caruzzo
22.12.05, 16:24
Przeszukiwałem wczoraj zakamarki mojej pamięci.
Otwierałem kolejne szuflady wspomnień i starałem
się odnaleźć zdarzenia zarchiwizowane pod hasłem
"kobieta". Podczas poszukiwań natknąłem się na
zapisy wykonane atramentem uczuć, który wyblakł z
czasem i nie można było tego odczytać. Inne,
nadgryzione przez mole zapomnienia, mogłem
odtworzyć tylko fragmentarycznie Najbardziej czystą
nie zakurzoną szufladą była ta,którą otwierałem
najczęściej,prawie codziennie zawierająca wspomnienia
o matce. Inne były mniej lub bardziej zaniedbane,
a niektóre z nich nawet omszałe. W jednej z nich
odnalazłem kobietę mojego szkolnego wieku Basię moja
pierwszą miłość. W kolejnej zadbanej szufladzie
pedantycznie poukładane były wspomnienia o mojej
żonie i te miłe, których było wcale nie mało i te
związane z późniejszym rozwodem. Te przeglądałem
długo delektując się niektórymi z nich jak dobrym
Burgundem. Upajały mnie.
Następna szuflada, kolejna i jeszcze jedna.
We wszystkich odnajdywałem kobiety mojego życia.
Niektóre złożone w mojej pamięci zdarzenia i fotografie
Tworzyły jedynie zamazany obraz. A te ktore były ostre i
wyraźne uwypuklały tylko fragmenty zdarzeń, chwile,
momenty bez początku i bez końca.W żadnej z szuflad nie
znalazłem łącznika z przyszłością. Lecz wiem jedno w
archiwum pamięci mam jeszcze mnóstwo nowiutkich nie
zapełnionych szuflad.Jedna z nich z wnętrzem wymoszczonym
jak etui na najdroższa biżuterię
Jest przeznaczona dla Ciebie.
-----
n/n