Opowiem wam moją historię...

IP: 193.0.117.* 24.01.06, 17:21
o p o w i e m Wam
Opowiem Wam o mojej niespełnionej miłości.
Mam prawie 38 lat On ma 20.Jest synem mojej koleżanki.Gdy zobaczyłam Go 4
lata temu na przyjęciu z okazji Swiąt Bożego Narodzenia spojrzał na mnie-
wzrokiem którego nie mogę zapomnieć do dziś.Przez kilka sekund czułam jakby
był we mnie.Nie modłam od niego oderwać oczu.Pomyślałam sobie-fajny chłopak i
tyle.Ale po powrocie do domu nie mogłam przestać o nim myśleć.Wciąż czułam to
spojrzenie.Dziwne uczucie.
Minął jakiś czas-następne spotkanie.On znów tak patrzy.Ukratkiem.Ale i
jawnie.Nie mogę się oprzeć.Nasz wzrok się spotyka na sekundę na dwie.Swiat
przestaje istnieć.Jego oczy-moje oczy.Nikt tego nie widzi.Wszystko dzieje się
jakby w innym wymiarze.Nie ma słów,wyznań żadnych.Czuję erotyzm unoszący się
wokół nas.I tak jest od lat.Spojrzenia,zdawkowe uśmiechy,tajemniczość.Siła
przyciągania...bez spełnienia.Dlaczego? Widzę jak promienieje gdy mnie
widzi.Widzę jak ukratkiem mnie obserwuje.Ale nie dzwoni,nie robi nic by się
zbliżyć.Może się boi odrzucenia,kłopotów,mnie?
Odsuwałam od siebie uczucie miłości,broniłam się przed nim ale nic z tego nie
wyszło.Trudno tak kochać.Czekać,marzyć i tęsknić.
Trudno żyć bez powietrza...trudno żyć bez wody.Chcę skoczyć do tej wody ale
się boję.Dlaczego?Bo nie jest to woda spokojna.Są tam olbrzymie fale
namiętności i okrutne wiry niepewności.Ale jest też daleki horyzont a za nim
może spokój,spełnienie i radość.I z tą nadzieją warto żyć.Może Dobry Los czy
może Bóg pomoże mi.
Kocham Go...

    • exman Re: Opowiem wam moją historię... 24.01.06, 17:31
      Będziesz jego pierwszą ale nie ostatniaa kobietą, stawiam 100:1, jak w banku !!!
      Co nie zmienia faktu że możecie mieć urocze bzykanko....
    • Gość: tapierwsza1 Re: Opowiem wam moją historię... IP: *.wroclaw.mm.pl 24.01.06, 18:09
      Nic z tego nie będzie...On jest za młody...Przerabiałam to. Był młodszy o 9
      lat. U Was różnica jest jeszcze większa. Jesteś nim zauroczona, On Tobą też. Ty
      jesteś dojrzała psychicznie On nie...Jedyne co może być zajebiste w tym
      wszystkim to oczywiście sex. Możesz być dla niego nauczycielką, boginią,
      przewodniczką po życiu, uwodzicielką, pokusą...Jednak na jak długo?
    • wergili Re: Opowiem wam moją historię... 24.01.06, 18:37
      A ja zadedykuję Ci słowa Agnieszki Osieckiej:
      "pamiętaj: nigdy nie odkładaj niczego na później.
      a nade wszystko nie odkładaj miłości.
      bo może nie być żadnego później.
      bo nagle, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kto,
      wyłączy Ci prąd w środku dnia i pstryk! wszystko zgaśnie."
    • white.falcon Re: Opowiem wam moją historię... 24.01.06, 20:19
      Czasem warto pozwolić sobie przeżyć coś, co wymyka się uznanym za ogólnie
      przyjęte standardom społecznym. Szczególnie jeżeli nie dzieje się to z niczyją
      krzywdą. Człowiek, który całe swoje życie przeżył według średniej
      statystycznej, zważając tylko na to, by być poprawnym później może żałować
      tego, co mogłoby być w jego życiu piękne.
      • koaa Re: Opowiem wam moją historię... 24.01.06, 21:16
        jak nie macie jakis zobowiazan wobec innych i macie ochote to czemu nie
        bzykajacie sie iniech wam pojdzie na zdrowie:)
    • duszka2 Re: Opowiem wam moją historię... 24.01.06, 21:19
      wiek nie ma nic do rzeczy...nie az tyle aby rezygnować...
      jeśli to jedyna "przeszkoda" prędzej czy później ktos zrobi krok...
      Znam bardzo podobną historię, odczucia niemal identyczne...różnica wieku 5 lat
      ale przeszkody nie do przeskoczenia;-)

      "...strach przed cierpieniem jest większym cierpieniem niz samo cierpienie..."
      P.Coelho
    • Gość: wojtek Re: Opowiem wam moją historię... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.01.06, 01:35
      Czy wiesz jak sie nazywa taki zwiazek kiedy kobieta jest starsza ?
      ANTYKWARIAT Ona antyk a On wariat.
    • Gość: Figurka Re: Opowiem wam moją historię... IP: *.chello.pl 25.01.06, 12:35
      Sprowokuj spotkanie sam - na sam. Może poproś go o pomoc w czymś? Zobaczysz jak
      sytuacja się rozwinie? Myślę, że on czeka na taki krok z Twojej strony. I na
      kolejne. Jest młodziutki, więc czeka, abyś to Ty go uwiodła. Nie rokuję jednak
      temu związkowi trwałości. Potrwa jakiś czas. Nauczysz go życia. Spełnicie się
      fizycznie i odejdzie oczywiście (do młodszej). Może być i tak, ze stracisz
      koleżankę. Ba! Gdyby "to" wyszło zrobi się PIEKŁO.
      • erora22 Re: Opowiem wam moją historię... 25.01.06, 14:10
        spróbować zawsze można. Po co się meczyć tyle czasu. Nawet jeśli potem będziesz
        cierpieć, to przynajmniej sytuacja będzie jasna, a najgorsza jest zawsze
        niepewność :)
    • mandaryn_ka Ludzie, czy WY tu wszyscy oszaleliście?? 25.01.06, 18:06
      Doradzacie dojrzałej kobiecie,przklaskujecie Jej aby związała się z synem swej
      znajomej??!!

      Zwracam się do Was dojrzałe Panie,
      czy któraś z Was, mając dorastającego syna
      zaakceptowałaby jego związek z kobietą, która wiekiem odpowiadałaby wiekowi
      matki?

      To jest jakieś chore, nienaturalne, skrzywione... żeby nie rzec, krzywdzące dla
      tego dzieciaka.

      Czemu przyklaskujecie? Godzicie się na to?
      Chcecie być tacy trendy?

      Ale chyba nie tędy droga...?

      p.s. Do Autorki wątku...
      Jesteś dojrzałą kobietą i to od Ciebie zależy, jak sprawa się potoczy. Nie rób
      krzywdy temu chłopakowi. Pozwól mu dojrzewać jego własnym rytmem. Pozwól mu
      cieszyć się młodzieńczym wiekiem...i nieprzysparzaj mu wrażeń, do których
      mężczyzna w jego wieku jeszcze nie dorósł.
      • m_alina Re: Ludzie, czy WY tu wszyscy oszaleliście?? 25.01.06, 18:26
        mandaryn_ka napisała:

        > Doradzacie dojrzałej kobiecie,przklaskujecie Jej aby związała się z synem
        swej
        > znajomej??!!

        Hej, Mandarynko:)
        Nie zżymaj się proszę:)
        Przeczytaj jeszcze raz i chyba zgodzisz się ze mną, że tego wątku nie założyła
        kobieta dojrzała.
        • mandaryn_ka Re: Ludzie, czy WY tu wszyscy oszaleliście?? 25.01.06, 19:36
          Witaj Malino!! :-)

          Nooo, ja tylko przez grzeczność, nie chciałam publicznie wątpić w dojrzałość
          tej Pani...

          Pozdrawiam Cię serdecznie!
          :-)
          • meduza4 Re: Ludzie, czy WY tu wszyscy oszaleliście?? 26.01.06, 11:26
            He, he :-)))

            Ja się tu nie wypowiadałam, ponieważ po pierwsze historia wygląda mi na wziętą
            żywcem z jakiegoś romansidła albo telenoweli.

            Po drugie to "kocham go" wrzucone na koniec historyjki pasuje jak świni siodło
            w sytuacji gdy Autorka opisuje (wybaczcie brzydkie słowo) zwyczajną chcicę na
            widok młodego samca ;-PPP

            No bo co to ma wspólnego z miłością: gapi się na chłopaka, ślini się i wszystko
            interpretuje po swojemu?
            • mandaryn_ka Re: Ludzie, czy WY tu wszyscy oszaleliście?? 26.01.06, 14:30
              W rzeczy samej Meduzko, w rzeczy samej...!
              :-)
    • unicef123 Re: Opowiem wam moją historię... 25.01.06, 21:00
      to mógłby być twoim synem . A gdyby był jak byś zareagowała na taką starszą
      panią ?
      • koaa Re: Opowiem wam moją historię... 26.01.06, 13:14
        a ciekawe ktora z was tak koło 40 ki nie chciała by sie bzykac z 20 letnim
        kolesiem hehe
        • piotr_321 Re: Opowiem wam moją historię... 26.01.06, 13:16
          Pewnie wszystkie, ciagle mnie zagaduja jakies starsze kobiety starsze o kilka
          ladnych latek :)
          • mandaryn_ka Re: Opowiem wam moją historię... 26.01.06, 14:30
            No cóż, Panowie...
            Wasze wypowiedzi mówią same za siebie...
            Ręce opadają, gdy czyta się coś podobnego.

            Celowo zwróciłam się do Pań, a nie do panów
            ponieważ trudno by dopatrywać się u was
            jakichkolwiek oznak emocjonalnej dojrzałości.
            • Gość: ktoś Re: Opowiem wam moją historię... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 14:56
              Brawo, brawo, brawo
            • koaa Re: Opowiem wam moją historię... 26.01.06, 18:21
              twoja dojrzałosc emocjonalna chyba sie sprowadza do braku chcicy
              jak 2 osoby maja ochote na seks to niech sie bzykaja (pisze tu o sytuacji gdy
              zadne z nich nie jest w stałym zwiazku)i nie wciskaj tam swego nosa
              • Gość: ja Re: Opowiem wam moją historię... IP: 217.153.161.* 26.01.06, 18:44
                A Twoja do chcicy!!
Pełna wersja