Gość: nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 12:23 ....zawróciłaś mi w głowie, jesteś świetną dziewczyną..." Usłyszałam onegdaj takie słowa od pewnego mężczyzny. Proszę o opinie, jak zrozumieć te słowa, czy kochał wtedy...? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
naneta22 Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 10.03.06, 12:24 w tej sekundzie gdy to mowil to na pewno:) Odpowiedz Link Zgłoś
kinyoo Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 10.03.06, 12:25 to wie tylko on. Słowami się pięknie kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
naneta22 Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 10.03.06, 12:25 w sekundzie poprzedniej i nastepnej chcial cie przeleciec Odpowiedz Link Zgłoś
naneta22 Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 10.03.06, 12:27 a juz po,przypomnial sobie,ze zona mu kazala dziecko z przedszkola odebrac wiec dzis sie realizacja "milosci" nie uda Odpowiedz Link Zgłoś
kwasna_cytryna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 11.03.06, 22:31 nie kochał, zawróciłaś mu w głowie, jesteś świetną dziewczyną :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erika Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 23:18 Jeśli poprosi Cię o rękę jest duże prawdopodobieństwo że zakochał się w Tobie w innym przypadku może być tylko podrywaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leila Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 12:15 mowa trawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzesiek Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 14:01 Tak podchodzac do tematu to kazde slowo mozna traktowac jako oblude i klamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 12.03.06, 19:39 Tak niemozna trzeba ufac:) słowom Odpowiedz Link Zgłoś
ewaaa06 Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 12.03.06, 19:30 spytaj tego co to mówił to będziesz miała jasność sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-32 Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 09:54 daj mu szanse to sie dowiesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
filikander Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 10:14 s8.bitefight.pl/c.php?uid=57962 Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 11:39 Gość portalu: nina napisał(a): > ....zawróciłaś mi w głowie, jesteś świetną dziewczyną..." > Usłyszałam onegdaj takie słowa od pewnego mężczyzny. > Proszę o opinie, jak zrozumieć te słowa, czy kochał wtedy...? A co tu jest do zrozumienia? Najlepiej potraktować dosłownie. A w tych słowach nie ma nic o miłości, więc po co się jej od razu tam doszukiwać? Jest tylko o tym, że zawróciłaś mu w głowie (czyli że absorbujesz jego myśli) a nie że się zakochał (czyli obdarzył Cię uczuciem). Facet może myśleć o kobiecie, której nie kocha i w tychże myślach robić z nią dosłownie wszystko. I jeśli potem coś się wydarzy naprawdę ma usprawiedliwienie: "Nigdy nie mówiłem, że Cię kocham. Powiedziałem, że zawróciłaś mi w głowie i że jesteś świetną dziewczyną". No i szczerze mówiąc, trudno mu w tej sytuacji odmówić racji ;-PPP Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:00 Facet jak mówi prawdę, to mówi prawdę, jak kłamie, to kłamie... Ale kobieta, nawet jak mówi prawdę, to kłamie... Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:05 No ale ten facet jest szczery do bólu: zwariował na jej punkcie! Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:09 on jest szczery... może i wariuje, kto wie - może, ale najprawdopodoniej tylko na nią leci. Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:23 No bo trzeba zwariować, żeby na kogoś lecieć :-PPP Ja ostatnio poleciałam na faceta... jak autobus gwałtownie zakręcił. Z własnej woli bym tego nie zrobiła :-) Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:28 To tak jak w tym starym PRL-owskim kawale... Autobus, tłum ludzi, ścisk, a tu jeszcze wsiada jakaś kobieta, w pewnym momencie jakiś mężczyzna podniesienym tonem mówi do niej: - Co się tak Pani pcha na chama? Ona na to: - Przepraszam, nie wiedziałam kim Pan jest... Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:32 :-D W zatłoczonym autobusie dziewczyna mówi do koleżanki: - Wiesz, chyba jestem w ciąży... - Gratuluję! A można wiedzieć z kim? - Nie wiem... Nie mogę się odwrócić... Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:46 hehehe... dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:31 cztam z uwagą odpowiedzi na moje pytanie i dziękuję wszystkim. Jest jednak coś jeszcze ta znajomośc trwa już prawie rok. Spotykamy się niezbyt często, ale wtedy jest super.Myślę jednak, żę on nie chce się zaangażować bardziej. To zawsze on dzwoni i prosi o spotkanie ja nigdy pierwsza się nie odzywam do niego. Staram się nie być narzucającą kobitką. Początek był gorący i szalony teraz wszystko utknęło w martwym punkcie....Już sama nie wiem co z tym robić...Porozmawiać czy może nie poruszać trudnych dla mężczyzny tematów?Faceci nie lubią rozmów o związku w którym są. tego się już nauczyłam przez ostatnie lata. Taka ich cecha...No cóż. Pozdrawiam wszystkich piszących i czytających. Nina Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:42 w tym co napisałas brakuje tylko (albo przede wszystkim) jednej rzeczy: Twojej świadomosci i deklaracji czego TY tak naprawde chcesz od tego faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:46 Mam takie pytanie, niedyskretne dość... Sypiacie z sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 12:49 Ja mam inne pytanie... Skąd autorka wie, że to był związek, skoro jak wynika z jej ostatniego wpisu, tylko się sporadycznuie spotykali, mniejsza o to, co ze sobą robili. Bo dla mnie nie jest jasne czy dla tego mężczyzny to był związek, a jeśli nie był - to on nie czuje się związany i tym bardziej zobowiązany... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:26 jesli dwie osoby spotykają się w celu seksu ale też niekoniecznie, często tylko żeby pogadać, znają sie od roku, poznali się w dość dziwnych okolicznościach i nikt tu nikogo nie przedstawiał jako znajomego, wymienili nr telefonów a potem ....no i najważniejsze...oboje jesteśmy w stałych związkach. I teraz posypie się grad wyzwisk........że niemoralne, że dziwka, że on zdradza itp...ale mam to w du..ie.Myślę, że jakby nie było to jakiś rodzaj znajomości, związku dwu osób jest prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 13:29 trzeba było tak od razu... Nawet bym się nie wpisywała. Idę stąd. Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 13:53 Grad wyzwisk się nie posypie, ale kobieto, czego Ty chcesz od życia??? Ty się zastanawiasz, czy facet Cię kocha/kochał gdy mówił coś w czym nie było krzty miłości. Żebyś miała pełny obraz sytuacji to jakiej miłości Ty chcesz od niego, skoro oboje jesteście w stałych związkach? Wychodzi na moje -on wcale się nie czuje wobec Ciebie zobowiązany i inicjuje wasze spotkania jedynie dla rozrywki lub ucieczki od problemów w stałym związku. No i jakie ma znaczenie czy on Cię kocha, czy na Ciebie leci, skoro to tylko kochanek a nie stały partner? No chyba, że lubisz sobie stwarzać problemy i komplikować życie, ale to już nie moja sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:17 tak sypiamy, ale nie zawsze kiedy się spotykamy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 13:22 No to, wszystko jasne... Jesteś dla niego sposobem na miłe spędzanie czasu. Pewnie Cię lubi, mężczyźni raczej nie chcą uprawiać seksu z kobietami, których nie lubią. Podobasz mu się i kiedy ma ochotę się z Tobą widzieć, proponuje... Nie ważne, z seksem czy bez. Zacznij tylko cokolwiek egzekwować, a zobaczysz, jak bardzo się rozczarujesz!!! Nie kocha, tylko jest mu przyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:30 napisałaś to co wiem. Faceci czerpią tylko przyjemności bo tak mają tranzystor zaprogramowany w głowie, ale czy to znaczy że ja z tych spotkań nie mam czerpać przyjemnosci?Kobieta też ma prawo korzystać z atrakcji jakie proponuje mężczyzna. Zastanawia mnie tylko sfera uczuciowa w tym układzie. Czy on się zaangażował czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 13:35 Gość portalu: nina napisał(a): > Zastanawia mnie tylko sfera uczuciowa w tym układzie. Czy on się zaangażował > czy nie. a po co ci ta wiedza? Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 13:35 taaaa na pewno......... Nie może bez Ciebie żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:46 po co ta ironia, z pewnością jestem starsza od Ciebie a naiwna w żadnym wypadku, więc niepotrzebnie to napisałaś. Może jestem w skostniałym związku w którym wieje nudą i tak najzwyklej w świecie marzę sobie żeby ktoś taki we mnie zakochał się do szaleństwa. Może brakuje mi tego ognia? Nie uwierzę, że takich marzeń nie miałaś lub nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 14:00 Jak jesteś w skostniałym związku to go zwyczajnie i po prostu skończ. Zaraz będzie litania, że są dzieci, wspólne mieszkanie i coś tam jeszcze jako przeszkoda... Tylko, że nie masz prawa oczekiwać miłości i zaangażowania od kochanka, zwłaszcza, ąe ten człowiek ma zobowiązania u innej kobiety. To, że ich nie dotrzymuje zdradzając z Tobą powinno Ci dać wiele do myślenia. Jeśli nie dotrzymuje zobowiązań wobec stałej partnerki jakim cudem ma ich dotrzymać wobec Ciebie? Przecież to zupełnie niemożliwe. Poza tym kochanek jest dla rozrywki, dla odskoczni, nie dla zaangażowania. I myślę, że on zakłada milcząco, że akceptujesz taki układ. Obowiązek zaangażowania i pielęgnowania "sfery emocjonalnej" to ma stały partner, a zgłaszanie zażaleń do kochanka... Toż to czysty absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 14:21 hmm, czy to niedostatek czy nadmiar harlekinow? Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 14:38 bellima napisała: > hmm, czy to niedostatek czy nadmiar harlekinow? A można zapytać u kogo? Bo ja tylko dwa razy w zyciu tego typu lekturę u bratowej w rękach widziałam: wpatrywała się w kartki robiąc maślane oczy i przeciągle wzdychała... Kanapki i herbatę zrobić i podać musiał, rzecz jasna, mój brat :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 15:22 a, bo to teoretyczka byla,;) ale co to bedzie gdy niechcacy skostnieje...jej staly zwiazek. Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 15:39 O skostnieniu jej stałego związku wspominać nie będę (bo to sprawy rodzinne), ale szacowny braciszek nie raz i nie dwa naszej rodzicielce płakał w rękaw, że mu się małżeństwo nie układa... Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 15:44 oż... wszystko przez te harlekiny.. Odpowiedz Link Zgłoś
iwanowna Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 14.03.06, 14:26 nic dodać, nic ująć... Odpowiedz Link Zgłoś
facettt O co Ci chodzi, Mi Rose ? , ze manipulujesz ? :) 14.03.06, 15:29 black_rose napisała: > Tylko, że nie masz prawa oczekiwać miłości i zaangażowania od kochanka, - dlaczego ? oczekiwac zawsze mozna. > To, że ich nie Jeśli nie dotrzymuje zobowiązań wobec stałej partnerki jakim cudem ma ich dotrzymać wobec Ciebie? Przecież to zupełnie niemożliwe. - UPRAWIASZ PROPAGANDE anty-romansowa :) czy autorka watku pisze cokolwiek o jakichkolwiek zobowiazaniach? a zgłaszanie zażaleń do kochanka... Toż to czysty absurd. - znowu CELOWO smecisz. Nie dostrzeglem tu zadnych zazalen Odpowiedz Link Zgłoś
bellima Re: O co Ci chodzi, Mi Rose ? , ze manipulujesz ? 14.03.06, 15:42 facettt napisał: > black_rose napisała: > > Tylko, że nie masz prawa oczekiwać miłości i zaangażowania od kochanka, > > - dlaczego ? oczekiwac zawsze mozna. o tak, oczekiwac to sobie mozna... > > To, że ich nie Jeśli nie dotrzymuje zobowiązań wobec stałej partnerki > jakim cudem ma ich dotrzymać wobec Ciebie? Przecież to zupełnie niemożliwe. > - UPRAWIASZ PROPAGANDE anty-romansowa :) raczej anty-naiwnosciową > czy autorka watku pisze cokolwiek o jakichkolwiek zobowiazaniach? > - znowu CELOWO smecisz. Nie dostrzeglem tu zadnych zazalen bo-jak to facet- slepawy jestes w tych kwestiach.;) sa kochankami, a ona musi przypominac sobie jakies wyrywkowe zdania wypowiadane przez niego dawno temu, by miec ułude, ze moze to nie tak po prostu tup tup bo nudno z zona bylo, ale ze moze uczucie ich jakies lączylo... a fe! jakby kochal to by bylo przyjemnie ze hej, ale tak...bez uczucia... w harlekinach bylo inaczej. (ze tez chce sie wam przyprawiac romansowi na siłę gębę "idealu miłosci") Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: O co Ci chodzi, Mi Rose ? , ze manipulujesz ? 14.03.06, 15:43 facettt napisał: > black_rose napisała: > > Tylko, że nie masz prawa oczekiwać miłości i zaangażowania od kochanka, > > - dlaczego ? oczekiwac zawsze mozna. Tylko czy warto? Przykład autorki pokazuje, że na tych oczekiwaniach można się tylko rozczarować. > > > To, że ich nie Jeśli nie dotrzymuje zobowiązań wobec stałej partnerki > jakim cudem ma ich dotrzymać wobec Ciebie? Przecież to zupełnie niemożliwe. > > - UPRAWIASZ PROPAGANDE anty-romansowa :) > czy autorka watku pisze cokolwiek o jakichkolwiek zobowiazaniach? Uprawiać propagandę zawsze wolno. Jej wolno zdradzać, mnie wolno krytykować, żyjemy w wolnym kraju :-) Autorka wątku oczekuje takiej postawy kochanka jakby był zobowiązany kochać ją i troszczyć się o jej zadowolenie. Przejrzyj dokładnie jej wpisy. > a zgłaszanie zażaleń do kochanka... Toż to czysty absurd. > > - znowu CELOWO smecisz. Nie dostrzeglem tu zadnych zazalen Powtórnie radzę -przejrzyj dobrze jej wpisy. A może lepiej, niech się autorka sama wypowie czy jest zadowolona czy ma żal do kochanka? Bo moim zdaniem ma żal i to spory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: O co Ci chodzi, Mi Rose ? , ze manipulujesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 17:26 czytam kolejną porcję wpisów i nasuwają się kolejne wnioski. Faktycznie JA nie narzekam, nie protestuję. Taki układ podoba mi się i go akceptuję. Gdyby tak nie było już zerwałabym ten kontakt. Chciałabym tylko żeby taki facet jak on (dla mnie i w mojej ocenie boski)zakochał się szaleńczo...to ciepłe światełko w oku... spojrzenie i gorące pocałunki, brakuje mi tego w moim stałym związku.Jestem po ślubie 14 lat a znam mojego męża 23 lata. Więc sami zrozumcie. Przyszła pora i na mnie, jak na każdą pożądną ryczącą 40-tkę przystało. Wyjaśniam, że nie czytam i nie czytałam harleqinów, bo to bajki dla zasiedziałych kur domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: O co Ci chodzi, Mi Rose ? , ze manipulujesz ? 15.03.06, 09:04 Gość portalu: nina napisał(a): > Chciałabym tylko żeby taki facet jak on > (dla mnie i w mojej ocenie boski)zakochał się szaleńczo...to ciepłe światełko w> oku... spojrzenie i gorące pocałunki, Może to ma dla innej... >Jestem po ślubie 14 lat a znam mojego męża 23 lata. Więc sami > zrozumcie. Co mamy rozumieć? >Przyszła pora i na mnie, jak na każdą pożądną ryczącą 40-tkę > przystało. Dobrego słowa użyłaś -poŻądna, a nie -porządna. >Wyjaśniam, że nie czytam i nie czytałam harleqinów, bo to bajki dla > zasiedziałych kur domowych. Acha, a ty światowa kobieta jesteś...:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 17:41 Dużo prawdy w tym co piszesz i zgadzam się z Tobą ale nie we wszystkim, jak napisał facett oczekiwać sobie mogę zaangażowania, bo wiele takich przypadków w świecie gdzie miłość kochanków jest piękna bo już bardziej dojrzała (ludzie kończą swoje stałe związki by związać się z innymi) ale i tragiczna bywa. Nie chcę rozbijać żadnego małżeństwa ani swojego ani tym bardziej jego.Chcę się dobrze bawić i móc wspominać gorący romans jaki mi się przydarzył. A to ile mi dał to owocuje. Jestem bardziej uśmiechnięta, weselsza, szczęśliwsza, poznaję swoją wartość.Znajomi widzą blask w moich oczach. to wszystko święta prawda. Więc po co rezygnować z romansu skoro tyle mogę pozytywnych uczuć z tego wynieść. Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 15.03.06, 09:07 Gość portalu: nina napisał(a): > Nie > chcę rozbijać żadnego małżeństwa ani swojego ani tym bardziej jego.Chcę się > dobrze bawić i móc wspominać gorący romans jaki mi się przydarzył. A to ile mi > dał to owocuje. Mam nadzieję, że twój mąz i jego żona się równie swietnie bawią z kimś innym. Byle to niespodzianką nie "zaowocowało"...:-)) >Jestem bardziej uśmiechnięta, weselsza, szczęśliwsza, poznaję > swoją wartość.Znajomi widzą blask w moich oczach. to wszystko święta prawda. > Więc po co rezygnować z romansu skoro tyle mogę pozytywnych uczuć z tego > wynieść. Np po to żeby nie ranić osoby z którą się jest od 20tu lat i którą się kocha i sznuje?... Czy nie stać cię na romans z własnym męzem? Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 15.03.06, 12:21 Po tylu latach mąż się już znudził... Bo cudze jest lepsze, tylko cholewcia, kochanek nie chce się w niej zakochać :-( No i w ogóle po co być z takim nijakim mężem, jak to ten drugi jest "boski"? Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 15.03.06, 12:39 Mąż nudny, boski nie chce sie zakochać, generalnie do du... . Pora znaleźć takiego który będzie kochał. Tylko gdzie go wcisnąć w terminarzu?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 13:33 Do sinsi Zastanawia mnie zjadliwość Twoich wypowiedzi tutaj, ale jak się okazuje nie tylko mnie odpowiadasz jak żmija jadowita zresztą. Może czegoś brakuje Tobie? Może właśnie tego ognia i fascynacji? Nie rozumiem jak kobieta może być aż tak wredna!Niewiele wiesz o moim życiu, niestety nie mogę się tu publicznie rozpisywać bo powstałaby książka pokaźnych rozmiarów. Więc proponuję zakończyć ten wątek. Eh... a myślałam, że będzie tu fajnie i romantycznie... idę stąd... Pozdrawiam jednak wszystkich Sinsi też i życzę jej polepszenia.. Odpowiedz Link Zgłoś
sinsi Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 15.03.06, 13:43 A gdzie ta zjadliwość koleżanko?:-))) Toż to pobłazliwy, pełen współczującego zrozumienia śmiech na sali. A ty znowu cos konfabulujesz, tak samo jak i o tych miłościach wzniosłych... Acha- Nie wystarczy mieć dochodzacego kochanka by zostać romantyczną. To tak dla rozjasnienia twojej sytuacji. Pozdrowienia dla męża i jego kochanki,oraz żony kochanka. No i dla ciebie i boskiego też, oczywiście. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
black_rose Re: "Wiesz, zwariowałem na Twoim punkcie... 15.03.06, 14:26 Tym razem to naprawdę dostałam ataku śmiechu :-))) Ale swoją drogą fakt, posiadanie dochodzącego kochanka nie jest żadnym wyznacznikiem romantyzmu. No i w ogóle co wtedy z nastolatkami "puszczającymi się" pod dyskoteką? Te musiałyby mieć miano super romantycznych ;-) Odpowiedz Link Zgłoś