Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego...

15.11.02, 05:32
...ktos wybiera sobie takiego nicka, a nie innego.
A wiec:

1. Skad pochodzi "messja"? To sie moze kojarzyc z Messalina, a to juz ma
negatywne konotacje...
2. Dlaczego "meduza4"? Przeciez to sie kojarzy z czyms obslizglym...
3. Dlaczego "ja_nek" - to brzmi jak grzeczny lalus...
4. "kwasna_cytryna"? bez komentarza, az ciarki mnie przechodza...
5. "kusy999" - odpada! Nic tylko mamy do czynienia z jakims czortem...
6. "Krizia" - brzmi jak przekupka, zeby chociaz Crisia, albo Krizioux...
7. "bialy_krolik" to cos ma wspolnego z playboy'em? Odpada nie ma sily
przebicia...
8. "lot-lot" hm, interesujaco, ale troche po murzynsku...
9. "kasia-s" za grzecznie, wyrazny brak oryginalnosci...
10. "sqrwiel" nic dodac, nic ujac - sam wie co jest wart...
11. "emka" byl kiedys taki motocykl, jak "wuefemka" i "eshaelka"...
12. "hard_lola" - uuuu, to brzmi erotycznie, napawa niepokojem...
13. "update" bez ladu i sladu...
14. "rahel 1" to zajezdza semityzmem...
15. "forward" naprzod? (z j. angieslkiego), to mi pachnie komunizmem...
16. "white.falcon" to jak jaks marka nozy kuchennych...
17. "grogreg" to mi zakrawa na folksdojcza...
18. "rb13" jak nazwa nowego ciagnika opancerzonego...
19. "XYZ" za duzo mial matematyki w szkole (osie: pozioma X i pionowa Y i ta
trzecia Z)
20. "efwa" juz widze oczami wyobrazni sepleniaca smarkule...


Jak kogos pominelem, serdecznie przepraszam.
Z pozdrowieniami,
quickly
    • Gość: krecha Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: *.hwr.arizona.edu 15.11.02, 06:05
      zapomniales o swoim

      quickly = szybko

      dlatego, ze tak szybko wyrabiasz sobie opinie o ludziach?
      wystarczy ci jedno spojrzenie na nicka - i juz wiesz...
      • quickly Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 15.11.02, 08:36
        O nie!
        Mylisz sie "krecha".
        Moja opinia o piszacych jest zupelnie inna! O wiele, wiele bardziej
        pozytywna!!! :)
        Moja ocena nickow nie jest w niczym zwiazana z ocena osobowosci...

        Dlatego dziwie sie, ze tak sympatyczne osoby ponazywaly sie tak dziwnie...


        21. "krecha" - brzmi jak typowy chuligan spod trzepaka, ktory juz probowal
        piwa...
        • kwasna_cytryna Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 15.11.02, 08:40
          juz tłumaczę - nick był wymyślony na kiepski humor :-))))
          co nie znaczy, że zawsze mam kiepski humor :-)
          swoją drogą slodka_cytryna może być każda, ale na "kwasnosc" nie kazda sie
          zdecyduje :P
          • kwasna_cytryna Re: ale ja sie zastanawiam 15.11.02, 08:42
            skad wziął sie quickly:P
            • quickly Wyjasnienie skad sie wzial "quickly"... 15.11.02, 09:07
              W biurze musimy czytac mase bzdurnych rzeczy (podobno bardzo waznych!).
              Niektore z nich sa bardziej wazne i wszyscy musz je przeczytac tak szybko, jak
              to tylko jest mozliwe. Na takich "ekspresach" zawsze pisze duzymi czerwonymi
              literami:

              "PLEASE PASS QUICKLY"

              PLEASE - co to za nik? Do kitu z takim nikiem!
              PASS - prawie jak smierc ("pass away" - znaczy "umarl"). Odpada!
              QUICKLY ???? ...hm, glupio ale ladnie (czy tak?) Chyba nie!


              Uprzejmie wiec prosze o przylaczenie mnie do klubu "dziwacznych nikow":

              23. "quickly" brzmi jak "quicky" w slangu angielskim oznacza "szybki stosunek
              plciowy, np. podczas podrozy, przerwy w tearze itp."


              • kwasna_cytryna Re: Wyjasnienie skad sie wzial 'quickly'... 15.11.02, 09:11
                hi hi .. wzięłam cię w obrone - a tu masz babo placek :P
                • quickly Re: Wyjasnienie skad sie wzial 'quickly'... 15.11.02, 09:24
                  Ale "quicky" ma tez pozytywne strony...
                  np. "quicky" moze oznaczac maly sklep spozywczy na rogu ulicy, gdzie sie robi
                  szybkie zakupy...

                  Ale za to "quickly", to juz czysta poezja. Ma w zasadzie tylko pozytywne
                  konotacje, np.:

                  "sour_lemon, my heart bits so quickly when I read you..."
                  "kwasna cytryno, moje serce bije tak szybko, kiedy Cie czytam..." :)
                  • kwasna_cytryna Re: :PPPPPPPPPPP 15.11.02, 09:34
                    serce bije tak szybko, a nóżki nadal zimne :P
                    • quickly hmmm, zimne nozki... 15.11.02, 09:43
                      ...mam na to lekrstwo!
                      Wiesz jaka jest ciepla woda w Pacyfiku!? A jaka slona! Mozna kapac sie caly
                      rok...

                      Stoisz sobie na plazy. Patrzysz w lewo, a tam zywego ducha, patrzysz w prawo -
                      to samo... rozbierasz sie wiec do naga i do wody...

                      Jak lubisz nurkowac, to jest raj na ziemi, a raczej pod woda...
                      Wystarcza do tego zwykle okulary plywackie...
                      • kwasna_cytryna Re: a juz myslalam 15.11.02, 09:49
                        ze nie ma sposobu na ogrzanie zimnych nozek :P
                        Ten nawet całkiem mi sie podoba :-)
                        Pojadę z Tobą na tę plażę pod jednym warunkiem - bierzesz ze sobą parosol:-) A
                        nurkować musisz mnie nauczyć ...
                        • quickly Re: a juz myslalam 15.11.02, 10:12
                          Oprocz parasola, bierzemy porzadny duzy koc, eski (takie duze pudelko z lodem,
                          do ktorego wsadza sie wszystko do picia i do jedzenia), dwa krzeselka,
                          specjalny krem, zeby nas sloneczko nie spalilo...

                          Jedziemy sobie wygodna autrostada w strone Rockhampton. Na wysokosci Noosa,
                          skrecamy w lewo. Po obu stronach rozciagaja sie uprawy trzciny cukrowej i
                          ananasow. Dojezdzamy do samego Noosa. Tabuny drobniutkich Japonczykow z
                          malymi aparacikami i tlustych Amerykanow w kraciastych koszulach z hamburgerami
                          w zebach... Pacany, nie wiedza co jest dobre!

                          Za Noosa skrecamy w piaszczysta droge... Otwieramy jeepa, swieze chlodne
                          powietrze z nad oceanu niesie zapach przygody... Po dwoch, trzech kwadransach
                          droga sie zaczyna konczyc. Jest pierwszy plot. Otwieramy i zamykamy bramke.
                          Jestesmy na terenie prywatnym... (Pamietaj, ze nie zamkniecie bramki, to grzech
                          ciezki, bydlo i owce moga pouciekac farmerowi...) Jedziemy dalej. Pierwsza
                          wydma. Rzuca nas na boki. Jak safarii... Schodze na drugi bieg, zeby sie nie
                          zagrzebac. Dociskam gaz do dechy, silnik wyje, tak jakby mial za chwiele
                          skonac!!!

                          Uffff, jestesmy juz na gorze wydmy. Ocean!!! Wielki, potezny Pacyfik!!!
                          Zapiera nam dech patrzac na jego potege i bezmiar... Potezne fale rozbijaj sie
                          z hukiem kilkaset metrow przed nami... i pomyslec, ze ten ocean konczy sie
                          dopiero gdzies w jakiejs prowincjonalnej Kalifornii.

                          Zjedzamy na plaze. Twardy piasek. Wciskam czworke, pozniej piatke... Cisne do
                          dechy, lecimy 120-130km/h. Przed nami ginaca gdzies na horyzoncie plaza,
                          dookola zywego ducha... Mozemy krzyczec, ale przy tej predkosci i tak nie
                          slyszymy samych siebie...
                          Wiec krzyczymy ile nam fabryka dala sil w plucach...

                          Czy swiat nie jest piekny!!!!!!
                          • kwasna_cytryna Re: czlowieku 15.11.02, 10:26
                            tak ... tak .. tak !!!!!!!!!!
                            Toż to czyste szaleństwo !!!!! Ale za to jak chce się żyć!!! I nie zwalniaj -
                            jedziemy na koniec świata !!!!!!!!!!
                            • quickly Ide juz sie polozyc... 15.11.02, 10:34
                              ...jutro tak i tak bede musial wstac bardzo wczesnie. Do Noosa przy
                              weekendowym wariactwie jedzie sie dobre dwie, dwie i pol godziny...

                              Sam nie wiem co robic.

                              Moze pojade gdzies blizej, wezme z soba wedki?
                              Ale samemu jakos sie tak niechce...

                              Dowidzenia, zycze Ci udanego weekendu...
                              • kwasna_cytryna Re: Ide juz sie polozyc... 15.11.02, 10:44
                                quickly napisał:

                                > ...jutro tak i tak bede musial wstac bardzo wczesnie. Do Noosa przy
                                > weekendowym wariactwie jedzie sie dobre dwie, dwie i pol godziny...
                                >
                                > Sam nie wiem co robic.
                                >
                                > Moze pojade gdzies blizej, wezme z soba wedki?
                                > Ale samemu jakos sie tak niechce...
                                >
                                > Dowidzenia, zycze Ci udanego weekendu...

                                Zrób sobie przyjemność - weż wędki.... i jedż gdziekolwiek :-)))Przecież
                                wszędzie jest pięknie :-)
                                Życzę chłodnej nocki :P
                                I mnóstwa przyjemności w weekend :-)))
                          • lot-lot Lecisz ze mną? 17.11.02, 10:50
                            lot-lot -tzn, że przelatuję przez życie. A jak już mnie zmęczy latanie, to
                            sobie usiądę i odpocznę...
                            Ps. Ale wy wszyscy mali z góry jesteście. .......jak takie robaczki........
                            To już lecę. Frrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                            -------------------------------------------------------------------------------

                            Quickly, gdzie Ty wjechałeś tym swoim Autem - na statek? Czy wiesz, że ta Twoja
                            jazda to nic w porównaniu z moim lataniem? Poleć ze mną! Pokażę Ci co to
                            szaleństwo! Zaraz, czyżbyśmy byli na Tytaniku? Tak!, zaraz odpływa, chyba już,
                            ale czekaj, wiejemy, -ochrona idzie. Tędy, w lewo, szybko! Może dołem, o,
                            patrz! tam jest dziub, lećmy tam! Jesteś? Czekaj, zamknij oczy, wejdź na
                            barierki, rozłóż ręce jak do lotu, otwórz oczy - czyż to nie latanie? ....Ale
                            szybko płynie.....

                            Ale zaraz, co to było, chyba skała lodowa, -statek tonie! patrz, tam dalej,
                            jest jakaś góra lodowa. Lodowa? Nieważne, płyńmy. Jesteśmy na miejscu, jakiś
                            otwarty dom, to chyba składnica nart, chyba wolno....dobra, zabieramy sie stąd,
                            chyba ktoś nas zauważył. Jedźmy już, UWAGA: -drzewo. -Ćwiczyłeś kiedyś
                            hamowanie na nartach? bo ja nie...zakręt, 1, drugi, .....10-ty, o! Gdzie
                            jesteśmy? -na moście? Co to - jakaś lina, ktoś tu przed nami skakał na bandżi;

                            Ale jedna? Dobra i jedna; trzymaj się, LECIMY frrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                            patrz, to chyba jezioro; nie, tylko nie to! Tak, tak, wiem, chciałbyś sobie
                            popruć teraz na nartach wodnych; jeszcze nie -pod nami, tam na moscie -
                            widzisz? ciężarówka z przyczepą, skaczemy, dawaj -frrrrrrrrrrrrrrrr ok., za
                            chwile granica, -wyskakujemy -ale co to -tory kolejowe....ale ich tu jest;
                            przechodzimy? O boże, ile tych pociągów tu stoi. Tam jest złącze między
                            wagonami, przełazimy. Co? Następny pociąg.....ale i następne złącze. Chyba
                            rusza, szybko!!!!!!!!!!!! Ja, udało się. Co -jeszcze 2 pociągi, nie, nie
                            idziemy przejściem, on tu od dawna stoi, na pewno nie ruszy. Zaraz, to chyba
                            towarowy -otwieramy drzwi, za nimi następne, i już jesteśmy za.

                            STÓJ!!!!!!!!!!!!!!! zejdź z torów!!!!! pociąg jedzie! Quickly!!!!!!!!!!!!!!!
                            Na szczęście zdjąłeś w porę słuchawki z uszu...........
                            Ale.........jedzie następny pociąg! Dawaj, wskakujemy! Jedzie coraz szybciej,
                            jesteśmy prawie na górze i............już jesteśmy na dachu.........odwracamy
                            się do tyłu, zaczynamy biec w kierunku przeciwnym, coraz szybciej, poprostu
                            lecimy...........Nagle - co jest? Koniec pociągu? Ale patrz, zaraz skrzyżujemy
                            się z następnym, uwaga, jedzie............to INTERCITY - SKACZ!!!!!!!!!!!!!!
                            Łał, znowu biegniemy, skaczemy na następny wagon, dalej biegniemy, znowu
                            skaczemy, ale co to, maszynista nas zauważa, wybiega na dach, biegnie za nami,
                            goni nas, szybko!!!!!, uciekamy!!!!!!!!!!!!! pociąg jedzie coraz szybciej, -
                            nikt nie steruje, znowu most.................ja!!!!!!!!!, on chyba nie
                            wytrzyma, wykoleja się, spada w dół, wyskakujemy na most, quickly! POMOCY! Bo
                            ledwo trzymam się mostu; zaraz polecę, NIE!!!!!!!!!!!!!!!!
                            już tylko jedną ręką się trzymam, zaraz puszczę! HELP!!!!!!!!!!!!!!!!
                            • lot-lot Re: Lecisz ze mną? 18.11.02, 11:15
                              quickly, byles w RPA?
                              w zasadzie cala poludniowa Afryka - to moje tereny.
                              Jakis skrawek w Stanach, pare firm w Paryżu,
                              Jakies 2 bomby jadrowe w Rosji i Iraku,
                              nie, teraz je wywiezli, gdzies dalej.
                              Masz 10 %, ale pomoz!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Dobra, 50, PLEASE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Polowa jest Twoja!
                              - To jak, podasz mi rękę?

                              A, chyba skocze.
                              .....Na inny wątek........
                              • quickly Lece do Ciebie lot-lot! 18.11.02, 11:34
                                lot-lot wytrzymaj jeszce chwile!!! Musze tylko jeszcze sprawdzic cisnienie
                                oleju w silnikach, juz wlaczam silnik... Jestem w powietrzu. Wlaczam dopalacze
                                helikoptera, lece z noga do dechy, wskazowka predkosciomierza dochodzi do maxa.
                                Za pare minut bede u Ciebie. Wytrzyj, dziewczyno
                                W Y T R Z Y M A J!!!
                                • lot-lot To chyba KONIEC. 18.11.02, 17:04
                                  ........jesli lecisz zza oceanu
                                  to i tak nie zdazysz do mnie na Apeniny.
                                  Jeszcze tylko musze wyslac moj testament
                                  rodzinie. Wlaczam komorke, menu, plus Mega
                                  ok., wyslij e-mail, nowa wiadomosc, adres e-mail
                                  ........."droga rodzinko:
                                  Przelewam na Was mój cały majątek,
                                  jako, ze niedlugo spadne,
                                  bo jak dogoni mnie quickly
                                  to mnie obrabuje".

                                  "Spotkamy sie w piekle, stolik nr 8
                                  20:30 piatek, czasu niebianskiego.
                                  Ach, nakarmijcie moje koty!
                                  ......i otworzcie lodowke
                                  -bedzie mi chlodniej.....
                                  moga byc lwie paszcze, albo
                                  roze, bo gerbery na cmentarz...
                                  ..juz mi obrzydly.

                                  quicklemu za niepotrzebna fatyge
                                  przelejcie z konta
                                  pare $ za benzyne
                                  i dobre checi (na pieniadze...)

                                  z wyrazami wspolczucia,
                                  G.P."
        • Gość: krecha Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: *.hwr.arizona.edu 15.11.02, 08:48
          ciesze sie, ze sie mylilem :)))

          niestety nie moge potwierdzic numeru 21
          nie pamietam skad sie wzial moj nick
    • Gość: emka Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 08:43
      - emka- dobre pytanie dlaczego taki nick?- szczerze mówiąc nie mam pojęcia, to
      było pierwsze słowo które gdy zaczynałam pisać przyszło mi do głowy, ale chyba
      to od M - pierwszej litery mojego imienia, ,,,,,,a swoją drogą bardzo lubię
      motory,,,,, jeżdżę niestety starym 126p który wczoraj właśnie mi się popsuł,
      pozdrowionka....
    • mirage? A ja????????????!!!!!!!!!!!!!!! ;-)))))))))))))) 15.11.02, 08:46
      • quickly Re: A ja????????????!!!!!!!!!!!!!!! ;-)))))))))) 15.11.02, 08:52
        22. "mirage?" bardzo ladnie, prawie jak MIG21... :)))
    • Gość: grogreg Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: proxy / 212.160.165.* 15.11.02, 08:51
      > 17. "grogreg" to mi zakrawa na folksdojcza...

      Postac literacka.
      • quickly sorry grogreg 15.11.02, 08:56
        Z Toba troche przesadzilem (to za meduze4, bo sie calowaliscie)
        Oryginalnie mialo byc ...grog to "alkohol" w slangu angielskim..., albo jak
        Georing, ale ta mnogosc "g" jest mimo wszystko denerwujaca...
        • kwasna_cytryna Re: tylko komentuje 15.11.02, 08:58
          ale sam sie nie tłumaczy :P
          ladnie to tak ??? :P
          • Gość: grogreg Re: tylko komentuje IP: proxy / 212.160.165.* 15.11.02, 09:04
            A co tu tlyaczyc. Wszystko jasne.

            Byle z kim, byla jak, byle gdzie, byle szybko.
            • kwasna_cytryna Re: tylko komentuje 15.11.02, 09:07
              Gość portalu: grogreg napisał(a):

              > A co tu tlyaczyc. Wszystko jasne.
              >
              > Byle z kim, byla jak, byle gdzie, byle szybko.

              ja sie tego nie doczytalam :P

              wedlug mnie chyba przesadziles .... :-) za szybko wnioski wyciagasz ...
              • Gość: grogreg Re: tylko komentuje IP: proxy / 212.160.165.* 15.11.02, 09:17
                Wnioski owe nie tyle z nizka wziete, co z wczesniejszych postow pochodzace.
        • Gość: grogreg Re: sorry grogreg IP: proxy / 212.160.165.* 15.11.02, 09:01
          Duzo "g"?

          Uroda jezykow elfickich.
          • quickly No tak jeszcze sie taki nie urodzil, ktory by... 15.11.02, 09:35
            • quickly ...wszystkim dogodzil... 15.11.02, 09:36
              Napisze do was jak przyjade znad oceanu...
              :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • forward Re: ...wszystkim dogodzil... 15.11.02, 09:45
                Już tłumaczę,bo Quickly'ego lubię za świeże oceaniczne powietrze, jakie tu
                wpuszcza.Kiedy pierwszy raz logowałem się na Gazecie nie wiedziałem jaki wybrać
                sobie longin, spojrzałem na mikro wieże i eureka FAST FORWARD,czyli szybkie
                przewijanie do przodu, fast się nie zmieścił pozostał więc forward. I tak już
                zostało.




                Forward
                • quickly forward, jak dobrze wiedziec, ze nie bylem... 15.11.02, 09:50
                  ...sam w sposobie wymyslania sobie nicka.

                  Zebys Ty wiedzial, co tu wypisuja pod moim adreasem, za tego "quickly'ego..."!!!
                  :)))
                  • Gość: emka Re: forward, jak dobrze wiedziec, ze nie bylem... IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 10:22
                    skończcie już tą polemikę, koniec, koniec, koniec, chłopaki kloniec
                    • quickly Oglaszam zamkniecie watku... 15.11.02, 10:29
                      No dobra. Konczymy wedlug Twojego zyczenia, emka!
                      Nigdy juz wiecej o nikach...

                      (ale tak naprawde to ten nik "emka", bardzo mi sie podoba...)
                      :))))
                      • Gość: emka Re: Oglaszam zamkniecie watku... IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 10:39
                        mi też.....
    • Gość: belbo Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: 195.116.222.* 15.11.02, 10:52
      tez sie naad tym zastanawalem.. jak wymyslalem swoj..
      i poszedłem na łatwizne..
    • Gość: Krizia Spiesze z wyjasnieniami.... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.11.02, 21:48
      Otoz w jezyku Yoruba "Krizia" oznacza "spostrzegawczy".

      A ja jestem bardzo spostrzegawcza, bo wylapuje niemal
      wszystkie bledy, jakie popelnia niejaki "Szybko". A
      uzbieralo sie tego troche.....

      :)
      • quickly Krizia, cudownie to slyszec, o czym tu piszesz... 16.11.02, 01:05
        ...i juz sie czuje lepiej!

        Bardzo interesujace spostrzezenie:
        "A ja jestem bardzo spostrzegawcza, bo wylapuje niemal
        wszystkie bledy, jakie popelnia niejaki "Szybko". A
        uzbieralo sie tego troche....."

        Nawet nie wiesz jak jest milo byc dostrzezonym w tlumie miliona ludzi...
        Zwlaszcz bedac takim malym zakompleksionym, szaraczkiem ja. Naprawde
        dostzeglas mnie Kriziu?

        No coz, co do moich bledow, to chyba powinnas napisac:

        "A ja jestem bardzo spostrzegawcza, bo wylapuje niemal
        wszystkie miejsca, w ktorych niejaki "Szybko" NIE popelnia bledow. Niestey, nie
        wiele sie do tej pory tych miejsc uzbieralo....."
        • messja Re: Krizia, cudownie to slyszec, o czym tu piszes 16.11.02, 17:12
          jestes bardzo skromnym czlowiekiem. podobnie zreszta jak ja:))))))))
          a jesli chodzi o mojego nicka: to nawet mi twoje skojarzenie nie przyszlo do
          glowy.
          sporo osob z tego forum zreszta wie skad sie wzielo, a jesli ciebie naprawde to
          interesuje, to na @ napisze:)



          quickly napisał:

          > ...i juz sie czuje lepiej!
          >
          > Bardzo interesujace spostrzezenie:
          > "A ja jestem bardzo spostrzegawcza, bo wylapuje niemal
          > wszystkie bledy, jakie popelnia niejaki "Szybko". A
          > uzbieralo sie tego troche....."
          >
          > Nawet nie wiesz jak jest milo byc dostrzezonym w tlumie miliona ludzi...
          > Zwlaszcz bedac takim malym zakompleksionym, szaraczkiem ja. Naprawde
          > dostzeglas mnie Kriziu?
          >
          > No coz, co do moich bledow, to chyba powinnas napisac:
          >
          > "A ja jestem bardzo spostrzegawcza, bo wylapuje niemal
          > wszystkie miejsca, w ktorych niejaki "Szybko" NIE popelnia bledow. Niestey,
          nie
          >
          > wiele sie do tej pory tych miejsc uzbieralo....."
        • Gość: Krizia Re: Krizia, cudownie to slyszec, o czym tu piszes IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.11.02, 22:35
          Co za kokieteria;) Z pewnoscia nie uwazasz sie za
          zakompleksionego szaraczka...

          Najwiekszy blad, jaki popelniles, to "my heart bits".
          Kilka pomniejszych litosciwie pomine:) Aha, i napisales
          cos o "prowincjonalnej Kalifornii". Stanowczo
          protestuje! Oz to wiocha dechami zabita...(z wyjatkiem
          kilku molochow). I co Ty na to?

          ;)
          • quickly Re: Krizia, cudownie to slyszec, o czym tu piszes 16.11.02, 23:53
            Krizia,
            sluchaj, ten blad to male piwko z tym co ja od czasu do czasu potrafie
            wywinac. Jakbym Ci napisal jakie cyrki czasami odstawialem w Polsce, a i tutaj
            tez - zapewne posikalabys sie ze smiechu. Jedynie co mnie ratowalo, to to, ze
            znajomosc j. angielskiego w Polsce nie byla jeszcze taka wysoka... A tutaj
            nikt zbytnio nie przywiazuje az tak wielkiej uwagi do spellingu. Czasami widze
            takie "byki" u innych (u tych ktorzy ze mna pracuja - urodzeni tutaj
            Australijczycy)- wtedy odrazu jest mi latwiej zyc...

            A co do prowincjonalnej Kalifornii, to napisalem to tylko i wylacznie dla
            Ciebie (chcialem zobaczyc, czy to wylapiesz...). Wylapalas! Dziekuje. :)))

            Notabene, Los Angeles bardzo przypomina Sydnej, a Kalifornia - Nowa Poludniowa
            Walie.
            • Gość: Krizia Re: Krizia, cudownie to slyszec, o czym tu piszes IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.11.02, 01:17
              Alez ja wiedzialam, ze ta "przypadkowa" wzmianka o
              Kalifornii skierowana byla do mnie....:)

              Co do bledow popelnianych przez "nejtiwow" z Oz, mam
              podobne zdanie jak Ty - czasem wlosy mi staja na glowie,
              gdy czytam ich angielszczyzne. Przyklad - pewien
              "nejtiw" napisal "whorehouse" majac na mysli
              "warehouse". Drobna pomylka;) I dlaczego oni wszyscy
              zamiast "their" pisza "there"?

              A najsmieszniejsza odmiana angielskiego jest odmiana
              nowozelandzka. "Litter" zamiast "letter"... Ale mozna
              sie przyzwyczaic:)
              • quickly Re: Krizia, cudownie to slyszec, o czym tu piszes 17.11.02, 10:34
                ....a to jest jakas roznica miedzy "their" and "there"?????????
                Oh, sheeet!!! :)))
                • kwasna_cytryna Re: a jak tam 17.11.02, 10:39
                  weekendowe wędkowanie ????
                  Dzień dobry
    • mathildae bez zastanowienia 16.11.02, 22:12
      quickly - malolat, ktory szybko, powierzchownie przelatuje po kanalach TV
      ;)
      • quickly Re: bez zastanowienia mathildae 16.11.02, 23:43
        mathildae - imie jak najbardziej pochodzenia niemieckiego.
        Czy wiesz, ze to imie wystepuje w najbardziej popularnej piosence
        australijskiej? Wielu australijczykow twierdzi, ze wlasnie ta piosenka powinna
        byla zostac hymnem Australii. Jej nazwa to "Walzing Mathilda". Opowiada o
        takim jednym wloczedze, ktory ukradl owce, zostal osaczony przez scigajacych go
        zandarmow, ale wolal sie utopic niz zostac schwytanym...

        "Mathilda" to jednak nie imie owcy, a rodzaj grubego, welnianego koca, ktory
        poszukiwacze zlota nosili na plecach w czasie przemieszczania sie z jednego
        miejsca na drugie... "Walzing" oznacza w tym wypadku "zwijac, skrecac...". To
        taka australijska ciekawostka...
        • Gość: Krizia no i znowu... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.11.02, 01:07
          ...blad! Powinno byc "Waltzing", a nie "Walzing".

          I cos nie na temat: vegemite trawisz?
          • quickly Re: no i znowu... 17.11.02, 02:11
            o tym "waltzing" przypominialem sobie jak robilem sobie kawe... ale bylo juz za
            pozno...
            Zaczynam sie Ciebie bac! :)))
            • Gość: Krizia Re: no i znowu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 15:39
              Be afraid, be very afraid...

              ;)))
    • Gość: pom Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 22:23
      Pom to skrót od mojego pierwotnego nicka - pomeranka. Po jakimś czasie wydał mi
      się dość pretensjonalny i śmieszny. Zatem ostały się jeno tylko trzy literki.
      • quickly pom? to brzmi interesujaco... 16.11.02, 23:31
        Wiesz co oznacza "POM" w slangu australijskim: "Prisoner of Her Majesty".
        Okreslenie uzywane w stosunku do przybyszow z W.Brytanii. Kiedys jak skazancy
        przyplywali do Australi z tylu musieli na swoich rzeczach nosic wlasnie taki
        skrot: "POM". Czyli, mniej wicej: "Wiezien Jej Krolewskiej Mosci".

        A "pomerenka" pochodzi zapewne od "Pomerania" - czyli po polsku "Pomorze",
        ktorego stolica jest wlasnie... Koszalin. (No powiedzmy, nie koronowana stolica
        Pomorza. Obecnie to stolica powiatu - ale i tak bardzo ladne miasto.)
        :))))
        • Gość: pom Re: pom? to brzmi interesujaco... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 23:56
          Nie mam pojęcia, skąd takie cieplutkie słowa pod adresem mojego miasta, ale nie
          wnikam. Biorę wszystko z dobrodziejstwem inwentarza.:) Faktem jest, że to
          ładniutki zaścianek.
          Etymologia "POM" baaardzo mi przypadła do gustu. Wprawdzie nie przepadam za
          angielską flegmą, ale nie posądzam jej o to wyspiarskich prisonerów.

          pozdrawiam
    • efwa Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 17.11.02, 01:19
      dlaczego efwa?
      po 1: quickly bylo juz zajete
      2: tak mam na imie
      3: mysl dalej
      pozdrawiam
      • quickly Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 17.11.02, 02:15
        Wiedzialem Ewunia, wiedzialem...
        (Zawsze tak sie dzieje, jak chcesz sie zalogowac na jakies popularne imie...)
        I wcale nie mysle, ze jestes sepleniaca smarkula, wrecz przeciwnie... :)))
        • efwa Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 17.11.02, 02:53
          oj quickly, quickly...
          • niteczka_? Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 17.11.02, 15:44
            .......no tak ciekawe skąd jest Niteczka ?:)......oczywiście zdaniem
            kolegi......no dalej :)).......wodze fantazji i inwencji proszę
            uruchomić......bardzo jestem ciekawa jak mnie widzą inni:))
            • quickly niteczka_? to brzmi bardzo ladnie i... 18.11.02, 00:32
              ...sympatycznie

              Wcale nie musze puszczac wodzom fantazji. Po prostu zakochalas w pewnym bardzo
              skromnym, pracowitym i dobrym krawcu. Twoi rodzice byli przeciwko temu
              zwiazkowi od samego poczatku... Ty sliczna, wyksztalcona panna z dobrego domu,
              a on lekko zgarbiony, ubogi krawiec, chodzacy w wytartym palcie... Ale on
              pokochal cie tak jak, nikt przedtem, ani nikt potem... Po slubie
              zamieszkaliscie razem na poddaszu jakiejs szarej, starej kamienicy. Oboje
              byliscie bardzo szczesliwi, tak jak potrafia byc szczesliwi tylko zakochani...
              I wtedy on dostal list z Ameryki od swojego dalekiego krewnego...
              • quickly Zakonczenie historii niteczki... 18.11.02, 00:50
                A gdy juz odjezdzal, spojrzalas w jego czarne, blyszczace oczy, a on przytulil
                cie i cicho wyszeptal: "kocham cie niteczko...".

                Choc minelo juz tyle lat, oddalabys cale swoje zycie, za ta jedna minute...
                • niteczka_? Quickli:)) 18.11.02, 15:18
                  quickly napisał:

                  > A gdy juz odjezdzal, spojrzalas w jego czarne, blyszczace oczy, a on
                  przytulil
                  > cie i cicho wyszeptal: "kocham cie niteczko...".
                  >
                  > Choc minelo juz tyle lat, oddalabys cale swoje zycie, za ta jedna minute...

                  ........ładna historie wymyśliłeś:))....dziękuje.......
            • j#m Niteczka? 18.11.02, 01:39
              A mnie "Niteczka" kojarzy się z "Kolumbami". Była tam sanitariuszka właśnie o
              takim "imieniu".
              I co? Trafione?

              Pozdrawiam
              j#m
              • mathildae Re: tym razem tez bez zastanowienia;) 18.11.02, 09:16
                Niteczka - byla kiedys taka ksiazka dla mlodziezy;)(nie pamietam tytulu), a w
                niej bohaterka tak chuda, ze zaklada dwie pary rajstop by miec grubsze nogi. a
                nazywali ja Niteczka wlasnie;)))

                Quickly - czyli co? w Australii bede miec na wstepie suuuper z moim nickiem,
                tak?;) a Walting Mathildae do tej pory kojarzyla mi sie z drinkiem. ale tak
                prawde mowiac to ani ta piosenka, ani ten drink....;)
                • quickly Re: tym razem tez bez zastanowienia;) 18.11.02, 09:33
                  No to opowiedz nam swoja historie, Mathildae...
                  • mathildae Re: tym razem tez bez zastanowienia;) 18.11.02, 11:33
                    ktos ma w sygnaturze "jeszcze zadna kobieta nie powiedzila calej prawdy o
                    sobie" i ja musze to potwierdzic;)
                    wiec zdradze tylko, ze gdybym odpowiedziala Ci, Quickly, bylaby to opowiesc
                    filmowa...;)))
                    • quickly mathildae, jak nie chcesz miec... 18.11.02, 11:38
                      ...niewinnego czlowieka na sumieniu, to opowiadaj!!! Chcesz zebym zrobil sobie
                      siusiu w gacie przebierajac nogami z ciekawosci! No chcesz!?
                      • mathildae Re: mathildae, jak nie chcesz miec... 18.11.02, 17:57
                        a moze chce?;) tym bardziej, ten czlowiek wcale nie jest niewinny. wyjrzyj,
                        Quickly, przez okno: tych, ktorych widzisz sa podejrzani, Ty jestes winny!;)

                        to jak? mam sie postarac jutro o pampers'a dla Ciebie, czy moge sie jeszcze
                        podroczyc?;P
                    • kwasna_cytryna Re: tym razem tez bez zastanowienia;) 18.11.02, 13:19
                      mathildae napisała:

                      > ktos ma w sygnaturze "jeszcze zadna kobieta nie powiedzila calej prawdy o
                      > sobie" i ja musze to potwierdzic;)
                      > wiec zdradze tylko, ze gdybym odpowiedziala Ci, Quickly, bylaby to opowiesc
                      > filmowa...;)))

                      ale nie jestesmy ta sama osoba :-)
              • quickly Re: Niteczka? 18.11.02, 09:30
                To mowisz j#m, ze nick niteczka_? moze pochodzic z czasow wojny...
                Zajmijmy sie wiec beletrystyka:


                Tak naprawde, to wszystko zaczelo sie w grudniu 2002. Inspektorzy pokojowi
                naslani przez USA do wykrycia broni masowego razenia w Iraku, nie znalawzszy
                niczego, postanowili podrzucic Sadamowi “brudna bombe” i znajdujac tym samym
                pretekst do wszczecia upragnionej wojny. Niestety, caly tak misternie
                szykowany plan wzial w leb, gdy samolot wiozacy owa bombe zostal przypadkowo
                zestrzelony przez “friendly forces” niedaleko Bagdadu. I chociaz Ameryka
                stracila tak wazny propagandowy atut, to i tak Amerykanie oszaleli z radosci:
                ich upragniona wojna w koncu wybuchla... Tylko nie przewidzieli, ze swiat
                zaczal sie gwaltownie dzielic...

                Rozpoczal sie wlasnie kolejny rok totalnej wojny i chaosu. Ania nie pamietala
                ktory to juz. Szosty, moze siodmy... Swiat zmienil sie do nie poznania.
                Walczyla juz po kilku stronach konfliktu. Od kiedy wiekszosc sil zbrojnych
                nowego dyktatora Ziemii, Imperatora Georga Debila Busza wypowiedziala mu
                posluszenstwo, walczyla juz tylko o swoje przetrwanie...

                Wieczorem jej zdziesiatkowany oddzial dotarl do jakiejs malej, wymarlej
                wioski. Chociaz byl jeszcze sierpien, ziemie pokrywala cienka warstwa mokrego,
                szaro-brunatnego, cuchnacego sniegu - efektu wielu eksplozji nuklearnych
                zanieczyszczajacych atmosfere. Owe eksplozje, ktorych nie raz byla swiadkiem,
                spowodowaly rowniez to, ze cierpiala teraz na chorobe popromienna. Byla w jej
                ostatniej fazie. Krwawila bez przerwy od kilku miesiecy, a jej bezzebne,
                jatrzace sie dziasla doprowadzaly ja do agoni przy najmniejszej probie
                przelkniecia skazonego jedzenia... Owrzodzone cialo, teraz juz prawie cale
                pokryte strupami i zaropialymi, nie gojacymi sie ranami wstrzasalo ja coraz
                wiekszym cierpieniem... Ania byla u kresu wytrzymalosci, wiedzial, ze
                nieuchronnie nadchodzi, to co sama widziala juz tyle razy. Nie bala sie
                smierci...

                Weszla do jakiegos domu. Na podlodze lezaly zczerniale szczatki jakiegos
                dziecka, na lozku byly zwloki kobiety... chyba matki. Z najwiekszym trudem,
                kolba karabinu zepchnela je na ziemie. To bylo jedyne lozko w tym domu.
                Polozyla sie. Poczula lepkosc plynu, ktory musial sie wysaczyc ze zwlok matki.
                Przymknela oczy. Starala sie przypomniec sobie ostani szczesliwy miesiac w jej
                zyciu: to musial byc listopad 2002 roku. Zobaczyla swoj dom, komputer, nawet
                forum na ktorym pisala z quicklim. Obudzilo ja z tego pol-letargu, pol-snu
                pelzanie robactwa, ktore czujac jej gnijace cialo wypelzlo na na nowy zer...
                Nie miala juz sily sie podniesc...



                Teraz nalezaloby:

                1. wprowadzic kogos, kto ja pokocha, nalepiej jak tez bedzie caly w strupach –
                wiadomo dziewczynie bedzie zawsze razniej umierac...
                2. No i wyjasnic skad sie wziela ta ksywa “niteczka”
                - moze od jakichs koralikow nawiazanych na niteczke?
                - moze, od ostaniego slowa jakie uslyszala: "...niteczka" (Wypowiedziane przez
                goscia, ktory przyniosl jej w teczce lekarstwa, ktore mogly jej uratowac zycie.
                W drzwiach krzyknal: “Ani teczka!” Ale ona juz tylko doslyszla: …niteczka…
              • niteczka_? Re: Niteczka? 18.11.02, 15:16
                j#m napisała:

                > A mnie "Niteczka" kojarzy się z "Kolumbami". Była tam sanitariuszka właśnie o
                > takim "imieniu".
                > I co? Trafione?

                ********Nie :)).......chociaż przyznaje była tam taka sanitariuszka,ale mój
                nick nie jest z Kolumbów,ona z resztą dosyć kiepsko skończyła.........
                A powiem ci J#M,że był kiedyś ktoś dla mnie bardzo ważny,kto miał
                inicjały,takie jak Twój nick na tym forum:))
                pozdrawiam również

                niteczka:))
                >
                > Pozdrawiam
                > j#m
    • Gość: emka Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 09:46
      widzę, że na temat zastaniawiania się dalczego będziemy chyba mogli napsiać
      ksiażkę, jejku, temat rzeka i sowją drogą to pisanie ksiażki to nie byłby głupi
      pomysł quickly?????co ty na to....zgadfzasz mi się oddać swoje prawa autorskie
      do pomysłu....????
      • quickly Skad sie wziela 'emka'... 18.11.02, 11:19
        Pamietam ja bardzo dobrze - stara, wysluzona "emke", moj pierwszy motocykl.
        W pare miesiecy po skonczeniu liceum moj stary nie z wierzby, ni z pietruszki
        wyskoczyl z pomyslem kupienia mi motycyklu. Kocham motory. Zawsze marzylam o
        kupnie dedeerowskiej "emzetki", lub przynajmniej "junaka" w dobrym stanie, ale
        to co znalazl moj ojciec przeszlo wszelkie oczekiwanie. Stara
        poniemiecka "emka"!

        Ojciec znalazl ja u jakiegos gospodarza na wsi, niedaleko za Raciazkiem, ktory
        schowal ja zaraz po wojnie w stodole. Stodola byla widocznie sucha, a motocykl
        przed korozja zabezpieczyli uciekajacy Niemncy... Wiec moja kochana "emka"
        byla jak nowa. No moze prawie jak nowa. Ale to bylo to. Silnik "bokser",
        ktorym mozna holowac statki po Wisle, rama bez odrobiny rdzy, zadnego lancucha,
        tylko wal korbowy... Potega i chwala na dwoch kolkach!!!



        No i jak emka? Dobrze zaczelem?
        • Gość: emka Re: Skad sie wziela 'emka'... IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 11:35
          .....bardzo dobrze..."emka" wprawdzie nie wzięła się od motocykla, ale zgodzę
          się na takie wyjaśnienie mego nicka, bo uwielbiam motory, emka to po prostu
          emka, od pierwszej litery mojego imienia, ...i teraz można w nieskończoność
          zgadywać jak mam na imię.....książki by pewnie nie starczyło, a swoją drogą,
          mam teraz wsapniały widok na raciążek......widzę kościół i całą raciązką górę,
          bosko.......
          • quickly Re: Skad sie wziela 'emka'... 18.11.02, 12:48
            Ja wiem emko, ze to sa inicjaly Twojego imienia,
            Emilko?, Mariolo?, Mirko?, Madziu?, Marysiu?, a moze Malgosiu?

            A ja ide juz spac,
            zyczac sobie Dobrejnocy...
            • Gość: emka Re: Skad sie wziela 'emka'... IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 12:56
    • meduza4 Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 18.11.02, 12:54
      Quickly -przeciez ci mowilam, ze Meduza od tej
      wstretnej Gorgony z mitologii, ktora przez Perseusza
      stracila glowe :))) A czwarta, bo mi juz trzy inne
      nicka podebraly :))))
      Dementuje tym samym plotki jakobym miala cos
      wspolnego z meduzami z Baltyku lub jakiegokolwiek
      innego morza i byla obslizgla ewentualnie galaretowata
      :)))
    • bialy_krolik Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 18.11.02, 20:23
      zastanawiające, dlaczego biały królik kojarzy Ci się tylko z playboyem? ;)
      • quickly Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 18.11.02, 23:43
        Czemu z playboyem?
        Z doswiadczenia bialy_kroliczek, z doswiadczenia...

        No ale skad powstal bialy_kroliczek?
      • ja_nek Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 18.11.02, 23:46
        Odłóż tego "lalusia" Quickly, póki chcę jeszcze z Tobą rozmawiać durniu;)
        To chyba już wiesz Quickly skąd mój nick, uwielbiałem ten serial zresztą jak
        byłem uczniakiem uwielbiałem jeszcze takich czterech co jeździli w T-34.
        A, i pies tam był.

        Pozdrawiam
        Janek
        • quickly Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 00:43
          ja_nek,
          na litosc boska, juz wczesniej napisalem, ze moje spostrzezenia dotyczace
          nickow nie maja nic wspolnego z osoba stojaca za nia. Dlaczego mialbym urazac
          kogos, kogo lubie??? :)

          Ja tam ogladalem czterch pancernych zawsze w niedziele rano, w teleranku. Na 9
          trzeba bylo isc do kosciola, a ja zamiast tego siedzialem z dziobem wklejonym w
          ekran i patrzylem sobie jak sie strzelaja... A pozniej mama wrzeszczala,
          dlaczego nie poszedlem na msze... Ale ja nie moglem nie obejrzec Gustlika i
          Marusi i Szarika...

          To bylo moje pierwsze rozdarcie miedzy obowiazkiem, a przyjemnoscia...
          • kwasna_cytryna Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 07:11
            no tak ... biednej Lidki nikt nie wspomni ...-(((
          • messja Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 12:06
            za pozno: podpadles jankowi, bedzie watki na ciebie zakladal:)))))))))


            quickly napisał:

            > ja_nek,
            > na litosc boska, juz wczesniej napisalem, ze moje spostrzezenia dotyczace
            > nickow nie maja nic wspolnego z osoba stojaca za nia. Dlaczego mialbym
            urazac
            > kogos, kogo lubie??? :)
            >
            > Ja tam ogladalem czterch pancernych zawsze w niedziele rano, w teleranku. Na
            9
            >
            > trzeba bylo isc do kosciola, a ja zamiast tego siedzialem z dziobem wklejonym
            w
            >
            > ekran i patrzylem sobie jak sie strzelaja... A pozniej mama wrzeszczala,
            > dlaczego nie poszedlem na msze... Ale ja nie moglem nie obejrzec Gustlika i
            > Marusi i Szarika...
            >
            > To bylo moje pierwsze rozdarcie miedzy obowiazkiem, a przyjemnoscia...
            • ja_nek Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 13:04
              Przepraszam Quickly, ale przecież ja tylko sparafrazowałem jeden z tekstów
              J-23! W oryginale było do Brunnera: "odłóż tę pukawkę durniu, póki chcę z tobą
              rozmawiać"
              Wiesz, obecnie w TV Polonia leci kolejna powtórka, ostatnio była "operacja liść
              dębu".

              A tych czworo z czołgu oglądałem zawsze w sobotę, wcinałem wtedy świeżą bułkę z
              masłem i mlekiem:)
              I byłem rozdarty między Lidką a Marusią:)

              Pozdrawiam serdecznie
              Janek
              • bialy_krolik Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 20:58
                a ja wolałem Marusię :)
                • kwasna_cytryna Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 21:51
                  i tak z facetów najlepszy był Szarik :P
                  a zaraz za nim "Rudy" o numerze 102 :P
          • krizia Re: Bardzo lubie sie zastanawiac dlaczego... 19.11.02, 19:49
            A ja bylam rozdarta pomiedzy obowiazkiem - pojsciem na
            religie, a przyjemnoscia - obejrzeniem "Wojny domowej".

            U mnie obowiazek zwyciezyl:(
            • quickly Serdeczenie dziekuje za wszystkie wpisy... 20.11.02, 06:45
              "...wooojna doooomooowa..." - pamietam doskonale.
              Ale i tak wolalem Marusie z czterech pancernych niz Lidke... Mialem ja z tylu
              lusterka (takiego malego - odpustowego, chyba za 2zl 50gr). Pozniej to
              lusterko na cos przehandlowalem, ale juz nie pamietam dokladnie na co...

              No coz, nie bedzie mnie troche dluzej.
              Mamy cwiczenia, na wypadek wojny z Saddamem Husainem.
              Serdecznie pozdrawiam,
              quickly
              • Gość: lot-lot Re: Serdeczenie dziekuje za wszystkie wpisy... IP: *.ok.ae.wroc.pl 20.11.02, 10:13
                Przeciez nie bedzie zadnej wojny!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja