Połówki pomarańczy

IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 08.12.02, 11:07
Czy wierzycie w tą teorię? Bo ja mam wrażenie, że moją połówkę pomarańczy
przejechał walec drogowy!I co teraz.......?
    • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 08.12.02, 14:23
      Teoria połówek pomarańczy jest nieco zbyt obrazowa jak na brutalne życie...
      Zawsze te połowki nie będą zbyt dobrze przylegać.
      Ale obydwoje moga uczyć się dostosować i zrozumieć siebie....

      Pozdrawiam
      Janek
      • forward Re: Połówki pomarańczy 08.12.02, 14:54
        Nie wierzę w tą teorię, używaną zazwyczaj żeby kogoś pocieszyć. To bzdura do n-
        tej.





        Forward
        • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 08.12.02, 15:27
          niestety coraz więcej za tym przemawia. Przerażające!
      • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 08.12.02, 15:26
        ja_nek napisał:

        > Teoria połówek pomarańczy jest nieco zbyt obrazowa jak na brutalne życie...
        > Zawsze te połowki nie będą zbyt dobrze przylegać.
        > Ale obydwoje moga uczyć się dostosować i zrozumieć siebie....
        >
        > Pozdrawiam
        > Janek

        Tylko czy czasem nie za bardzo chcemy sie dostosować, a jeżeli juz dostosujemy
        sie i właśnie wtedy spotkamy tą prawdziwą połówke do której wcale nie trzeba
        sie dopasowywać?
    • niteczka_? Re: Połówki pomarańczy 08.12.02, 15:20
      .......jest czasami taka magia.......spotykasz człowieka i czujesz jakbyśćie
      sie znali od lat......podobna wrażliwość,podobne spojrzenie na wiele
      spraw.....ktoś kiedyś powiedział,że miłość prawdziwa jest wtedy kiedy Bóg daje
      ludziom po połowie duszy...............nie wiem czy to prawdziwa
      teoria .........
      • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 08.12.02, 15:28
        to chyba tylko bajka niestety
        • niteczka_? Re: Połówki pomarańczy 08.12.02, 15:31
          Gość portalu: chantal napisał(a):

          > to chyba tylko bajka niestety

          ......nawet jeżeli bajka .....jeżeli sami nie do końca potrafimy w nią
          wierzyć,to taka ładna teoria,a życiu ostatnio coraz mniej ładnych rzeczy.....
          pozdrawiam
          • messja a ja w bajki wierze... 08.12.02, 19:11
            taka dziecinna jeszcze jestem!:)

            niteczka_? napisała:

            > Gość portalu: chantal napisał(a):
            >
            > > to chyba tylko bajka niestety
            >
            > ......nawet jeżeli bajka .....jeżeli sami nie do końca potrafimy w nią
            > wierzyć,to taka ładna teoria,a życiu ostatnio coraz mniej ładnych rzeczy.....
            > pozdrawiam
      • kkk30 Re: Połówki pomarańczy 14.12.02, 14:43
        niteczka_? napisała:

        > .......jest czasami taka magia.......spotykasz człowieka i czujesz jakbyśćie
        > sie znali od lat......podobna wrażliwość,podobne spojrzenie na wiele
        > spraw.....ktoś kiedyś powiedział,że miłość prawdziwa jest wtedy kiedy Bóg
        daje
        > ludziom po połowie duszy...............nie wiem czy to prawdziwa
        > teoria .........

        Czasem tak jest, a potem mija. To piękna teoria, ale niestety teoria
        K.
    • Gość: A28 Re: Połówki pomarańczy IP: *.proxy.aol.com 08.12.02, 20:38
      Ja tez wierze w bajki, choc ta o dwoch polowkach duszy mi bardziej pasuje, niz
      o polowkach jablka, czy pomaranczy.I wierze tez, ze polowki sa tylko dwie i
      tylko te dwie pasuja razem. Kazde inna mozna do siebie dopasowac, ale nie beda
      tworzyly doskonalej calosci. A wiec, wierze w te bajke!!
      • vesuvio Re: Połówki pomarańczy 27.12.02, 23:29
        Gość portalu: A28 napisał(a):

        > Kazde inna mozna do siebie dopasowac, ale nie beda
        > tworzyly doskonalej calosci.

        co kropelka sklei sklei...
    • Gość: gb Re: Połówki pomarańczy IP: *.lodz.zdnet.pl 14.12.02, 15:30
      Marzenia, to nasz świat, do którego wchodzimy na własne życzenie, bardzo ładny
      świat ale może nie mieć wspólnych drzwi z rzeczywistością.
      • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 15.12.02, 21:07
        bardzo mądre i......... niestety bardzo prawdziwe. pozdrawiam
    • katkamakatka pierwsi lepsi z miliona 14.12.02, 16:16
      pierwsi lepsi z miliona a przekonani że tak byc powinno...
      przepraszam fanów Szymborskiej jeśli cos przekreciłam

      ja nie wierze w te połówki Platona za duzo chyba psychologii wtłukiwania do
      głowy o atrakcyjności interpersonalnej częstotliwości kontaktów i w ogólę

      nie wierzę w te połówki...
      a czasem mam wrażenie że człowiek może się zakochać w prawie każdym przecież
      osoba która kochamy nie była wyjatkowa od razu ona taka się stała bo ja
      poznaliśmy bo przeżyliśmy razem wiele itp itd

      liczę sie z tym że na forum o wdziecznej nazwie romantica bluznie wręcz;)

      jakoś dziś nie potrafie uwierzyć w magię miłości od pierwszego wjrzenia bo
      przecież jak się nad tym mocnie zastanowić to ;

      spotykamy kogoś dajmy na to na ulicy co o nim wiem że jest atrakcyjny patrzymy
      sie jesli ona spojrzy na nas ktoś sie odezwie zostaje zawarta znajomość która
      może przerodzić się w miłośc wtedy mówimy że była od pierwszego wjrzenia... ale
      jeśli on nas nie zauważy albo bedzie sie wstydzić podejśc albo nie wiem co nie
      ważne to przecież nic z tego nie będzie żadnej miłości nic figa z makiem a jak
      często to sie zdarza ? no chyba sami wiecie...

      miłość od pierwszego wejrzenia poprostu nie istnieje jesli komuś sie
      przytrafiła to według mnie był to przypadeki
      upsss nie do końca to było na temat

      jesli już w coś wierze to w wędrówke dusz to w to że kiedys w innym wcieleniu
      mogliśmy sie poznac i teraz coś dziwnego nas łączy w to wierzę i prosze o
      wyrozumiałość jeśli chodzi o logiczne poprowadzenie wątku w tej
      wypowiedzi...:)))))))
      • Gość: chantal Re: pierwsi lepsi z miliona IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 15.12.02, 21:10
        czy kochamy to co wyjatkowe czy to nasza miłość sprawia że to co kochamy staje
        się wyjątkowe?
        • messja Re: pierwsi lepsi z miliona 15.12.02, 21:56
          Gość portalu: chantal napisał(a):

          > czy kochamy to co wyjatkowe czy to nasza miłość sprawia że to co kochamy
          staje
          > się wyjątkowe?

          to tylko z pozoru zabrzmi absurdalnie, ale mysle, ze: jedno i drugie...
        • katkamakatka Re: pierwsi lepsi z miliona 16.12.02, 11:13
          zdecydowanie to drugie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ada Re: Połówki pomarańczy IP: *.ipt.aol.com 15.12.02, 16:48
      Wiele osob moze zostac twoja polowka pomaranczy
      Poznajesz kogos wielka milosc iles tam trwa , odchodzi myslisz ze to koniec
      swiata ,mijaja 2,3mies.wszystko wraca do normy .Poznajesz kogos nowego i znowu
      to samo (niekoniecznie) chce tylko pokazac ze choc boli to przestanie i bedzie
      inny , a moze ich byc wielu (partnerow)Wiec nie ma kogos takiego "tego jedynego"
      tym jedynym jest ten obecny chociaz niekoniecznie na zawsze i nie bedzie
      tragedi jesli odejdzie bo pojawi sie inny i to on wtedy bedzie tym jedyny a
      tamten , tamta pozostanie tylko wspomnieniem.
      • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 15.12.02, 21:12
        dzieki za to wypowiedz , troche mnie pocieszyła, ciekawe tylko na jak długo
        Pozdrawiam
    • Gość: Dr ..... Re: Połówki pomarańczy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.12.02, 13:58
      Gość portalu: chantal napisał(a):

      > Czy wierzycie w tą teorię? Bo ja mam wrażenie, że moją połówkę pomarańczy
      > przejechał walec drogowy!I co teraz.......?

      Miło mi, że mogę znów posłużyć się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dlatego też
      miło mi poinformować wszystkich, że ci, którzy wątpią, że teoria "połówki
      pomarańczy" nie jest prawdziwa, lub też nie jest całkiem prawdziwa są w
      błędzie. Wykazały to moje wieloletnie doświadczenia. Sam jestem przypadkiem,
      który ją potwierdza. Nie tylko, że spotkałem taką osobę ale też zawarłem z nią
      nierozerwalny związek małżeński i doczekaliśmy się już dwójki potomstwa. W
      doborze takiej osoby decyduje tzw. przeznaczenie. Dlatego każdy nie będzie miał
      problemów ze znalezieniem takiej połówki oraz nie będzie miał wątpliwości, czy
      spotkana osoba jest czy nie jest drugą połówką pomarańczy. Gdyby ktoś miał
      jeszcze jakieś wątpliwości odpowiem na wszelkie pytania.
      Dr ...
      • Gość: firanka Re: Połówki pomarańczy IP: 212.244.188.* 23.12.02, 16:30
        Polowki pomaranczy, czy tam jablka nie podobaja mi sie glownie dlatego, ze samo zalozenie, ze jestem polowa
        czegos, czyli czegos mi brak, jest kiepska. Ja tam sama jestem cala - cala pomarancza, czy jablko cale - rzecz gustu.
        Zadna tam polowka.
        Pozdrawiam,
        firanka
    • rb13 Re: Połówki pomarańczy 24.12.02, 10:13
      Jest takie coś, coś dziwnego .Idziesz ulicą i nagle coś zmusza cię do
      spojrzenia na drugą osobę. Wzrok jej cię przeszywa i biegnie gdzieś wgłąb
      istnienia i wiesz ,że to jest to. Spuszczasz oczy ,patrzysz w ziemie choć
      czujesz ,że wszystko pulsuje w tobie i spokojnie przechodzisz na drugą stronę i
      idziesz dalej...
      Po chwili odwracasz się i on (ona) też .I dalej idziecie swoja drogą. Tak
      diabli wzięli miłość od pierwszego wejrzenia !
    • kmjz Re: Połówki pomarańczy 28.12.02, 00:22
      Moze nie wierze w milość od pierwszego wrażenie, ae wierze w istnienie " moje
      drugiej połówki" i ze kiedys ja znajdę. Na pewno jest wiele połówek podobnych
      do mojej i one moga mnie zmylić, ale ta jedna, jedyna istnieje( problem jak ja
      znalezc:((). Miłość moim zdaniem, rozwija sie na gruncie przyjażni, szacunku,
      zaufania. To nie tylko fascynajca fizycznością drugiej osoby, jej sposobem
      bycia, czy innymi cechami. Miłość, to więż duchowa i fizyczna , która splata
      dwoje ludzi. To uczucie, ktore moze przenosic góry i łamac wszelkie bariery:))
      I wierzę, że kiedyś je doświadczę.
      ( Takie teoretyczne rozważania stosunkowo młodej osóbki;-))
      • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 28.12.02, 00:49
        Hmmmm, a co jeśli ktoś wydaje Ci się tą idealną połówką, a okazuje się, że Ty
        dla niego nie?
        Czy to znaczy, że tylko wydawało się, że to była ta połówka?
        Jak odróżna się idealną połówkę od tych "zbliżonych" do idealnych?
        Bardzo ładnie piszesz o miłości. Podoba mi się...

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 28.12.02, 10:07
          ja_nek napisał:

          > Hmmmm, a co jeśli ktoś wydaje Ci się tą idealną połówką, a okazuje się, że Ty
          > dla niego nie?
          > Czy to znaczy, że tylko wydawało się, że to była ta połówka?
          > Jak odróżna się idealną połówkę od tych "zbliżonych" do idealnych?
          > Bardzo ładnie piszesz o miłości. Podoba mi się...
          >
          > Pozdrawiam
          > Janek
          No własnie i co wtedy?
          ------------------------
          Co mnie nie zabije to mnie wzmocni
      • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 28.12.02, 10:06
        moze i młodej, moze i teoretyczne......... ale bardzo madre i dajace nadziej e
    • kmjz Re: Połówki pomarańczy 28.12.02, 01:04
      :) I włśnie caly problem w tym, żeby umieć odnależć ta połowkę. Na pewno
      przedtem jest wiele mniej lub bardziej udanych prób. Jeśli mi się wydaje, że to
      ten, a jemu , ze nie, to warto sie zastanowić, czy to milość, czy zakochanie.
      Przyznaję, ze widząc wiele rozpadajacych sie par czasem trace wiare i nadzieję,
      ale wtedy jeden widok ta nadzieję mi przywraca- dwoje starszych ludzi
      trzymacych sie za rece i wygladajacych piekniej niz niejedna mlode para:)).
      Skoro im sie udało, to ta prawdziwa milość musi istnieć:))
      PS. Oczywiscie fakt istnienia nie zwalnia z obowiązku pielęgnowania jej.
      • Gość: joanna Re: Połówki pomarańczy IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 28.12.02, 17:02
        Ja też tak czuję,że gdzieś musi być ta druga połowa tylko czy mi starczy
        życia,żeby ją odnależć? Szukam, szukam i ... nic.
        • Gość: Misia Re: Połówki pomarańczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.02, 17:15
          Coś mi sie zdaje, że niestety nie ma takiego zjawiska jak połowka
          pomarańczy..Szukamy u partnera tylko odpowiedniego zbioru cech, a potem staramy
          sie z tym żyć.. Chociaz pomarzyć o takiej magii jest miło...
          • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 28.12.02, 23:56
            Kmjz, czy brak miłości od osoby, którą kochamy, oznacza, że to zakochanie a nie
            miłość? Czy nie kochająca nas osoba nie może być tą idealną połówką?
            I dlaczego idealna połówka ma być tylko jedna? Jeśli nas porzuci, mamy
            pomyśleć, że nie była tą połówką?
            Mam nadzieję, że nie narobiłem chaosu:)
            Wiesz.... też zauważam takich starszych ludzi... są pomarszczeni, czasem o
            laseczce, ale trzymają się za ręce. I kiedy spoglądają na siebie, widać w ich
            oczach dużo miłości. I ten wyraz ich oczu najbardziej zapada w pamięć....

            Pozdrawiam
            Janek
            • j#m Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 00:05
              ja_nek napisał:

              > Kmjz, czy brak miłości od osoby, którą kochamy, oznacza, że to zakochanie a
              nie
              >
              > miłość? Czy nie kochająca nas osoba nie może być tą idealną połówką?
              > I dlaczego idealna połówka ma być tylko jedna? Jeśli nas porzuci, mamy
              > pomyśleć, że nie była tą połówką?

              Właśnie to wskazuje na to, że idealne połówki nie istnieją lub - że nie wszyscy
              je posiadają.


              > Wiesz.... też zauważam takich starszych ludzi... są pomarszczeni, czasem o
              > laseczce, ale trzymają się za ręce. I kiedy spoglądają na siebie, widać w ich
              > oczach dużo miłości. I ten wyraz ich oczu najbardziej zapada w pamięć....

              Ja w takich momentach zawsze myślę o swoich rodzicach.... Nie doczekali....
            • kmjz Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 00:55
              ja_nek napisał:

              > Kmjz, czy brak miłości od osoby, którą kochamy, oznacza, że to zakochanie a
              nie
              >
              > miłość? Czy nie kochająca nas osoba nie może być tą idealną połówką?
              > I dlaczego idealna połówka ma być tylko jedna? Jeśli nas porzuci, mamy
              > pomyśleć, że nie była tą połówką?
              > Mam nadzieję, że nie narobiłem chaosu:)
              > Wiesz.... też zauważam takich starszych ludzi... są pomarszczeni, czasem o
              > laseczce, ale trzymają się za ręce. I kiedy spoglądają na siebie, widać w ich
              > oczach dużo miłości. I ten wyraz ich oczu najbardziej zapada w pamięć....
              >
              > Pozdrawiam
              > Janek
              Eh.. troszkę chaosu narobiłeś.Z ciekawości, masz watpliwosci, chcesz mi
              udowodnic bład, czy tylko prowokujesz dla zabawy?

              Miłośc powinna byc uczuciem , które ł ą c z y dwoje ludzi. Jest ( powninna
              byc) z dawaniem i otrzymywaniem. W sytuacji, kiedy tylko jedna strona kocha
              nie ma juz tej więzi. Zamiast tego jest próba zachecenia drugiej osoby do
              siebie CZASEM (nie twierdze, ze zawsze) połaczona z udawaniem kogos innego ( on
              uwielbia rajdy samochodowe, wiec powiem mu, ze dostaje sapzmow na widok
              rajdowki, nawet bez meskiej zawartosci ;)), tworzniem wyidealizowanego obrazu
              drugiej osoby ( "tylko ona mnie rozumie", a tymczasem dziewczyna z czystej
              przyzwoitosci nie pokazuje, ze opowiesc o jego 4 kotach ja smiertelnie nudzi).
              Czlowiek kochajac druga osobe akceptuje ja taka jaka jest. Nie neguje istnienia
              wad, nie twierdzi, ze sa bez znaczenia, ale pomimo tego nadal kocha. Oczywiscie
              moze byc tak, ze jedna ze stron potrzebuje wiecej czasu, aby sie zakochac a
              potem pokochac, ale i tutaj sa jaies granice.

              Co zrobic jesli nas porzuci?
              1)Przyjmujac, ze jest tylko jedna połowka: chyba lepiej jest uznac, ze to ne
              bylo to i " szukac" dalej, niz na reszte zycia spedzic na płaczu, " bo kazdy
              nastepy bedze gorszy".
              2) Przyjmujac, ze tych polowek jest wiecej: Nie ten to nastepny.

              Zas jesli mowa o ilosci polowek to powiem wprost: nie wiem jak jest naprawde.
              Za to widze cała mase par, ktore jeszcze niedawno były takie szczesliwe,chciał
              spedzic ze soba całe zycie lub były juz małzenstwem, a teraz sa oddzielnie. Na
              pytanie, czemu tak sie stało odpowiadaja " nie wiem" Jeszcze niedawno wielka,
              najwieksza na swiecie miłosc, a teraz wrogowie, w najlepszym przypadku
              obojetni. Z drugiej strony wiem, ze istnieja pary, ktore ze soba po prostu sa.
              Przechodza kryzysy, maja chwile zwatpienia, ale wszystko udaje im sie RAZEM
              przetrwac. I to włsnei mnie zastanawia- jaki jest powod, ze jedni sie rozstaja,
              inni nie. Przeciez wszyscy na poczatku mowili o milosci. Zas argument, ze
              miłosc przemija nie przekonuje mnie. To ma przeciez byc uczucie mocne i trwałe.
              Ono ma pomoc pokonac razem wszyskie trudnosci jakie przyniesie zycie i samo w
              trakcie nie zniknac.

              Usatysfakcjonowany?;))
              Pozdrawiam
              Kasia
              PS. Przypominam , ze to "rozwazania teoretyczne", ale oparte na dogłebnej
              znajomosci innego, rownie waznego uczucia.
              • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 01:46
                kmjz napisała:

                > Z ciekawości, masz watpliwosci, chcesz mi
                > udowodnic bład, czy tylko prowokujesz dla zabawy?
                Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. Interesuje mnie Twoje zdanie.

                > Za to widze cała mase par, ktore jeszcze niedawno były takie
                szczesliwe,chciał spedzic ze soba całe zycie lub były juz małzenstwem, a teraz
                sa oddzielnie. Na pytanie, czemu tak sie stało odpowiadaja " nie wiem" Jeszcze
                niedawno wielka, najwieksza na swiecie miłosc, a teraz wrogowie, w najlepszym
                przypadku obojetni.
                Może po prostu dobrze się na początku bawili? Może miłe, wzajemne towarzystwo
                uważali za TO uczucie? Może to były blaski efektowności, które robią wrażenie,
                błyskotliwość, czarowanie?... i nic więcej?

                > Z drugiej strony wiem, ze istnieja pary, ktore ze soba po prostu sa.
                > Przechodza kryzysy, maja chwile zwatpienia, ale wszystko udaje im sie RAZEM
                > przetrwac. I to włsnei mnie zastanawia- jaki jest powod, ze jedni sie
                > rozstaja, inni nie. Przeciez wszyscy na poczatku mowili o milosci.
                Może mają w sobie dużo pokory, chęci szukania porozumienia? Może są RÓWNIEŻ
                przyjaciółmi?
                Myślę, że miłość jest jak paliwo... napędza Cię, masz siłę i chęć i walczysz do
                ostatka.

                > Zas argument, ze
                > miłosc przemija nie przekonuje mnie. To ma przeciez byc uczucie mocne i
                trwałe.
                Hmmm, miłość przemija po długim okresie, jeśłi mija po kilku miesiącach, czy
                roku, dwóch, to nie jest miłość, to kochanie czyjegoś obrazu...
                Myślę, że duża miłość potrafi przeminąć po kilku latach, kiedy jedna ze stron
                lub obydwie strony zarzucają chęć porozumenia i wyjaśniania nieporozumień.

                > PS. Przypominam , ze to "rozwazania teoretyczne", ale oparte na dogłebnej
                > znajomosci innego, rownie waznego uczucia.
                Niech zgadnę... przyjaźni?

                Pozdrawiam
                janek
                • kmjz Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 01:48
                  zgadłeś:)
                  • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 02:22
                    kmjz napisała:

                    > zgadłeś:)
                    Miło jest choć raz odgadnąć kobietę;)))
                    • kmjz Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 10:02
                      To już pierwszy raz masz za sobą. Teraz nie pozostaje Ci nic innego , jak tylko
                      ćwiczyć do momentu, jak za jednym spojrzeniem zrozumiesz każdą kobietę;)))
            • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 29.12.02, 11:42
              Cz ja-nek od jakiegos czasu śledze Twoje wypowiedzi........Daja wiele do
              myślenia, wspaniale wypowiadasz sie o miłości. Chciałabym,żeby nie była to
              tylko teoria... Chantal
              • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 29.12.02, 14:57
                Dziękuję serdecznie Chantal. To nie jest tylko teoria.
                Myślę, że wiele osób myśli podobnie o miłości jak ja, ale mi może lepiej udaje
                się to ubrać w słowa?
                Gorąco wierzę w to co mówię, choć czasem, też przychodzi zwątpienie. Chyba
                każdy tak ma.
                Grunt się nie dać:)

                Pozdrawiam
                janek
                • Gość: chantal Re: Połówki pomarańczy IP: uroczysko:* / 10.140.114.* 31.12.02, 15:57
                  też bym chciała miec taka wiarę....... Szczęśliwego Nowego Roku Tobie i
                  wszystkim forumowiczom

                  ja_nek napisał:

                  > Dziękuję serdecznie Chantal. To nie jest tylko teoria.
                  > Myślę, że wiele osób myśli podobnie o miłości jak ja, ale mi może lepiej
                  udaje
                  > się to ubrać w słowa?
                  > Gorąco wierzę w to co mówię, choć czasem, też przychodzi zwątpienie. Chyba
                  > każdy tak ma.
                  > Grunt się nie dać:)
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > janek
                  • ja_nek Re: Połówki pomarańczy 02.01.03, 00:55
                    Dziękuję i wzajemnie:)

                    Pozdrawiam
                    janek
                    • Gość: Joanna Re: Połówki pomarańczy IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 03.01.03, 13:35
                      ,Dziękuję i nawzajem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja