Wesołych Świąt nieco pokrętnie :-)

23.12.05, 20:02
Już nie wiem, komu złożyłam życzenia, a komu nie, na którym wątku dopisałam
życzenia, a na którym nie, bo okazuje się, że osób które szanuję i lubię jest
mnóstwo, więc przyjmijcie od Sokółki moc życzeń Świątecznych - ciepłych,
miłych, radosnych, życzeń szczerych, które, mam nadzieję, posłużą zacnej
sprawie spełniania sie Waszych marzeń. Ktoś kiedyś powiedział, że po to
istnieją wzajemne dobre życzenia, by pomagać w ulotny sposób spełnianiu się
marzeń innych ludzi. Tak więc, przyjmijcie je, rozdawane garściami przez
Sokółkę. :-)

A by nie przesłodzić z życzeniami - proponuję Wam lekturę pouczającej
bajeczki Świątecznej.

Choinka knezia

Raz na zamku w Kocmyrzu okrutny kneź Dreptak
Kazał był burgrabiego powiesić na trzepak,
Za to, że ten burgrabia kradł wprost niesłychanie,
Lecz księżna zawołała: - Ja mam dziś trzepanie!
Muszę na święta z kurzu oczyścić kobierce,
Chcesz wieszać - szubienicę wystaw, moje serce!
- E, zaraz szubienicę! - krzyknął książe w gniewie
- Weźcie go i powieście, o, na tamtym drzewie!
Jakoż i powieszono skazańca na świerku
Stojącym przede zamkiem, na niedużym skwerku,
A skazaniec był w szaty świecące odziany
I miał na sobie śliczne, błyszczące kajdany
Z długimi łańcuchami, które przez igliwie
Zwisając, wśród zieleni lśniły migotliwie.
Kneź patrzył, a do serca mu wpełzały smutki
I wspomnienia, jak jeszcze był całkiem malutki,
I przypomniała mu się babcia starowinka,
Rodzice, stół, opłatek i śliczna choinka,
I łzy mu się polały, i chcąc przeszłość wskrzesić,
Zawołał: - Proszę jeszcze kucharkę powiesić!
Powieszono kucharkę, co w białym fartuchu
Wyglądała jak jeden z owych czystych duchów
Skrzydlatych, które zwykle w okresie choinki
Przynoszą dzieciom różne śliczne upominki...
Zaś książę pił i płakał i wołał wzruszony:
- Dowiesić kogoś z prawej...! teraz z lewej strony...!
Hetman wyżej...!, pan ochmistrz mi zasłania dwórkę...
Teściową koło pieńka, a wujka na górkę!
Właśnie śnieżek jął padać i wszystko przyprószył,
A kneź Dreptak do reszty urżnął się i wzruszył,
I wybełkotał: - Ludzie! Hej, czy mnie słyszycie?
Zasadźcie jeszcze kogoś tam, na samym szczycie,
I fertig, można siadać do świętej wigilii!
Lecz wszyscy albo zwiali, albo już nie żyli,
Więc kneź, co był od wódki zupełnie zaczadział,
Wylazłszy na choinkę - sam na szpic się nadział,
Bo choinka bez szpica - to już jednak nie to!
... to dobrze, gdy dyktator jest również estetą!

Andrzej Waligorski.
;-D

Wesołych Świąt! :-)
Pełna wersja