Gość: melua
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.02.06, 13:46
No właśnie...
Nadchodzi miłość, wszystko układa się tak jak trzeba,
tak jak jeszcze nigdy nie było, nagle wszystko "do siebie pasuje",
staje się naturalne, oczywiste ale... boję się zaufać.
W głowie mam poprzednie związki, mężczyzn, którzy zranili..
Boje się, że przez tą moją przesadną ostrożność stracę kogoś, kto staje sie
dla mnie coraz ważniejszy, ze w końcu zmarnuję sobie życie.
Jak sobie poradzic?