ja- wywrocony

24.02.06, 00:01
zwykła historia. to zawsze była zwykła historia… zbyt prosta. może przez to
właśnie zbyt skomplikowana…

wracam z pracy. po godzinach. po nadgodzinach. cisza.. zamglone tytuły z
gazet. odległe dźwięki muzyki. szara pustka. ciężkie metalowe ramy okalające
czarno białe zdjęcia męczą oczy na graficie ściany. zmęczenie. tęsknota.
brak. cudowny zapach dymu z ostatniego papierosa już dawno rozmył się we mgle
wspomnień. puste białe kartki rażą w oczy. czasami tak bardzo potrzebuję się
wypisać. wyrzucić z siebie wszystko. wywrócić swoje ciało na lewą stronę i
dokładnie wytrząść z niego wszystko co zalega, męczy i kłuje. zmęczony umysł
broni dostępu i zamyka swe bramy przed mymi zachciankami.

w portfelu Twoje zdjęcie. obracam je w dłoniach. pieszczę zniszczoną od
dotyku materię. delikatnie próbuję dotknąć palcem Twej twarzy. uśmiecham się
odlegle do Ciebie. szepczę cichutko Kocham Cię… już zawsze… tylko Ty… tak
bardzo chciałabym Cię dzisiaj przytulić…
usłysz mnie proszę…

teraz wezmę długą kąpiel pachnącą egzotycznymi olejkami. wypiję lampkę
czerwonego wina. spojrzę smutno w przyszłość. owinę się kremowym ręcznikiem i
zasnę skulona w zawieszonym powietrzu. śnić będę to samo co śnię od dawna.
przyjdziesz i odgarniesz mi włosy z czoła. gdy otworzę oczy Ciebie już nie
będzie…

wstanę rano. założę perfekcyjnie dopasowany żakiet i szpilki. skropię się
eleganckimi perfumami. spod czarnych rzęs będę spoglądać swoimi oczami na
kogoś, kto nigdy nie był mną. uśmiechnę się do lustra. w jej oczach nie
zobaczyłbyś siebie, ale moje nadal płakać będą z tęsknoty za Tobą…
2005-09-07






czasami człowiek przegrywa wszystkie swoje szanse na szczęście. nie pozostaje
mu wtedy nic innego jak głupia, tępa determinacja. determinacja, która zmusza
go do życia, do oddychania, wstania z łóżka, pójścia do pracy, powrotu do
domu, zjedzenia czegokolwiek i pójścia spać. na nic więcej właściwie nie
pozostaje mu już sił. te jedyne, do których jest w stanie się jeszcze zmusić
to jedynie iluzja ofiarowana światu w zamian za milczenie i brak pytań.
ciągle tylko pozostają spojrzenia. tych najtrudniej jest się pozbyć.
kiedyś zmienić się miało wszystko. kiedyś nie nadeszło nigdy.
mam za sobą prawie 26 lat życia. 26 lat życia bez cienia zrozumienia poza
szybą akwarium. istoty w akwarium karmione iluzją w zamian za milczenie. nie
pytają. zatrzymują się tylko na chwilę i tępo wpatrują w kogoś po drugiej
stronie. potem odpływają do swojego świata. pozostaje jedynie szyba która
mdli i odrzuca samym swym widokiem. dwa światy które nigdy nie będą w stanie
się przeniknąć.
kiedyś urodzę dziecko. dziecko, którego tatuś będzie jedynie kolejnym numerem
ewidencyjnym banku nasienia. nigdy nie powiem dziecku skąd się wzięło.
opowiem mu jedynie smutną historię sprzed kilku lat, gdy jego matka śniła
niespełnione sny o szczęściu. nigdy już potem nie potrafiła się obudzić.
wpatrując się w zielone oczy dziecka i gładząc jego czarne włosy opowiem mu o
czasach, gdy „kiedyś” miało dopiero nadejść…

    • skazanana Re: ja- wywrocony 24.02.06, 00:16
      Bądź żądzą i spełnieniem, rozkoszą, znowu głodem. Przeszłością i przyszłością,
      sekundą i wiecznością. Bądź mi życiem, radością, bądź śmiercią, zazdrością.
      Bądź złością i pogardą, nieszczęściem i nudą...R. Wojaczek
      • Gość: zapachkwiatu Re: ja- wywrocony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 20:38
        Po prostu badz przy nie i dla mnie:)
    • thehighwaystar Re: ja- wywrocony 26.02.06, 23:22
      eeh piękna ... historia samotności i tęsknoty, każdy przeżywa ją na swój
      sposób.. jutro znowu zacznie się nowy tydzień - oby przyniósł nam miłe
      niespodzianki i wiele uśmiechów :)
Pełna wersja