tenfacet
11.03.06, 12:46
dziś napiszę o fizyczności.
Bo dziś mam taki dzień że bym cię zjadła. Po prostu tak strasznie cie
pragne.ciebie fizycznego. dotknąć.
buzuje we mnie rozpalenie i rozedrganie. Gdybyś dotknąl mojego sutka chyba
bym wybuchła. Dużo mi dziś nie trzeba.
Porozmawiamy o seksie.Następnym razem jak cie ujrzę.
Cały czas mam wrażenie że mamy za mało czasu. Zapominam i nie zdążam wielu
spraw rozwikłać. Z tobą. Nawet gdy się kochamy. Nie mogę złapać oddechu.
Pytasz co masz zrobić. A ja tylko potrzebuję trochę czasu i uspokojenia tego
rozedrgania z powodu twojej obecności. Najpierw. Wszystko wydaje mi się takie
nagłe, zawirowane, chaotyczne, i to wino szumi i zmęczenie szumi i wszystko
naraz. Wszystko dzieje się za szybko.Nie wiem na czym się skupić. Na tobie
którego chce poznawać czy na swojej przyjemności i o tobie zapomnieniu.
I najgorsze to to że sama nie potrafię się zatrzymać, wziąć głeboki oddech.
Tak na spokojnie zakręcić się w twoje ciało.
Kiedy rano (a może to już było popołudnie nie wiem) leżałam za toba i cie
dotykałam az wyszedłeś z siebie było własnie tak PO KOLEI. Czułam każdy twój
fragment w tamtym miejscu i promieniującą przyjemność całego twojego ciała.
Uwielbiam to czuć w tobie.
Chce w ten sposób. Chcę słyszeć każdy twój oddech. Chce żebyś dotykał mnie
powoli. Nie pytał czego pragnę, ale dotykał. Nie chodzi o to bys błądził, bo
ja cię w odpowiednim momencie naprowadzę. Chodzi o to że nie chcę skrótów.
Chce poczuć że tego naprawdę chcesz. Mnie. Właśnie mnie. A nie kogoś innego,
kogokolwiek.
Nie jestem przyzwyczajona do słów w trakcie, dlatego jeszcze nie wiem jak
reagować, i trochę mnie to rozprasza. Ale podoba mi się to. Nawet bardzo.
I wcale nie musimy dochodzic do końca. Chce się bawić tą drogą DO. Czasem az
przeraża mnie ogrom i barwność tego fizycznego świata, onieśmiela. Czas jest
potrzebny. Nie da się przeskoczyć, ominąć wielu rzeczy.
I jest we mnie ta sprzeczność: że chce powoli a jednoczeńsie nie mogę się
opanować, nie mogę zatrzymać., chcę jak najszybciej. Czasem jest tak że sama
się gubię w tym czego tak naprawdę chce. Bo chciałabym wszystko, właśnie
teraz, i jednocześnie chciałabym jeść okruchy, smakować bez pośpiechu.
Podoba mi się gdy nie spełniasz moich zachcianek tak od razu. Że każesz mi
czekać. Choć wiem że też pragniesz tego co ja. Uwielbiam czekać na to aż się
we mnie wsuniesz. Uwielbiam nie móc się tego doczekać. Uwielbiam jak nade mną
w ten sposób panujesz. Uwielbiam to uczucie gdy czuję się słabsza, bo pragnę.
Uwielbiam czuć wtedy twoją siłę i opanowanie. Bo z natury nie jestem opanowana
i potrzebuję kogoś kto od czasu do czasu ujmie mnie w jakieś rama choć i tak
będę się z nich wyrywać.
I w którymś momencie tez zapragnę cię zatrzymać, nie dać ci tego czego
pragniesz, nie tak od razu. Bo tak naprawdę nie jestem słaba a tylko lubię się
czasem tak czuć.
A ty tez czasem potrafisz byc taki nieopanowany i dziki....
Pójde już spać. Taka dziś nieusatysfakcjonowana.
Nie wiem co mi zrobiłeś ale czuję się ostatnio tak jakbym miała 15 lat i
chciała wszystkiego spróbować. Napalona. Po prostu żądza mnie rozsadza:).