Gość: nieznajoma
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.12.05, 18:59
Cześć. Poznałam 2 lata temu pewnego faceta w moim wieku. Mieliśmy wspólnych
znajomych i tak się właściwei poznaliśmy. Polubiałam z nim gadać.... i moge
robić to bez końca... ale... Po pewnym czasie okazało się, że chyba brak mi
bliskiej osoby... i chyba sie zakochałam w nim... on we mnie też... Tyle,że
ja nie zakochałam chyba się tak na dobre... bo nie podoba mi sie on
zewnętrznie...to znaczy nie jest taki zły...ale mnie tak nie
pociąga...bardzije pociąga mnie jego wnętrze i wiem ze to jest dobre, ale ja
już sama nie wiem co o tym myslec... Boje się, że jak powiem mu "tak" to
przyjdzie moment że nie pociągnie mnie aż tak ( nie chodzi tu o sprawy
seksualne)... i moge miec jakies zachwianie i ...moze spotkam jakiegos faceta
innego ..który mnie pociagnie i ze strony zewnetrznej i wewnetrznej... Tylko
chodzi mi o to,że własnie ten facet co poznałam go 2 lata temu to ..lubie z
nim gadac..lubie z nim przebywac...lubie jak mi ładne mowi słówka.....ale nie
wiem ..nie czuje ...no moze czuje...ale nie jestem pewna czy to jest on :( I
nie piszcie mi ze np. jestem głupia bo mam patrzec bardziej na wnetrze!@!!!!
Bo ja patrze na to wnetrze.....ale tez chciałabym miec takeigo chłopaka,
którego bede kochac i bedzie mniepociagac...bedzie mi sie po prostu chociaz
na 60 lub 70 % podobac.....