Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotności???

17.12.05, 16:41
    • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 16:45
      Czy druga lampka wina pomoże mi? czy w pędzi w jeszcze większy smutek?!
      Czy można uciec od tego uczucia zamieniając je na inne?
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 16:59
        luckanowa napisała:

        > Czy druga lampka wina pomoże mi? czy w pędzi w jeszcze większy smutek?!

        Druga lampka wina pomoże Ci zapewne zasnąć i nie myslec o tym. Ale, czy jest to
        dobre rozwiązanie?

        > Czy można uciec od tego uczucia zamieniając je na inne?
        Pewnie jest to jakiś sposób...

    • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 16:46
      Czy ma ktoś jakąś małą samotną wysepkę do wynajęcia?
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:01
        Po Ci mała samotna wysepka? Czy nie lepiej byłoby, gdybyś poszukała sobie
        zaludnionego lokum? Tam przynajmniej pozornie człowiek czuje się mniej
        samotny...
    • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 16:53
      dobra nie musicie mi nic odpisywać !!!!
      W końcu to ja czuję sie tak się czuję : paskudnie!!!
      Czy to może kogoś obchodzić?! Macie rację !!!!
      A może każdy ma tak jak sobie zasłużył?

      Dobra nie mękolę ju7ż więcej!!!!!!
      Trzymajcie się cieplutko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:06
        Jeśli ma Ci to przynieść choć odrobinę ulgi, to "mękol" sobie tu dalej;-). Mnie
        osobiście to nie przeszkadza.

        :-) Trzymaj się cieplutko.
        Nie dalej jak dwa dni temu też miałam wredny dzień. Ale pomału mi przechodzi....
    • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 16:56
      Nie musisz...:-)
    • Gość: Smutna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:04
      nie jesteś sama w tym złym samopoczuciu..
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:10
        To wszystko chyba przez tą okropną pogodę za oknem. Dziś od godziny 1.00 w nocy
        nie mogłam spać do rana. Drażniło mnie to przeraźliwe łopotanie wiatru za
        oknem. No, ale dzięki tej bezsenności dokończyłam czytać książkę, którą w
        poniedziałek muszę oddać koleżance. Wszystko ma swoje dobre i złe strony...:-)
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:07
      Nie tylko Tobie dzisiajzle..U mnie fatalnie juz od paru dni..mam strasznego
      dołka..ale takiego ze chyba nie ma na to lekarstwa..wszystko zepsułam..i czuję
      sie teraz tak zle..I wiesz nie umiem Cie pocieszyc..bo samej chce mi się
      płakać..Chodze w domu z kąta w kąt..W końcu może piwo pomoze..choc na
      chwilkę..ale na ilę..jutro to samo mnie czekajuz nie mam siły..:(((Teraz ja
      troche nasmuciłam..ale jest mi zle..i nie mam z kim o tym rozmawiać..;(((
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:12
        Ooooj tam, jeszcze kilka takich dni i odbijesz się od dna i znów wypłyniesz na
        powierzcnię! Nie płakusiaj, będzie dobrze!! Zaufaj mi!! :-)
      • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:18
        Myślałam, że już nikt się nie odezwie, ale widzę, ża mam nie tylko ja ten
        problem!!! Cholera!!! wypiłam drugą lampkę i jest mi tak samo zle jak było!!!!!
        Boże~!!! dlaczego musi tak być jak jest???
        Dlaczego nie możemy być tam gdzie chcemy? być z kimś z którym chcemy być?
        czuć to co chcemy czuć?
        Dlaczego jest tak daleko do tego co chcemy ?
        Dlaczego jest taka duża różnica pomiędzy tym co możemy a co chcemy?
        Jest dużo jeszcze więcej pytań, ale czy umiemy na nie odpowiedzieć???
        Czasami wystarczy tylko rozmowa z kimś!!
        Tylko ......!!!!
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:16
      to nie takie proste..zrobiłam wiele złych rzeczy i nie wiem czy da sie to
      odkrecić..a zapomnieć nie potrafie..i wogole..wszystko mi się nie udało..bo
      wiesz bez miłości nic nie ma..Niewazne są pieniadze,rzeczy
      materialne..najwazniejsze jest uczucie..bez niego człowiek umiera..;(((i ja sie
      teraz tak czuje..;((
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:18
        Nie da się tych złych rzeczy, które zrobiłaś w jakiś sposób naprawić?? Może
        choć troszkę...?
        • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:23
          Tylko czy ja zrobiłam coś złego???
          Czy to jest zle, że nie chcę być tak samotna, że łzy samwe się cisną !!!!!!!
          Ktoś mi powiedział: czego Ty chcesz ?? masz wszystko co można mieć:
          cudowne dzieci z których moż3esz być dumna, dobrą pracę,przystojnego męża!
          Ale czy to jest jest wszystko????
          Ludzie !!!!!!!!! a gdzie jestem ja!!!!!!!
          • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:26
            zycie jest trudne..ta dorosłość mnie przerasta..nie radze sobie z
            codziennoscia..i wcale nie wstydzę się do tego przyznac..;(((
            • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:28
              JA GRAM CAŁY CZAS jakąś rolę i wcale nie zle mi to wychodzi!
              Tylko sama już się zgubiłam w tym wszystki co jest prawdą a co tylko rolą!!!
              • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:30
                wiesz dobrze ze sie dzis odezwałaś..bo chyba myslałam ze to tylko ja dzisiaj
                mam taki nastrój..Jest mi tak zle jak nigdy dotad..tylko ze ja winię tylko
                siebie..ze taka jestem nieodpowiedzialna..
                • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:34
                  Właśnie ile jest nas takich???
                  To jest tak, dobra mina do złej gry i niby wszystko jest w porządku!!
                  Nawet pokrzyczeć sobie nie można, ale czy to pomoże?
                  Czy ucieczka jest wyjściem?
                  • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:40
                    To nie jest ucieczka. To poprostu wybieranie mniejszego zła...:-)
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:22
      jezeli niektóre moze i sie da naprawić to i tak slad zostanie na całe zycie..i
      tak bedzie zle i tak bedzie niedobrze...wpakowałam się w pułapkę..którą sama
      sobie stworzyłam..i dlatego jest mi tym bardziej zle...bo cała wina leży po
      mojej stronie..;(
      • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:25
        wiesz co ja cały czas pakuję sie w coś co nie ma zadnej przyszłości, ale to
        jest tylko gra za pomocą której uciekam od szarego dnia!!!!
        • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:28
          ja robię tez rzeczy ktore sa jakieś nienormalne..Ciagle czegoś szukam..tez mące
          sobie w zyciu..po to aby w koncu obudzic sie z jakiegos letargu i powiedziec
          sobie ..co ja tu robię..to nie mój swiat..Mam juz dosyc siebie samej..:
          (Wszystko zawsze psuję..
          • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:31
            Dosyć samej siebie !!! Wiesz co ? ja już nie wiem jaka ja jestem na prawdę!!!
            Czy ciągłe udawanie kogoś kim tak na ptrawdę nie jestem jest rozwiązaniem?
            Sama wiem że nie tylko jak z tym skończyć?

            • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:34
              ja siebie to juz wogole nie znam ..boję sie swojego podejscia do
              zycia...niektorzy uwazają ze jestem zła..ale to nie jest tak do końca..ja
              naprawde jestem wrazliwa na wszystko..chce tylko czuć sie bezpiecznie..Wiesz
              czasem nie wiem co się ze mną stało..:(
              • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 19:09
                Dawna dziewczyno,
                pogubiłaś się trochę, ale wszystko możesz jeszcze ze swoim życiem zrobić,
                dopóki życia starcza dopóty nadzieja jest.
                Jeszcze możesz poznać siebie, kobietę, która jest w Tobie, rozponać swoje
                pragnienia co do drogi, którą chciałabyś iść przez życie.
                Kosztuje to trochę wysiłku, nierzadko łzy cierpienia płyną przy pracy nad sobą,
                ale efekt może być zaskakująco miły:)
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:37
        Spróbuj się z niej jakoś wyplątać. A tym, że pozostanie ślad na całe życie nie
        przejmuj się tak bardzo. Każde doświadczenie, nawet to złe uczy nas czegoś i
        pozostawia nam wskazówki na resztę życia...
        • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:43
          Wyplatać się??? Jak?
          Czy ja wiem czego chcxe? Wiem !!! Tak po prostu czucieć się szczęśliwą,
          bezpieczną! Dziewczyny!!! jak to jest z nami????
          Ja już chyba nie umiem inaczej żyć!!!!!!!
          Tylko do diabła !!! Dlkaczego musi to tak wszystko boleć!!!!
          • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:47
            Ech, musi boleć, bo zawsze jest w nas jakieś poczucie czarnej plamy na
            sumieniu...której niestety nie da się wyprać.
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:40
      dziekuję za słowa otuchy i pocieszenia..bo dosyc mam oskarzania..najlepiej
      zawsze winę zwalac na kogos..Dziękuję za to ze chcesz odpowiadac na moje
      wyznania..Naprawde to wazne ze niektorych ludzi obchodza tez inne sprawy..:)))
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:45
        Pewnie, że obchodzą! Choćby dlatego, że takich ludzi jak Ty są tu setki, tylko
        nie każdy ma ochotę się wypowiedzieć, a może nie czuje potrzeby, aby wurzucać z
        siebie to co go boli.
        Wygadanie się daje ulgę! Wiem to po sobie, że jak się wypłaczę, wymarudzę, zjem
        pół czekolady, której na codzień niecierpię, popiję jakimś wytrawnym winem,
        które później zwymiotuję, to mi przechodzi...;-)
    • Gość: Smutna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:43
      jakieś smutne czasy nastały..moze to pogoda tak na nas wpływa..albo i
      swieta..Przed nimi zawsze przychodzi czas na posumowanie..oj u mnie też będzie
      krucho..ale jeszcze dwa tygodnie do konca roku..musze sie postarac aby
      wskazniki troszkę wzrosły..ale to nie łatwa sprawa..;(
      • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:46
        Jest łatwo pisać o szczęściu!!
        Tylko ilu jest ludzi tak na pra\wdę szczęśliwych!???
        To tylkon gra pozorów!!! Dla innych!!! Na zewnątrz!!!
        Tylko jak dłygo można grać????
        • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:50
          szczescie dla niektórych to błaha sprawa...moze kupienie sobie nowych mebli czy
          kompa..ale dla mnie to coś..to tam w środku..coś co dodaje siły do działania..i
          dodaje skrzydeł..co wyzwala ten blask w oczach..ktory teraz zgasł;(((mam
          nadzieję ze nie nazawsze..
          • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:53
            :-) pewnie, że nie na zawsze.
            Świat nie jest taki zły!
            Świat nie jest wcale zły!
            Niech no tylko zakwitną jabłonie!!
            :-)
            • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:55
              widze ze chociaż Ty jestes, nastawiona optymizmem..chwała Ci za to..:))))
              • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:14
                Jak wspominasz o chwale, to przypomina mi się śliczna piosenka w wykonaniu
                Starego Dobrego Małżeństwa. To kultowy hicior z czasów mojej młodzieńczej
                beztroski. Spotykałam się wtedy z takim chłopakiem, który ślicznie grał na
                gitarze i śpiewał. Często śpiewaliśmy ten utworek razem:

                zaśpiewam Ci go teraz, na pocieszenie...:-)

                "Gloria"

                Chwała najsampierw komu G e

                Komu gloria na wysokościach? G a C D G G7



                Chwała najsampierw tobie C D

                Trawo przychylna każdemu e

                Kraino na dół od Edenu C D C

                Gloria! Gloria! D G


                Chwała tobie, słońce

                Odyńcu ty samotny

                Co wstajesz rano z trzęsawisk nocnych,

                I w górę bieżysz, w niebo sam się wzbijasz

                I chmury czarne białym kłem przebijasz

                I to wszystko bezkrwawo ? brawo, brawo

                I to wszystko złociście, i nikogo nie boli

                Gloria! Gloria! In excelsis soli!



                Z słońcem pochwalonym teraz pędźmy razem

                Na nim, na odyńcu, galopujmy dalej



                Chwała tobie, wietrze

                Wieczny ty młodziku

                Sieroto świata ulubieńcze losu

                Od złego ratuj i kąkoli w zbożu

                Łagodnie kołysz tych, co są na morzu

                Gloria! Gloria! In excelisis soli!



                Z wiatrem pochwalonym teraz pędźmy społem

                Na nim, na koniku, galopujmy polem.



                Chwała wam ptaszki śpiewające!

                Chwała wam ryby pluskające!

                Chwała wam zające na łące

                Zakochane w biedronce!



                Chwała wam: zimy, wiosny, lata i jesienie!

                Chwała temu, co bez gniewu idzie

                Poprzez śniegi, deszcze, blaski oraz cienie,

                W piersi pod koszulą ? całe jego mienie!

                Gloria! Gloria!




    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:46
      musi bolec bo jesteś wrażliwa..i chyba nie zawsze robisz to co chcesz..tak moze
      jak i ja..czasami tak jakos wychodzi..a potem nagle dochodzi do mnie ze to nie
      to..i co??ból gotowy..zazdroszcze parom które sa ze sobą długo..zawsze ..i są
      teraz szcześliwe..bo ja tez mogłam teraz być ale zachciało mi się ..i co mam to
      co mam.;(fe;(
      • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:49
        Czy to że są ze sobą dlugo znaczy że są szczęśliwe!!!??
        Bzdura!!!!!!
        Gdzie w tym wszystkim jesteśmy MY ???????
        Czy tylko ważne jest to aby obok nas inni byli szczęśliwi?
        A Ja??????? Ja też chcę!!!!!!!!!!!!!!
        • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:53
          Czy faceci mogą mieć, mają czsami poczucie smutku???
          Dlaczego tylko MY musimy ??
          Czasami rozmnowa może pomóc!!!tylko trzeba jeszcze mieć z kim rozmawiać!!!!!
        • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:47
          Życie razem długo samo przez się nie oznacza szczęśliwie.
          Aby było szczęsliwie potrzebna jest praca obu stron na rzecz związku, wspólne
          pasje ułatwiają ciekawe spędzanie czasu, toczenie rozmów. Pasje wiążą nicią
          głębokiej przyjaźni, która w związku jest bardzo ważna. Ta głęboka przyjaźń
          przydaje się jak znalazł na późniejsze lata związku, kiedy pierwsza fascynacja
          miłosna mija.
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:53
      pogubiłam sie już kto komu odpisuje ale to chyba przez to ze wpada tam gdzie
      nie ma wpasc..komp chyba tez ma juz dosyc tego narzekania..i zwariował..nie
      wiem kto kiedy czuje się szczesliwy..ja wiem ze dzis czuje sie zle..i naprawdę
      zle..i boli ooo..tam w środku..chyba pękło mi serce..serio..;(
      • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 17:56
        a faceci tez czuję sie samotni..wiem cos o tym..chyba ze nie wszyscy..ale
        nie..oni to tylko wyglądają na mocnych..a nie są tacy..to tez ludzie..czasami
        tylko wystarczy porozmawiac..ale nie kazdy facet potrafi się otworzyc..:(
        • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:03
          Czy można mieć faceta jako przyjeciela? z którym mozna pogadać?
          Tylko jak utrzymać granicę której nie mozna przekroczyć? gdzie kończy się
          przyjazn a gdzie zaczyna się .... nie, nie miłość! tylko szukanie odrobiny
          czułości!!Ciepła!!
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:07
      ja osobiscie nie wierzę w przyjazn między kobieta a męzczyzna..Mam niby takiego
      przyjaciela..ale wiesz zawsze oczekuje ze coś sie zmieni..ale ja nie chce
      poprostu dobrze mi sie z nim rozmawia ..ale go nigdy nie pokocham..i dlatego
      nieraz miedzy nami dochodzi do konfliktów..;)ale serce nie sługa..nie kocha na
      zawołanie;)moje juz kocha..i nawet jesli nieszczesliwie to kocha..:)
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:24
        Myślę, że taka przyjaźń istnieje i ma racje bytu, ale tylko w szczęśliwych,
        trwałych związkach partnerskich.
    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:28
      kazdy ma prawo wyrazić to co czuje..ja nie wierze..a Ty tak..i ja tego nie
      neguje;)))))))))))))))))
      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:33
        Napatrzyłam się przez długie lata na Toniego Halika i Elżbietę Dzikowską. Byli
        w trwałym związku, mieli wspólną pasję-podróże i żyli z sobą w zgodzie i
        przyjaźni... :-)
    • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:40
      Miłe Panie:)
      Mam dla Was po kawałku pysznego tortu jako słodki załącznik do damskich
      rozważań.
      Na smutki winko raczej mało skuteczne, przynajmniej w moim przypadku jedynie
      zaognia kryzysowe myśli.

      • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:44
        :-)
        Ale fajnie, że znalazłas chwilkę!! :-)

        Witaj Malino!!:-)

        A Tort chętnie zjem, nawet z opakowaniem!! ;-)
        A, co, nie wolno mi? kto mi zabroni?? ;-)
        • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:48
          Dziewczyny! muszę Was na jakiś czas zostawić!!! Powrót do szarej
          rzeczywistości!!!!
          Ale w nocy będę tutaj!!!
          A tak w ogóle to dzięki, że mogłam z Wami pogadać!!! Przynajmniej wiem, że nie
          jestem sama samotna!!!!!
          Buziaki i do wieczorka!!!!
          • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:51
            Nie pogadałyśmy długo, ale...co się odwlecze to nie uciecze:)
            Życzę poprawy nastroju:)
          • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:52
            Trzymaj się Luca i bądź dzielna!!

            Jak mi wiatr dzis nie da w nocy spać, to też tu przyjdę!! :-)
        • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:50
          Witaj:)

          Dobrze, że opakowanie zdjęłam, bo mogłabys pochorować się:) Lepiej dam dokładkę
          ciasta:)

          Znalazłam czas i zajrzałam pod starą strzechę:) W końcu mogę sobie kwadransik
          odpocząć, zrobić teraz to co chcę:)
          • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:54
            Ja juz sobie rozciągnęłam ten kwadransik do rozmiarów XXL! ;-)

            Ale tez zrobiłam to co powinnam, więc luz-blues, mi się należy! :-)
            • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:59
              mandaryn_ka napisała:

              > Ja juz sobie rozciągnęłam ten kwadransik do rozmiarów XXL! ;-)
              Niektórzy mówią, że duże jest piękne;)
              No to zrobimy przeróbkę "krawiecką" na XXXL;)

              >
              > Ale tez zrobiłam to co powinnam, więc luz-blues, mi się należy! :-)

              Pewnie, że tak. Równowaga musi być zachowana, aby nie mieć paskudnego poczucia
              zagubienia się w kieracie. Hej! Ten kierat jest między innymi jedną z przyczyn
              tematu wątku.
              • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 19:05
                Mam jeszcze 15 minut, bo po mnie przychodzi do kompa: "nocna zmiana bluesa";-)

                Ten dzisiejszy kierat ukoronowałam ubraniem choinki! :-)
                No i stoi sobie taka śliczna, sztuczna sosna w kolorze golden-blue! ;-)
                • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 19:15
                  Ja również zaraz znikam.
                  Moja też już stoi, jest tradycyjnie pstrokata:))

                  Życzę Wszystkim poczucia zadowolenia i uśmiechu, szczególnie tym, którzy dziś
                  czują się samotni, a nawet beznadziejnie samotni.
                  • mandaryn_ka Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 19:19
                    I tym optymistycznym akcentem przesyłamy Wszystkim uśmiechy w rozmiarze
                    XXXL! :-)

                    Pozdrawiam Malino!!


    • dawna-dziewczyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:47
      dzięki za odrobinę cukru..taka jestem niesmaczna..gorzka az krzywi dziubek;
      (..az mnie mdli.:(
      • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 18:55
        E tam, zaraz niesmaczna. Tylko humor dziś może nieco gorzki, ale przecież ten
        humor to jeszcze nie cała Ty:)
        Specjalnie dla Ciebie kolejna dokładka, na pohybel goryczy;)
        • luckanowa Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 17.12.05, 22:28
          Samotność to nie nastrój, to pustka W ŚRODKU duszy!
          Czy wtedy coś lub ktoś nam może pomóc?
          Dlaczego tak żyjemy?
          Brak odwagi aby zmienić coś, uciec gdzies daleko lub zmienić się samej?
          Czy jeszcze to potrafimy? Ja już chyba nie ?
          Tylko co dalej??????????

          • Gość: Lucyna Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś IP: 85.219.140.* 18.12.05, 01:37
            Samotność jest okropna.Pustka aż dzwoni .On odszedł do młodzej a teraz pies
            przeniósł się do psiego raju.Zostały koszmary, łzy i bezsenne noce.Dół
            absolutny.Kiedy to przejdzie?
          • m_alina Re: Czy muszę mieć tak paskudne poczucie samotnoś 19.12.05, 08:30
            Samotność jest chorobą, którą możemy uleczyć tylko my sami.
            Nie pomogą najlepsze kliniki i konsylia lekarskie.

            Kiedyś byłam statkiem pływającym odważnie po wezbranych wodach, prułam grzbiety
            fal i gnałam z radością z wiatrem i pod wiatr.
            Po wielkiej żegludze zawinęłam do portu, stanęłam w doku i...przestałam
            wychodzić na pełne morze. Rdzewiałam.
            Czasem przypływały inne statki i opowiadały o ciekawym świecie za naszymi
            dokami.
            Na początku słuchałam, ale już coraz rzadziej interesowały mnie ich opowieści -
            byłam zbyt zajęta studiowaniem kolejnych szczegółów anatomii smutku.
            Mijały pory roku. Deszcze, mrozy, prażące słońce niszczyły mnie, ale nawet
            niespecjalnie mi to dokuczało.
            Wpłynął kiedyś do naszego portu okręt wojenny. Piękny, lśniący, fascynujący,
            największy jaki widziałam. Rzucił cumę i ofiarował pomoc w odholowaniu na pełne
            morze. Zaparłam się, rękami kurczowo uczepiłam się redy i żadna siła nie mogła
            mnie wyciągnąć z ciepłej, zielonkawo-cuchnącej wody kanału.
            Pewnego dnia wpłynął do kanału nieznany nikomu parowiec o wdzięcznej
            nazwie „MEG25” i z uśmiechem w błyszczących oczach opowiedział mi historię
            kilku wyłupanych desek w swoim pokładzie i wgniecenia w prawej burcie.
            Rano parowiec zagwizdał wesoło trzy razy i odpłynął do pracy na łowiska, ale
            jego słowa zostały w pamięci.
            Nastał w końcu poranek, kiedy z niecierpliwością dopijałam poranną kawę, bo już
            wiedziałam, że oto za chwilę ruszę w rejs! Serce waliło ze strachu, wyrwałam z
            mułu kotwicę, wtaszczyłam ją na pokład i padła komenda „załoga na pokład”!
            Znowu pływam. Rdzewieję w słono-gorzkich wodach oceanu, ale płynę, żyję, mam
            wiatr we włosach. Lubię patrzeć daleko na liliową kreskę nieboskłonu.
            Znowu lubię obserwować poranne słońce, z jaką łatwością odrywa się od horyzontu
            i wyrusza do pracy utrzymując życie na Ziemi, a wieczorem opiera się o krawędź
            dnia na zachodzie i macha do nas – do statków na pełnym morzu. Lubię spotykać
            inne jednostki pływające i pomagać im omijać mielizny.
            Wracam teraz do ukochanego doku z radością i cenię sobie jego bezpieczeństwo.
    • Gość: tester test n/t IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.12.05, 10:28
      ...
Pełna wersja