czasem tu bywam..

30.01.06, 13:49
zagladam sobie czasem poczytac..Pozdrawiam wszystkich a w szczegolnosci
Ciebie Sokolko kiedys musze Cie poznac osobiscie:)
    • ladyx Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 13:53
      napisz też czasem coś, a nie tylko czytaj :)
      też Cię pozdrawiam :)
    • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:20
      Cyniu a czy Ty pamiętasz że jestes nam winien spotkanie?My Ci przypomnimy w
      każdym razie;)
      • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:35
        Spotkanie?! Flachę chyba winien ;-PPP

        A może to ja mam dzisiaj nastrój pod psem i szukam pretekstu do upicia się?
        • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:43
          Szkoda że daleko mieszkasz-ja skończyłam wczoraj antybiotyk i już dzisiaj mogę:)
          Flacha jest w barku,ale sama jeszcze nie pijam;)
          • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:49
            To może przelij flachę e-mailem? Jak utknie gdzieś na serwerze, to najwyżej
            upije się administrator ;-)
            • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:52
              Łeee tam!Ja wolę ją wypić "z kolezanką":)Co będe admina rozpijać,a wiadomo czy
              to pełnoletnia istota?Jeszcze mnie zamkną za derawowanie młodzieży;)
              • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:57
                No to musisz mi pocztą kurierską flaszkę wysłać, albo gwałtem mnie do siebie
                sprowadzić ;-PPP
                • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 15:59
                  Z tym gwałtem to może być ciężko...oporna jesteś;)No chyba że ktoś mi pomoże w
                  gwałcie zbiorowym.O!To mogłoby się udać!
                  A kurierem odpada bo kierowca wypije!
                  • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:02
                    Echhhh, a skąd kierowca będzie wiedział co jest w środku? Przecież można dobrze
                    zapakować i po sprawie.

                    A z tym gwałtem zbiorowym to jest całkiem nienajgorszy pomysł :-DDD
                    • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:05
                      Kierowcy zazwyczaj za kołnierz nie wylewają i flachę to oni czują na
                      kilometr.Wiesz...coś jak flaszko-sonar mają w ciele;)

                      Możemy Cię zbiorowo zgwałcić tylko pytanie czy to ma być tak z zaskoku czy może
                      uprzedzić wcześniej powinniśmy żebyś dokupiła ze dwie flachy"na zapoznanie";)
                      • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:11
                        Jak gwałt to z zaskoku...

                        A jak coś "na zapoznanie" mam kupować... to mi pachnie zaplanowaną orgią ;-)))
                        • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:30
                          Może i być orgia-jestem otwarta na propozycje,ciekawe tylko co na to "inni";)
                          • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:37
                            Jacy "inni"? Czy to są może "obcy"? ;-)
                            • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:43
                              "Inni" to pewna brzydka płeć,która może dziwnie odebrać jak jego druga połowa
                              powie"Nie zobaczymy się Kochanie w ten weekend bo mam...orgię w...<i tu podaje
                              miasto tudzież uczestników>"

                              A w kwestii obcych to nie sądziłam ze aż tak ma być "kosmicznie";)
                              • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:59
                                Co do tej orgii - miłość Ci wszystko wybaczy ;-PPP

                                A "kosmiczną" orgię... tym bardziej ;-)
    • Gość: Cynio Re: czasem tu bywam.. IP: *.net / 82.160.62.* 30.01.06, 16:43
      zgadza sie lece Wam spotkanie wiec gdzie mnie zapraszacie:)
      • analityczka Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 16:43
        A czy Ty nie jestes przypadkiem jakaś marna podróba naszego thecynia??
        • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 17:00
          Zaprośmy go na naszą orgię. Tam się wszystko wyda bo podobno "jesteśmy nadzy
          w świetle dnia" :-DDD
          • thecynio Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 18:23
            zadna tam podroba-jam jest Cyniowy oryginal..orgia brzmi good to raz a dwa to
            nie podaly panie gdzie mam byc zeby poznac:)
            • white.falcon Re: czasem tu bywam.. 30.01.06, 19:51
              Witaj, Thecynio, miło, że odnalazłeś się i ujawniłeś. :-) Widzę, że Koleżanki
              miłe - Meduza z Analityczką - jakieś spiski spotkaniowe knują. Mi ten pomysł
              podoba się, nie powiem. :-)

              Swoją drogą, Koleżanki, ta propozycja orgii alkoholowej wygląda znakomicie,
              tylko nie uwzględniłyście jednej sprawy. Teraz u poszukiwacza biednej Polki
              jesteście bez szans kompletnie. Mało tego - odsądzi Was ostatecznie od czci,
              wiary, moralności i co tam jeszcze zostało do odsądzania. Tak spalić mosty -
              aj, aj! ;-DDD
              • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 10:25
                Sokółko, Sokółko... U poszukiwacza biednej Polki to ja i bez orgii alkoholowej
                jestem spalona na całego. Wyobraź sobie, że do moich wad doszło jeszcze 200
                zł/m-c podwyżki. Wzięłam już wczoraj podwyższoną pensję...
                • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 10:28
                  A fe!Meduzka!A fe!Jak kobieta może zarabiać?!To się nie godzi!Szybciutko idź do
                  kadr i zrzecz się tej podwyżki-może jeszcze uratujesz swoją repautację w
                  oczach...no wiemy wszyscy w czyich oczach:)
                  • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 10:55
                    Ale ja już parę dni temu byłam w kadrach i wzięłam podwyżkę z pocałowaniem
                    ręki. I jeszcze awansu mi się zachciewa, hihi :-)))
                    • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 10:57
                      Ty krnąbrna kobieto!Twoje miejsce jest w domu,przy garach i dzieciach i
                      zapomnij tego wszystkiego czego się przez przypadek na tych studiach nauczyłaś
                      jasne?!Tylko to gwarantuje szczęście a nie jakieś awanse!:)
                      Ło mamo!Chyba zaczynam gadać jak...no wszyscy wiemy kto;)
                      • white.falcon Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 13:34
                        He, he, he! Jak jeszcze dodasz gdzie niegdzie wersaliki i parę niezrozumiałych
                        zdań - to wypisz, wymaluj sami wiecie kto. ;-)

                        Meduzko, no to niestety wieść niepocieszająca - z tą podwyżką i spodziewanym
                        awansem lądujesz w salonie odrzuconych potencjalnych narzeczonych, zresztą, tak
                        jak ja. Dobrze, że jeszcze nas nie przeklął. ;-P
                        • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 13:59
                          He, he :-)))

                          Awans nie jest spodziewany. To ja zamierzam robić wszystko, żeby mnie awansowali.
                          Mam zamiar brnąć po trupach do celu i dopiąć swego :-)))
                          • white.falcon Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 14:03
                            Ciekawa jestem, czy Cię tylko przeklnie, czy też wyklnie? Meduzo, zawróć z tej
                            bezbożnej drogi! ;-P
                          • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 14:05
                            A czy wy wiecie Dziewczyny że ja dołączyłam do waszego grona
                            tych"niechcianych"przez wiadomo kogo?
                            Noo!Serio!Bo :
                            1.za dużo zarabiam,
                            2.mam zamiar zakończyć studia
                            3.dostałam podwyżkę miesiąc temu
                            4.też mam zamiar awansować
                            Wystarczy argumentów czy mam szukać dalej?
                            Dobrze że są jeszcze tacy na tym świecie którym to nie "przeszkadza",a nawet
                            wręcz przeciwnie;)

                            No więc co z tą orgią alkoholową?Będzie czy nie będzie?
                            • meduza4 W skrócie: 31.01.06, 14:10
                              1. Orgia alkoholowa będzie

                              2. Chyba już zostałam przeklęta, bo się problem w stosunkach międzyludzkich
                              zrobił u mnie w pracy

                              3. Nie znam nikogo, ktoby mnie chciał z podwyżką czy bez :-(
                              • analityczka Więc: 31.01.06, 14:15
                                1.Trzeba by się wziąć za organizację tejże orgii-ustalić szczegóły itd...

                                2.Praca to nie wszystko-dobrze że jeszcze stosunki międzyludzkie forumowe masz
                                wporządku.

                                3.Nie znasz ale poznasz!
                                • white.falcon Re: Więc: 31.01.06, 14:18
                                  4. Jak najbardziej zgadzam się z Analityczką! Howk! :-)
                                • meduza4 Re: Więc: 31.01.06, 15:11
                                  analityczka napisała:

                                  > 1.Trzeba by się wziąć za organizację tejże orgii-ustalić szczegóły itd...

                                  No a ile to roboty???


                                  >
                                  > 2.Praca to nie wszystko-dobrze że jeszcze stosunki międzyludzkie forumowe masz
                                  > wporządku.

                                  Cholera, ja przecież poza ludźmi z pracy to nie mam do kogo gęby otworzyć :-(


                                  > 3.Nie znasz ale poznasz!

                                  Nie mów, że masz jeden egzemplarz faceta na baterie...
                                  Przy czym podkreślam, że chodzi o kompletnego faceta a nie tylko pewną część ;-)))
                                  • analityczka Re: Więc: 31.01.06, 15:35
                                    > > 1.Trzeba by się wziąć za organizację tejże orgii-ustalić szczegóły itd...
                                    >
                                    > No a ile to roboty???
                                    No to już wiemy kto to zrobi:)




                                    > Cholera, ja przecież poza ludźmi z pracy to nie mam do kogo gęby otworzyć :-(

                                    Nie wierzę Ci:)

                                    > > 3.Nie znasz ale poznasz!
                                    >
                                    > Nie mów, że masz jeden egzemplarz faceta na baterie...
                                    > Przy czym podkreślam, że chodzi o kompletnego faceta a nie tylko pewną
                                    część ;-
                                    > )))
                                    Facet jest ale nie na baterie(chyba);)No i z tego co widać powierzchniowo to
                                    kompletny-ja nie uznaję marnych substytutów;)

                                    A ta orgia to że tak powiem"otwarta" czy tylko dla wybrańców?
                                    • meduza4 Re: Więc: 31.01.06, 16:11
                                      analityczka napisała:

                                      > > > 1.Trzeba by się wziąć za organizację tejże orgii-ustalić szczegóły
                                      > itd...
                                      > >
                                      > > No a ile to roboty???
                                      > No to już wiemy kto to zrobi:)
                                      >
                                      Na pewno nie ja :-)))


                                      > > Cholera, ja przecież poza ludźmi z pracy to nie mam do kogo gęby otworzyć
                                      > :-(
                                      >
                                      > Nie wierzę Ci:)


                                      Ha! Ale takie są fakty :-(


                                      > > > 3.Nie znasz ale poznasz!
                                      > >
                                      > > Nie mów, że masz jeden egzemplarz faceta na baterie...
                                      > > Przy czym podkreślam, że chodzi o kompletnego faceta a nie tylko pewną
                                      > część ;-
                                      > > )))
                                      > Facet jest ale nie na baterie(chyba);)No i z tego co widać powierzchniowo to
                                      > kompletny-ja nie uznaję marnych substytutów;)

                                      No tak, ale ja domyślnie pytałam o jeden egzemplarz na zbyciu... Bo gdyby był
                                      na zbyciu to mogłabym stanąć do przetargu w celu nabycia ;-)


                                      > A ta orgia to że tak powiem"otwarta" czy tylko dla wybrańców?

                                      Chyba tej orgii trzeba się osobiście zapytać na kogo jest otwarta ;-)

                                      P.S. Dostałam głupawki - w sprawie mojej "kariery dziennikarskiej" odpisał
                                      mi sam Redaktor Naczelny... Ło matko, ale mi się trafiło :-))))))
                                      • analityczka Re: Więc: 31.01.06, 16:31
                                        > Na pewno nie ja :-)))
                                        Już się migasz Kobieto?!Helena widziałaś to???!Powiedz coś bo tylko ja wyjde na
                                        zołze!

                                        > Ha! Ale takie są fakty :-(
                                        Fakty i mity zawsze można obalić!

                                        > No tak, ale ja domyślnie pytałam o jeden egzemplarz na zbyciu... Bo gdyby był
                                        > na zbyciu to mogłabym stanąć do przetargu w celu nabycia ;-)
                                        No a myślałaś że o kim ja mówię?O moim "egzemplarzu"??Co to to nie!
                                        Jest taki jeden do zbycia,w dobrym stanie,wiekowo odpowiedni a i mało
                                        eksploatowany;)Chyba ogłoszę ten przetarg i będziemy wtedy rodziną;)

                                        > P.S. Dostałam głupawki - w sprawie mojej "kariery dziennikarskiej" odpisał
                                        > mi sam Redaktor Naczelny... Ło matko, ale mi się trafiło :-))))))
                                        No Meduzia!Jak to mawiają w obcym języku-KONGRACIULAJSZON!Czy jakoś tak:)
                                        Zaszczyt kopnął Cię w tyłek więc uważaj z siadaniem bo będzie bolało;)
                                        • meduza4 Re: Więc: 31.01.06, 16:40
                                          analityczka napisała:

                                          > > Na pewno nie ja :-)))
                                          > Już się migasz Kobieto?

                                          Ja się nie migam, ja liczę na gotowe :-DDD


                                          >
                                          > > Ha! Ale takie są fakty :-(
                                          > Fakty i mity zawsze można obalić!

                                          Tego faktu nie da się obalić. To prawda objawiona!



                                          > Jest taki jeden do zbycia,w dobrym stanie,wiekowo odpowiedni a i mało
                                          > eksploatowany;)Chyba ogłoszę ten przetarg i będziemy wtedy rodziną;)

                                          Aaaaa, jak krewny to chyba bez przetargu możesz sprzedać. To chyba zgodne
                                          z prawem? :-)))


                                          > > P.S. Dostałam głupawki - w sprawie mojej "kariery dziennikarskiej" odpisa
                                          > ł
                                          > > mi sam Redaktor Naczelny... Ło matko, ale mi się trafiło :-))))))
                                          > No Meduzia!Jak to mawiają w obcym języku-KONGRACIULAJSZON!Czy jakoś tak:)
                                          > Zaszczyt kopnął Cię w tyłek więc uważaj z siadaniem bo będzie bolało;)

                                          Ale przynajmniej to jedno mi się udało. Jak popełnił ten błąd, że do mnie
                                          napisał to już mu suszę głowę, czy fotoreportaż by im się nie przydał.

                                          Jak mnie kiedyś z roboty wyleją to zatrudnie się w jakiejś redakcji, o!!!
                                          • analityczka Re: Więc: 31.01.06, 16:49
                                            > Ja się nie migam, ja liczę na gotowe :-DDD
                                            Wygodnicka hihihi


                                            > Tego faktu nie da się obalić. To prawda objawiona!
                                            Niech tu się nikt i nic lepiej więcej nie objawia lepiej.Amen;)

                                            > > Jest taki jeden do zbycia,w dobrym stanie,wiekowo odpowiedni a i mało
                                            > > eksploatowany;)Chyba ogłoszę ten przetarg i będziemy wtedy rodziną;)
                                            >
                                            > Aaaaa, jak krewny to chyba bez przetargu możesz sprzedać. To chyba zgodne
                                            > z prawem? :-)))
                                            Można,owszem.Ale skoro to rodzina to ja jako sprzedająca musze najpierw
                                            zweryfikować kupującą więc zmuszona jesteś ładnie się wkupiać w me łaski;)


                                            > Ale przynajmniej to jedno mi się udało. Jak popełnił ten błąd, że do mnie
                                            > napisał to już mu suszę głowę, czy fotoreportaż by im się nie przydał.
                                            >
                                            > Jak mnie kiedyś z roboty wyleją to zatrudnie się w jakiejś redakcji, o!!!

                                            Hmm...to jak się spotkamy to ja poproszę już o autograf-co sobie będe później w
                                            kolejce stała nie?
                                            • white.falcon Re: Więc: 31.01.06, 17:06
                                              A co mi tam, zołza mogę sobie być spokojnie, już to nie najgorsze. ;-) I tak
                                              sobie myślę, że można dowolnie kształtować grono imprezowe na każdą jakąś
                                              i,prezę, ale będę upierać się przy clou imprezy pt. muffinki. Ja chcę muffinek.
                                              Głodna wogóle jestem. :-)

                                              A Thecynio? Zapomniałyście o naszym Cyniu. On deklarował się z błyskiem w
                                              oczach na udział w imprezie. Jak tak dalej pójdzie, to będziemy w chętnych jak
                                              w ulęgałkach przebierać. ;-)
                                              • analityczka Re: Więc: 01.02.06, 09:30
                                                Ok.w takim razie już wiemy co ma być(prócz alkoholu) w menu imprezki.Tylko czy
                                                nas zanadto nie zemdli po tych słodkich babeczkach(babaeczkach w sensie ciestek
                                                oczywiście)??

                                                Nie zapomniałam o Cyniu!On jest Pierwszy Rodzynek na liście zaproszonych:)A kto
                                                się jeszcze zgłosi to rozpatrzymy kandydaturę i wybrańcom roześlemy złocone
                                                zaproszenia;)
                                                • meduza4 Re: Więc: 01.02.06, 10:41
                                                  A ja tam chcę coś na słodko-kwaśno!!! Mogą być owoce, bo sama jestem jak
                                                  słodka babeczka a wręcz jak babeczka przesłodzona ;-PPP

                                                  Co do krewnego Analityczki - czy mogę najpierw obejrzeć "towar" zanim złożę
                                                  oficjalną ofertę kupna?
                                                  • analityczka Re: Więc: 01.02.06, 11:09
                                                    Słodko-kwaśno?To do głowy przyszło mi tylko jako"zagrycha"ciatko kremowe z
                                                    ogórkiem kiszonym:)Choć to podobno zestaw na nieco inne"przypadłości"

                                                    Analityczka odpowiada:można zobaczyć towar zanim się złoży ofertę,ale
                                                    Analityczka nie ponosi odpowiedzialności za wady ukryte i niezauważone
                                                    wcześniej:)
                                                  • meduza4 Re: Więc: 01.02.06, 11:51
                                                    analityczka napisała:

                                                    > Słodko-kwaśno?To do głowy przyszło mi tylko jako"zagrycha"ciatko kremowe z
                                                    > ogórkiem kiszonym:)Choć to podobno zestaw na nieco inne"przypadłości"
                                                    >

                                                    Ojojoj :-(
                                                    Coś mi się mentalnie niedobrze zrobiło i poczułam zgagę na ten widok :-(


                                                    > Analityczka odpowiada:można zobaczyć towar zanim się złoży ofertę,ale
                                                    > Analityczka nie ponosi odpowiedzialności za wady ukryte i niezauważone
                                                    > wcześniej:)

                                                    A wady jawne są jakieś?
                                                  • analityczka Re: Więc: 01.02.06, 15:08
                                                    No to jak nie ciasto z ogórkiem to zostaje Ci bardzo"lekki" sosik Uncle Ben's o
                                                    tym smaku:)

                                                    A towar ma wady jak każdy-idałów nie ma-wiesz to przecież,a reszta to
                                                    kwestia "dotarcia";)
                                                  • meduza4 Re: Więc: 01.02.06, 15:17
                                                    analityczka napisała:

                                                    > No to jak nie ciasto z ogórkiem to zostaje Ci bardzo"lekki" sosik Uncle Ben's o
                                                    >
                                                    > tym smaku:)

                                                    Eeee, to ja może sobie mandarynki kupię... Sosików ze słoika czy torebki nie
                                                    jadam bo nie jadam :-(


                                                    > A towar ma wady jak każdy-idałów nie ma-wiesz to przecież,a reszta to
                                                    > kwestia "dotarcia";)

                                                    To może prześlij szczegółowy opis techniczny towaru z wyszczególnieniem
                                                    jawnych wad wrodzonych i nabytych. Do dokumentacji dołącz fotografię albo
                                                    chociaż szkic lub makietę ;-)
                                                  • analityczka Re: Więc: 01.02.06, 15:38
                                                    Mandarynki z wódką??To Cię dopiero zgaga będzie palić!
                                                    No dobra niech wam będzie!Jeśli ta libacja będzie się odbywać w jakiejś
                                                    prywatnej nieruchomości mieszkalnej to menu wymyślę:)Podobno te rzeczy idą mi
                                                    całkiem nieźle.

                                                    Opis towaru to tylko w kontakcie osobistym bo ja esejów pisać nie lubię!A
                                                    zdjęcie się znajdzie w odpowiednim czasie:)
                                                  • meduza4 Re: Więc: 01.02.06, 15:41
                                                    Ooo! To mieszkalne mogą być także ruchomości?! A fakt, wóz Drzymały, a w
                                                    najgorszym razie pudło po telewizorze :-)))

                                                    (Już się czuję mentalnie pijana)


                                                    Co do towaru: jednak dobrze by było przejrzeć jakąś dokumentację...
                                                  • analityczka Re: Więc: 01.02.06, 15:46
                                                    Nieruchomości mogą być mieszkalne lub użytkowe-jeśli impreza będzie w tej
                                                    drugiej kategorii to menu ustali ktoś za nas.Jeśli zaś w prywatnej
                                                    nieruchomości to sobie to menu musimy zrobić sami-no bo co jak co ale zagrycha
                                                    być musi!
                                                    Wóz Drzymały jest ruchomością,no chyba że pozbawi się go kół;)
                                                  • meduza4 Re: Więc: 01.02.06, 16:38
                                                    Ja o te ruchomości i nieruchomości pytałam bo zdziwiło mnie sformułowanie
                                                    "prywatna nieruchomość mieszkalna".

                                                    Osobiście nie znam nikogo, kto mieszkałby w ruchomości i zakładałam milcząco,
                                                    że impreza odbędzie się w posesji nieruchomej (pal diabli: prywatnej czy
                                                    publicznej). Ale jak już posesje zaczynają być ruchome, to świat jest pijany ;-PPP
                                                  • white.falcon Re: Więc: 01.02.06, 17:49
                                                    Hiii. Oczywiście, bardziej mi się podoba ta nieruchomość mieszkalna, a z
                                                    ruchomości to mi się nasuwa taki bardziej współczesny wóz Drzymały - przyczepka
                                                    campingowa. Ale z lubością w wyobraźni obejrzałam sobie imprezę w pudle po
                                                    telewizorze. ;-)
                                                  • analityczka Re: Więc: 02.02.06, 11:51
                                                    A widzisz!A ja znam ludzi którzy rok w przyczepie (ruchomości) mieszkali i to
                                                    wcale nie dlatego że ich sytacja zmusiła do tego.Ale pomijając-ja też mam taką
                                                    cichą nadzieję ża nasza drobna libacja odbędzie się w nieruchomości-mnie
                                                    osobiście wystarcza poalkoholowy stan nieważkości;)
                            • white.falcon Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 14:17
                              No to jeszcze trochę, a wszystkie wygodne fotele w salonie pozajmujemy. ;-)
                              Przeciwko orgii nic nie mam - jestem mocno za. Tylko kto nam śniadanko upitrasi
                              po orgijnej nocy i co to może być - takiego by było lekkie, pyszne i
                              eleganckie. ;-)
                              • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 14:22
                                Jak śniadanie lekkie i kacowe to koniecznie muffinki-zwalimy sie komuś całą
                                ekpią na to śniadanko w niedzielny poranek:)
                                • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 15:11
                                  Ja się tam od biedy bez śniadania obejdę. A co mi tam :-)))
                                  • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 15:31
                                    Eee tam!Bez śniadania!Od takich spraw to są jeszcze "przyjaciele":)
                                    • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 16:13
                                      Po takiej imprezie to ja chyba nie będę myśleć o śniadaniu??? ;-)
                                      • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 16:26
                                        Meduzka ja Ci to wszystko wytłumaczę wszerz i wdłuż podczas tej malusiej
                                        libacji-śniadanko to jest do cholery najważniejszy posiłek dnia!I niech tak
                                        zostanie!
                                        • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 16:40
                                          Eeee, ja się tam bez śniadanka obywam, jak zapomnę o nim...
                                          • analityczka Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 16:46
                                            Powiem Ci "na ucho" że ja też-ale to niech pozostanie między nami ok?;)
                                            • white.falcon Re: czasem tu bywam.. 31.01.06, 17:01
                                              To "sniadanko" będzie bardzo ważne - to jest takie śniadanko niezapomniane.
                                              Wyobrażam już zwalenie się całej skacowanej bandy w rześki poranek w celu
                                              skosztowania muffinek w mile widziane goście. ;-)
                                              • analityczka Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 09:20
                                                Ta cała skacowana ekpia będzie jak Aniołki Charliego-trzy baby;)No chyba że
                                                Cyniek dołączy i ew. ktoś jeszcze to wtedy będziemy liczniej;)
                                                • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 10:43
                                                  Ło rany, już widzę siebie: skacowana Meduza, z żołądkiem który niemal wyszedł na
                                                  wierzch, próbuje mackami włożyć do otworu gębowego muffinki... Litości!!! :-(
                                                  • analityczka Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 11:07
                                                    Ash Meduzka ale te mufinki to są tak cudne że dech w piersi zapiera!
                                                  • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 11:51
                                                    Tak, tak, zapiera... a wręcz zawartość żołądka cofa mi do gardła :-(
                                                  • analityczka Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 15:09
                                                    Jeszcze będziesz chciała przepis na nie!Zobaczysz!To sprawdzony prosukt-ma
                                                    wiele zalet!;)
                                                  • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 15:18
                                                    Przepis, przepis, ech...
                                                    Mnie się tak nie chce gotować, że obiady na stołówce kupuję :-)))
                                                  • analityczka Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 15:32
                                                    Przepis wlepia sie drugiej połowie i po sprawie.Tylko mi nie mów że jej brak bo
                                                    to już wiem.ale jak to mawiali w cięzkich czasach:"nie ma ale mówią że
                                                    będzie!":)
                                                  • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 15:42
                                                    Przepis... z braku drugiej połowy... to ja wlepić mogę do jakiegoś zeszytu
                                                    i odłożyć na półke, ku uciesze moli ;-PPP
                                                  • analityczka Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 15:48
                                                    Zrzędzisz Kobieto!
                                                    A może warto zacząć poszukiwania drugiej połowy wcześniej szykując jej cały
                                                    zastaw zajęć?Ot choćby takie przepisy na żarcie które ma Ci ugotować;)
                                                  • meduza4 Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 16:39
                                                    Potencjalna druga połowa to chciałby pewnie żebym ja gotowała :-(

                                                    Nie ma głupich, ja sobie wikt i bez gotowania umiem zapewnić, a przy tym
                                                    warto zaznaczyć, że garów nie muszę zmywać :-)))
                                                  • white.falcon Re: czasem tu bywam.. 01.02.06, 17:45
                                                    Ależ Meduzko, te muffinki to ponoć są jakieś czarodziejskie, bo zdobywają serca
                                                    i rozum co poniektórym osobom odbierają. ;-)
                                                  • analityczka Re: czasem tu bywam.. 02.02.06, 11:51
                                                    Podobno-ale ręczyć nie mogę bo nie jadłam:)
Pełna wersja