Musze się wygadać...

16.01.06, 15:10
Jak to jest z tymi powrotami??Czy naprawdę nie ma sensu probowac odnowić tego
co już było..??Bez niego zle ale z nim tez nie jest dobrze..To znaczy za
wiele ran..rany ktore nie dadza sie zabliznic..Nawet jesli się to udaje to
tylko na chwilę a potem co??znowu wielki gniew złosć bunt..Juz nie mam sił
tak życ..Co robic jak się uwolnić od takiego zwiazku???
    • khinga Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 15:14
      "Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki"
      • samowolny Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 15:16
        khinga napisała:

        > "Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki"

        święte słowa...nic nie zdaza się dwa razy...
      • poprawnyinaczej e tam :) 16.01.06, 15:26
        khinga napisała:

        > "Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki"

        e tam. Ja wchodzilem TRZY razy :)

        Dopiero za tym trzecim, pogubilem sie na amen i nie moge znalezc z niej
        wyjscia :)
        • khinga Re: e tam :) 16.01.06, 15:31
          a widzisz...jednak sie nie wchodzi:-))

          Witaj:))
          • kinyoo Re: e tam :) 16.01.06, 15:34
            wchodzi, ze świadomością kłopotów ;)
            • poprawnyinaczej Re: e tam :) 16.01.06, 15:40
              kinyoo napisała:

              > wchodzi, ze świadomością kłopotów ;)

              klopoty, to moja specjalnosc :)
              • kinyoo Re: e tam :) 16.01.06, 15:44
                skąd ja to znam ;)))
                • poprawnyinaczej Re: e tam :) 16.01.06, 15:59
                  kinyoo napisała:

                  > skąd ja to znam ;)))

                  Zapewne jak ja - z wlasnego zycia :)

                  Ale poza tym to chyba Humprey Bogard i Casablanca, albo sie myle :) ???
            • khinga Re: e tam :) 16.01.06, 15:44
              ja raz weszłam i to był mój błąd:(( ale w porę wyszłam...

              Każdy sam odpowiedzialny jest za swoje czyny!
              • kinyoo Re: e tam :) 16.01.06, 15:46
                a ja nie żałuję :)
              • poprawnyinaczej Re: e tam :) 16.01.06, 16:00
                khinga napisała:

                >każdy sam odpowiedzialny jest za swoje czyny!
                >

                Ja tam wole, jak za moje odpowiadaja inni :)
                • khinga Re: e tam :) 16.01.06, 16:03
                  nabroisz i uciekasz:))
                  • poprawnyinaczej duzo gorzej :) 16.01.06, 16:06
                    khinga napisała:

                    > nabroisz i uciekasz :))

                    nawet nie musze :)
                    stwierdzam godnie i odwaznie, ze przepraszam - chcialem dobrze,
                    lecz sie "nie nadaje"
                    i mnie wyrzucaja :)

                    • khinga Re: duzo gorzej :) 16.01.06, 16:08
                      Ważne, by przyznać sie do popełnionego błędu:))
                      A to dlaczego się "nie nadajesz"?
                      • poprawnyinaczej Re: duzo gorzej :) 16.01.06, 16:12
                        khinga napisała:

                        > Ważne, by przyznać sie do popełnionego błędu:))
                        > A to dlaczego się "nie nadajesz"?
                        >

                        Do bledow zawsze ochoczo i samokrytycznie sie przyznaje :)

                        Gdyz jako czlowiek ulomny, wiem, ze bede czynil nastepne :)
                        • khinga Re: duzo gorzej :) 16.01.06, 16:20
                          Aaaaa....to wszystko tłumaczy:)))
                          Bądź dobrej myśli!
        • organza4 Re: e tam :) 16.01.06, 15:37
          a ja juz nawet nie umiem policzyc:(((
          • kinyoo Re: e tam :) 16.01.06, 15:39
            są tacy, którym się udaje, ale jak długo można bawić się w rozstania i
            powroty... ?
            • organza4 Re: e tam :) 16.01.06, 15:43
              mi sie nie udaje..za kazdym razem jest coraz gorzej..i przestała mnie juz bawic
              ta sytuacja..:(
              • samowolny Re: e tam :) 16.01.06, 15:47
                organza4 napisała:

                > mi sie nie udaje..za kazdym razem jest coraz gorzej..i przestała mnie juz
                >bawic ta sytuacja..:(

                wiec czas przestać sie bawić i poważnie zastanowić się nad takim zwiazkiem
                typu "mańka wstańka"...i podjąć odpowiedzialną decyzje
                • organza4 Re: e tam :) 16.01.06, 15:50
                  juz trace wiare w to ze mi sie uda..podjąc jakaś decyzje..kazda jest jakas
                  nietrafna;(
                  • samowolny Re: e tam :) 16.01.06, 16:09
                    nie znam twojej sytuacji ale jak meczą cie te rozstania i powroty to albo coś
                    zdecyduj na stałe albo...możesz sie męczyć dalej
                    • khinga Re: e tam :) 16.01.06, 16:28
                      Stanowcza decyzja!!! I tyle!
    • organza4 Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 15:17
      mądre słowa ale nieswięte..bo juz i próbowałam nie wchodzic..ale nie da
      sie..nie zawsze w zyciu jest tak prosto aby powiedziec nie to nie..Chyba ze ja
      jestem poprostu słaba i głupia.:(
      • samowolny Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 15:19
        organza4 napisała:

        > mądre słowa ale nieswięte..bo juz i próbowałam nie wchodzic..ale nie da
        > sie

        "nie da się" to trzasnąć obrotowymi drzwiami...
        • khinga Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 15:25
          Cóż ...chyba jednak słaba jesteś! No przykro:(

          Mimo,że czasami chciałabym biec z powrotem,ale nie! Muszę byc silna!...i nie
          wchodzę drugi raz!
          • Gość: lola Re: Musze się wygadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:04
            Może nie jesteś słaba,tylko bywasz,szczególnie w tym przypadku?Sama widzisz,że
            to bez sensu,szkoda każdej chwili w tym związku.Uciekaj,uciekaj,bo potem
            będziesz miała do siebie pretensje,że nie kochałaś sama siebie
            wystarczająco.Stracony czas już na zawsze został stracony.Pomyśl gdzie i z kim
            mogłabyś być dziś,gdybyś nie powróciła tamten pierwszy raz.Pomyśl,jaka byłabyś
            szczęśliwa,bo nie tkwiłabyś na pewno w tym beznadziejnym układzie.Nie wymądrzam
            się książkowo,znam to z życia:(Dlatego trzymam kciuki ,abyś znalazła w sobie
            dość sił.
            • organza4 Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 16:08
              piękne słowa..dziękuję za nie..Takie przemyslane i nie suche..teraz mi tego
              potrzeba,,
              • Gość: lola Re: Musze się wygadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:20
                Gdyby tylko pomogły...Czego naprawdę Ci życzę.Popatrz w lustro i uwierz w
                siebie.Świat jest pełny odpowiednich mężczyzn,a gdyby nawet żaden nie
                istniał,to czy rzeczywiście życie nie ma już nic do zaoferowania?Kiedy będziesz
                niezależna,pełna wiary w swoje atuty,zobaczysz jaka będziesz interesująca dla
                płci przeciwnej.Uśmiechnij się!Czytałaś lub oglądałaś "Nigdy w życu"?Bądź
                podobna do Justyny ona jest fajna:)
                • organza4 Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 17:46
                  Słyszałam ze film jest fajny..musze go obejrzec i w koncu uwierzyc ze nigdy
                  nie znaczy nigdy..;)
    • dawna-dziewczyna Re: Musze się wygadać... 16.01.06, 18:01
      najlepiej nie wracac..to jest zbyt trudne..niestety nie wszystko mozna
      zapomniec..i udawac ze wszystko jest oki;(
      • Gość: mysiopysio Re: Musze się wygadać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:32
        powroty najlepsze sa z wakacji wtedy glowa pelna wspomnien i nadziei a coz w
        zwiazkach bywa roznie ale generalnie ludzie sie nie zmieniaja i wczesniej czy
        pozniej pokazuja swoje prawdziwe i jak nam znane oblicze najpierw jest milo i
        cacy a potem sie zaczyna szare zycie i wychodzi szydlo z worka Czy warto tracic
        zycie dla tego co juz znamy i tego co bylo tym bardziej ze zanosi sie na to ze
        nie bedzie lepiej ....dziewczyno nie wszystko straconei nadal warto probowac bo
        zycie za krotkie aby je tracic na to juz bylo...
        • dawna-dziewczyna Re: Musze się wygadać... 17.01.06, 12:27
          gdyby w praktyce było wszystko takie proste jak w teorii...ja to wszystko
          wiem..ale coz mi z wiedzy jak na działanie juz nie mam sił;(
Pełna wersja