Jak to jest....

29.12.05, 23:23
Jakto jest, że jedni śa otaczani przez rzesze ludzi, A MI TO NIE WYCHODZI...
z FACETAMI TO JA J€Z NAPRAWDE, CHCIALABYM KOGOS MIEC
    • misio1231 Re: Jak to jest.... 29.12.05, 23:31
      Nie liczy sie ilość ale jakość,z czasem tez znajdzie się ten "Ktoś" cierpliwośći:-)nic na siłę.
    • blondi18dw Re: Jak to jest.... 29.12.05, 23:40
      No niby, wiem, ale czasmi brak i kogos. PRzytuliłabm sie do kogos, poszlabym z
      kims na studniówke. NIe musiaal odpwoiadac na yptanie cioc w stylu" MAsz
      jakiegos kawalera?" Przeczacym kiwaniem glowy. To wszystko takei prozaiczne,
      ale ja nparawde przestaje wierzyć w prawdziwa miłosc.
      • misio1231 Re: Jak to jest.... 29.12.05, 23:46
        Nadziei nie trać,bo to najwazniejsze!Wszystko przyjdzie zupełnie nieoczekiwanie i w zupełnie najmniej spodziwanym momencie-zobaczysz:-)A ciociami,wujkami i calym ich gadaniem najmniej się przejmuj-no oni juz tak mają:-)
        A jezeli chcesz pogadac to pisz na 7364694 nie zaszkodzi a kto wie może pomoże:-)
      • Gość: mlody771 Re: Jak to jest.... No cuz musisz poczekac. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 29.12.05, 23:54
        Wiele kobiet mowi, ze nie wierzy w cos tam, aby faceci mogli przkonywac. A ty
        jak masz 18 lat, to czy juz czas ciebie goni?
        • blondi18dw Re: Jak to jest.... No cuz musisz poczekac. 29.12.05, 23:59
          Hmm... czas nie goni, ale mysle, ze wkażdym wieku potrzebujemy tej drugiej
          polowki, w pewnych okresach zycia mniej lub bardziej.
          • Gość: mlody771 Re: Jak to jest.... No cuz musisz poczekac. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 30.12.05, 00:08
            Szybko zaczniesz, to szybciej sie wypalisz. Jak mlode niewyrosniete drzewko.
            Mocniej nagniesz, to peknie. Ale rozumiem, ze w tym wieku juz chciala bys byc
            dorosla i doswiadczona. Ale czy warto?
    • blondi18dw Re: Jak to jest.... 30.12.05, 00:12
      Teraz widze, ze źle to wszystko ujęłam. Bardziej zależy mi na kims bliższym,
      nie chodzi owielka dozgonną miłośc, ale o jakby to nazwać , kogoś bliższego
      niż znajomy, czy koelga.
      • Gość: mlody771 Re: Jak to jest.... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 30.12.05, 00:19
        Dobrze to ujelas za pierwszym razem. Twoje hormony zadecyduja za ciebie, w tym
        wieku. To one oswiadcza tobie, ze niby kochasz. Tak na niby, bo tej prawdziwej
        bedziesz szukala o wiele puzniej.
      • misio1231 Re: Jak to jest.... 30.12.05, 00:20
        Czyli o chłopaka po prostu,który byłby przy Tobie w chwilach dobrych i złych,który by Cie przytulił,pocałował...który by po prostu był a potem...
        A potem gdybys Ty spotkała swoja miłośc zostawić go na boku tak?
        Nie pomyślałas jaki ból mozesz zadac innej osobie takim podejściem do sprawy?
    • blondi18dw Re: Jak to jest.... 30.12.05, 00:28
      Nie, nie. Myśle, że jeśli kto by mnie pokochał, pewnie też bym go pokochała,
      takei wzajemne odzdziaływanie. ALe boje sie weilkich slow, na początek
      chciałabym tylko przyjaźni.
Pełna wersja