Dlaczego forum zasypia....

28.02.06, 21:26
j/w
    • khinga Re: Dlaczego forum zasypia.... 28.02.06, 21:41
      Też to zauważyłąm:((( i nie tylko dziś!
      Musimy je rozruszać:))
    • dawna-dziewczyna Re: Dlaczego forum zasypia.... 28.02.06, 21:44
      tez tak mysle...to do dzieła;)))
      • khinga Re: Dlaczego forum zasypia.... 28.02.06, 21:53
        od czego zaczynamy? ;)
        • white.falcon Re: Dlaczego forum zasypia.... 28.02.06, 23:29
          Hmm, teraz jest spokojniej, bo wszyscy wariaci, którzy czynią z kłótni sztukę,
          gdzieś się zapodzieli. Tylko to wtedy działa w drugą stronę - pozostają
          na "placu boju" osoby, obstające przy swoim zdaniu, a reszta chowa się. Ale
          przynajmniej wtedy jest wesoło. ;-)
          • quickly Ja nie zasypiam! 01.03.06, 00:29
            Wrecz przeciwnie, dopiero dochodze do siebie (w Polsce jest teraz 00:25 w nocy,
            u mnie 10:25 rano). Czas na druga poranna kawe.

            Dzisiaj pierwszy dzien jesieni w Australii (tak, tak... tu zawsze zaczyna sie
            wszystko 1-szego. 1-szego czerwca, to poczatek zimy, a 1-szego grudnia, to
            poczatek lata).

            W kazdym badz razie idac dzisiaj rano do pracy (na szczescie mam teraz bardzo
            blisko do pracy) poczulem rzeskie, chlodne powietrze. Pierwszy raz w tym
            kalendarzowym roku!

            I znow chce sie zyc!
            Chociaz na sobote i niedziele zapowiedziano kolejne +36C (ci zapowiadacze z
            telewizji rzadko sie myla), to i tak nic strasznego. Przeciez juz jest
            jesien. :))))
            No tak... i znow chce sie zyc...
            • wergili Do quickly-ego :) 01.03.06, 02:00
              Pozdrawiam i miłego dnia :)))
              • quickly Re: Do quickly-ego :) 01.03.06, 02:41
                Dzieki za pozdrowienia.

                Dzisiaj w pracy szczesliwie dotarlem do lunchu.

                Rano wszedlem na polskie strony internetowe o wedkarstwie i rybach, i czytalem
                o tych polskich jeziorach i rzekach, i polowach w moim rodzinnym kraju, az do
                bolu oczu...

                A tym czasem za oknem zrobilo u mnie sie slonecznie i chyba bardzo goraco. Ten
                budynek, w ktorym pracuje, to taki hermetyczny, nowoczesny, niewielki
                biurowiec, z pelna klimatyzacja. Nawet okna nie mozna w nim otworzyc, bo te
                wszystkie okna to tylko takie szklane plyty... tak jak bym byl w jakiejs
                katakumbie zamkniety caly bozy dzien. Ale dzisiaj od rana na ekranie mojego
                komputera ogladalem Odre, zielone laki i szczupaki z okoniami...

                Ale tutaj u mnie tez kiedys bedzie lepiej. Byle by jakos dotrwac do zimy!
                Jeszcze tylko trzy miesiace i zrobi sie chlodniej.
                Wylaczy sie wtedy w domu klimatyzator, na noc otworzy sie okna i nie bedzie sie
                juz trzeba martwic, ze jak sie nie zamknie szybko drzwi, to naleci z dworu do
                srodka goracego powietrza...

                Byle by do zimy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja