lekarstwo na świąteczny sen...

14.12.05, 10:41
czy ktos wie..jak to zrobić..aby dopiero obudzić sie w styczniu..jak cieszyć
sie ze świąt jesli nic nie wyszło..jeśli pustka i beznadzieja..jak w tym
czasie o tym nie myślec..ze popełnia sie tyle błędów ,które sa już nie do
naprawienia..świeta to czas podsumowań..u mnie bedzie to kiepski
bilans..zadnych zysków ..same straty.;(

    • Gość: x@ Re: lekarstwo na świąteczny sen... IP: *.skyware.pl 14.12.05, 10:43
      przypomniał mi się chyba Różewicz. On też chciał zasnąć i obudzić sie po...
    • meduza4 Re: lekarstwo na świąteczny sen... 14.12.05, 12:13
      Może by tak codziennie się upijać? Jakoś ten okres okołoświąteczny minie wtedy
      szybciej a i opinia publiczna będzie wyrozumiała wobec osoby balującej w tym
      okresie...
    • Gość: lili Re: lekarstwo na świąteczny sen... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:29
      Kotku jst dopiero 14 grudnia a Ty juz mówisz, że swieta nie wyszły?
      trzeba sie o tym przekonac:)

    • m_alina Re: lekarstwo na świąteczny sen... 14.12.05, 14:00
      dawna-dziewczyna napisała:

      > czy ktos wie..jak to zrobić..aby dopiero obudzić sie w styczniu..jak cieszyć
      > sie ze świąt jesli nic nie wyszło..jeśli pustka i beznadzieja..jak w tym
      > czasie o tym nie myślec..ze popełnia sie tyle błędów ,które sa już nie do
      > naprawienia..świeta to czas podsumowań..u mnie bedzie to kiepski
      > bilans..zadnych zysków ..same straty.;(

      Błędy są od tego, aby je popełniać i uczyć się na nich:)
      Jeśli starasz się i nadal nie wychodzi to zajrzyj w siebie, w swoje serce i
      uczciwie pogadaj sama ze sobą, znajdziesz wiele odpowiedzi jeśli zechcesz.

      Jest taki ładny cytat, a jego treść aktualna nawet dla ateistów, bo
      niekoniecznie trzeba prosić boga o pomoc, można również zwrócić się np. do
      swojego wewnętrznego przewodnika:)
      “Panie, daj mi pogodę ducha, abym
      godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
      odwagę, abym zmieniał to, co zmienić
      mogę, i mądrość, abym potrafił
      odróżnić jedno od drugiego.”

      Powodzenia i dużo lepszych rozmyślań w przyszłym roku życzę:))

    • Gość: ola Re: lekarstwo na świąteczny sen... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 14:26
      tak sie zlozylao, ze mam bardzo podobne odczucia. Rowniez chcialabym przespac
      ten okres i obudzic sie w nowym roku, ktory mam nadzieje, ze bedzie laskawszy.
      Dla mnie koniec roku to rowniez czas, ktory prowokuje do podsumowan i mimo, ze
      nie chce tego robic, mysli same biegna wstecz, robia krotki obrachunek i
      niestety pod kreska nie ma zadawalajacych wynikow. Ubiegly rok to dla mnie tez
      same straty; praktycznie skonczylo sie wszystko, co stanowilo fundament mojego
      zycia. Widocznie byl to slaby fundament.... Czeka mnie budowa nowego. Jestem
      bogatsza o wiele doswiadczen, niekoniecznie najlepszych, ale wykorzystam to jako
      dobra karte na przyszlosc....
      A bledy tez owszem byly, wiele, ale to wiele blednych decyzji. Niektore dzis
      wzbudzaja we mnie zlosc na sama siebie, ale z drugiej strony zycie wymaga od nas
      podejmowania decyzji prawie na kazdym kroku, a ze kiedys, z tamtego punktu
      widzenia decyzje w danych okolicznosciach wydawaly sie nam sluszne, nie mozna
      stale winic siebie za bledy.
      Dzis mimo, ze nie jest mi latwo, jestem pelna wiary, ze wszystko co dobre przede
      mna. Zaczynam nowe zycie, w nowym panstwie, w nowym miescie....
      Przespalam troche czasu, ale potrzebowalam go, aby stanac na nogi....

      Zycze Wszystkim wszystkiego dobrego!
    • samowolny Re: lekarstwo na świąteczny sen... 14.12.05, 15:00
      święta w tym roku to tylko czas od soboty do poniedziałku czyli przedłuzony
      wekend...więc nie ma co sie stresować i czynić to co w zwyczajny wekend robi
      jak sie nie chce świat obchodzić...a rozliczenie roku to w sylwestra czynić
      trzeba i wtedy upijac sie badx to na wesoło bądź na trzeźwo w zależności jak
      rok minął:)))
    • Gość: poszukiwacz Re: lekarstwo na świąteczny sen... IP: *.chello.pl 14.12.05, 15:13
      powiem ci że ma to samo...tyle że ja już teraz chciałbym zasnąć , co noc mam
      problem ze spaniem nieśpie do 3 nad ranem jest to męczarnia
      • meduza4 Re: lekarstwo na świąteczny sen... 14.12.05, 15:19
        Gość portalu: poszukiwacz napisał(a):

        > powiem ci że ma to samo...tyle że ja już teraz chciałbym zasnąć , co noc mam
        > problem ze spaniem nieśpie do 3 nad ranem jest to męczarnia

        Widać masz za dużo problemów i żyjesz w stresie :-(
        Ja też kiedyś tak miałam, więc rozumiem...
        • Gość: poszukiwacz Re: lekarstwo na świąteczny sen... IP: *.chello.pl 14.12.05, 15:43
          tak masz racje , tylko to niesą problemy zawodowe tylko osobiste wciąż otym
          myśle co zrobiłem a co mogłem zrobić...i to mnie tak męczy...
          • meduza4 Re: lekarstwo na świąteczny sen... 14.12.05, 15:46
            A gdzie ja napisałam, że tylko problemy zawodowe tak męczą?
            Mnie też męczyły problemy osobiste.

            I wiesz o czym myślałam wtedy? O tym ile zrobiłam, choć nie było warto tego
            robić. Po prostu nie było warto, a ja i tak miałam swoją naiwną nadzieję :-(
            • Gość: poszukiwacz Re: lekarstwo na świąteczny sen... IP: *.chello.pl 14.12.05, 15:55
              ale ja mimo wszystko nadal cały czas myśle chociaż wiedziałem że tak będzie no
              i teoretycznie byłem nato przygotowany ,niestety w praktyce okazało się całkiem
              inaczej mam tylko nadzieje że czas leczy rany a co nas nie zabije to nas
              wzmocni...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja