thecynio
27.12.05, 06:41
teraz juz jest po wszystkim minal..musze powiedziec ze czuje przedewszystkim
ulge jest oczywiscie zal i smutno ze tak mnie zostawila ale juz musze sie z
tym pogodzic nielatwo..ale dzis moge Wam powiedziec ze choc przegralem to
jednak tez cos wygralem..przez ten czas poznalem siebie lepiej,wiem o sobie
wiecej..nie musze nikogo udawac nie musze byc supergosciem musze byc soba a
czesto nie bylem..choc okazalem przez ten czas duzo slabosci dzis wiem ze
jestem silny,skoro potrafisz tak walczyc o kogos zawalcz tak o siebie-to jest
sztuka..zauwazylem jak wiele rzeczy zaniedbalem,musze wszystko
wyprostowac..skonczyl sie czas myslenia pora dzialac..dragi poszly out 9dni
temu jest ok..uwierzylem bardziej w siebie ale duzo pracy jeszcze przedemna-
musze dac rade nie poddawac sie i nie spieszyc sie wszystko spokojnie..wiele
mnie ten czas nauczyl choc dlugo musialem do tego dochodzic..czekalem na Nia
musialem..nie docenila tego nie uwierzyla mi..szkoda..ale juz w garsc wziasc
sie musze i biore sie..mam nadzieje ze dzieki temu bede lepszy bo wiem ze
moge byc..a walka..no coz zycie to nie film w zyciu raczej rzadko sie udaje
ale czasem czlowiek tak kocha kogos ze wszystko inne to nic..i ja tak ja
kochalem ale zrozumialem to za pozno..nie moge sobie powiedziec ze mam
spokojne sumienie bo zrobilem wszystko zeby ja zatrzymac..to nieprawda gdyby
tak bylo nie zostawilaby mnie..ale juz umiem kochac wiem co to znaczy..ciezka
to byla lekcja ale nauczyla mnie bardzo wiele..nie zmarnuje tej wiedzy...a
Ona??pozostanie pieknym wspomnieniem i marzeniem.. ciagle mi na Niej zalezy i
chcialbym dostac od Niej druga szanse..chyba nadal Ja kocham..ale juz nie
bede sie tym zamartwial,nie ma sensu..co ma byc to bedzie..........the
end