Gość: nrg66
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
19.10.02, 05:32
Czy w Warszawie można w ogóle spotkać naprawdę FAJNEGO faceta? ja już
kompletnie tracę nadzieję :-(.
Nie mówię, że ma to byc jakiś książe z bajki, ale kilka podstawowych kryterów
powinien spełniać. Po prostu musi być połączeniem ciekawego wnętrza (na pewno
musi być inteligentny, co wcale nie znaczy, że ma skończyć 10 fakultetów i
mieć tytuł profesora :-) z ciekawą powłoką zewnętrzną (bo kto powiedział, że
tylko mężczyźni są wzrokowcami).
A tu w Warszawie, nie dośc, że tych ciekawych wewnętrznie brak, to tych,
ktorzy łączyliby zarówno atrakcyjną osobowość z atrakcyjnym wnętrzem, po
prostu chyba nie ma.
Ostatnio nawet próbuje patrzeć tylko na zewnetrznosc, mijając ludzi na ulicy,
a przeciez Warszawa to spore miasto, wiec codziennie mozna "przejrzec" setki
twarzy. I nic. Może raz na 2 tygdodnie z 1 facet mi się spodoba. A przeciez
jeszcze trzeba by było sprawdzic jego wnetrze+ sprawdzic czy ja jestem w jego
typie.
Dlaczego Ci polscy faceci sa tak marni? Nie mowie, ze wszyscy maja sobie
zrobic od razu operacje plastyczne. Nie chodzi mi o radykalne
zmienianie "natury", tylko o uwydatnienienie tego, co najlepsze. Przeciez
zawsze mozna choc troche o siebe dbac- zrobic cos z wlosami, sylwetka(czy
widzieliscie faceta kolo. 40., ktory nie mialby "brzuszka"? to bardzo rzadko
spotykane zjawisko), ubierac sie w miare schludnie (co wcale nie znaczy-
drogo), itp., itd.
Dlaczego to zawsze od kobiet wymaga sie, zeby byly piekne, zgrabne i dobrze
wygladaly? A faceci nie musza robic nic, bo i tak zawsze sie jakas chetna
znajdzie?!?