organza4
16.01.06, 15:10
Jak to jest z tymi powrotami??Czy naprawdę nie ma sensu probowac odnowić tego
co już było..??Bez niego zle ale z nim tez nie jest dobrze..To znaczy za
wiele ran..rany ktore nie dadza sie zabliznic..Nawet jesli się to udaje to
tylko na chwilę a potem co??znowu wielki gniew złosć bunt..Juz nie mam sił
tak życ..Co robic jak się uwolnić od takiego zwiazku???