesuje mnie, kto jest np. prezesem
          > jakiegos koncernu (albo jak ten prezes dostal praca, lub jakim cudem dostal
          > jakas koncesje, itp.), ktory produkuje np. moje ulubione jogurty.
          > Otoz w moich rozwazaniach chce porownac faceta do "produktu" (przepraszam :-
          ),
          > ktory ja jako kobieta chce wyszukac jak np. czekolade na polce w
          supermarkecie.
          > Chodzi po prostu o to, ze nie ma w czym wybierac... Wiec stoje przy tej
          polce,
          > przygladam sie, ale jakos nie ma tam zadnej "czekolady", ktora moglaby mi
          > smakowac.
          >
          > Co
          > > do stosunkow miedzyludzkich, to nie jest najgorzej - szczesliwie nie tak z
          > le
          > > jak w gospodarce. Pomysl sobie, ze musialabys np. placic lapowke, aby pojs
          > c z
          > > facetem na randke. Pomylka ;-))))
          >
          >
          > Wiec tak naprawde, to moglabym nawet dac komus te lapowke, zeby pojsc z
          jakims
          > naprawde fajnym facetem na randke :-)
          > Ale po co chodzic z takimi, ktorzy Ci nie odpowiadaja? Po co tracic czas? A
          > niestety wiele dziewczyn tak postepuje- nie ma takiego, jaki mi odpowiada,
          wiec
          >
          > niech bedzie pierwszy lepszy.
          > A moze gdyby nie byly takie bezkrytyczne, to byc moze czesc facetow zaczelaby
          > myslec nad swoim "ulepszeniem"?
          >

          jesli juz na wstepie masz taki krytyczny stosunek, to nic dziwnego, ze nie
          mozesz znalezc fajnego faceta. trzeba dac szanse tym "niefajnym" z pozoru i sie
          przekonac, lepiej poznac...
          • Gość: GGG Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 17:23
            messja napisała:

            > Gość portalu: GGG napisał(a):
            >
            > > zxc1973 napisał:
            > >
            > > > Gość portalu: GGG napisał(a):
            > > >
            > > > > Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasad
            > ach z
            > > drowe
            > > > j
            > > > > konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeb
            > y ich
            > >
            > > > > produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow mie
            > dzylu
            > > dzkic
            > > > h
            > > > > niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mni
            > e, cz
            > > y to
            > > > sie
            > > > > kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
            > > > > Co myslicie na ten temat?
            > > >
            > > > Co do gospodarki to sie nie zgodze. Z konkurencja nie ma wiele wspoln
            > ego -
            > >
            > > > raczej z ukladami i uladzikami i to na kazdym poziomie jej dzialania
            > ;-))
            > >
            > > Co do ukladow i ukladzikow w polskiej gospodarce masz racje. Ale mowiac o
            > > gospodarce chodzilo mi o podejscie do gospodarki z pozycji klienta, ktory
            > > kupuje dany produkt, ktorych jest masa i moze w nich wybierac i przebierac
            > . I
            > > Pod tym wzgledem te ukladziki, ktore oczywiscie istnieja, dla klienta nie
            > sa
            > > wazne w chwili zakupu, bo np. nie interesuje mnie, kto jest np. prezesem
            > > jakiegos koncernu (albo jak ten prezes dostal praca, lub jakim cudem dosta
            > l
            > > jakas koncesje, itp.), ktory produkuje np. moje ulubione jogurty.
            > > Otoz w moich rozwazaniach chce porownac faceta do "produktu" (przepraszam
            > :-
            > ),
            > > ktory ja jako kobieta chce wyszukac jak np. czekolade na polce w
            > supermarkecie.
            > > Chodzi po prostu o to, ze nie ma w czym wybierac... Wiec stoje przy tej
            > polce,
            > > przygladam sie, ale jakos nie ma tam zadnej "czekolady", ktora moglaby mi
            > > smakowac.
            > >
            > > Co
            > > > do stosunkow miedzyludzkich, to nie jest najgorzej - szczesliwie nie
            > tak z
            > > le
            > > > jak w gospodarce. Pomysl sobie, ze musialabys np. placic lapowke, aby
            > pojs
            > > c z
            > > > facetem na randke. Pomylka ;-))))
            > >
            > >
            > > Wiec tak naprawde, to moglabym nawet dac komus te lapowke, zeby pojsc z
            > jakims
            > > naprawde fajnym facetem na randke :-)
            > > Ale po co chodzic z takimi, ktorzy Ci nie odpowiadaja? Po co tracic czas?
            > A
            > > niestety wiele dziewczyn tak postepuje- nie ma takiego, jaki mi odpowiada,
            >
            > wiec
            > >
            > > niech bedzie pierwszy lepszy.
            > > A moze gdyby nie byly takie bezkrytyczne, to byc moze czesc facetow zaczel
            > aby
            > > myslec nad swoim "ulepszeniem"?
            > >
            >
            > jesli juz na wstepie masz taki krytyczny stosunek, to nic dziwnego, ze nie
            > mozesz znalezc fajnego faceta. trzeba dac szanse tym "niefajnym" z pozoru i
            sie
            >
            > przekonac, lepiej poznac...
            >
        • zxc1973 Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 19.10.02, 18:31
          Gość portalu: GGG napisał(a):

          > Co do ukladow i ukladzikow w polskiej gospodarce masz racje. Ale mowiac o
          > gospodarce chodzilo mi o podejscie do gospodarki z pozycji klienta, ktory
          > kupuje dany produkt, ktorych jest masa i moze w nich wybierac i przebierac.
          I
          > Pod tym wzgledem te ukladziki, ktore oczywiscie istnieja, dla klienta nie sa
          > wazne w chwili zakupu, bo np. nie interesuje mnie, kto jest np. prezesem
          > jakiegos koncernu (albo jak ten prezes dostal praca, lub jakim cudem dostal
          > jakas koncesje, itp.), ktory produkuje np. moje ulubione jogurty.
          > Otoz w moich rozwazaniach chce porownac faceta do "produktu" (przepraszam
          :-),
          > ktory ja jako kobieta chce wyszukac jak np. czekolade na polce w
          supermarkecie.
          > Chodzi po prostu o to, ze nie ma w czym wybierac... Wiec stoje przy tej
          polce,
          > przygladam sie, ale jakos nie ma tam zadnej "czekolady", ktora moglaby mi
          > smakowac.

          No wlasnie ;-) Rzecz w tym ,ze produktow jest sporo i niby jest wybor, ale
          tego pozadanego akurat nie ma. A jak sie pokazuje, to juz czesto nie jest tym
          samym produktem. Np. W swoim czasie (ze 3 lata temu) byly na rynku bardzo
          dobre kabanosy, produkcji jednej calkiem znanej firmy z Krakowa. Byly takie
          jak trzeba. Nie za chude, nie za grube, nie za tluste, bez wody, podsuszone,
          smakowaly jak kabanosy ;-)) itp. Problem byl w tym, ze u nas (w-wa), produkty
          tej firmy wystepowaly tylko w jednym supermarkecie. Nie bylo ich ani w malych
          sklepach, ani w osiedlowych marketach, ani w innych super i hiper marketach -
          nawet tej samej sieci. Co sie stalo? Po roku zniknely z tego supermarketu i
          sluch o nich zaginol. Na poczatku tego roku pojawily sie znowu - tym razem
          wszedzie. I co? Nic. Sa tluste, zawieraja mnostwo wody, maja chemiczny smak
          typowy dla wspolczesnych kielbas. Zupelnie inny produkt - identyczny jak 10
          albo wiecej produktow innych firm.
          Problem polega na tym, ze wybor towarow jest chyba tylko z nazwy i znaku
          firmowego. Sa ze soba identyczne i do tego fatalnej jakosci. Inne przyklad:
          Wyroby czekoladowe - sa wszystkie razem do bani. Powinno sie o nich mowic
          "czekoladopodobne". Do tego dochodzi perfidia: Sprzedawanie pod ta sama nazwa
          w okresie wchodzenia na rynek zupelnie innego produktu, niz jak juz po
          ugruntowaniu marki.
          To samo dotyczy praktycznie wszystkich branz, poczawszy od motoryzacyjnej, a
          skonczywszy na obowniczej. Tak naprawde niema wyboru :-/

          > Wiec tak naprawde, to moglabym nawet dac komus te lapowke, zeby pojsc z
          jakims
          > naprawde fajnym facetem na randke :-)

          Ja sie mimo wszystko nie pisze ;-)))))))))

          > Ale po co chodzic z takimi, ktorzy Ci nie odpowiadaja? Po co tracic czas? A
          > niestety wiele dziewczyn tak postepuje- nie ma takiego, jaki mi odpowiada,
          wiec
          >
          > niech bedzie pierwszy lepszy.
          > A moze gdyby nie byly takie bezkrytyczne, to byc moze czesc facetow
          zaczelaby
          > myslec nad swoim "ulepszeniem"?

          Moze zacznij systematycznie szukac? Bo ten odpowiedni, to moze sie tak latwo
          nie nawinac :-/ To tak jak w polskiej gospodarce ;-)))

    • lady_in_red Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 19.10.02, 20:58
      Masz racje, jestes zbyt krytyczna ;)

      Popatrz na to z drugiej strony, czy kobiety w polsce faktycznie tak sie rozwinely, bo ja mam wrazenie, ze w
      wiekszosci zidiocialy... Fatalaszki, kosmetyki, 100 PLN "na waciki", zero gustu, podarzajaca slepo za moda, ktora w
      wiekszosci wypadkow razi kiczem, pstro w glowie, pogon za bzdurami, wenezuleskie seriale, ewentualnie w
      wypadku ambitniejszych pan: polskie seriale, ech. Capia papierosami (czesto piwem, lub wodka), klna, laza w
      wytartych spodniach...
      Wiem, ten obraz tez jest jednostronny, bo sa obok tamtych kobiety wartosciowe, ktore nie zatracily indywidualizmu i
      inteligencji, ale chce ci pokazac, ze wsrod nas jest tyle samo niereformowalnych "potworow" co wsrod panow.
      Poruszajac jeszcze kwestie, ze tak jest tylko w polsce, to mialam okazje miec przeglad roznych narodowosci i
      zapewniam cie, ze prymitywow nie sieja wylacznie w Polsce.
      Na ostateczna obrone panow, powiem, ze wsrod swoich przyjaciol mam w wiekszosci mezczyzn i sa swietnymi
      doradcami, sa szczerzy i bezposredni, slowem nie ma na co narzekac.

      pozdrawiam

      Lady in red
      • messja Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 19.10.02, 21:21
        lady_in_red napisała:

        > Masz racje, jestes zbyt krytyczna ;)
        >
        > Popatrz na to z drugiej strony, czy kobiety w polsce faktycznie tak sie
        rozwine
        > ly, bo ja mam wrazenie, ze w
        > wiekszosci zidiocialy... Fatalaszki, kosmetyki, 100 PLN "na waciki", zero
        gustu
        > , podarzajaca slepo za moda, ktora w
        > wiekszosci wypadkow razi kiczem, pstro w glowie, pogon za bzdurami,
        wenezuleski
        > e seriale, ewentualnie w
        > wypadku ambitniejszych pan: polskie seriale, ech. Capia papierosami (czesto
        piw
        > em, lub wodka), klna, laza w
        > wytartych spodniach...
        > Wiem, ten obraz tez jest jednostronny, bo sa obok tamtych kobiety
        wartosciowe,
        > ktore nie zatracily indywidualizmu i
        > inteligencji, ale chce ci pokazac, ze wsrod nas jest tyle samo
        niereformowalnyc
        > h "potworow" co wsrod panow.
        > Poruszajac jeszcze kwestie, ze tak jest tylko w polsce, to mialam okazje miec
        p
        > rzeglad roznych narodowosci i
        > zapewniam cie, ze prymitywow nie sieja wylacznie w Polsce.
        > Na ostateczna obrone panow, powiem, ze wsrod swoich przyjaciol mam w
        wiekszosci
        > mezczyzn i sa swietnymi
        > doradcami, sa szczerzy i bezposredni, slowem nie ma na co narzekac.
        >
        > pozdrawiam
        >

        masz racje. tylko ja czasami pale, pije piwo i wodke i chodze w wytartych
        wycierusach. czy to mnie dyskryminuje, jako kobiete?:))))
        • ja_nek Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 20.10.02, 01:20
          To, że tylko kobiety podlegają ewolucji to rzeczywiście tylko wrażenie.
          I tu i tu można spotkać chlubne i mniej chlubne wyjątki.
          Zależy co chce się zobaczyć i gdzie się chodzi.
          Pod blokiem lub na dyskotece zobaczysz jedno, na uczelni drugie, na wystawie
          jeszcze inny typ ludzi.
          Zmieniaja się tylko relacje ilościowe.

          Pozdrawiam
          Janek
        • lady_in_red Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 20.10.02, 16:20
          messja napisała:

          > masz racje. tylko ja czasami pale, pije piwo i wodke i
          chodze w wytartych
          > wycierusach. czy to mnie dyskryminuje, jako kobiete?:))))

          Nie dyskryminuje cie jako kobiete, ale jako "idealna
          kobiete". Mimo wszystko w mezczyznach tkwi obraz kobiety
          delikatnej, zadbanej, pachnacej itd. W momencie, gdy
          zachowujesz sie jak mezczyzna, traktuja cie w najlepszym
          wypadku jak kumpla, w kazdym razie tak wynika z moich
          doswiadczen. Popatrz na niektore "rozwiniete"
          spoleczenstwa, kobiety w wiekszosci z nich skarza sie na
          fakt, ze mezczyzni nie sa wobec nich szarmanccy. Ale w
          sumie patrzac na wiekszosc tych kobiet, ktore zachowuja
          sie jak mezczyzni, trudno sie dziwic.
          Kobiecie troche trudno sie znalezc w dziesiejszych
          czasach, bo jak robic kariere zawodowa i pozostac nadal
          slodka kobietka. Wydaje sie to graniczyc z cudem, ale
          wiem, ze sa pewne zlote srodki, na to by byc postrzegana
          zawsze i wszedzie jako kobieta, nie tracac nic ze swej
          naturalnosci.
      • Gość: GGG Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 17:14
        lady_in_red napisała:

        > Masz racje, jestes zbyt krytyczna ;)
        >
        > Popatrz na to z drugiej strony, czy kobiety w polsce faktycznie tak sie
        rozwine
        > ly, bo ja mam wrazenie, ze w
        > wiekszosci zidiocialy... Fatalaszki, kosmetyki, 100 PLN "na waciki", zero
        gustu
        > , podarzajaca slepo za moda, ktora w
        > wiekszosci wypadkow razi kiczem, pstro w glowie, pogon za bzdurami,
        wenezuleski
        > e seriale, ewentualnie w
        > wypadku ambitniejszych pan: polskie seriale, ech. Capia papierosami (czesto
        piw
        > em, lub wodka), klna, laza w
        > wytartych spodniach...
        > Wiem, ten obraz tez jest jednostronny, bo sa obok tamtych kobiety
        wartosciowe,
        > ktore nie zatracily indywidualizmu i
        > inteligencji, ale chce ci pokazac, ze wsrod nas jest tyle samo
        niereformowalnyc
        > h "potworow" co wsrod panow.
        > Poruszajac jeszcze kwestie, ze tak jest tylko w polsce, to mialam okazje miec
        p
        > rzeglad roznych narodowosci i
        > zapewniam cie, ze prymitywow nie sieja wylacznie w Polsce.
        > Na ostateczna obrone panow, powiem, ze wsrod swoich przyjaciol mam w
        wiekszosci
        > mezczyzn i sa swietnymi
        > doradcami, sa szczerzy i bezposredni, slowem nie ma na co narzekac.
        >
        > pozdrawiam
        >
        > Lady in red

        Dziwnym trafem mam sporo znajomych za granicą i wszyscy zgodnie twierdza, że
        gdyby robić wybory najgorszych pod każdym względów facetów na świecie, na pewno
        wygraliby Polacy.
        Mam też kilka koleżanek ze starej polskiej Polonii w USA, które jako, że od
        dziecinstwa mieszkaja w Stanach, mogly poznac mnostwo narodowosci. Wszystkie
        mowia, ze Polacy pod wzgledem zachowania i wygladu sa najprymitywniejsi.
        • Gość: donosiciel Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 20:12
          apropos prymitywizmu. Fajnego masz nicka. Budzi skojarzenia :o))))))))))))
    • Gość: Belbo Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: *.acn.waw.pl 20.10.02, 11:52
      Jak Ci się nie podoba.. Unia czeka:)
      • messja Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 20.10.02, 19:26
        Gość portalu: Belbo napisał(a):

        > Jak Ci się nie podoba.. Unia czeka:)

        bardzo slusznie. ja od kilku lat mam stycznosc z ludzmi roznych narodowosci i
        mysle, ze tu sprawdza sie przyslowie: "cudze chwalicie, swego nie znacie":)))
    • Gość: grogreg Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: proxy / 212.160.165.* 21.10.02, 10:59

      > Czesto dochodze do wniosku, ze w naszym "cudownym" kraju faceci zatrzymali
      > sie na etapie kamienia lupanego. Wydaje mi sie, ze tylko polskie kobiety caly
      > czas podlegaja ewolucji, a mezczyzni nie dosc, ze sie nie rozwijaja, to na
      > dodatek- wrecz cofaja sie w rozwoju :(


      Odnosze wrazenie , ze cofanie sie w rozwoju jest czasami lepsze niz ewolucja w
      zlym kierunku.


      > Moze jestem zbyt krytyczna,

      Alez skadze

      > ale wydaje mi sie, ze troche racji mam (wiele
      > moich znajomych zarazilo sie juz ta moja "filozofia" na temat mezczyzn). Tak
      > naprawde to moze jeden na 100 facetow moze sie do czegos nadawac i nie moge
      > zrozumiec, ze dziewczyny akceptuja te pozostale 99%, ktorym w skali 1-10, ja
      > osobiscie dalabym co najwyzej 2 :)))

      Czyli powinnismy wrocic do starego dobrego zwyczaju pilogamii wsrod mezszczezn?
      Eolucja, postep, Co?

      > Po prostu dziweczyny biora to, co jest, nie wymuszajac na facetach
      > konkurencji. A przeciez tylko konkurencja moze spowodowac zmiany na lepsze.
      > Wiec jest, jak jest. Nasza polska gospodarka dziala juz na zasadach zdrowej
      > konkurencji, wszyscy przescigaja sie w walce o klienta, chca zeby ich
      > produkty byly lepsze od konkurencji. A w przypadku stosunkow miedzyludzkich
      > niestety tej konkurencji jeszcze nie widac. I bardzo ciekawi mnie, czy to sie
      > kiedys wreszcie zmieni na lepsze.
      > Co myslicie na ten temat?

      Mamy tanczyc przed wami, czy trykac sie lbami? Co jest bardziej "postepowe"

      > Przy okazji moj mail:gg74@ftv.pl

      A musze do Ciebie pisac?
    • fredekzfabryki Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 21.10.02, 13:09
      No pewnie! Polacy (polscy faceci) sa beeeznadziejni! Na przyklad Wlosi to jest
      to!!!! Co drugi Wloch mieszka z mama do 32 roku zycia. Przy nich Polacy to
      cianiasy :))))

      Denerwuja mnie takie stereotypy. Czesto tworzone sa przez osoby, ktorym
      poprostu nie chce sie myslec.

      Mam sporo samotnych 30-kilku letnich kolezanek, ktore twierdza tak samo jak ty
      tylko bardziej ogolnie: Faceci sa beznadziejni (a kobiety cudowne)! Tylko
      ciekawe dlaczego sa samotne i zrozpaczone? Warto poszukac (tez) po swojej
      stronie w kwestii wad.

      Fredek :)
      • Gość: GGG Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.10.02, 02:10
        fredekzfabryki napisał:

        > No pewnie! Polacy (polscy faceci) sa beeeznadziejni! Na przyklad Wlosi to
        jest
        > to!!!! Co drugi Wloch mieszka z mama do 32 roku zycia. Przy nich Polacy to
        > cianiasy :))))
        >
        > Denerwuja mnie takie stereotypy. Czesto tworzone sa przez osoby, ktorym
        > poprostu nie chce sie myslec.
        >
        > Mam sporo samotnych 30-kilku letnich kolezanek, ktore twierdza tak samo jak
        ty
        > tylko bardziej ogolnie: Faceci sa beznadziejni (a kobiety cudowne)! Tylko
        > ciekawe dlaczego sa samotne i zrozpaczone? Warto poszukac (tez) po swojej
        > stronie w kwestii wad.
        >
        > Fredek :)

        A czy Ty zastanawiales sie, dlaczego te Twoje kolezanki sa same? Odpowiedz jest
        prosta- bo w wiekszosci takich przypadkow ich zyciowe wybory sa swiadome, a nie
        narzucone przez presje otoczenia (na prowincji uwaza sie np. ze dziewczyna
        ok.23 roku zycia powinna juz miec meza), niechciane ciaze (bo co tak naprawde
        jest powodem zawarcia zwiazku malzenskiego w naszym pieknym kraju? ciaza), czy
        banie sie bycia samotnym (bo wiekszosci sie wydaje, ze bedac z kims- po prostu
        z pierwsza/ym lespsza/ym zaglusza swoje leki przed samotnoscia; a skoro
        wybieraja byle kogo, to zwykle osamotnienie w zwiazku jest jeszcze wieksze niz
        byloby w pojedynke). Ja tez mam sporo znajomych kolezanek po 30. i jakims
        dziwnym trafem single sa o wiele bardziej zadowolone z zycia niz te, zyjace w
        dlugoletnich zwiazkach, w wiekszosci zaobraczkowane, bo po prostu ich zwiazki
        to glownie zwiazki zawierane z przyczyn wyliczonych przeze mnie powyzej.

        Czy myslisz zatem, ze zapracowana mezatka z gromadka dzieci, ktora nie dosc, ze
        pracuje zawodowo, to jeszcze musi harowac na drugim etacie (darmowo, bo
        przeciez zona i matka to praca charytatywna :) przy mezu i dzieciach moze czuc
        sie naprawde szczesliwa? W wiekszosci przypadkow niestety szczesliwa sie nie
        czuje. I taka jest prawda.
        Ale tak naprawde kazda z tych mezatek jest sama sobie winna, bo dokonywala
        wyboru nieodpowiedniego faceta.
        A wlasnie moim celem bylo stwierdzenie faktu, jak wyglada sytuacja na "meskim
        rynku", bo tak naprawde to jest ona wywolana wlasnie wspomnianymi, zlymi
        wyborami dokonywanymi przez kobiety. Gdyby byly bardziej krytyczne, wymusilyby
        wzrost jakosci facetow. Ale na poczatku zwiazku godza sie na to, co jest, a po
        latach narzekaja na swoje wybory. Gdzie tu konsekwencja.
        Natomiast ja staram siebyc konsekwentna i nie wiazac sie z byle kim. Gdyby byl
        wiekszy "wybor" na pewno bylabym bardziej zadowolona, ale ogolnie nie jest mi
        wcale najgorzej, bo facet nie jest dla mnie wartoscia nadrzedna.
        Staram sie byc bacznym obserwatorem rzeczywistosci i dlatego moja pierwsza
        uwaga byla czystym stwierdzeniem sytuacji faktycznej dot. polskich mezczyzn.
        Rozumiem, ze moga sie z nia nie zgadzac faceci, bo moja opinia nie jest dla
        nich zbyt przychylna. Ale fakt, ze dziewczyny tez nie zauwazaja, jak jest
        naprawde, musi byc spowodowany chyba tym, ze sa albo zaslepione, albo tak
        szczesliwe w swoim wlasnym zwiazku, ze idealizuja caly swiat nie potrafiac
        oddzielic wlasnego szczescia od szarej i smutnej rzeczywistosci.

        A propos tych Wlochow, to ilu ich osobiscie znasz, ze uchodzisz za takiego
        speca? Mowisz, ze co 2 Wloch mieszka do 32 r. zycia z mamusia. A zastanawiales
        sie, dlaczego tak sie dzieje? Osobiscie wiem dlaczego, ale nie bede sie
        wymadrzac, bo przeciez to Ty jestes specjalista od Wlochow.


        A teraz pytanie drugie? Policz sobie ilu polskich 30-takow mieszka tez z
        mamusiami tylko zwalajac swoim mamusiom na glowe jeszcze dodatkowo swoje zony i
        dzieci, tak by wielopokoleniowe rodziny zywily sie tylko z emerytury czy renty
        owej matki- babci (przy dzisiejszym poziomie bezrobocia to zwykle jedyny sposob
        na przezycie, bo emerytura czy renta- chociaz niska- to dzis jedyne pewne
        zrodlo utrzymania)? BARDZO WIEEEEEEEEELU! Zrobilam analize mojego bloku i
        okazuje sie, ze ponad 50% rodzin zyje wlasnie wg wspomnianego wyzej modelu.



    • fredekzfabryki Re: Pol.faceci nie sa na etapie kamienia łupanego 21.10.02, 13:13
      No pewnie! Polacy (polscy faceci) sa beeeznadziejni! Na przyklad Wlosi to jest
      to!!!! Co drugi Wloch mieszka z mama do 32 roku zycia. Przy nich Polacy to
      cianiasy :))))

      Denerwuja mnie takie stereotypy. Czesto tworzone sa przez osoby, ktorym
      poprostu nie chce sie myslec.

      Mam sporo samotnych 30-kilku letnich kolezanek, ktore twierdza tak samo jak ty
      tylko bardziej ogolnie: Faceci sa beznadziejni (a kobiety cudowne)! Tylko
      ciekawe dlaczego sa samotne i zrozpaczone? Warto poszukac (tez) po swojej
      stronie w kwestii wad.

      Fredek :)
Pełna wersja