Gość: magelan
IP: *.zgora.dialog.net.pl
30.12.05, 17:31
Moja sytuacja nadal się komplikuje, teraz syn mojej partnerki domaga się jej
odwiedzin co weekend, a on nie chce przyjeżdżać do nas bo rzekomo ja go nie
lubię. Nie mam nic przeciwko temu, żeby partnerka jechała do niezbyt odległej
miejscowości, gdzie mieszka jej syn wraz z ojcem i babcią i utrzymywała z nim
kontakty, ale nie na kilka dni, bo rodzą się podejrzenia, że będzie mnie
zdrazać ze swoim mężem. Może to brzmi śmiesznie, ale jeżeli jesteśmy ze sobą
już dwa lata i mamy wspólną śliczną córeczkę, to podejrzenia, że może podczas
tych wyjazdów sypiać ze swoim mężem dprowadza do rozpaczy. Może ktoś powie,
że zdrada z mężem od którego się odeszło to nie zdrada, ale dla mnie to ból,
dlatego nie chcę się zgodzić na takie wyjazdy, to już lepiej, żeby on do nas
jeżdził na te weekendy. Partnerka się zaklina, że nie sypia z mężem, ale to
nic nie daje, bo podejrzenia pozostają. Bardzo ją kocham, żebym mógł ją
dzielić nawet z mężem, z którym się rozstała.