czy to zawsze tak jest??

26.12.05, 22:30
problem mam mało romantyczny, ale cała ta sprawa mogła miec takie zadatki,
nie nie mogla;(;(;(

pare miesiecy temu poznałam pewnego chłopaka. poznalam - to zle slowo.
poprostu zobaczylam go w knajpie i cos we mnie zadrzalo. postanowilam go
poznac. stalo sie to w dosc nietuzinkowy sposob. do jego stolika podszedl moj
kolega wiec postanowilam wykozystac sutuacje i podeszlam. kolega poszedl a ja
zostalam z moim "przystjnym nieznajomym" i jego kolegą. rozmowa jak rozmowa.
jakos tak sie salo ze poszłam za nim do lazienki. na celu mialam tylko siku.
kiedy weszlam on stal przy scianie- czekal. jedno spojrzenie i zaczelismy sie
calowac. oj dlugo to trwalo. ale nie wazne. zaczela sie nasza znajomosc

zaczelismy sie spotykac. nie powiem było fajnie na poczatku.byl czylu, mily,
delikatny, troskliwy. zaczełam sie angazowac a bardzo sie tego bałam bo nasza
znajomosc zaczela sie w nienajciekawszy sposob . o to tez byla nasza pierwsza
kłotnia, czyli o to ze ja taka wlasnie jestem. ze zmieniam facetow jak
rekawiczki ze bawie sie nimi, ze wynajduje co rusz nowego tylko po to zeby
sie zabawic, a to nie prawda. w rzeczywistosci jest zupelnie inaczej, wstydze
sie mojego czunu (zwlascza ze nie skonczylo sie na calowaniu, nie bylo seksu,
ale i tak bylo ostro) i to z czasem coraz bardziej ;( ale wina stala po obu
stronach wiec jakos sie pogodziliśmy. studiujemy w innych mistach wiec on
przyjezdzal do mnie na weekendy. bylo swietnie. ale kiedy gadalismy przez
neta byl zupelnie inny jakis taki oschly. kolejny raz pocalowal mnie po 4-tym
tygodniu. zdziwilo mnie to bo myslalam ze liczy na powtorke z wieczoru kiedy
sie poznalismy. zauwazyl to i wielkokrotnie powtarzal ze taki nie jest ze nie
chce mnie wykozystac itp. ok uwierzylam i zaczelam sie angazowac.
pewnej nocy napisal sma za chcialby sie ze mna przespac. zawsze pisal smsy
albo puszczal syglany w nocy kiedy gdzies imprezowal. zdenerwowalam sie. rano
opiepszylam go w necie przeprosil. zaczelismy gadac. pytal kto byl przed nim
no to mu opowiedziam o historii przed nim (a posunelam sie troche dalej ale
chlopaka znalam, a jego przecuiez nie!!) i zaczela sie awantura ze jestem
taka jak on myslał, wyzywal mnie od najgorszych, od szmat;((to smieszne -
awantura na gg) wiedzial ze nie cierpie gadac o takich sprawach w necie a
mimo to ciagnal. awantura skonczyla sie tym ze mnie zablokowal i napisal smsa
zebym wywalila jego nr telefonu. potem puszczal sygnaly milczalam wiele dni.
dzwonil nie odbieralam. sygnaly w nocy. ja nic. denerwowalo mnie to. bo
chcialam zapomniec o tej historii. rozmowa na gg- laskawie mnie odblokowal.
spytal czy sie spotkamy odmowilam. i tak kilka razy az w koncu sie zgodzilam
bo sama chcialam sobie udowodnic ze mi na nim nie zalezy.przeprosil mnie i
powiedzial ze pomylil sie do mnie ze nie moze mnie oceniac bo mnie nie zna a
tamta sytuacj go nie dotyczyla i to nie jego sprawa. caly czas mowil ze chce
mi o czyms powiedziec ale robil przyb tym mine taka jakby robil sobie jaja
wiec powiedzialm ze nie chce tego sluchac. spotkanie bylo beznadziejene w
moim odczuciu. i od tego czasu sie juz wiecej nie spotkalismy choc on chcial.
czesto puscza sygnaly ale ja nie reaguje. smsow nie pisze w necie nie
rozmawiamy bo nawet nie ma mnie liscie swoich kontaktow. co wiecej wrocil do
swojej dziewczyny z ktora byl przede mna. bardzo ja przy mnie wyzywal i
zazekal sie ze juz do niej nie wroci. balam sie ze bylam tylko odkocznia -
zapewnial mnie ze tylko na poczatku bo pozniej kiedy mnie poznal zaczelo mu
na mnie zalezyec. kiedy sie spotykalismy takie mialam wlasnie wrazenie ale w
necie byl okropny!!

tu sie nie da napisac wszystkiego przede wszystkim moich odczuc. balam sie
zaangazowac a sie zaangazowalam. juz zapominam ale to i tak boli. mam nauczke
na cale zycie nigdy wiecej takich akcji w knajpach!!

co o tym myslicie? zawsze tak sie koncza takie akcje?:>
    • exman Re: czy to zawsze tak jest?? 26.12.05, 22:32
      pierwsze śliwki- robaczywki
      • czarnaporzeczka Re: czy to zawsze tak jest?? 26.12.05, 22:39
        z tego co wiem porzeczki nie maja robakow!! ale te co sie dobijaja byly
        ogromne!! uwazajcie moze to jakas plaga!!
      • nie_mam_czasu Re: czy to zawsze tak jest?? 26.12.05, 22:39
        jakiez to romantyczne:((

        nie widze przez lzy co pisze....
        wybaczcie
Pełna wersja