Gość: 0>2
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.02.06, 15:40
W mlodosci tesknilem, krzyczalem po nocach, wyrywalem sobie wlosy z glowy i
wyrzucalem ciezkie przedmioty przez okno: wszystko z samotnosci, z tesknoty
za byciem z Kims. Dzisiaj po latach: mam nadmiar. Zone ktora po wielu latach
pogardzania i pomiatania mna, wraca z prawdziwym uczuciem, tkliwoscia i
miloscia. I... jeszcze kogos drugiego, kto kocha slepo, namietnie z
mlodziencza bezkrytycznosia. A ja czujac sie osaczony miedzy dwoma, nie
potrafie sie zdecydowac, przelamac. Kocham i nie chce ranic zadnej z nich.
Moze tak jest, bo zbyt latwo przychodzi mi wybaczac, ciosy skierowane
przeciwko sobie... Jakie to zycie jest porabane...