Samotność w sylwestrową noc

29.12.05, 22:38
Zapewne część z Was jest z takich czy innych powodów samotna. Jak wobec
takiej sytuacji spędzacie Sylwestra? Ja w tym roku zaszyję się chyba w domu z
jakąś fajną książką, bo nawet nie chce mi się nigdzie wyłazić, zresztą nie za
bardzo mam gdzie.
    • daisy8 Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 01:43
      u mnie jest to samo... ja jednak chyba zrezygnuje nawet z książki na rzecz
      ciepłej kołderki... zamknę szczelnie okno żebym czasem się nie obudziła o 00.00
      i z łezką a może nawet większą ilością łezek zasnę i będę śnić o pięknej sali
      balowej, romantycznej muzyce... aż obudzę się rano i zacznę następny rok...
      lecz tym razem bardzo samotny nowy rok...
      pozdrowienia
      • Gość: Ola Re: Samotność w sylwestrową noc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.05, 13:42
        to moze sie umowcie razem i bedziecie mieli problem z glowy?
    • duszka2 Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 13:59
      data jak każda inna, tylko nowy kalendarz trzeba powiesić...bez przesady;-)
      • ladyx Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 15:06
        witaj duszko ! ja też nie zamierzam jakoś specjalnie świętować
    • white.falcon Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 17:53
      A ja mimo wszystko będę bawić się sama. Biorę się za przygotowywanie pyszności,
      kupiłam już szampana i będę tu zaglądać, by zobaczyć, jak Wam się wiedzie.
      Pomyślcie tylko, czy zamienilibyście spokojnego samotnego Sylwestra w domku,
      przy robieniu różnych przyjemnych dla siebie rzeczy na Sylwestra w jakiejś
      mrocznej i zimnej piwnicy, gdzie Was uwięzili tacy np. porywacze? Ja - nie.
      Doceńmy to, co mamy i z nadzieją patrzmy w przyszłość. Nie ma tak, by w życiu
      był tylko smutek, samotność, brak zabawy. Kiedyś przyjdzie nasz czas na zabawę,
      bo równowaga na świecie ma być zachowana. Trzeba tylko poczekać. Szczęście lubi
      cierpliwych, a wytrwałym wynagradza w dwójnasób. :-)
      • dawna-dziewczyna Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 18:08
        ja jutro tez mam ochotę spędzić fajniasto ten dzień..Moze nie na
        szalenstwach..bo chyba nie mam jeszcze na to siły ale spędzę tak aby było mi
        dobrze..Mam juz plan..i musze go zrealizowac..Kupiłam juz
        szampana..balony...duuuuuuuzo dobrego jedzenia..chcę jutro byc szcześliwa;))))
        Wam zyczę tego samego..:)
        • white.falcon Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 18:52
          O, to świetnie, że nie jestem sama z takim pomysłem. Ja dodatkowo zafunduję
          sobie mini-domowy salon piękności, bez śpieszenia się gdziekolwiek, za to z
          całą przyjemnością pachnącej kąpieli, maseczkami i licznymi - tylko dla kobiet
          zrozumiałymi - zabiegami. Przygotowałam sobie zestaw ulubionej muzyki na
          wieczór, w dzień obejrzę "upolowany" film, poczytam ciekawą książkę, a
          wieczorem nakryję pięknie stół i będę spotykać Nowy Rok z uśmiechem na buzi,
          delektując sie pysznościami i bawiąc się dobrze. I nie będę musiała odsypiać
          pierwszego dnia w Nowym Roku, tylko zobaczę, jaki ten nowonarodzony rok jest
          sympatyczny. Życzę wszystkim dobrej zabawy. :-)
          • Gość: Ramzes Re: Samotność w sylwestrową noc IP: *.icpnet.pl 31.12.05, 18:56
            "Szczęście lubi cierpliwych, a wytrwałym wynagradza w dwójnasób" - Dawno nie
            słyszałem takich trafnych słów. Mam tylko nadzieję, że w tym nowym roku w końcu
            się sprawdzą :-)
    • dawna-dziewczyna Re: Samotność w sylwestrową noc 30.12.05, 18:58
      bo to chodzi o to ze ja tez Sylwester zrobię sobie taki jaki chce..tak aby bylo
      mi dobrze..i to jest najwazniejsze dla mnie..abym to ja miala wielki
      dzien..zebym to ja w tym dniu czuła się najważniejsza..i taka naprawdę
      naj..moze to zbyt egoistyczne ale takie moje..chce zakończyc ten rok tak jak ja
      chce bo wiele w tym starym roku wydarzylo się czegos co wydaje mi się jakby
      było nie moje..cokolwiek to znaczy..:)
      • Gość: Maja Re: Samotność w sylwestrową noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 14:22
        A ja zostaję w domu tylko dlatego, że najnormalniej w świecie nie chce mi się
        iść na imprezę "siedzianą", gdzie wszyscy tylko piją i jest drętwo. Wychodziłam
        się ostatnio na takie zabawy i już mnie one nie kręcą. Bardzo, ale to bardzo
        bym chciała pójśc gdzieś potańczyć, ale niestety żaden klub nie oferował w Wwie
        ciekawej (jak dla mnie-tanecznej) muzyki i niewygórowanych cen.
        Ale wcale nie przeżywam tego dnia jakoś strasznie źle.
        Raz jest tak, raz inaczej, ale szczęśliwi Ci, którzy patrzą przez różowe
        okulary, bo doświadczają i tak więcej szczęścia niż Ci, co są sceptykami.
        Nauczmy sie cieszyć z rzeczy małych, a wielkie będą dla nas cudami;)!!!
        Pozdrawiam;)
        • ewa511 Re: Samotność w sylwestrową noc 31.12.05, 14:42
          chcę przespać tę noc ,aby nie wspominać sylwestra w ubiegłym roku, a budząc się
          w nowym roku chciałabym zapomnieć wszystko co zdarzyło się w starym roku
    • morelka8 Kochane Panie..... 31.12.05, 21:34
      wydaje mi sie ze kazda z was chcialaby spedzic te noc z osobą bliską sercu. Ja
      tez jestem samotna od kilku lat, od dwoch lat spedzam ten dzien samotnie z psem
      i żadna kąpiel, szampan czy dobra muzyka nie sprawi, że w ta noc bede
      szczesliwsza. Od kilku lat jestem rozwodką, a sylwester spedzalam z moim
      dzieckiem, niestety dziecko juz dorosło i zostałam sama. Wiele bym dala aby
      miec kogos (niekoniecznie CIEBIE- mówię to do osoby wiadomej tylko mnie), z kim
      moglabym spedzic takie noce jak dzis. I niech drogie Panie nie opowiadaja bajek
      ze sa w tej samotności szczęśliwe,bo jako kobieta wiem, że w głębi duszy kazda
      z was marzy o "kimś". Przed chwilą byłam na onecie na randkach, zauważyłam
      faceta którego znam od lat, to wdowiec, może Panie też by sprobowały kogoś
      znaleść, może będzie to ktoś znajomy?! acha ten znajomy mnie nie kręci, więc
      nici z tego...... szkoda
      • white.falcon Re: Kochane Panie..... 31.12.05, 22:15
        Ja nie szukam. Net i forum - to moje hobby. Akurat spędzam Sylwestra na dyżurze
        pod telefonem (w pracy uczciwie dzielimy się obowiązkami, a pracę mam taką, że
        ktoś musi mieć dyżur). Jeśli ktos mnie kiedyś ma znaleźć, to znajdzie, a jak
        nie - to nie. Nic na siłę. :-)

        Pozdrawiam i życzę dobrego Roku. :-)
        • morelka8 chyba siebie oszukujesz............ 31.12.05, 22:51
          nie wierze w to ze nie masz ochoty kogos spotkac? ukrywasz to skrzętnie nawet
          przed samą soba. Jestes kobietą, a kobiety lubia miec kogos kolo siebie, chyba
          ze jestes odmieńcem, ale to juz inna bajka.Gdybys chciala to sa przeciez
          komorki, nie musisz sama siedziec w domu. Ja juz jestem stara baba przed 50-tka
          ciezko mi dogodzic, chociaz męża mialam (do czasu) bardzo dobrego,
          rozpieszczal, pomagal, ale jego czas sie skonczyl i niestety musialam ten
          zwiazek zakonczyc.Córka natomiast chciala zostac ze mna w domu, bo jak
          powiedziala "będzie mi smutno", ale nie moge jej blokowac.Musi mieć swoje
          zycie.Mam wspanialych przyjaciol ktorzy zaproponowali mi sylwestra na sali, ale
          jak tu pojsc samej co? Chociaz wierze ze nie bylabym samotna na tej sali,
          robili by wszystko abym tak sie nie czula.
          Najwazniejsze jest to zebys nie pisala jak Ci jest dobrze samej w domu, bo
          siebie oszukujesz. Życze powodzenia i szcesliwszego nowego roku
          • Gość: gb Re: chyba siebie oszukujesz............ IP: *.toya.net.pl 31.12.05, 23:48
            A kogo Ty chcesz oszukać Morelko tworząc postać dzielnej cierpiętnicy? Każdy tu
            kogoś próbuje o czymś przekonać i to jest jak najbardziej normalne. Ci, którzy
            się teraz bawia przekonali im podobnych o słuszności spędzania czasu w taki
            właśnie sposób. Życzę szczęśliwego i radosnego Nowego Roku, zaraz północ :)
            • morelka8 Re: chyba siebie oszukujesz............ 31.12.05, 23:56
              Gość portalu: gb napisał(a):

              > A kogo Ty chcesz oszukać Morelko tworząc postać dzielnej cierpiętnicy? Każdy
              tu
              > kogoś próbuje o czymś przekonać i to jest jak najbardziej normalne. Ci, którzy
              > się teraz bawia przekonali im podobnych o słuszności spędzania czasu w taki
              > właśnie sposób. Życzę szczęśliwego i radosnego Nowego Roku, zaraz północ :)

              Chyba mnie zle zrozumialaś, mowie o tym, że to nie jest w porzadku ze siedzimy
              samotnie i chwalimy ze wlasnie tak jest dobrze. Kazda w duchu mysli inaczej to
              jest obludne, chwalic sie ze wszystko jest ok skoro tak nie jest. Mnie jest
              zle, i mysle ze Wam tez, ale nie chcecie sie do tego przyznac i nie chodzi o
              przyslowiowe bale, chodzi o to zeby nie byc sama. Własnie o to mi chodzi:)

              • Gość: gb Re: chyba siebie oszukujesz............ IP: *.toya.net.pl 31.12.05, 23:58
                Jeżeli o mnie chodzi, to nie czuję się źle, za innych nie chcę się wypowiadać. U
                mnie już strzelają :)
                • white.falcon Re: chyba siebie oszukujesz............ 01.01.06, 00:06
                  Też nie czuję się źle. Mi jest sympatycznie i miło. Niby czemu ma mi być
                  smutno? Smacznego szampanika! Race u mnie lecą aż hej! Gb, by nam się wiodło! :-
                  )
              • meduza4 Re: chyba siebie oszukujesz............ 03.01.06, 14:44
                No to żeby nie być sama to ja siedziałam z moim Diabłem (mówił, żeby więcej
                piwa kupić a ja nie posłuchałam i nie starczyło na dwoje).

                Diabeł (taki prawdziwy) trochę mi poopowiadał o życiu i o śmierci, aż mnie
                chandra wzięła. Jak mnie chandra wzięła to powiedział, że przecież nie o to mu
                chodziło i że ja wszystko rozumiem na opak. No i poszedł gdzieś sobie.
                Nie wiem gdzie. Może chciał pobyć chwilę sam albo go na płacz zebrało.

                Ja w tym czasie napisałam pewien tekst przesiąknięty conajmniej myślami
                samobójczymi. Jak Diabeł wrócił i przeczytał to postukał się w czoło
                i powiedział, żebym nawet nie próbowała, bo go przeze mnie z roboty wywalą.
                No i tym sposobem wkroczyłam w Nowy Rok, bez oszukiwania siebie, że jestem
                szczęśliwa ;-PPPPPP
          • white.falcon Re: chyba siebie oszukujesz............ 31.12.05, 23:53
            Odmieńcem nie jestem, ale poprostu byle kto - byle był - mi nie jest potrzebny.
            Miałam cudownego męża - jestem od paru lat wdową i wiem, czego chcę. Napewno
            nie za wszelką cenę byle czego i kogo. I nie czuję się pokrzywdzona, zła, czy
            cierpiąca - odszukuję szczęście tam, gdzie ono jest, na tyle, na ile mnie nim
            los obdarza. Szczęście nie polega na tym, by na siłę i by byle jak.:-)

            Dobrego Nowego Roku! :-)
      • Gość: gb Re: Kochane Panie..... IP: *.toya.net.pl 31.12.05, 22:24
        Masz rację, dobrze byłoby mieć obok kogoś bliskiego, ale tak naprawdę a nie na
        niby. Nie ekscytuje mnie specjalnie to, że powinnam: szykować się od samego
        rana, wbić się w kreację i spędzić ten wieczór koniecznie z ludźmi bo samotność
        to coś złego. To nic złego i nie ma sensu łez wylewać. Dzisiaj był taki piękny
        dzień, miasto zasypane śniegiem, błysk słońca i mrozik lekko szczypiący
        policzki...to cieszy.
        • white.falcon Re: Kochane Panie..... 31.12.05, 22:37
          A u mnie fajne zaspy. Masz rację, samotnym można być w tłumie bardziej, niż
          samemu. A po co udawać sztuczną radość z towarzystwa, które tak naprawdę
          niewiele obchodzi. :-) Albo być z fajnymi ludźmi lub też z jedyną osobą, albo
          samemu. Pośredni stan tez bym wykluczyła. :-)

          Miłego Nowego Roku i duzo zdrowia. :-)
          • blondi18dw Re: Kochane Panie..... 31.12.05, 23:07
            NO wląsnie. W moim przypadku jest tak, że parę propozycji padlo. Nie wiem
            dlaczego, ale żadna nie wydała mi sie zbyt interesujaca. MOze to troche kwestia
            jakeigoś urazu. Czest oimprezy sa dla mnie poprostu jakby to nazwać ...
            katorgą. Wszyscy sie bawia - najczęściej pary. Domyślam sie ze ze mna cos jest
            nie tak, lae nie potrafie tego zmienić, dopóki się tego nie naucze. Wole w taka
            noc zostac w domu, robić to na co mam ochotę , a nie udawac, że swietnie sie
            bawie, mimo ze tak nie jest, tylko po to , aby zanojmi nie czuli sie glupio.
            NA razie bawie sie świetnie.
            Mam pcozucie, zę dokonalam właściwego wyboru.
            • white.falcon Re: Kochane Panie..... 01.01.06, 00:16
              Moc buziaków i życzeń dla Was, miłe Panie! :-)
          • Gość: gb Re: Kochane Panie..... IP: *.toya.net.pl 31.12.05, 23:56
            Dzięki za zyczenia! Tobie także: wiele radości, spotkań, marzeń :-)
Pełna wersja