meduza4
09.12.05, 12:55
udaje mi się spłodzić. Adekwatny zresztą do mojego dzisiejszego
samopoczucia :-(
Modlitwa o śmierć
Duszo!
Obróć się w nicość, abym przestała
mieć swą świadomość, bo cóż mi po niej?
Znękana życiem i obolała,
czuję jak Wszechświat w gorączce płonie.
Kwiatku!
Zwiędnij bezpłodnie, aby nie bawić
dłoni i oczu dotykiem piękna.
Nic od cierpienia nie może zbawić
- czuję jak serce na dwoje pęka.
Słońce!
Zaćmij się wreszcie i spadnij z nieba,
zgaśnij bez słowa, rozpłyń się w ciszy.
Nie ma miłości, której mi trzeba,
a mojej skargi nikt nie usłyszy!
Boże!
We własną godność już nie uwierzę.
Chciałam odzyskać resztki mej twarzy
- w lustrze znalazłam skrwawione zwierzę.
Zabij, nim więcej złego się zdarzy!