Był mi potrzebny tylko do reprodukcji...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 00:55
Zaraz pewnie zostanę zlinczowana za to co zrobiłam. Ale trudno. Opowiem
krótko o sobie. W tym roku kończę 28 lat. Zawsze byłam ambitna. Odkąd tylko
pamiętam. Dążyłam po trupach do celu. Poszłam na wymarzone studia. Ukończyłam
kursy językowe. Nie miałam na nic czasu. W szkole średniej i wczasie studiów
nie spotykałam się z chłopakami. Uważałam, że to strata czasu. Nie
przeszkadzało mi, że jestem sama. Dopiero kiedy dorobiłam się swojego
mieszkania spostrzegłam, że wszystkie moje koleżanki maja już rodziny. nagle
dotarło do mnie, że jestem SAMA. Co z tego, że miałam stabilizację finansową
i powodziło mi sie nieźle. Dla kogo to wszystko? Zaczęłam analizowac
dotychczasowe życie. Doszłam do wniosku, że muszę coś zrobić. zapragnęłam
nagle być matką. Poczułam silny instynkt. Szukanie faceta do jakiegoś
poważniejszego związku zajęłoby mi sporo czasu. A latka leciały. Wtedy w
głowie zrodził mi się pewien pomysł. Zajdę w ciążę i będę wychowywać dziecko
sama. Jego ojciec, dla mnie dawca materiału genetycznego, miałby się nigdy
nie dowiedzieć o ojcu. To było ponad rok temu. Zaczęłam szukać kandydata.
Pewnego razu zostałam wysłana w podróż służbową. Wieczorem w hotelowym
bufecie dostrzegłam Go...Wysoki ciemnooki brunet. To był ten, którego
szukałam. Napotkałam jego wzrok i uśmiechnęłam się zachęcająco. Po prostu go
uwiodłam...Dużo wypiliśmy. Potem wylądowaliśmy w jego pokoju. dodam jeszcze,
że straciłam wtedy dziewictwo. Uchowałam się przez tyle lat nie dopuszczając
do siebie facetów. Rano ubrałam się szybko i uciekłam. Miałam moralnego kaca.
Wieczorem znó go spotkałam. Spytał czemu uciekłam. Wystarczyło spojrzenie
jego oczu i parę drinków. Uległam. Znowu wylądowaliśmy w jego pokoju. Rano
znowu wyszłam jak spał. Tego ranka miałam wracać do domu. Minęło parę
tygodni. Nie było dnia, żebym o nim nie myślała. Zaczęłam odczuwać objawy
typowe dla kobiety w ciąży. Udało się! Byłam szczęśliwa. Moje życie się
zmieniało. Zaczęłam mieć inne wartości. O nim już nie myślałam. Tylko czasem
przed zaśnięciem. Byłam już około 5 m-ca ciąży, gdy szef pewnego dnia zawołał
mnie do gabinetu i przedstawił nowego pracownika. Myślałam, że upadnę...To
był on. Ojciec mojego dziecka. On też zamarł na mój widok. Patrzyliśmy na
siebie w milczeniu. Szef kazał mi go oprowadzić. Wykręciłam się złym
samopoczuciem. Powiedział, ze gratuluje mi ciąży. Kiedy wychodziłam z pracy
czekał na mnie. Powiedział, że musimy porozmawiać. Ja na to, że nie mamy o
czym. A on, że mamy. Powiedział, że nie mógł o mnie zapomnieć. Szukał mnie
itp. Zaczęło się śledztwo na temat ciąży. Powiedział, żebym nie zaprzeczała.
Ja powiedziałam, że to nie jego dziecko. A on podszedł i mnie
pocałował."Kłamiesz"-ułyszałam i jak oszołomiona pocałunkiem idiotka
odpowiedziałam"to twoje dziecko". To był błąd. Zaczęłam go unikać.
Przychodził do mnie do pokoju w pracy, do domu. Powtarzał, że musimy być
razem. Ja wciąż go zbywałam. BYłam zła na siebie, że mięknę w jego obecności.
On to wiedział. I wykorzystywał. Zaczynałam się powoli łamać. Chodziliśmy
razem na spacery, zakupy, do lekarza. To naprawdę cudowny i troskilwy facet.
Poprosił mnie orękę. Odmówiłam. Po prostu się boję! Boję się być ograniczona
poprzez małżeństwo, boję się utraty wolności. Ja nie potrafię być żoną. Nie
lubię sprzątać i gotować. Nie chcę być mu kulą u nogi. Pewnie chce być ze mną
tylko dla dziecka. Jednak, kiedy to mówię zaprzecza. Poza tym jak mogę
budować coś, co zaczęło się z tak egoistycznych pobudek. Nasz związek nie ma
szans. Poza tym ja tak naprawdę nie umiem być w związku. Z inną kobietą
będzie mu lepiej... Za miesiąc na świat przyjdzie nasza córeczka. Rozczulam
się jak widzę kiedy on przytula się do mojego brzucha i mówi, że nas
kocha...Ja go chyba też...Już nie wiem. Nie chcę być dla niego przykra
niespodzianka tuż po ślubie...
    • bazia_home Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 01:09
      Przyjdzie maleństwo na świat i zobaczysz, że wtedy wiele się zmieni. Tym
      bardziej, że sama dochodzisz teraz chyba do tego uczucia. A strach... chyba
      jest zawsze. Gratuluje!!!
      • Gość: mona Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... IP: *.chello.pl 20.01.06, 21:28
        piękna historia, mysle ze powinnas dac mu szanse, rzadko mozna trafic na
        takiego faceta!
    • frankhestain Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 07:55
      szkoda czsu na takie bajki
      • minsi Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:52
        ej zgadzam sie z przedmówcą.
        naprawdę ktoś wierzy że można zajść w ciąże od jednego razu ? (dwóch)??? styl
        tego posta jest tak płytki, a fabuła tak nieprawdopodobna, że widać jasno iż
        pisała go jakaś znudzona mężatka w przerwie między jedną a drugą telenowelą, a
        może i jakaś naweidzona gimnazjalistka, nieważne.
        • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:09
          ja stawiam na 20-tkę:)
          szczególnie ta "utrata dziewictwa" była ciekawa.
    • molly2115 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 09:21
      Moge powiedziec ze Cie rozumiem choc sama nie zrobilam nigdy czegos takiego.
      Lepiej miec dziecko niz byc sama,ale jesli jest ktos kto chce byc z Toba to
      zastanow sie czy nie warto sprobowac.

      • samowolny Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 09:40
        molly2115 napisała:

        > Lepiej miec dziecko niz byc sama

        Typowe egoistyczne podejście do życia, ja mam kaprys to bede miała dziecko nie
        mysląc o tym że dziecko wychowywać się będzie w niepełnej rodzinie.
        dziecko TO NIE ZABAWKA..no ale do pewnych decyzji trzeba dorosnąć a niekiedy
        nie udaje sie to przez całe życie
        • molly2115 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 09:45
          Mowisz dokladnie tak jak nakazuja schematy.
          Nie jestem egoistka.Gdybym byla to niechcialabym dziecka,meza,nikogo w swoim
          zyciu poza soba.
          A ja chce,ale jesli nie wyjdzie mi nic z zadnym facetem to chyba lepiej miec
          motywacje do zycia?A gdzie jest powiedziane ze dziecko bedzie nieszczesliwe
          majac tylko matke?Lepiej zeby w domu byl ojciec(tylko po to by byl)ktory
          np.bedzie zlym czlowiekiem?
          • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:03
            molly2115 napisała:

            > jesli nie wyjdzie mi nic z zadnym facetem to chyba lepiej miec
            > motywacje do zycia?
            >A gdzie jest powiedziane ze dziecko bedzie nieszczesliwe
            > majac tylko matke?


            dziecko nie mus byc nieszczesliwe mając tylko matkę.
            ale zapewne bedzie nieszczesliwe mając TAKĄ matkę.

            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:07
              Bynajmniej nie gorsza od Ciebie ;)
              • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:08
                Piotr,
                odczep się
                albo poproś ja niech ci wyprodukuje dziecko
                żebys miał motywacje do życia.
                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:22
                  Moralnie to Ty mozesz kazdego uczyc. Popatrz najpierw na siebie,
                  na swoje zycie, jaka jestes przykladna zona, matka itp.
                  A jak nie jestes i nie masz zadnych doswiadczen to nie zabieraj glosu.
                  • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:24
                    Twoje pięcioro dzieci zaświadczy jakie masz doświadczenie w tym temacie.
                    • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:25
                      Ale ja nikogo nie pouczam, jak bys uwaznie przeczytala ten watek.
                      A Ty sie madrujesz, a jedyny Twoj zyciowy problem to kolor lakieru na
                      paznokciach ...
                      • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:28
                        a ty nie masz swojego życia zeby sie moim zajmowac?
                        • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:30
                          Nie zajmue sie Twoim bo takiego wogole nie masz. Siedzisz za komputerem caly
                          dzien i pouczasz innych jak maja zyc.
                          • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:31
                            a co ciebie obchodzi to co ja robie?
                            jeszcze raz-
                            nie masz wlasnego zycia ze sie moim zajmujesz?
                            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:32
                              Tak jak Ty nie powinnas oceniac zycia innych. Mojego tez.
                              • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:37
                                wypowiadam sie w konkretnym watku do konkretnej osoby, na konkretny temat. nie
                                zauwazyles? jestes na tyle zarozumialy, ze uwazasz iz jest ona tak ograniczona,
                                ze sama nie potrafi podjac dyskusji i lepiej od niej wiesz co ma mi
                                odpowiedziec? ja cie tu zaczepiam czy odwrotnie.


                                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:40
                                  Wypowiadasz i pouczasz ludzi na kazdym watku, a nie masz pojecia o zyciu.
                                  Masz jakis uraz psychiczny do ludzi, ze Tobie sie nie szczesci ?
                                  • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:41
                                    jeszcze raz zapytam- bo chyba nie dociera-
                                    a co ciebie moje zycie obchodzi ze tak się go ciągle czepiasz?
                                    • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:44
                                      Obchodzi mnie tylko jak pogardliwie traktujesz innych.
                                      • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:57
                                        spojrz na siebie.
                                        i jeszcze raz.
                                        • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:11
                                          Zazdroscisz ?
            • analityczka Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:34
              Nie oceniaj bellimo ludzi kiedy nic o nich nie wiesz.W takim razie uważasz że
              autorka to też kobieta która nie powinna być matką?Że wszystkie samotne matki
              (czy to z wyboru czy z przypadku) to kobiety złe a ich dzieci nieszczęśliwe?
              • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:40
                >Że wszystkie samotne matki
                > (czy to z wyboru czy z przypadku) to kobiety złe a ich dzieci nieszczęśliwe?


                nigdzie tak nie twierdze,
                znam samotne matki
                ale zadna z nich nie "wyprodukowała sobie dziecko, żeby miec motywację do życia"
                • analityczka Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:43
                  Skoro na podstawie jednego zdania potrafiłaś ocenić tak jedną,to tak jakbyś
                  tworzyła opinię o wszystkich!
                  Skoro tak świetnie znasz samotne matki to powiedz mi w takim razie jak to się
                  stało że mają dzieci?Same "wpadki"?Dlaczego urodziły dzieciaki których nie
                  chciały?To w takim razie tak nieodpowiedzialne osoby to też nie materiał na
                  matkę.
                  • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:57
                    czy samotna matka jednoznacznie kojarzy ci sie z niechcianym dzieckiem?

                    jest roznica miedzy przypadkiem a wyrachowaniem.
                    • analityczka Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:10
                      > czy samotna matka jednoznacznie kojarzy ci sie z niechcianym dzieckiem?
                      >
                      No i wracamy do puktu wyjścia.Mnie nie kojarzy się,ale Tobie chyba tak.Skoro
                      dziecko było chciane przez tą matkę(jak może byc w takim razie chciane przez
                      przypadek czy chciane z wyrachowania?) to świadomie je "stworzyła" i urodziła a
                      według Ciebie to egoizm i fakt godzien potępienia.
                      Ehh...widzę że Ty mas z góry ustaloną opinię na ten temat i szkoda czasu na
                      dyskusję.Ja tylko życzę Ci żebyś nigdy nie została sama na tym świecie-sama w
                      pełnym tego słowa znaczeniu,bez męża,dziecka,bez tego ważnego "motoru
                      napędzającego".
                      • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:16
                        A wdowaa to tez przekleta, ze sama wychowuje dziecko i nie chce juz
                        wyjsc ponownie za maz ?
                        • analityczka Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:17
                          Pewnie tak:)
                          • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:18
                            Wkurzaja mnie takie babska, co mysla, ze wszystkie rozumy pozjadaly :)
                            • analityczka Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:22
                              A wiesz co jest najlepsze w tym wszystkim?Że najczęściej te osoby to zwyczajnie
                              zaprzeczają własnym kompleksom czy porażkom życiowym a nie krytykują innych.
                      • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:39
                        > > czy samotna matka jednoznacznie kojarzy ci sie z niechcianym dzieckiem?
                        > >
                        > No i wracamy do puktu wyjścia.Mnie nie kojarzy się,ale Tobie chyba tak.

                        pierwsze slysze,gdzie to wyczytalas w tym co napisalam?

                        czy uważasz, że matka ktora świadomie, juz na wstępie, z premedytacją odbiera
                        dziecku prawo do posiadania ojca, do posiadania rodzicow i pelnej rodziny, i
                        rodzi to dziecko tylko po to by Ono JEJ załatało dziurę samotności, z która ona
                        sobie nie umie poradzic - to idealna matka? nie egoistka ktora niewiele mysli o
                        dobru dziecka ale o swoim?

                        czy jesli z zadnym facetem ci nie wyjdzie to w wieku 30-paru lat pobiegniesz na
                        dyskoteke by ktokolwiek dal Ci plemniki, żebys sobie chociaz urodzila dziecko bo
                        sie czujesz samotna? zastanow sie.
                        • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:46
                          Sa kobiety co nie maja szans na porzadnego faceta. Sa brzydkie, nie maja
                          dobrego charakteru. I co maja byc przez to nieszczesliwe cale zycie ?
                        • analityczka Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 14:08
                          > czy uważasz, że matka ktora świadomie, juz na wstępie, z premedytacją odbiera
                          > dziecku prawo do posiadania ojca, do posiadania rodzicow i pelnej rodziny, i
                          > rodzi to dziecko tylko po to by Ono JEJ załatało dziurę samotności, z która
                          ona
                          > sobie nie umie poradzic - to idealna matka? nie egoistka ktora niewiele mysli
                          o
                          > dobru dziecka ale o swoim?
                          Nie Twierdzę że idealna ale napewno taka która wybiera mniejsze zło.
                          Uproszczony schemat według Ciebie to co?Jeśli będe sama to powinnam szukać
                          faceta i z nim być tylko po to by spełnić swoje marzenie i mieć dziecko?To
                          będzie super?Niezaleznie jakim on będzie człowiekiem?
                          A jak nie ma faceta to co?Zamknąć się w klasztorze?A jak "wpadnę" to już jestem
                          usprawiedliwiona tak?I już wtedy kobieta nie jest egoistką?
                          Mam swoje zdanie na ten temat i go nie zmienię.Koniec dyskusji na ten temat.
                          Miłego weekendu.
                          • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 14:34
                            analityczka napisała:

                            > Nie Twierdzę że idealna ale napewno taka która wybiera mniejsze zło.


                            Dla kogo mniejsze zło??? Tylko i wyłącznie dla niej, bo poki co dziecka nie
                            ma. Bo ona boi się samotności więc płodzi sobie dziecko które ma jej wypełniac
                            pustkę. Myślisz że ucieknie w ten sposob przed samotnością? Bzdura. Dobro
                            dziecka się w takim przypadku nie liczy. A co do mniejszego zła, ani przez
                            chwile nie pomyślałaś tu o tym Kto wypełni Dziecku dziurę po ojcu którego nigdy
                            znać nie będzie. Dziecko to nie zabawka i lalka dla spelniania pragnien mamusi.

                            > Uproszczony schemat według Ciebie to co?Jeśli będe sama to powinnam szukać
                            > faceta i z nim być tylko po to by spełnić swoje marzenie i mieć dziecko?To
                            > będzie super?Niezaleznie jakim on będzie człowiekiem?

                            Marzenia to możesz spełniac latając balonem nad Saharą. A nie produkując z
                            premedytacją półsierotę, której nawet nie będziesz mogła powiedzieć prawdy o
                            jej ojcu, ani motywach jej poczęcia.

                            > A jak nie ma faceta to co?Zamknąć się w klasztorze?A jak "wpadnę" to już
                            jestem > usprawiedliwiona tak?I już wtedy kobieta nie jest egoistką?


                            Dziecko które już jest należy kochać i wychować.
                            Ale jeśli nie umiesz być w związku, nie potrafisz stworzyć z drugą osobą
                            żadnego normalnego układu to łudzisz się, że z dzieckiem będziesz potrafiła?

                            Moze dlatego, że małe dziecko nie ma prawa głosu i będzie od ciebie w pełni
                            zależne, będziesz go mogła układac wg tylko własnego wyobrażenia, a będąc z
                            partnerem trzeba się wysilać na kompromisy a po co ci to?
                            Tylko dlatego chcesz z premedytacją powołać do życia "życiowego motywatora" dla
                            siebie- małego człowieczka-półsierotę?
                            Nie miłosierniej będzie kupić sobie psa?


                            > Mam swoje zdanie na ten temat i go nie zmienię.Koniec dyskusji na ten temat.

                            Nie każę Ci zmieniać zdania, jestes dorosła. Nie zabronie Ci również iść na tę
                            dyskotekę w poszukiwaniu dawcy plemników, jeśli uznasz że to Twoja życiowa rola.

                            > Miłego weekendu.

                            I wzajemnie.
            • molly2115 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:40
              Ja Cie nie obrazam tutaj wiec uwazaj co piszesz.
              • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:42
                >A ja chce,ale jesli nie wyjdzie mi nic z zadnym facetem to chyba lepiej miec
                motywacje do zycia?"

                obrazasz siebie tak zamierzajac podejsc do macierzynstwa.
                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:45
                  Zobaczysz jak Ciebie facet rzuci to pogadamy
                • molly2115 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:45
                  A Ty masz meza i dzieci ze taka madra jestes?
                  • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:46
                    Wlasnie o to chodzi ze nie ma :)
                    • molly2115 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:49
                      Dzieki,to juz wiem wszystko.
                      Bellima to zgorzkniala samotna kobieta ktora nawet o dziecko nie potrafila sie
                      postarac.
                      • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:50
                        A nie wiesz jakie sa feministki ? Kochanek, wino, zabezpieczenie
                        i zadnych obowiazkow :) Tylko sie madrowac.
                        • molly2115 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:53
                          hihihi dobre!
                          Za krotko tu jestem zeby wiedziec ze to jakas kolezanka Kazimiery Szczuki:)
                          • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:54
                            Ja bym ja wzial za jej sobowtora, ale ona widac, ze nie pracuje w telewizji :)
                  • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:02
                    molly, czy jesli uda ci sie jednak miec fajnego faceta, to zrezygnujesz dla
                    niego z dziecka jesli nie bedzie chcial/mogl ich miec?
                    • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:12
                      Nie odwracaj kota ogonem. Sama sie postaraj.
                      • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:44
                        piotrus brzmisz załośnie tym uganianiem się za mną
                        • khinga Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:46
                          Piotr szaleje za Tobą-Bellima :)))

                          Przepraszam, że się wtrąciłam......już uciekam!
                          • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:49
                            Co ja sie o sobie dowiaduje :))))

                            khinga napisała:

                            > Piotr szaleje za Tobą-Bellima :)))
                            >
                            > Przepraszam, że się wtrąciłam......już uciekam!
                            >
                          • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:49
                            ja wiem wiem :)
                            wkurza sie,Ze go nie chcę
                            wiec musi mi dokopac publicznie zeby sie nie wydalo :)
                            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:51
                              A dlaczego mnie nie chcesz ? :) To ciekawe :)

                              > ja wiem wiem :)
                              > wkurza sie,Ze go nie chcę
                              > wiec musi mi dokopac publicznie zeby sie nie wydalo :)
                        • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:48
                          Uganianiem sie za Toba ? Duze masz mniemanie o sobie. Gratuluje sampoczucia !!

                          bellima napisała:

                          > piotrus brzmisz załośnie tym uganianiem się za mną
                          • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:49
                            sprawiasz czasem takie wrażenie Piotrze ;) a czasem, że jej nie cierpisz :)
                            • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:50
                              ach, to ta milosc rozum mu odbiera:)
                              • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:53
                                bellima napisała:

                                > ach, to ta milosc rozum mu odbiera:)

                                Tak, podnos sie na duchu :)
                            • khinga Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:50
                              "kto się czubi ten się lubi"...
                              • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:51
                                mnie w to nie mieszajcie;)
                                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:54
                                  bellima napisała:

                                  > mnie w to nie mieszajcie;)

                                  Jak zwykle: " ode mnie to klopoty z dala". Innym poradze :D
                              • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:53
                                khinga napisała:

                                > "kto się czubi ten się lubi"...
                                >
                                Ale ja sie z nia nie czubie, tylko juz kloce.
                                • wmro Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:59
                                  A mógłbys pokłócić się na tzw. privie?
                                  Jakoś mało eleganckie są kłótnie na forum publicznym.
                                  • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:03
                                    Forum sluzy do wymiany pogladow.
                                    • wmro Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:06
                                      Tak, jak najbardziej do wymiany poglądów służy,
                                      ale zdaje się, znaczenie słowa "pogląd" nie jest powszechnie znane.
                                      • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:08
                                        Widze, ze przyznajesz sie do bycia pierwsza taka osoba.
                            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:52
                              kinyoo napisała:

                              > sprawiasz czasem takie wrażenie Piotrze ;) a czasem, że jej nie cierpisz :)

                              Bardziej jej nie cierpie :) Paniusi, ktora zjadla wszystkie rozumy swiata :)
                              • bellima kobietki, patrzcie i wyciągajcie wnioski:) 20.01.06, 11:55
                                piotr_321 napisał:

                                > Bardziej jej nie cierpie :) Paniusi, ktora zjadla wszystkie rozumy swiata :)


                                niektórym wystarczy powiedzieć "nie"
                                żeby odkryli swoje prawdziwe oblicze:))
                                • piotr_321 Re: kobietki, patrzcie i wyciągajcie wnioski:) 20.01.06, 11:57
                                  bellima napisała:

                                  > piotr_321 napisał:
                                  >
                                  > > Bardziej jej nie cierpie :) Paniusi, ktora zjadla wszystkie rozumy swiata
                                  > :)
                                  >
                                  >
                                  > niektórym wystarczy powiedzieć "nie"
                                  > żeby odkryli swoje prawdziwe oblicze:))

                                  Czy ja kiedys sie pytalem o tak ???????

                              • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:04
                                te uśmieszki sugerują, że nie mówisz poważnie. Chyba, że są po prostu dla
                                mnie ...;) (ale nie, bo zaraz mi napiszesz coś o samopoczuciu :))))
                                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:07
                                  Mowie powaznie, a to ze byl usmieszek byl tylko smiechem jakie potrafia byc
                                  kobiety :)
                                  • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:19
                                    zaczynam powoli rozumieć ;) A Ty chyba nie masz zbyt dobrego zdania o kobietach
                                    tak ogólnie ? Tak mi się wydawało czytając niektóre Twoje posty, że jesteś
                                    dość. cyniczny. Jeśli się mylę, to sorki. Z braku czasu podczytuję wybiórczo :)
                                    • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:34
                                      Sa kobiety warte kazdej chwili, ale to sa wyjatki :)
                                      • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:36
                                        takie perełki na tym złym świecie :)
                                        • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:38
                                          Tak, dla ktorych warto zyc :)
                                          • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:40
                                            dobrze, że przynajmniej wierzysz w ich istnienie :)
                                            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:44
                                              Nie tylko wierze, ale znam :)
                                              • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:53
                                                ale pewnie są zajęte :)
                                                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:00
                                                  No duza czesc niestety tak :)
                                                  • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:02
                                                    ale dla Ciebie jakieś zostały :)
                                                  • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:06
                                                    Wierze w przeznaczenie i na pewno jakas czeka juz na moja milosc :)
                                                  • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:09
                                                    tylko jak ją znaleźć ? Może nie spędzać tyle czasu na forum ? ;) Chociaż pewnie
                                                    każdy sposób dobry, ale Ty napisałeś kiedyś, że tu nie ma fajnych dziewczyn :)
                                                  • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:10
                                                    Przeciezz nie bede jej caly dzien szukal :) Sa pory, ze szukam :)
                                                    Wszedzie sa wyjatki, nawet na forum :)
                                                  • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:16
                                                    Powodzenia w poszukiwaniach :)
                                                  • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:41
                                                    Dziekuje :) Ciebie tez ktos znalazl, wiec wszystko jest mozliwe :)
                                                  • kinyoo Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 14:11
                                                    :)
          • wmro Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:47
            molly2115 napisała:

            >> A ja chce,ale jesli nie wyjdzie mi nic z zadnym facetem to chyba lepiej miec
            > motywacje do zycia?

            Molly, zastanów się jaki niewłaściwy argument wytoczyłaś.
            Dziecko jest odrębną istotą, jego życie nie jest po to, aby komuś zaspokajać
            ambicje, uczucia czy w końcu dostarczać motywacji!
            Instrumentalne traktowanie dziecka jako środka do osiągnięcia celów życiowych
            jest niedopuszczalne.
            • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:54
              dokładnie to.
    • erora22 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:33
      Nie wiem czemu, ale cie rozumiem. Mam podobny charakter do ciebie. Z facetami
      podobnie. Jednak spotkało cie jedno szczescie - dziecko. A potem drugie,
      którego raczej nie przewidywałas - ojciec dziecka, który cie kocha. Warto
      byłoby się cieszyć tymi dwoma, warto zaryzykować, nie bój sie. Życze ci
      szczescia :)
    • nonmolto Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:51
      trzymajac sie zasad mozna popełnic wiele błedów ale zawsze powtazam trzeba isc
      za głosem serca czy dawca sie nie sprawdzi w roli ojca a małzenstwem nie
      musicie byc odrazu daj mu szanse pokochac i daj szanse sie pokochac moze nie
      bedziesz uwiazana moze okazac sie za nie bedziesz kula u nogi ale jasno postaw
      warunki czego oczekujesz ..... ja zycze Tobie jak najlepie i usmiechnij sie
      prosze bedzie tak jak sama sobie poukładasz przeciez nie jestesmy niewolnikami
      czy tez zakładnikami :-))
    • messalina8 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 10:51
      To wtrącę maleńkie, prawie za. Wiem jak ważne jest dziecko w życiu kobiety (
      przynajmniej w życiu tych które go bardzo pragną) i myślę, że gdybym nikogo nie
      znalazła, to byłabym skłonna zrobić to co Ty, ale jezeli los dałby szansę na
      stworzenie rodziny z ojcem dziecka, to przynajmniej bym spróbowała ( na
      początek wspólne mieszkanie, nie musisz od razu wychodzić za mąż) Kiedyś
      będziesz musiała wytłumaczyć córce, dlaczego nie ma rodziny jak inne dzieci.
      Pomyśl o tym. Życzę dużo zdrówka dla Was obu i mądrej decyzji dla Ciebie.
      Pozdrawiam.
    • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:10
      W Twoim przypadku to tylko cudowne zrzadzenie losu. Sprobujesz, a jak sie nie
      uda to i tak bedziesz miec to co planowalas.
    • khinga Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:26
      Niby warto zaryzykować. Małżeństwo to nie ruletka "może a może". I co potem,jak
      zaryzykuje? Nie spodoba się i odejdzie? Jednak tego są pewne konsekwencje:(
      Aurora się boi,że nie będzie umiała być żoną,ale matką tak. Jednak z dnia na
      dzień coraz bardziej go kocha.
      Po drugie: Spotkali się w firmie...czyż nie byli jednak sobie przeznaczeni?

      Z tym małżeństwem to bym jeszcze poczekała. Niech urodzi się dziecko,
      zamieszkajcie razem. Może jednak sprawdzisz się jako pani domu?
      A dziecko niekoniecznie musi mieć oboje rodziców. Uwierz!!!

      Powodzenia:))
    • wmro Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 11:34
      Gość portalu: Aurora1978 napisał(a):

      > Dużo wypiliśmy. Potem wylądowaliśmy w jego pokoju.
      > Wystarczyło spojrzenie
      > jego oczu i parę drinków. Uległam. Znowu wylądowaliśmy w jego pokoju.

      Nie oceniam całej sytuacji, bo to Twoje życie, nie moje.
      Chciałaś być matką i nią jesteś.
      Pozwalam sobie jedynie zacytować małe fragmenty Twojego wpisu, które mnie
      niemal zwaliły z nóg...
      Inteligentna(?) kobieta-przyszła matka planująca poczęcie w stanie upojenia...
      • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:05
        >Boję się być ograniczona
        >poprzez małżeństwo, boję się utraty wolności. Ja nie potrafię być żoną. Nie
        >lubię sprzątać i gotować


        ja bym jeszcze nad tym fragmentem się zastanowiła:

        jakim cudem ona chce sama wychowac dziecko nie tracac częsci swojej wolnosci na
        jego rzecz? i to ogromnej czesci na najblizsze kilkanascie lat?
        i jak to zrobi nie sprzątając po dziecku?
        komu zamierza oddac to dziecko na wychowanie?
        rozumiem, ze zaplaci opiekunkom a sama wychowanie ograniczy do niedzielnego
        spaceru z dzieckiem i pokazania znajomym jakie ono ładne.

        czy inteligentna kobieta w wieku prawie 30tu lat nie powinna byc na tyle dorosla
        by wiedziec, że w małżenstwie nie chodzi o sprzątanie i gotowanie ale o zupełnie
        co innego?


        Tak wiec uważam, że tego opowiadania Aurora nie dopracowała.
        • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:10
          I tak dzis wiekszosc dzieci jest wychowywana przez opiekunki, bo feministki
          musza zarabiac na kosmetyki i manicure.
          • khinga Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:19
            A także na utrzymanie swego dziecka.
            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:35
              Jak maz za malo zarabia to tez.
        • wmro Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:26
          Naprawdę to nie wiadomo, czy taka sytuacja w ogóle miała miejsce i chyba szkoda
          czasu na dyskusję, która się w tym wątku wytworzyła.
          Wiem, temat dotyczy spraw głęboko emocjonalnych, ale tym bardziej wymaga on
          delikatności i wyczucia słowa, którego w wymianie zdań zabrakło.
          • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:43
            bez względu na to czy to bajka czy prawda temat rzucony został na forumowy żer
            po to by wzniecic dyskusje i autorke nie ucieszy Twoje stwierdzenie "szkoda na
            to czasu"
            a patrząc na sam tytuł wątku; użycie "reprodukcji" sporo wyjaśnia
            co do delikatnosci podejścia do tego problemu w wydaniu autorki
            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:45
              Jest po prostu szczera. A jezyk ma ten sam poziom co Twoj na temat facetow.
              • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:46
                Piotruś, zrozum, nie kocham cie;)
                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:50
                  A kogo kochasz ? ;)
                • facettt Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:09
                  bellima napisała:

                  > Piotruś, zrozum, nie kocham cie;)

                  Co tam milosc... pal ja szesc :)

                  My tu mamy nie mniej zalet, niz tamten facet...
                  Bierz przyklad z autorki watku i pomysl o reprodukcji :)
                  • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:10
                    facettt napisał:

                    > bellima napisała:
                    >
                    > > Piotruś, zrozum, nie kocham cie;)
                    >
                    > Co tam milosc... pal ja szesc :)
                    >
                    > My tu mamy nie mniej zalet, niz tamten facet...
                    > Bierz przyklad z autorki watku i pomysl o reprodukcji :)

                    Chcesz, zeby urodzila nowe potworki ? ;)
                    • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:21
                      piotr_321 napisał:
                      > Chcesz, zeby urodzila nowe potworki ? ;)

                      To moze z Toba, ale w zadnym razie ze mna :)
                      • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:24

                        > > Chcesz, zeby urodzila nowe potworki ? ;)
                        >
                        > To moze z Toba, ale w zadnym razie ze mna :)

                        To juz jakies wyprodukowales, ze masz pewnosc ? ;)
                        • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:30
                          piotr_321 napisał:

                          > To juz jakies wyprodukowales, ze masz pewnosc ? ;)

                          Owszem i nie ukrywam, ze "prima sort" :)
                          • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:32
                            facettt napisał:

                            > piotr_321 napisał:
                            >
                            > > To juz jakies wyprodukowales, ze masz pewnosc ? ;)
                            >
                            > Owszem i nie ukrywam, ze "prima sort" :)

                            Bellima chyba nie bedzie zadowolona, ze tak siejesz materialem
                            na lewo i prawo ;)
                            • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:36
                              piotr_321 napisał:
                              > Bellima chyba nie bedzie zadowolona, ze tak siejesz materialem
                              > na lewo i prawo ;)

                              Jednokrotna (i ostatnia juz ) powtorka z rozrywki, do tego na najwyzszym
                              poziomie, to nie sianie, lecz zbieranie plonow, ku chwale lepszej czesci
                              Ludzkosci, a szczegolnie jej niektorych, wysmienitych przedstawicielek :)
                              • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:39
                                Ty naprawde masz o niej wysokie mniemanie :))))
                                • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:44
                                  piotr_321 napisał:

                                  > Ty naprawde masz o niej wysokie mniemanie :))))

                                  Zadaje sie tylko z kobietami - o ktorych mam najwyzsze mniemanie.
                                  • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:45

                                    >
                                    > > Ty naprawde masz o niej wysokie mniemanie :))))
                                    >
                                    > Zadaje sie tylko z kobietami - o ktorych mam najwyzsze mniemanie.

                                    Widziales ją chociaz ? :)
                  • bellima Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:13
                    > Co tam milosc... pal ja szesc :)
                    >
                    > My tu mamy nie mniej zalet, niz tamten facet...
                    > Bierz przyklad z autorki watku i pomysl o reprodukcji :)


                    o kótrym mówisz facecie,
                    i o której jego zalecie?hę;))
                    • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:23
                      bellima napisała:

                      > > Co tam milosc... pal ja szesc :)
                      > >
                      > > My tu mamy nie mniej zalet, niz tamten facet...
                      > > Bierz przyklad z autorki watku i pomysl o reprodukcji :)
                      >
                      >
                      > o kótrym mówisz facecie,
                      > i o której jego zalecie? hę;))

                      Mowie Ci, Kochanie, ze trzech takich, jak nas dwoch, to nie ma ani jednego :)

                      A zalety - ho ho ho! - nie widac ? :)
                      To jak? - Wolisz, Kochanie, chlopczyka, czy dziewczynke?
                      • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:25
                        > To jak? - Wolisz, Kochanie, chlopczyka, czy dziewczynke?

                        To juz jest Twoim kochaniem ? ;) Nie widzialem, ze ona taka do amorow skora ;)
                      • bellima Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:29
                        a gdzie dwóch się bije tam trzecia korzysta;)

                        > To jak? - Wolisz, Kochanie, chlopczyka, czy dziewczynke?

                        Zdaję się Kochanie na Ciebie,
                        (i Twe zalety również)
                        przecież wiem, ze Twe wybory są najwłaściwsze;)))
                        • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:32
                          bellima napisała:
                          > przecież wiem, ze Twe wybory są najwłaściwsze;)))

                          Wreszcie jakas zacheta :)

                          Tylko jak wiesz, ja wolno-mysliciel jestem...
                          Ale decyzje podejme jeszcze W TYM roku :)
                          • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:38

                            > Wreszcie jakas zacheta :)

                            Ale Cie podpuszcza ....
                          • bellima Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:38
                            to już całkiem niedługo biorąc pod uwagę, że właśnie się zaczął;))
                            • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:45
                              bellima napisała:

                              > to już całkiem niedługo biorąc pod uwagę, że właśnie się zaczął;))

                              I dlatego moge byc pewien, ze raz w zyciu wreszcie zdaze przed terminem :
                              • bellima Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:46
                                o ile się uda:))
                                • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:50
                                  bellima napisała:

                                  > o ile się uda:))

                                  A nie uda ? ;))
                                • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 15:53
                                  bellima napisała:

                                  > o ile się uda :))

                                  To, jak zawsze, wola Boska - tak czy tak...
                                  (a nasi sasiedzi zza Odry mawiaja: - so wie so :))
                                  • bellima Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 16:03
                                    Ty juz lepiej na Boga tego nie zwalaj;)
                                    • facettt Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 16:30
                                      bellima napisała:
                                      Ty juz lepiej na Boga tego nie zwalaj ;)

                                      Na kogos musze :) Na Ciebie nie smialbym, gdyz chce Cie nieustajaco widziec
                                      w najlepszym zdrowiu - do wyzszych celow :)

                                      pa.
                                      • piotr_321 Re: Bella, nie dasaj sie :) 20.01.06, 16:34

                                        > w najlepszym zdrowiu - do wyzszych celow :)
                                        Do czego ???????????????
    • dawna-dziewczyna Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:47
      nie chce byc niemiła ale ja chyba widziałam taki film..no moze ciązy nie
      było,,,ale zawsze mozna cos nowego dodac..oj kobieto..czyzby to byl zwiastun
      nowej telenoweli..;(( ;-PPP
    • dyrdymaron Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:51
      Ale bzdety i dyrdymały.
      Następnym razem prosze o więcej dramaturgii. :)
      • dawna-dziewczyna Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:52
        poczekajmy moze pojawi sie druga cześc..:)))))
        • bellima Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 12:57
          i ciekawiej by było jakby to nie był taki schematyczny piękny wysoki brunet,
          ale jakiś ciekawszy typ, o twarzy naznaczonej przez cierpienia przeszłości, o
          przygaszonym spojrzeniu ciepłych oczu, patrzacym na Cię z niedorozumianym bólem,
          itd... wtedy łatwiej będzie w następnych odcinkach tę jego straszna przeszłośc
          odkrywac podkręcajac atmosferę..
          • dawna-dziewczyna Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:04
            zapowiada sie romansidło..bo tam zawsze sa piękni faceci i przeseksowne
            kobiety...hihi
            • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:07
              Seksowni panowie sa wszedzie, gorzej z kobietami ;)
              • dawna-dziewczyna Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:09
                bla bla bla;-PP
                • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:11
                  Jezeli to ma byc konkretna odpowiedz, to ja dziekuje :)
                  • dawna-dziewczyna Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:12
                    wiem ze nie ma brzydkich kobiet lecz czasami wina brak..hi hi;)
                    • piotr_321 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 20.01.06, 13:40
                      Gorzej jak ktos chce na trzezwo ;)
    • atiw Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 21.01.06, 00:17
      sciema, nie sciema... nie wiem ...jezeli nie to to zaakceptuj, ja komus kiedys
      nie uwierztlam i nie za dobrze na tym wyszlam...
    • nom73 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 21.01.06, 19:04
      ... reprodukcja - jak to ładnie napisałaś. :-)

      (rozmnażanie zwierząt i roślin dla celów użytkowych)
    • iberia29 Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 22.01.06, 14:41
      nie oczekuj , ze poglaszcze cie po glowie i powiem:dobrze zrobilas.
      Wrecz przeciwnie:gardze kobietami,ktore lapia facetow na dziecko i takimi,
      ktore zachowuje sie jak ty:czyli wykorzystuja facetow w celach reprodukcji.

      Twoje zachowanie to egoizm w najczystszej postaci, jakim prawem skazujesz swoje
      dziecko aby wychowywalo sie bez ojca??Pieniadze to nie wszystko, co z tego, ze
      Twoja corka bedzie miala kochajaca matke i bedzie oplywala w dobra materialne,
      skoro nie bedzie miala Taty??Zastanowilas sie co Jej powiesz, jak mala pojdzie
      do przedszkola i pewnego dnia zapyta o tate??

      Niby taka jestes ksztalcona a jestes g.lupia i prymitywna, jak widac papier i 5
      fakultetow nie wystarcza aby byc dojrzalym i dopowiedzialnym.Twoja corka cie
      osadzi-nie my.
      • kumpel.goscia.ztv Re: Był mi potrzebny tylko do reprodukcji... 22.01.06, 16:35
        iberia29 napisała:

        Jakim prawem skazujesz swoje dziecko aby wychowywalo sie bez ojca??

        Rozumiem Twoje intencje. Tym akapitem narazasz sie jednak na smiesznosc :)
        Pytasz - jakim prawem? Jej prawem. Czyli prawem kaduka.
        To jej dziurka i jej macica :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja