Sewerynek...

17.02.06, 09:18
nabawiłam się potwornych kompleksów...
    • Gość: majka Re: Sewerynek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:31
      widzę, że Seweryn wpływa na Ciebie negatywnie
      • skarb22 Re: Sewerynek... 17.02.06, 09:34
        nadchodzi weekend prosze mi tutaj nie popadac w żadne kompleksy;)) lepiej
        pomysl jak tutaj wyszaleć się w weekend i zregenerowac siły na nastepny
        weekend;))
    • kinyoo Re: Sewerynek... 17.02.06, 09:35
      czemu ???
    • iwanowna Myślałam, że takich mężczyzn już nie ma... 17.02.06, 09:51
    • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 09:54
      Iwanowna co się stało ??????
      • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 09:58
        Cześć!!!

        Postanowiłam od października iść na jakieś studia...
        Odnalazłam w sobie ogromne pokłady "zaopuszczonego" pola do edukacyjnych
        manewrów!

        Dziękuję Ci.
        • skarb22 Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:00
          Brawo życze wiele wytrwalości w studiowaniu.....
        • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:01
          Zadziwiasz mnie, ale jak zwykle pozytywnie :)
          Pomysł niezły, ale cóż ja mam z tym wspólnego ??
          • skarb22 Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:03
            przepraszam juz się nei wtrącam w waszą rozmowe miłego dzionka...;))
            • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:11
              Przypomniałam sobie moje radości i chęć poznawania wszystkiego, za czasów moich
              studenckich dociekań. Normalnie mi się zatęskniło, a to przez te Twoje "dwie
              krople wódki".

              I już wiem, że na pewno nie będą to Katowice, do Wrocławia zbyt daleko, więc
              zostaje mi Kraków, chociaż trochę się ptactwa obawiam!!!
              • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:21
                no to się cieszę, i to podwójnie, z dwóch różnych powodów :)
                a z ptactwem sobie poradzimy, obiecuję :)
                • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 10:47
                  Lubisz folklor irlandzki? (celtycki).
                  • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 11:35
                    lubię bardzo jeden zespół z tych "okolic"
                    The Pogues ;)
                    • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:38
                      Ja bardzo lubię Michaela Flatleya, tylko, że to typowo "taneczna" muzyka jest.
                      W marcu będą występować w Polsce. Chyba się skuszę...

                      To będzie mój kolejny koncert w tym roku... Zapowiada się bardzo koncertowo ten
                      rok, jak żaden inny!!!
                      • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:43
                        Mam nadzieję, że to będzie koncertowy rok dla Ciebie w podwójnym znaczeniu
                        tego słowa :)
                        A Flatley pewnie bedzie w Waszym katowickim Spodku...
                        • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:47
                          Właśnie nie... w Teatrze w Zabrzu. Coraz więcej artystów wybiera ten Teatr
                          zamiast Spodka. Na przykład Steve Vai w ubiegłym roku!
                          Ja się wybieram do Wiednia na Robbiego Williams'a. Ten facet daje świetne
                          koncerty, ogromne stadiony dziesiątki tysięcy ludzi. Zawsze chciałam być na
                          czymś takim i będę, mam już bilet.

                          Jestem dzieckiem Pop kultury, nie umiem się od tej masówki odciąć. Kiedyś
                          próbowałam, ale nic z tego nie wyszło...
                          • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:15
                            Ja za to lubię koncerty "klubowe", w Krakowie akurat nie jest
                            trudne znalezienie od czasu do czasu czegos ciekawego...
                            Ot,taki klub "Rotunda" np. jedno z moich ulubionych miejsc...
                            Musisz je zobaczyc :)
                            • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:37
                              Coś mi się kiedyś obiło o uszy...

                              Ja natomiast ostatnio słucham Robbiego Williamsa w repertuarze Franka Sinatry,
                              Deana Martina itd. I jak na gwiazdę POP całkiem nieźle sobie radzi. W przerwach
                              Joe Satriani, Moby, Chemical Brothers, Pink Floyd...
                              • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:43
                                www.rotunda.org.pl/
                                A jazz na żywo lubisz ?
                                • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:06
                                  Lubię bardzo nie tylko na żywo, ale w ogóle...
                                  Najczęściej, jeśli chodzi o ten gatunek muzyki, słucham Johna Coltrane'a.
                                  W Katowicach jest taki świetny klub jazzowy "Hipnoza", za czasów studenckich
                                  tam się przesiadywało!

                                  A tej "Rotundy" nie znam.
                                  Gdy bywałam w Krakowie, to raczej w romantycznych knajpkach przy "Zaułku
                                  Niewiernego Tomasza", spacerując Kanoniczą, Bracką, po Kazimierzu...
                                  I jedząc obiady na przykład w "Orient Expressie". Jak się miało mniej
                                  pieniędzy, to u "Babci Maliny" - hehehe

                                  Z klubów kojarzę "Gorączkę", "Atmosferę"...
                                  Jak urządzałyśmy sobie z przyjaciółką rajdy po klubach krakowskich w nocy, to
                                  niewiele nazw zostało w pamięci, naprawdę...
                                  • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:13
                                    No proszę, może nawet czasem się mijaliśmy, może nawet
                                    bez powodzenia próbowałem Cię zagadnąć w którymś z tych miejsc ;)

                                    Zwłaszcza na Kazimierzu powstają nowe knajpki/kluby, stare się
                                    zmieniają, cos się dzieje wciąż... .
                                    A w rejonie Zaułku Niewiernego Tomasza, w dawnym kinie "Apollo"
                                    powstaje największy klub jazzowy, na ok. 900 metrów kwadratowych.
                                    Na dniach ma być inauguracja.
                                    • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:25
                                      W Krakowie byłam we wrześniu ostatnim razem...
                                      Kino "Apollo" pamiętam, pamiętam taką knajpkę z takim szyldem ze skrzydłami
                                      anioła... (Cherubino?). Chyba tak jakoś!

                                      To dobrze, że się zmienia.
                                      Nie lubię Sphinxa na Rynku, ohydne jedzenie i tłok.
                                      Na Kazimierzu najlepiej wspominam "Transylwanię", tam się siedziało w trumnie i
                                      piło Bishopa... (tak się to pisze?).


                                      • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:27
                                        ŻARTUJESZ !!!
                                        "Transylwania" to miejsce gdzie najczęściej się umawiam
                                        ze znajomymi ! Szeroka 9 !
                                        • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:31
                                          Nie poważnie, bardzo często tam bywałam.
                                          Pamiętam, że parę lat temu była (nie wiem jak się to nazywa) beczka z piwami,
                                          nalewało się tak jakoś specjalnie - starymi metodami.
                                          Ale zaczęło się robić tłoczno i trzeba było zmienić sposób.
                                          Stamtąd mam i zmam Flatleya...

                                          • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:33
                                            Ja tam bywam od jakichś dwóch lat... tłoczno tam bywa na ogół w weekendy,
                                            w tygodniu luzik absolutny. A wolałaś siedzieć na parterze czy na piętrze ?
                                            • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:36
                                              na parterze pod oknem... nade mną wisiał czosnek i chyba Dracula nieopodal.
                                              • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:39
                                                niedawno w tamtym miejscu widziałem Makłowicza, udzielał jakiegoś wywiadu
                                                dziennikarce ;)

                                                Wiesz, zdumiewa mnie to odnajdywanie wciąż nowych wspólnych "punktów stycznych"
                                                między nami :)
                                                • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:43
                                                  no... widzisz...
                                                  Interesujące to się wydaje coraz bardziej!!

                                                  Wiesz, ja nie mam śląskich korzeni, całą rodzinę mam z okolic Krakowa - bywałam
                                                  i będę pewnie tam często.
                                                  Moja Kuzynka obecnie mieszka na Kurdwanowie.
                                                  Mam rodzinę k. Wieliczki. Dobrze znam Niepołomice (ładne miasteczko). Można o
                                                  tym gadać i gadać...

                                                  • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:47
                                                    He, he, może lepiej poprzestać na tym bo się jeszcze pokrewieństwa doszukamy ;)
                                                    Ale to baaardzo miłe wiedzieć, że bywasz czasem w Krakowie :)
                                                  • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 14:55
                                                    Bywam...

                                                    Wybiorę się gdy zaświeci słońce i wiosna zawita.
                                                    Mam zaległości teatralno-muzealne...
                                                  • seweryn_makatka Re: Sewerynek... 17.02.06, 15:05
                                                    Ja juz znikam na dzisiaj...
                                                    Mam nadzieję, że w najblizszy poniedziałek pojawisz się
                                                    w lepszym humorze niż w poniedziałek "tegotygodniowy"

                                                    a w weekend "skacz, ślizgaj się i wariuj... " ;)
                                                  • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 15:06
                                                    ja Tobie życzę równie "pozytwnej" energii...

                                                    Dzięki za wszystko!
                                                    Do poniedziałku!!!
        • aroden Re: Sewerynek... 17.02.06, 12:48
          iwanowna napisała:
          > Postanowiłam od października iść na jakieś studia...

          Studia - dla samego studiowania. Niewazne , jakie?
          Czy tez moze masz okreslone zainteresowania?

          A ew. pojscie do jakiegos Studio Fotograficznego na poczatek nie wystarczy? :)
          • iwanowna Re: Sewerynek... 17.02.06, 13:03
            Filomoznawcze studia...
            Na początku była polonistyka.

            Kiepska uwaga z Twojej strony!





            • aroden absolutnie nie. 17.02.06, 14:32
              iwanowna napisała:

              kiepska uwaga z Twojej strony.

              Dlaczego? Wpisywanie: poszlabym na jakies studia, zazwyczaj
              kojarzy sie z brakiem sprecyzowanych zaintersowan :)

              I ze studiowaniem , by milo spedzic np. czas...:)
              Normalnie pisze sie raczej: chcialabym studiowac to i to...


              • iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:35
                Jestem za stara na chęć "studiowania" w przytoczonym przez Ciebie stylu.
                To zwykła sztuka dla sztuki.

                A powiedzmy, że mam chęć do poznawania czegoś nowego, i to jest właśnie KINO,
                FILM... Ja to wiem. Zresztą, to było wyrwane z kontekstu.
                • aroden Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:43
                  iwanowna napisała:

                  > Jestem za stara na chęć "studiowania" w przytoczonym przez Ciebie stylu.
                  > To zwykła sztuka dla sztuki.

                  Nie bylo to wyrwane z kontekstu :)
                  Bedac Polonistka, powinnas byla wiedziec, ze slowo "jakies"
                  jest blisko spokrewnione ze slowem "obojetnie jakie".

                  Przyznaj sie po prostu, ze "chlapnelas" cos dosc niezgrabnie jezykowo.
                  Zdarza sie kazdemu i bedzie po sprawie :)

                  A dlaczego mnie to poruszylo?:

                  Jako nauczyciel akademicki wielokrotnie stykalem sie z Panienkami studiujacymi
                  tylko dlatego, ze nie wiedzialy, co ze soba zrobic...:).
                  Pol biedy, gdy jakas mowila wprost - bo chce znalezc tu meza np...
                  Te cenilem przynajmniej za szczerosc...

                  PS. Nie traktuj tej uwagi zlosliwie.
                  • iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:53
                    Nie, nie będę się do niczego przyznawać!
                    Może Twoim zdaniem palnęłam gafę.
                    Zresztą to istotnie głupie.

                    Nie rusza mnie też Twoje uczulenie na "rozkapryszone" studentki...
                    A ton iście dydatktyczny z gestem "kiwającego" palca.
                    • aroden Re: absolutnie nie. 17.02.06, 14:57
                      iwanowna napisała:

                      > Może Twoim zdaniem palnęłam gafę.

                      - Nie przesadzaj :) Gafa to cos wiecej, np. naruszenie bon tonu :)

                      > A ton iście dydatktyczny z gestem "kiwającego" palca.

                      - Nie ma na to rady. To sie nazywa "skrzywienie zawodowe" :)
                      • iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 15:03
                        Dobrze...

                        Mam nadzieję, że nie przerywasz swoim "pupilom" wypowiedzi, nawet jeśli jest
                        mylna i liczna w błędy merytoryczne?
                        To stresuje ucznia/studenta i jest niezgodne z nowymi zasadami nauczania...
                        Korekta wypowiedzi powinna pojawić się dopiero, gdy "delikwent" skończy
                        błaznować.
                        To próba nauczycielskiej cierpliwości...
                        • aroden Re: absolutnie nie. 17.02.06, 15:11
                          iwanowna napisała:

                          > Dobrze...
                          >
                          > Mam nadzieję, że nie przerywasz swoim "pupilom" wypowiedzi, nawet jeśli jest
                          > mylna i liczna w błędy merytoryczne?
                          > To stresuje ucznia/studenta i jest niezgodne z nowymi zasadami nauczania...
                          > Korekta wypowiedzi powinna pojawić się dopiero, gdy "delikwent" skończy
                          > błaznować. To próba nauczycielskiej cierpliwości...

                          Nie wiem - skad to pytanie?
                          Ale majac dobry humor, odpowiem Ci :)
                          Normalnie - naturalnie sie tego nie robi - widzac tylko niedouczenie delikwenta.
                          Natomiast - gdy ktos wykazuje razace niezrozumienie materialu, czyli widac ze
                          nie nadaje sie do studiowania danego kierunku - wtedy (niestety) mu sie
                          przerywa :)

                          Wyobrazasz sobie np. studenta polonistyki uporczywie mylacego przymiotnik
                          z imieslowem przymiotnikowym?
                          • iwanowna Re: absolutnie nie. 17.02.06, 15:25
                            Taka pomyłka jest rzeczywiście karygodna, ale nie takie "bluźnierstwa" się
                            słyszało.
                            Zieleniałabym ze złości słysząc, że Słowacki napisał "Nie-boską komedię", albo
                            gdyby student mówił "trochu", a nie "trochę". Jednakże wyczekałabym do końca.
                            To pewnie wzmogłoby moje przekonanie o zasadności i słuszności "udupienia".

                            Zresztą, ja jestem akurat złośliwa.
    • analityczka Cześć 17.02.06, 13:47
      wszystkim:)
      • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:01
        Witamy;)) wreszcie do nas zawitałas;)
        • analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:06
          Wyrwałam się ze szponów pracy:)
          • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:07
            a ja dziś mam luzik;)) już powoli wczówam się w atmosfere weekendu;)) mimo ze
            weekend w połowie spędze w szkole;(
            • analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:08
              Mój cały tydzień był raczej z tych"niepróżniczych" ale ciesze się że już
              koniec.Weekend tylko dla siebie,oj piękne to będzie...:)
              • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:10
                nio piękne...ja dziś jak mi się uda zrobie sobie wieczór dla siebie;)) mam
                nadzieje ze wypali...
                • iwanowna Re: Cześć 17.02.06, 14:12
                  ja mam codziennie wieczory dla "siebie", już mam ich dość... poważnie.
                  • analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:14
                    Mnie ich brakuje tymczasem.Zalezy też o jakich wieczorach mówimy,bo jeśli o
                    aspekcie braku towarzysza tych wieczorów to się zgadzam:)
                    • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:15
                      a tak z tym też sie zgadzam;))
                • analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:12
                  Po pracy mam krótkie spotkanie relaksująco-integrujące a potem tak pieknie
                  rozpoczęty wieczór zakończę w ciszy domowego ogniska:)
                  A jutro zero pośpiechu:)
                  • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:14
                    ja niestety jutro smigam na zajęcia;(( ale dziś sobie zrobie porządny relaksik
                    jak znowu ktoś mnie gdzieś nie wyciągnie...cały tydzien w pospiechu na nic nie
                    mam czasu jedynie wczoraj z przyjaciółkami do kina skoczyłysmy;))
                    • analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:16
                      A ja z przyjaciółą na kolacyjce byłam w miłej knajpce-przekonała mnie że mniej
                      wysiłku kosztuje wsiąść w samochód i pojechać coś zjeść niż robić to w domu:)
                      A dziś prócz relaksiku świadomość że nie trzeba jutro wstać rano ...rewela!:)
                      • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:19
                        a wiesz a ja właśnie planuje co wreszcie ugotuje ajnego i smacznego... bo przez
                        cały tydzień mam dość jedzenia jak to się mówi w pośpiechu i byle czego...
                        jeszcze może ktoś się zachazy ta tą kolacyjke;))
                        • analityczka Re: Cześć 17.02.06, 14:21
                          Ja jutro planuje lasagne na obiad(będzie i na niedzielę):)Sporo "grzebania" w
                          kuchi ale jak nie spieszy mi się to lubie gotować.A jeszcze jakby miał kto to
                          zjeść to już wogóle...
                          • skarb22 Re: Cześć 17.02.06, 14:23
                            anio właśnie u mnie to samo... chociasz w weekend pewnie ktoś się znajdzie;))
                            • iwanowna Kurcze... 17.02.06, 14:27
                              Mówię Wam, jak ja lubię dla chłopa gotować...
                              Nie mam komu.
                              Marnuję się normalnie, tak samo jak Wy.

                              Moja francuska zupa cebulowa jest najlepsza.
                              • skarb22 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:30
                                hahaha a żebyście wiedziały marnujemy sie... bo czasami nie ma duzej
                                przyjemnośc w gotowaniu dla siebie;(
                                • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 14:42
                                  oj macie racje...gotować powinno się dla kogoś...
                              • piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:41
                                iwanowna napisała:

                                > Mówię Wam, jak ja lubię dla chłopa gotować...
                                > Nie mam komu.
                                > Marnuję się normalnie, tak samo jak Wy.
                                >
                                > Moja francuska zupa cebulowa jest najlepsza.

                                Kiedy moge przyjechac na degustacje ? ;)
                                • iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 14:44
                                  gdy będziesz w pobliżu...
                                  Masz tu przecież rodzinę, czy przyjaciół? Tak?
                                  Czy mnie pamięć zawodzi?
                                  • piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:49
                                    No rodzine mam :)
                                    Akurat teraz Cie nie zawiodla ;)
                                    • iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 14:54
                                      Gość w dom, Bóg w dom!
                                      • piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 14:58
                                        Tylko duzo jedzenia przygotuj ;) Ostatnio mam apetyt :)
                                        • iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:05
                                          OK...


                              • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:05
                                Ja dla odmiany uwielbiam włoska kuchnię-mój przyjaciel Twierdzi że spaghetti w
                                moim wykonaniu topi męskie srece(jego coprawda nie stopiło;))

                                A zresztą ja mam zawsze problem w tym że sama dla siebie gotuję za dużo i potem
                                muszę jeść to trzy dni-chłop w dom=codziennie inny obiad:)
                                • iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:07
                                  ja podobno robiłam nieziemską shaormę...
                                  i tak sobie poszedł w siną dal.

                                  • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:08
                                    Mój ex akurat wolał tradycyją kuchnię polską,szczególnie z rejonów...śląska.Sam
                                    dobrze gotował.
                                    No i chyba mi nie smakowało;)
                                    • iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:10
                                      Kluski tuczą...

                                      Bardzo dobrze, lepsze włoskie - lekkie jedzonko.
                                      • skarb22 Re: Kurcze... 17.02.06, 15:12
                                        a mi najlepiej wychodzi sernizek;)) mmmm pychotka nie jeden juz kawałek zwalił
                                        z nóg nie jednego;))
                                      • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:12
                                        A ciasta też pieczesz?Bo ja przynaję-moge zrobić deser jakiś,upec bułeczki,ale
                                        ciasta nie ma mowy!:)
                                        • iwanowna Re: Kurcze... 17.02.06, 15:16
                                          ja robię TIRAMISU...
                                          I na tym repertuar moich deserów się kończy...
                                          • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:18
                                            ooo to juz coś:)Ostatnio jadłam takie we włsokiej knajpie,bajecznie drogie
                                            cholerstwo ale smak...mmm...:)
                                            No i z deserwów to koniecznie lody Carte Dor Tiramisu:)
                                            • piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 15:23
                                              Az sie glodny zrobilem :)
                                              • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:26
                                                Wpadnij-mam jeszcze w lodówce gołąbki a już je jem za długo i mi się znudziły;)
                                                • piotr_321 Re: Kurcze... 17.02.06, 16:11
                                                  Mniam, mniam :)
                                                  • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 16:12
                                                    Że nie wspomnę że me szanowne rączki robiły-nie jakiś bubel ze słoika:)
                                            • skarb22 Re: Kurcze... 17.02.06, 15:25
                                              mi sluchajcie najlepiej wychodzi zerniczek z rodzunkami... a i wiecie co
                                              jeszcze... raffaelo takie ciasto pychotka;)) moj były kiedys zjadł pół takiego
                                              półmiska to myslałam ze pogotowie będe wzywac ale tak mu smakowalo ze nie mógł
                                              się opszec;))
                                              • iwanowna Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:28
                                                Bo tam musi być oryginalne Amaretto, serek Mascarpone i najlepiej biszkopt
                                                samemu przyrządzony (ja niestety korzystam z ciastek, chyba, że mamę mam pod
                                                ręką). Gorzka czekolada, lub kakao...


                                                • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:32
                                                  Wiem że musi być...Ale wiesz...serce boli jak za pucharek desery płaci się
                                                  20PLN:)
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:33
                                                    tak masz racjie nie ma sensu zamawiac w restauracji tiramisu oni robią tam ne z
                                                    erka mascarpone tylko z czegos innego i to nie jest to samo .... ja tam wole
                                                    wydac raz na jakiś czasz mówie oczywiscie jak jakieś swieto czy cos i sama
                                                    zrobic wtedy wiem co jem..... a przy okazji robienie tego sprawia mi
                                                    przyjemnośc więc jest super;))
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:37
                                                    no... bardzo drogo!!!
                                                    Skoro pyszne, to warto raz na jakiś czas na ząbek rzucić.
                                                    Jak byłam w ubiegłe wakacje w Wiedniu, to obiecałam przywieść swoim
                                                    współpracownikom wiedeński specjał - Tort Sachera. (biszkopt przekładany
                                                    marmoladą, oblany czekoladą). Kosztował ok. 250,00PLN.
                                                    Ręce mi opadły...
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:39
                                                    Masz rację-raz na jakiś czas można się "rzucić":)

                                                    Wiedeń jest wyjątkowo drogi jak na nasze polskie kieszenie nie sądzisz?
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:42
                                                    pewnie, że tak..... tak samo jak siostra z męzem mieszka w Belgi to mowi ze to
                                                    co oni wydaja na miesiąc na zywnośc to tutaj w Polsce wydali by na 3
                                                    miesiace... no ale niestety tak to juz jest.... ale w końcu więcej zarabiają a
                                                    to też się liczy....
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:43
                                                    Jeżeli chodzi o kwestie żywieniowe to jest rzeczywiście drogo...
                                                    Natomiast ubrania (myśle o koncernach odzieżowych, które u nas też zaczęły się
                                                    pojawiać) to jest dużo taniej, a przede wszystkim "porządniej" i modniej.

                                                    Może to zabrzmi "źle", ale ja ubieram się tylko tam...
                                                    W Polsce kupuję buty.
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:46
                                                    Dokładnie.U nich najwięcej pochłania żywienie i rachunki.Droga jest woda i prąd
                                                    bo to uczy oszczędności,ale za to ubiory i sprzęt są relatywnie tanie.

                                                    Ja sentyment mam do butów kupowanych w Berlinie:)Rewelacyjne dodatki za
                                                    śmieszną kasę mają w Stanach,zaś okulary mwe Francji-tylko żeby był jeszcze
                                                    czas na te zakupowe podróże...
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:48
                                                    właśnie o tym samym pomyslałam zeby było na to wzystko czas.....
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:50
                                                    Moi rodzice tam mieszkają...
                                                    Ja tam jeżdzę dwa razy w roku.
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:50
                                                    a no to co innego;)) fajnie
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:55
                                                    Pewnie że tak:)A moi wyjechac nie chcieli,a szkoda;)
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 15:58
                                                    moja siostra to jak przyjechałą do Polski to od razu poleciałysmy na zakupy
                                                    kupowac ciuchy bo tam u nich podobno drogo i gorszej jakośc... więc wolala
                                                    nasze powyprzedaże....ale wiecie to zależy od kraju bo we włoszech to Tyle
                                                    fajnych ciuszków ze az .....oh...
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:01
                                                    nie wiem od czego to zależy...

                                                    Jedno jest pewne jedzenie Brytyjczyków to zagłada dla kobiecych kształtów.
                                                    Strasznie podobno można się tam "utuczyć".
                                                    Zresztą widać to po moich koleżankach.
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:02
                                                    o tak z tym sie zgodze.....
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:03
                                                    Moja koleżanka po 3 miesiącach w USA wyglądała strasznie.Ale jak przyznała-
                                                    można zjeść coś normalnego ale to spokoro kosztuje(jak na owe warunki),fast
                                                    food-y są tanie ale efekty widać...
                                                  • skarb22 Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:04
                                                    tak oczywiście... dobra dziewczynki zmykam do domciu ... wrescie rozpoczynam
                                                    weekendzik do zobaczenia w poniedziałek....miłego wekendu... buzki;))
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:09
                                                    Trzym się ciepło i wypoczywaj ile wlezie.Miłego Tobie również i żeby czas w
                                                    szkole szybko leciał;)
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:11
                                                    Pozdrowienia...

                                                    Cierpliwości i uśmiechów.
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:19
                                                    Ja też zaraz będę uciekać..nareszcie uff!Jeszcze jedcen taki dzień ja w tym
                                                    tygodniu i bym zwariowała...
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:23
                                                    ja też... za pół godziny idę...
                                                  • analityczka Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:30
                                                    No tak...u mnie jak zwykle przed końcem zaczyna się mały "młyn" więc muszę iść.

                                                    Miłego weekendu wszystkim i do zobaczenia w poniedziałek.
                                                    Iwanowna dużo uśmiechu i wyśnionego na swej drodze;)!
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:40
                                                    WZAJEMNIE... PA!!!!
                                                  • iwanowna Re: Tiramisu jest drogie... 17.02.06, 16:05
                                                    owoce i warzywa drogie.
                                                    A zestaw "super size" za centy...
                                                    Ale wraz z tym rośnie rozmiar ubrania!
                                              • analityczka Re: Kurcze... 17.02.06, 15:30
                                                Chyba wiem o czym mówisz-smaczne:)Mam znajomka cuekirnika więc podrzuca mi
                                                czasem najnowsze"trendy" w ciastach:)
                                                Wiem jak się robi domowy tort z kremem,ale z takim prawdziwym a nie bitą
                                                śmietaną,ale jestem znbyt leniwa by go zrobić np.na własne urodziny:)
Pełna wersja