Gość: jan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.12.05, 08:53
Jak do życia wrócić?
Po trzykroć -po Bożemu trzy razy zasiąść do stołu
w ciągu dnia.
-Raczyć się ;
na śniadanie- płatkami na mleku,
na obiad -przaśnym i swoiskim kotletem panierowanym,
a na kolację zielona cherbatka z bułeczką słodką -tylko jedną.
Kiedy przez trzy dni ,nie jadło się zwyczajnie.
A po prostu ,po sarmacku się żarło.
Potraw które człek spożył nie zliczę.
Przed świętami mój wujek silną wolę objawił
Postanowił ,że w święta się do syta, napije i najje.
Spełnił swe przyrzeczenie w nadmiarze.
Leży teraz i sapie .
O rumianek, słabym głosem żebrze.
Ja głowę mam ciężką .
Brzuch ,Jezu mój brzuch ,twardy i niczym balon napompowany
między nogi się zwiesił ,chę go wciągnąć na ojczyzny łono
-bliżej kęgosłupa
A on ani myśli -on azyl wybrał ,
Uciekł i tylko groźnie warczy ,
gdy dłońmi go obejmuje
- podstępnie głaszcze ,
aby go uchwycić i władować tam gdzie jego miejsce-w spodnie.
Do tego jeszcze ten telefon z samego rana.
-Sprawa pilna ;skombinuj jakąś szopkę Noworoczną!
-do lokalnej prasy.
Sam rozumiesz najlepiej jak ma być
-trochę obrazków i tekstu wesołego...
-Matko czy ci ludzie świąt nie mieli
-Polakami nie są
-przy stole świątecznym nie zasiedli.
Pełen wątpliwości i rozterki wszelkiej
nad tym ,z kim mi przyszło pracę dzielić .
Siadam ci ja wygodnie w fotelu -zamykam oczy.
Aby rymów poszukać i wywiązać się ze zleconego
bezdusznie zadania .
A tu miast rymów niczym na taśmie .
Przesuwa się obraz dni minionych;
-złota kaczka (;-))
-prosię z jabłkiem w mordzie
-ryba po grecku
-karp w potrawce
-bigos(;-))
i śledzie (;-))
Zrywam się na nogi ,jak człek ze snu strasznego.
-Postanawiam pójść na basen.
Niech woda ze mnie ten straszny czas wypłucze.
Zrobie ze trzy długości -więcej nie dam rady
Później w jakkuzi siędę i biczem wodnym racząć swoje ciało.
Na Sylwestra
- jak nowy będę.