iwanowna 17.02.06, 09:18 nabawiłam się potwornych kompleksów... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: majka Re: Sewerynek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:31 widzę, że Seweryn wpływa na Ciebie negatywnie Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Sewerynek... 17.02.06, 09:34 nadchodzi weekend prosze mi tutaj nie popadac w żadne kompleksy;)) lepiej pomysl jak tutaj wyszaleć się w weekend i zregenerowac siły na nastepny weekend;)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 09:58 Cześć!!! Postanowiłam od października iść na jakieś studia... Odnalazłam w sobie ogromne pokłady "zaopuszczonego" pola do edukacyjnych manewrów! Dziękuję Ci. Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:00 Brawo życze wiele wytrwalości w studiowaniu..... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:01 Zadziwiasz mnie, ale jak zwykle pozytywnie :) Pomysł niezły, ale cóż ja mam z tym wspólnego ?? Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:03 przepraszam juz się nei wtrącam w waszą rozmowe miłego dzionka...;)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:11 Przypomniałam sobie moje radości i chęć poznawania wszystkiego, za czasów moich studenckich dociekań. Normalnie mi się zatęskniło, a to przez te Twoje "dwie krople wódki". I już wiem, że na pewno nie będą to Katowice, do Wrocławia zbyt daleko, więc zostaje mi Kraków, chociaż trochę się ptactwa obawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:21 no to się cieszę, i to podwójnie, z dwóch różnych powodów :) a z ptactwem sobie poradzimy, obiecuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 11:35 lubię bardzo jeden zespół z tych "okolic" The Pogues ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:38 Ja bardzo lubię Michaela Flatleya, tylko, że to typowo "taneczna" muzyka jest. W marcu będą występować w Polsce. Chyba się skuszę... To będzie mój kolejny koncert w tym roku... Zapowiada się bardzo koncertowo ten rok, jak żaden inny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:43 Mam nadzieję, że to będzie koncertowy rok dla Ciebie w podwójnym znaczeniu tego słowa :) A Flatley pewnie bedzie w Waszym katowickim Spodku... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:47 Właśnie nie... w Teatrze w Zabrzu. Coraz więcej artystów wybiera ten Teatr zamiast Spodka. Na przykład Steve Vai w ubiegłym roku! Ja się wybieram do Wiednia na Robbiego Williams'a. Ten facet daje świetne koncerty, ogromne stadiony dziesiątki tysięcy ludzi. Zawsze chciałam być na czymś takim i będę, mam już bilet. Jestem dzieckiem Pop kultury, nie umiem się od tej masówki odciąć. Kiedyś próbowałam, ale nic z tego nie wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:15 Ja za to lubię koncerty "klubowe", w Krakowie akurat nie jest trudne znalezienie od czasu do czasu czegos ciekawego... Ot,taki klub "Rotunda" np. jedno z moich ulubionych miejsc... Musisz je zobaczyc :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:37 Coś mi się kiedyś obiło o uszy... Ja natomiast ostatnio słucham Robbiego Williamsa w repertuarze Franka Sinatry, Deana Martina itd. I jak na gwiazdę POP całkiem nieźle sobie radzi. W przerwach Joe Satriani, Moby, Chemical Brothers, Pink Floyd... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:43 www.rotunda.org.pl/ A jazz na żywo lubisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:06 Lubię bardzo nie tylko na żywo, ale w ogóle... Najczęściej, jeśli chodzi o ten gatunek muzyki, słucham Johna Coltrane'a. W Katowicach jest taki świetny klub jazzowy "Hipnoza", za czasów studenckich tam się przesiadywało! A tej "Rotundy" nie znam. Gdy bywałam w Krakowie, to raczej w romantycznych knajpkach przy "Zaułku Niewiernego Tomasza", spacerując Kanoniczą, Bracką, po Kazimierzu... I jedząc obiady na przykład w "Orient Expressie". Jak się miało mniej pieniędzy, to u "Babci Maliny" - hehehe Z klubów kojarzę "Gorączkę", "Atmosferę"... Jak urządzałyśmy sobie z przyjaciółką rajdy po klubach krakowskich w nocy, to niewiele nazw zostało w pamięci, naprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:13 No proszę, może nawet czasem się mijaliśmy, może nawet bez powodzenia próbowałem Cię zagadnąć w którymś z tych miejsc ;) Zwłaszcza na Kazimierzu powstają nowe knajpki/kluby, stare się zmieniają, cos się dzieje wciąż... . A w rejonie Zaułku Niewiernego Tomasza, w dawnym kinie "Apollo" powstaje największy klub jazzowy, na ok. 900 metrów kwadratowych. Na dniach ma być inauguracja. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:25 W Krakowie byłam we wrześniu ostatnim razem... Kino "Apollo" pamiętam, pamiętam taką knajpkę z takim szyldem ze skrzydłami anioła... (Cherubino?). Chyba tak jakoś! To dobrze, że się zmienia. Nie lubię Sphinxa na Rynku, ohydne jedzenie i tłok. Na Kazimierzu najlepiej wspominam "Transylwanię", tam się siedziało w trumnie i piło Bishopa... (tak się to pisze?). Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:27 ŻARTUJESZ !!! "Transylwania" to miejsce gdzie najczęściej się umawiam ze znajomymi ! Szeroka 9 ! Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:31 Nie poważnie, bardzo często tam bywałam. Pamiętam, że parę lat temu była (nie wiem jak się to nazywa) beczka z piwami, nalewało się tak jakoś specjalnie - starymi metodami. Ale zaczęło się robić tłoczno i trzeba było zmienić sposób. Stamtąd mam i zmam Flatleya... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:33 Ja tam bywam od jakichś dwóch lat... tłoczno tam bywa na ogół w weekendy, w tygodniu luzik absolutny. A wolałaś siedzieć na parterze czy na piętrze ? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:36 na parterze pod oknem... nade mną wisiał czosnek i chyba Dracula nieopodal. Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:39 niedawno w tamtym miejscu widziałem Makłowicza, udzielał jakiegoś wywiadu dziennikarce ;) Wiesz, zdumiewa mnie to odnajdywanie wciąż nowych wspólnych "punktów stycznych" między nami :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:43 no... widzisz... Interesujące to się wydaje coraz bardziej!! Wiesz, ja nie mam śląskich korzeni, całą rodzinę mam z okolic Krakowa - bywałam i będę pewnie tam często. Moja Kuzynka obecnie mieszka na Kurdwanowie. Mam rodzinę k. Wieliczki. Dobrze znam Niepołomice (ładne miasteczko). Można o tym gadać i gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:47 He, he, może lepiej poprzestać na tym bo się jeszcze pokrewieństwa doszukamy ;) Ale to baaardzo miłe wiedzieć, że bywasz czasem w Krakowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:55 Bywam... Wybiorę się gdy zaświeci słońce i wiosna zawita. Mam zaległości teatralno-muzealne... Odpowiedz Link Zgłoś
seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 15:05 Ja juz znikam na dzisiaj... Mam nadzieję, że w najblizszy poniedziałek pojawisz się w lepszym humorze niż w poniedziałek "tegotygodniowy" a w weekend "skacz, ślizgaj się i wariuj... " ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 15:06 ja Tobie życzę równie "pozytwnej" energii... Dzięki za wszystko! Do poniedziałku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:48 iwanowna napisała: > Postanowiłam od października iść na jakieś studia... Studia - dla samego studiowania. Niewazne , jakie? Czy tez moze masz okreslone zainteresowania? A ew. pojscie do jakiegos Studio Fotograficznego na poczatek nie wystarczy? :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:03 Filomoznawcze studia... Na początku była polonistyka. Kiepska uwaga z Twojej strony! Odpowiedz Link Zgłoś
aroden absolutnie nie. 17.02.06, 14:32 iwanowna napisała: kiepska uwaga z Twojej strony. Dlaczego? Wpisywanie: poszlabym na jakies studia, zazwyczaj kojarzy sie z brakiem sprecyzowanych zaintersowan :) I ze studiowaniem , by milo spedzic np. czas...:) Normalnie pisze sie raczej: chcialabym studiowac to i to... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:35 Jestem za stara na chęć "studiowania" w przytoczonym przez Ciebie stylu. To zwykła sztuka dla sztuki. A powiedzmy, że mam chęć do poznawania czegoś nowego, i to jest właśnie KINO, FILM... Ja to wiem. Zresztą, to było wyrwane z kontekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:43 iwanowna napisała: > Jestem za stara na chęć "studiowania" w przytoczonym przez Ciebie stylu. > To zwykła sztuka dla sztuki. Nie bylo to wyrwane z kontekstu :) Bedac Polonistka, powinnas byla wiedziec, ze slowo "jakies" jest blisko spokrewnione ze slowem "obojetnie jakie". Przyznaj sie po prostu, ze "chlapnelas" cos dosc niezgrabnie jezykowo. Zdarza sie kazdemu i bedzie po sprawie :) A dlaczego mnie to poruszylo?: Jako nauczyciel akademicki wielokrotnie stykalem sie z Panienkami studiujacymi tylko dlatego, ze nie wiedzialy, co ze soba zrobic...:). Pol biedy, gdy jakas mowila wprost - bo chce znalezc tu meza np... Te cenilem przynajmniej za szczerosc... PS. Nie traktuj tej uwagi zlosliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:53 Nie, nie będę się do niczego przyznawać! Może Twoim zdaniem palnęłam gafę. Zresztą to istotnie głupie. Nie rusza mnie też Twoje uczulenie na "rozkapryszone" studentki... A ton iście dydatktyczny z gestem "kiwającego" palca. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:57 iwanowna napisała: > Może Twoim zdaniem palnęłam gafę. - Nie przesadzaj :) Gafa to cos wiecej, np. naruszenie bon tonu :) > A ton iście dydatktyczny z gestem "kiwającego" palca. - Nie ma na to rady. To sie nazywa "skrzywienie zawodowe" :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 15:03 Dobrze... Mam nadzieję, że nie przerywasz swoim "pupilom" wypowiedzi, nawet jeśli jest mylna i liczna w błędy merytoryczne? To stresuje ucznia/studenta i jest niezgodne z nowymi zasadami nauczania... Korekta wypowiedzi powinna pojawić się dopiero, gdy "delikwent" skończy błaznować. To próba nauczycielskiej cierpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: absolutnie nie. 17.02.06, 15:11 iwanowna napisała: > Dobrze... > > Mam nadzieję, że nie przerywasz swoim "pupilom" wypowiedzi, nawet jeśli jest > mylna i liczna w błędy merytoryczne? > To stresuje ucznia/studenta i jest niezgodne z nowymi zasadami nauczania... > Korekta wypowiedzi powinna pojawić się dopiero, gdy "delikwent" skończy > błaznować. To próba nauczycielskiej cierpliwości... Nie wiem - skad to pytanie? Ale majac dobry humor, odpowiem Ci :) Normalnie - naturalnie sie tego nie robi - widzac tylko niedouczenie delikwenta. Natomiast - gdy ktos wykazuje razace niezrozumienie materialu, czyli widac ze nie nadaje sie do studiowania danego kierunku - wtedy (niestety) mu sie przerywa :) Wyobrazasz sobie np. studenta polonistyki uporczywie mylacego przymiotnik z imieslowem przymiotnikowym? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 15:25 Taka pomyłka jest rzeczywiście karygodna, ale nie takie "bluźnierstwa" się słyszało. Zieleniałabym ze złości słysząc, że Słowacki napisał "Nie-boską komedię", albo gdyby student mówił "trochu", a nie "trochę". Jednakże wyczekałabym do końca. To pewnie wzmogłoby moje przekonanie o zasadności i słuszności "udupienia". Zresztą, ja jestem akurat złośliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:07 a ja dziś mam luzik;)) już powoli wczówam się w atmosfere weekendu;)) mimo ze weekend w połowie spędze w szkole;( Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:08 Mój cały tydzień był raczej z tych"niepróżniczych" ale ciesze się że już koniec.Weekend tylko dla siebie,oj piękne to będzie...:) Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:10 nio piękne...ja dziś jak mi się uda zrobie sobie wieczór dla siebie;)) mam nadzieje ze wypali... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Cześć 17.02.06, 14:12 ja mam codziennie wieczory dla "siebie", już mam ich dość... poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:14 Mnie ich brakuje tymczasem.Zalezy też o jakich wieczorach mówimy,bo jeśli o aspekcie braku towarzysza tych wieczorów to się zgadzam:) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:12 Po pracy mam krótkie spotkanie relaksująco-integrujące a potem tak pieknie rozpoczęty wieczór zakończę w ciszy domowego ogniska:) A jutro zero pośpiechu:) Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:14 ja niestety jutro smigam na zajęcia;(( ale dziś sobie zrobie porządny relaksik jak znowu ktoś mnie gdzieś nie wyciągnie...cały tydzien w pospiechu na nic nie mam czasu jedynie wczoraj z przyjaciółkami do kina skoczyłysmy;)) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:16 A ja z przyjaciółą na kolacyjce byłam w miłej knajpce-przekonała mnie że mniej wysiłku kosztuje wsiąść w samochód i pojechać coś zjeść niż robić to w domu:) A dziś prócz relaksiku świadomość że nie trzeba jutro wstać rano ...rewela!:) Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:19 a wiesz a ja właśnie planuje co wreszcie ugotuje ajnego i smacznego... bo przez cały tydzień mam dość jedzenia jak to się mówi w pośpiechu i byle czego... jeszcze może ktoś się zachazy ta tą kolacyjke;)) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:21 Ja jutro planuje lasagne na obiad(będzie i na niedzielę):)Sporo "grzebania" w kuchi ale jak nie spieszy mi się to lubie gotować.A jeszcze jakby miał kto to zjeść to już wogóle... Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:23 anio właśnie u mnie to samo... chociasz w weekend pewnie ktoś się znajdzie;)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Kurcze... 17.02.06, 14:27 Mówię Wam, jak ja lubię dla chłopa gotować... Nie mam komu. Marnuję się normalnie, tak samo jak Wy. Moja francuska zupa cebulowa jest najlepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:30 hahaha a żebyście wiedziały marnujemy sie... bo czasami nie ma duzej przyjemnośc w gotowaniu dla siebie;( Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 14:42 oj macie racje...gotować powinno się dla kogoś... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:41 iwanowna napisała: > Mówię Wam, jak ja lubię dla chłopa gotować... > Nie mam komu. > Marnuję się normalnie, tak samo jak Wy. > > Moja francuska zupa cebulowa jest najlepsza. Kiedy moge przyjechac na degustacje ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 14:44 gdy będziesz w pobliżu... Masz tu przecież rodzinę, czy przyjaciół? Tak? Czy mnie pamięć zawodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:49 No rodzine mam :) Akurat teraz Cie nie zawiodla ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:58 Tylko duzo jedzenia przygotuj ;) Ostatnio mam apetyt :) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:05 Ja dla odmiany uwielbiam włoska kuchnię-mój przyjaciel Twierdzi że spaghetti w moim wykonaniu topi męskie srece(jego coprawda nie stopiło;)) A zresztą ja mam zawsze problem w tym że sama dla siebie gotuję za dużo i potem muszę jeść to trzy dni-chłop w dom=codziennie inny obiad:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:07 ja podobno robiłam nieziemską shaormę... i tak sobie poszedł w siną dal. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:08 Mój ex akurat wolał tradycyją kuchnię polską,szczególnie z rejonów...śląska.Sam dobrze gotował. No i chyba mi nie smakowało;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:10 Kluski tuczą... Bardzo dobrze, lepsze włoskie - lekkie jedzonko. Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Kurcze... 17.02.06, 15:12 a mi najlepiej wychodzi sernizek;)) mmmm pychotka nie jeden juz kawałek zwalił z nóg nie jednego;)) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:12 A ciasta też pieczesz?Bo ja przynaję-moge zrobić deser jakiś,upec bułeczki,ale ciasta nie ma mowy!:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:16 ja robię TIRAMISU... I na tym repertuar moich deserów się kończy... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:18 ooo to juz coś:)Ostatnio jadłam takie we włsokiej knajpie,bajecznie drogie cholerstwo ale smak...mmm...:) No i z deserwów to koniecznie lody Carte Dor Tiramisu:) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:26 Wpadnij-mam jeszcze w lodówce gołąbki a już je jem za długo i mi się znudziły;) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 16:12 Że nie wspomnę że me szanowne rączki robiły-nie jakiś bubel ze słoika:) Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Kurcze... 17.02.06, 15:25 mi sluchajcie najlepiej wychodzi zerniczek z rodzunkami... a i wiecie co jeszcze... raffaelo takie ciasto pychotka;)) moj były kiedys zjadł pół takiego półmiska to myslałam ze pogotowie będe wzywac ale tak mu smakowalo ze nie mógł się opszec;)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:28 Bo tam musi być oryginalne Amaretto, serek Mascarpone i najlepiej biszkopt samemu przyrządzony (ja niestety korzystam z ciastek, chyba, że mamę mam pod ręką). Gorzka czekolada, lub kakao... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:32 Wiem że musi być...Ale wiesz...serce boli jak za pucharek desery płaci się 20PLN:) Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:33 tak masz racjie nie ma sensu zamawiac w restauracji tiramisu oni robią tam ne z erka mascarpone tylko z czegos innego i to nie jest to samo .... ja tam wole wydac raz na jakiś czasz mówie oczywiscie jak jakieś swieto czy cos i sama zrobic wtedy wiem co jem..... a przy okazji robienie tego sprawia mi przyjemnośc więc jest super;)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:37 no... bardzo drogo!!! Skoro pyszne, to warto raz na jakiś czas na ząbek rzucić. Jak byłam w ubiegłe wakacje w Wiedniu, to obiecałam przywieść swoim współpracownikom wiedeński specjał - Tort Sachera. (biszkopt przekładany marmoladą, oblany czekoladą). Kosztował ok. 250,00PLN. Ręce mi opadły... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:39 Masz rację-raz na jakiś czas można się "rzucić":) Wiedeń jest wyjątkowo drogi jak na nasze polskie kieszenie nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:42 pewnie, że tak..... tak samo jak siostra z męzem mieszka w Belgi to mowi ze to co oni wydaja na miesiąc na zywnośc to tutaj w Polsce wydali by na 3 miesiace... no ale niestety tak to juz jest.... ale w końcu więcej zarabiają a to też się liczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:43 Jeżeli chodzi o kwestie żywieniowe to jest rzeczywiście drogo... Natomiast ubrania (myśle o koncernach odzieżowych, które u nas też zaczęły się pojawiać) to jest dużo taniej, a przede wszystkim "porządniej" i modniej. Może to zabrzmi "źle", ale ja ubieram się tylko tam... W Polsce kupuję buty. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:46 Dokładnie.U nich najwięcej pochłania żywienie i rachunki.Droga jest woda i prąd bo to uczy oszczędności,ale za to ubiory i sprzęt są relatywnie tanie. Ja sentyment mam do butów kupowanych w Berlinie:)Rewelacyjne dodatki za śmieszną kasę mają w Stanach,zaś okulary mwe Francji-tylko żeby był jeszcze czas na te zakupowe podróże... Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:48 właśnie o tym samym pomyslałam zeby było na to wzystko czas..... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:50 Moi rodzice tam mieszkają... Ja tam jeżdzę dwa razy w roku. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:55 Pewnie że tak:)A moi wyjechac nie chcieli,a szkoda;) Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:58 moja siostra to jak przyjechałą do Polski to od razu poleciałysmy na zakupy kupowac ciuchy bo tam u nich podobno drogo i gorszej jakośc... więc wolala nasze powyprzedaże....ale wiecie to zależy od kraju bo we włoszech to Tyle fajnych ciuszków ze az .....oh... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:01 nie wiem od czego to zależy... Jedno jest pewne jedzenie Brytyjczyków to zagłada dla kobiecych kształtów. Strasznie podobno można się tam "utuczyć". Zresztą widać to po moich koleżankach. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:03 Moja koleżanka po 3 miesiącach w USA wyglądała strasznie.Ale jak przyznała- można zjeść coś normalnego ale to spokoro kosztuje(jak na owe warunki),fast food-y są tanie ale efekty widać... Odpowiedz Link Zgłoś
skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:04 tak oczywiście... dobra dziewczynki zmykam do domciu ... wrescie rozpoczynam weekendzik do zobaczenia w poniedziałek....miłego wekendu... buzki;)) Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:09 Trzym się ciepło i wypoczywaj ile wlezie.Miłego Tobie również i żeby czas w szkole szybko leciał;) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:11 Pozdrowienia... Cierpliwości i uśmiechów. Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:19 Ja też zaraz będę uciekać..nareszcie uff!Jeszcze jedcen taki dzień ja w tym tygodniu i bym zwariowała... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:23 ja też... za pół godziny idę... Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:30 No tak...u mnie jak zwykle przed końcem zaczyna się mały "młyn" więc muszę iść. Miłego weekendu wszystkim i do zobaczenia w poniedziałek. Iwanowna dużo uśmiechu i wyśnionego na swej drodze;)! Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:05 owoce i warzywa drogie. A zestaw "super size" za centy... Ale wraz z tym rośnie rozmiar ubrania! Odpowiedz Link Zgłoś
analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:30 Chyba wiem o czym mówisz-smaczne:)Mam znajomka cuekirnika więc podrzuca mi czasem najnowsze"trendy" w ciastach:) Wiem jak się robi domowy tort z kremem,ale z takim prawdziwym a nie bitą śmietaną,ale jestem znbyt leniwa by go zrobić np.na własne urodziny:) Odpowiedz Link Zgłoś