niepodoba mi się

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 19:12
że do jasnej cholery wiem że to nic nie daje a utknąłem tu jak głupi, czytam
Wasze wypowiedzi i ew. A smiać mi się chce B. rzygać mi się chce C. rozumiem
D. nie rozumiem wogóle
możecie mi wytłumaczyć co mnie tu tak ciągnie? bo przecież samotność moja
wcale mi nie przeszkadza...może trochę brakuje mi ludzi którzy potrafią
skleciś wypowiedź dłuższą niż monosylaba...
inteligencja ma tendecję spadkową...na łeb na szyję...sam nie wiem czy u mnie
jeszcze nie spadła...
sam
co ja wogóle piszę?
    • messja Re: niepodoba mi się 15.11.02, 20:01
      Gość portalu: Sobie sam napisał(a):

      > że do jasnej cholery wiem że to nic nie daje a utknąłem tu jak głupi, czytam
      > Wasze wypowiedzi i ew. A smiać mi się chce B. rzygać mi się chce C. rozumiem
      > D. nie rozumiem wogóle
      > możecie mi wytłumaczyć co mnie tu tak ciągnie? bo przecież samotność moja
      > wcale mi nie przeszkadza...może trochę brakuje mi ludzi którzy potrafią
      > skleciś wypowiedź dłuższą niż monosylaba...
      > inteligencja ma tendecję spadkową...na łeb na szyję...sam nie wiem czy u mnie
      > jeszcze nie spadła...
      > sam
      > co ja wogóle piszę?

      od kiedy myslisz, ze samotnosc ci nie przeszkadza?:)
      • Gość: Sobie Sam Re: niepodoba mi się IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 16:24
        messja napisała:
        >
        > od kiedy myslisz, ze samotnosc ci nie przeszkadza?:

        od około dwóch lat, od mojej pierwszej i ostatniej pomyłki, kiedy to uwierzyłem
        że można znaleźć kogoś kto pokocha Cię bezwarunkowo i kim nie będziesz musiał
        się dzielić, kogoś kto przyjmie to co chcesz mu dać...
        moje dary zostały zdeptane i wyrzucone na śmietnik...smietnik innego...
        sam
        • messja Re: niepodoba mi się 16.11.02, 16:28
          Gość portalu: Sobie Sam napisał(a):

          > messja napisała:
          > >
          > > od kiedy myslisz, ze samotnosc ci nie przeszkadza?:
          >
          > od około dwóch lat, od mojej pierwszej i ostatniej pomyłki, kiedy to
          uwierzyłem
          >
          > że można znaleźć kogoś kto pokocha Cię bezwarunkowo i kim nie będziesz musiał
          > się dzielić, kogoś kto przyjmie to co chcesz mu dać...
          > moje dary zostały zdeptane i wyrzucone na śmietnik...smietnik innego...
          > sam

          jesli to pierwsza pomylka to mam dobra wiadomosc dla ciebie: jeszcze sporo
          przed toba...
          ale masz duze wymaganie: za pierwszym razem chcialbys znalezc milosc swojego
          zycia...
          tylko mlody wiek cie usprawiedliwia:)
          a teraz wezc sie w garsc i wyjdz do ludzi... w samotnosci nawet zle sie umiera,
          a co dopiero mowic o zyciu:)
          • Gość: Sobie Sam Re: niepodoba mi się IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 16:34

            pierwsza pomyłka...bo wcześniej było dobrze...rozumiesz? krótkie związki, dużo
            zabawy, zauroczenie...szukałem długo...i wtedy się pomyliłem...to prawda że
            jest się ślepym
            sam
            • messja Re: niepodoba mi się 16.11.02, 16:46
              Gość portalu: Sobie Sam napisał(a):

              >
              > pierwsza pomyłka...bo wcześniej było dobrze...rozumiesz? krótkie związki,
              dużo
              > zabawy, zauroczenie...szukałem długo...i wtedy się pomyliłem...to prawda że
              > jest się ślepym
              > sam

              wczesniej bylo dobrze, bo do tej pory nikt cie nie zranil, nie oszukal, nie
              zawiodl. czy ty to samo mozesz powiedziec o sobie?
              a ztym, ze "sie pomyliles" - to nie przesadzaj. nikt, kiedy wchodzimy w nowy
              zwiazek, nie moze dac nam gwarancji na to, ze sie powiedzie, ze wszystko sie
              uda, ze zawsze bedzie cudownie...
              zawsze jest duza doza ryzyka, i co tu ukrywac, im bardziej sie angazujemy, tym
              ryzyko jest wieksze, ze bedziemy cierpiec...
              czy to znaczy, ze nie warto kochac? dla kogos, kto chce uniknac ryzyka porazki,
              cierpienia, napewno... ale wtedy tez zamykasz sobie droge do prawdziwego
              szczescia, spelnienia...
              nie warto pielegnowac w sobie poczucia krzywdy. wybacz sobie i jej. zobaczysz
              jaka ci to przyniesie ulge.
              powodzenia!
              • Gość: Sobie Sam Re: niepodoba mi się IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 16:57
                wszystko było dobrze bo sam siebie nie oszukiwałem nie udawałem że nie widzę
                czegoś co miałem przed oczami...
                im jestem starszy tym trudniej znaleźć kogoś szczerego
                sam
                • messja Re: niepodoba mi się 16.11.02, 17:04
                  Gość portalu: Sobie Sam napisał(a):

                  > wszystko było dobrze bo sam siebie nie oszukiwałem nie udawałem że nie widzę
                  > czegoś co miałem przed oczami...
                  > im jestem starszy tym trudniej znaleźć kogoś szczerego
                  > sam

                  trudno ci znalezc, bo trudniej ci sie otworzyc, bo jestes ostrozniejszy, bo
                  trudniej zaufac. ale nie rezygnuj. przeciez od tego zalezy twoje wlasne zycie,
                  nie warto by jeden dramat zamienil cie w zgorzgnilego straca. tak latwo zwatpic
                  we wszystko, tak trudno o prawdziwe uczucie...
                  ale warto, wygrana jest przeciez najwyzsza z mozliwych:)
Pełna wersja