znajomość z żonatym poznanym w necie

IP: *.devs.futuro.pl 22.03.06, 20:18
jak myslicie co daje taka znajomosc z zonatym facetem pozananym w necie na
żywo tez w porzadku on mi imponuje bo jest starszy doswiadczony inteligentny
a ja jmu przedewszystkim dlatego ze jestem młodsza ale i porozmawiac ze na
mozna dobrze nam sie rozmawia miło spedza czas ale podejrzewam ze dojdzie
predzej czy pozniej do czegos wiecej moze nie od raz sex ale...on nie ukrywa
ze ma zone wlasciwie nie narzeka na swoje malzenstwo tylko, no wlasnie tylko
co nie wiem dlaczego chce mnie jeszcze miec
    • Gość: net,net,net Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 21:57
      Może zauważył że nie jesteś zbyt inteligentna skoro nie potrafisz pisać i
      opisujesz całą sytuację w jednym zdaniu i wie że łatwo na niego polecisz.
      Korzysta z darmowej okazji poprostu.
      • asja103 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 11:22
        nie wiem co ma wspólnego inteligencja z pisownią (ot taki Żakowski to
        dyslektyk) ale wracając do twego toku rozumowania....no cóz widać że na Ciebie
        też łatwo polecieć, skoro tez masz problemy z pisownią PO PROSTU ;)
    • gum112 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 22.03.06, 22:07
      Moze mu imponujesz..a moze szuka jakichś przygód na necie bo żona już mu nie
      wystarcza. Ale wiem jedno..nie rób sobie nadzieji na ten związek...to do niczego
      nie doprowadzi. A pogadac zawsze mozna...:D...pozdrawiam
      • bogusia2233 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 21:20
        Fajnie powiedziec pogadać zawsze mozna tylko co potem zrobić kiedy zaczyna
        coraz bardziej Ci tej rozmowy brakować tych spotkań tych spojrzeń wreszcie tej
        osoby??? pRezciez rozmowa to też pewien rodzaj uzależnienia, wieć ja byłabym
        ostrozna...
    • strzelec0001 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 04.05.06, 09:30
      nic nie rozumie
    • zo-nalk Z zonatym nie zaczynaj, 04.05.06, 09:37
      bo moze przerodzic sie dla Ciebie w powazne uczucie, wiec nie igraj z ogniem.

      Teraz jestes mloda, ale i na Ciebie kiedys moze pasc cien mlodej kochanki
      Twojego przyszlego partnera/meza.
      Pomysl, czy chcialabys znalezc sie w takiej sytuacji?

      Nie czyn drugiemu, co Tobie nie mile,
      to zasada,
      ktorej kazdy powinien sie trzymac.
    • cyntia33 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 10:32
      Jeśli imponujesz mu tym, że jesteś młodsza, to hmmm... niewiele. Tych młodszych od niego pewnie
      tysiące się kręcą po necie ;) A jeśli jest coś więcej? No wiesz, facet, który ma żonę i szuka kogoś w necie,
      przy następnej żonie/dziewczynie/narzeczonej też to będzie robił. Zresztą pewnie już to robi, bo chyba
      nie jesteś jedyną, którą wyhaczył. Pewnie chce się dowartościować. Lepiej się czuje, jeśli leci na niego 15
      dziewczyn niż tylko żona. W sumie ok, każdy ma swój sposób na szczęście. Nikt nie powiedział, że
      monogamia jest najlepszym pomysłem na życie, ale zastanów się, czy ty masz ochotę być z poligamistą?
    • Gość: Karolina Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 10:55
      A ja myślę, że te wszystkie ostrzeżenia na nic sie zdarzą. Jesli dwoje dorosłych
      ludzi przyciąga się wzajemnie, to nic ich nie powstrzyma. Nawet jesli maja
      okresowe kryzysy w rodzaju: "kontynuować czy nie kontynuować". Każdy ma prawo
      wyboru postępowania i ponosi za to odpowiedzialność. A zresztą dlaczego zaraz
      zakładacie, ze ma dojść do miłości, rozpadu rodziny, końca świata itp. itd.
      Życie jest bardziej złożone i wcale nie jest czarno-białe. A że starsi mężczyźni
      interesują sie młodszymi kobietami? To prawidłowość stara jak świat (nie na
      darmo istnieje przysłowie: "Naparł się jak stary chłop na młodą babę":-))) A że
      młodsze kobiety wolą starszych od siebie? No cóż....sama jestem od lat z takim
      mężczyzną i codziennie Go odkrywam....i z politowaniem patrze na masę gó..arzy
      prężących muskuły:-)
      • Gość: master Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: 62.121.129.* 05.05.06, 11:45
        >.i z politowaniem patrze na masę gó..arzy
        > prężących muskuły:-)


        och, w takich wypadkach politowanie bywa wzajemne, zapewne sama sie domyslasz
        dlaczego.
        • Gość: Karolina Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 11:48
          Nie, doprawdy nie wiem:-) Może mnie oświecisz???
          • Gość: master Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: 62.121.129.* 05.05.06, 11:56
            och, proponuje sprobowac wyprezyc samodzielnie umysl.
            • Gość: Karolina Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 12:00
              Z ciekawości: ile masz lat, Master?
              • Gość: master Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: 62.121.129.* 05.05.06, 12:04
                a co? nie wiesz jak odpowiedziec?
      • aroden mam powazne pytanie... 05.05.06, 12:47
        Gość portalu: Karolina napisał(a):
        No cóż....sama jestem od lat z takim mężczyzną i codziennie Go odkrywam....
        i z politowaniem patrze na masę gó..arzy prężących muskuły :-)

        Nie mam nic przeciw Twoim relacjom, jak tez przeciw temu, o co pyta autorka
        tego watku...
        Ale nie o tym tu i teraz chcialem...

        Kolejny raz (tym razem u Ciebie) czytam wypowiedzi kobiet (mlodych zapewne,
        jak i Ty) o gowniarzach prezacych muskuly...

        Dawniej jakos nie slyszalo sie tylu narzekan na mezczyzn...
        Co jest tego powodem?
        - Czy kobiety tak nam sie rozwinely?
        - Czy moze w kapitalizmie post-industrialnym wymaga sie wiecej od mezczyzny?
        niz dawniej?
        - czy jeszcze jakies inne przyczyny?

        • Gość: cyntia33 Re: mam powazne pytanie... IP: *.marquard.pl / *.marquard.pl 05.05.06, 13:02
          Myślę, że to przypadek. Są różni g...rze przecież. Niektórzy prężą, inni nie. Może autorki tych wypowiedzi
          miały pecha i trafiły tylko na tych prężących. Poczytaj inne wątki na forum, to zobaczysz, że kobiety wcale
          tak dużo nie wymagają od mężczyzn ;)
          • aroden Re: mam powazne pytanie... 05.05.06, 13:23
            Gość portalu: cyntia33 napisał(a):
            Poczytaj inne wątki na forum, to zobaczysz, że kobiety wcale
            > tak dużo nie wymagają od mężczyzn ;)

            Hm... Powiedzialbym, ze generalizujac, sa dwie kategorie...
            Te ktore wymagaja "nieduzo"... (i nie musza potem plakac w necie nad
            samotnoscia) i Te ktore wymagaja wiele, wiec sila rzeczy, maja trudniej...

            Tym niemniej - ciekawi mnie wlasnie, co Karolina nam tu powie.
            • sinsi Re: mam powazne pytanie... 05.05.06, 13:27

              > Hm... Powiedzialbym, ze generalizujac, sa dwie kategorie...
              > Te ktore wymagaja "nieduzo"... (i nie musza potem plakac w necie nad
              > samotnoscia)

              Za to płacza nad swoim beznadziejnym małżeństwem z beznadziejnym facetem (bo na
              tyle nic nie wymagały że i nic nie dostały) :))))))


              >i Te ktore wymagaja wiele, wiec sila rzeczy, maja trudniej...

              Początkowo maja trudniej. Jeśli są do tego mądre, to potem maja rewelacyjnie.
              • aroden To znana teoria :) 05.05.06, 15:37
                sinsi napisała:
                > Początkowo maja trudniej. Jeśli są do tego mądre, to potem maja rewelacyjnie.

                Tylko z tym jest , jak z losem na loterii :)

                Udaje si to 20-tu procentom z nich...
                80 % czeka czarna rozpacz.

                Przepraszam za szczerosc.
        • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:45
          Może i tak jest, jak piszesz aorden; czasy są bardziej wymagające, wybory są
          coraz trudniejsze...Tak naprawde każdej kobiecie chodzi o poczucie
          bezpieczeństwa. O to, aby mężczyzna był partnerem ale też i o to, aby był
          "głową" rodziny, nie uciekał przed odpowiedzialnością, potrafił przejść od etapu
          "bycia kochankiem" do "bycia przyjacielem, mężem, ojcem". Dla mnie oznacza to
          być partnerem właśnie. Niestety często mężczyźni nie stają na wysokości zadania.
          Piszę "często" a nie "zawsze". Oczywiście nie znaczy to, że młodsi mężczyźni
          tego nie potrafią, a starsi są zawsze aniołami ale moje obserwacje niestety
          potwierdzają, że często starszym wychodzi to lepiej.....Moze to kwestia
          przebytych doświadczeń, doznanych porażek, dojrzałości....
          • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 14:59
            och, szczegolnie "lepiej" wychodzi to starszym zonatym i dzieciatym mezczyznom
            w odniesieniu do mlodszej kilkanascie lat tzw "partnerki" rownoleglej z zona,
            hihihihi.
            • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:04
              Ooooch Master, tak samo dobrze wychodzi to młodym żonkosiom, z kilkuletnim
              stażem. Nagle pojawia się problem, kończą się randki, trzeba zawieść dziecko do
              lekarza, posprzątać, zrobić obiad, a żona przestaje być boginią i ciągle czegoś
              chce:-) I pojawia sie nowa "bogini", Ona rozumie, kojarzy się wyłącznie z miłymi
              chwilami, hihihi...
              • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 15:12
                przeczysz sama sobie, twierdzac wpierw, ze mlodzi prezacy muskuly sa "be", a
                starsi sa "cacy". i 25latek i 50latek moze byc tak samo niedojrzalym typkiem i
                zwieje od klopotow jak sie romansik skonczy a kochanka zacznie czegos wymagac.
                wiec twoje peany dla tych "starszych" = (?) lepszych sa nieuzasadnione.
                • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:18
                  Master, rozumiem że bronisz honoru swojej grupy wiekowej (zapewne) ale to nie ja
                  przeczę sama sobie; to życie jest pełne sprzeczności, a statystyka bywa
                  nieubłagana, jakoś tak dziwnie się składa. Nie przeczę, ze Ty na pewno jesteś
                  (albo będziesz) odpowiedzialnym partnerem.
                  • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 15:20
                    oo, nie watpie. jak bedziesz w moim wieku to tez bedziesz wiedziec o wiele wiecej.
                    • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:22
                      Hmmm......czyżbyś był dojrzałym mężczyzną? A z czego wnosisz, że jestem aż taka
                      młoda?
                      • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 15:26
                        z twoich wypowiedzi. glownie o "mlodziezy". tak pisza te ktore przed chwila same
                        nia byly albo jeszcze sa.
                        • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:32
                          Pochlebiasz mi, że odbierasz mnie jako tak młodą osobę:-) W rzeczywistości mam
                          35 lat:-)
                          • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 15:33
                            to juz pora dorastac.
                            • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:44
                              Jakiś bardzo zgorzkniały jesteś, master. I taki poważny. I zakładasz, że jestem
                              niedojrzała, bo mam starszego męża....hmmm.....ciekawa teoria
                              • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 15:46
                                nie manipuluj przekazem. swoje teorie staraj sie glosic w swoim imieniu, nie
                                wkladaj ich w cudze usta.
                                • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 15:51
                                  Ależ Master, każdy zawsze wygłasza opinie, ktore są z natury subiektywne. Jeśli
                                  już jednak chcesz zapytaj kobiety o to samo. Zaręczam Ci, ze wiele z nich
                                  podzieli sie przemysleniami podobnymi do moich. A skoro zapisujesz mi receptę na
                                  "dorastanie", to zapisz ją także mężczyznom, którzy zawierają małzeństwo przed
                                  30-tką, często nie wiedząc, po co zakłada się obrączkę i czego jest to znakiem.
                                  • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 15:54
                                    rozumiem, ze zawiodlas sie na mlodszym poprzednim mezu, w zwiazku z tym uwazasz
                                    ze wszyscy mlodsi sa do bani,
                                    a teraz masz meza 50latka z ktorym ci sie uklada, w zwiazku z czym uwazasz, ze
                                    wszyscy starsi sa swietnymi zyciowymi partnerami.
                                    • Gość: Karolina Re: mam powazne pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 16:04
                                      Widzisz, problem właśnie polegał na tym, że ów "młodszy" jakos nie mógł sie
                                      zdecydować, kim mam dla niego być. W zależności od sytuacji miałam do wyboru:
                                      kochanka, koleżanka, czasem mama, czasem narzeczona. Ale jakoś nie żona. I nie
                                      On jeden. Przeczytaj uważnie moje wątki a dowiesz się, ze nie twierdziłam, ze
                                      WSZYSCY młodzi są do bani, a starzy są aniołami. Często jednak tak jest niestety.
                                      A co Twoim zdaniem jest przyczyną, że wiele młodych kobiet woli się wiązać ze
                                      starszymi mężczyznami?
                                      • Gość: master Re: mam powazne pytanie... IP: 62.121.129.* 05.05.06, 16:15
                                        potrzeba odmiany po poprzednich nieciekwaych doswiadczeniach.
                                        zludzenia, ze starszy = bardziej odpowiedzialny. dziwne, ze zazwyczaj wizae sie
                                        to ze zdrada zony, rodziny, co juz w tej ocenie "odpowiedzialnosci" rzadko
                                        (poczatkowo) jest uwzgledniane.
                                        i rzecz istotna dla romansow; doswiadczenie w romansowaniu, polaczone zazwyczaj
                                        z wyzszym statusem materialnym, polotem, i wiedza nt potrzeb kobiet.
          • aroden Porozmawiajmy otwartym tekstem, Karolinko... 05.05.06, 16:10
            Dojrzalosc (wiekowa) noie jest synonimem madrosci...
            Podobnie jak mlodosc nie jest synonimem szalenstwa...

            Jedno co NAPRAWDE (i tylko) rozni mlodszych i starszych
            - to poczucie wlasnej wartosci...

            Ktos mlodszy czesto jej nie ma... dreczy go niepewnosc...
            Starszy juz ja ma (dobra, czy zla...)


            Lecz sam charakter z wiekiem niewiele sie zmnienia...
            Do tej pory uwazalem, ze kocha sie za OSOBOWOSC (charakter),
            a nie za poczucie wlasnej wartosci...

            Czyzbym sie mylil...???
            (zaznaczam, ze moje pytanie nie jest ironiczne)
            • Gość: Karolina Re: Porozmawiajmy otwartym tekstem, Karolinko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 16:38
              Poczucie własnej wartości to ważny element uzupełniający osobowość. Wiele od Was
              mężczyzn (wbrew pozorom) nie oczekujemy. Relacja kobiety i mężczyzny zakłada
              wzajemne wsparcie i - wybaczcie Panowie! - na dłuższą metę nie oczekujemy
              niekończącego się rozplątywania Waszych problemów z samym sobą. Wahań i
              niepewności co do tego, o co mi chodzi w życiu. Jesli niektórzy z Was nie
              potrafią sobie odpowiedzieć na to pytanie, to radzę zaczekać z tworzeniem
              związku. Chcemy partnerów na ktorych mozna polegać. Można kogos kochać a nie móc
              z kimś zyć z ww. powodów. I to jest dopiero dramat.
              • aroden Kochasz Reguly i chcesz... 05.05.06, 16:50
                miec swiadomosc spokoju i pokoju
                Lecz takze chcecz je bezkarnie MOC lamac...

                No tak...
                To pragnienie nie tylko kobiece...
                Byc z nogami na Ziemi...
                A z Glowa w chmurach :))

                • Gość: Karolina Re: Kochasz Reguly i chcesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 16:57
                  Doprawdy nie wiem, z czego wnosisz że pragnę łamać reguły. Świadomość spokoju i
                  pokoju chcę miec jak i zapewne Ty. Ja mojego męża nie rozwiodłam. Pobraliśmy się
                  po 5 latach naszej przyjaźni, z której stopniowo wyrosła miłość, a 8 lat po
                  śmierci Jego żony.
                  • aroden Juz sie tlumacze :) 05.05.06, 17:25
                    Gość portalu: Karolina napisał(a):
                    > Doprawdy nie wiem, z czego wnosisz, że pragnę łamać reguły.

                    Dlatego :

                    A jesli to nie Ty...
                    To najmocniej Cie przepraszam.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37533&w=40833130&a=40852873

                    • Gość: Karolina Re: Juz sie tlumacze :) IP: *.centertel.pl 05.05.06, 20:27
                      Eeech aroden.....nie widzę związku. Oczywiście, że to nie ja. Miłego weekendu.
                      • aroden Mam jedna Zasade - nie mam Zasad :) 06.05.06, 08:43
                        W sumie to dobre i Mile jest, gdy widac, ze Madrosc (podobnie jak i Milosc),
                        wiele ma Imion i zarowno szacunek dla Regul, jak i sklonnosc do wystepowania
                        przeciw nim oznaczac moze :)
      • Gość: cyntia33 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie IP: *.marquard.pl / *.marquard.pl 05.05.06, 12:58
        Prawidłowość stara jak świat, bo mężczyźni lubią dominować (psychicznie wbrew pozorom, wcale nie
        chodzi o zachwyt nad młodym ciałem), być guru, nauczycielem, przewodnikiem po świecie, słowem:
        wiedzieć więcej. A kobietom to imponuje. Stąd skłonność niektórych kobiet (moja też, swego czasu :)
        do romansów z nauczycielem, trenerem, szefem, kolegą tatusia lub starszego brata. Kłopoty pojawiają
        się, gdy dziewczyna po latach dorasta i zaczyna wiedzieć tyle samo, albo nawet więcej od faceta.
        niestety, mam kilka takich przypadków wśród znajomych (i sama też to przeżyłam). Jeśli facet nie jest
        dość pewny siebie (a często nie jest, przecież po to właśnie się związał z młodszą), trudno mu zmienić
        relacje w związku na partnerskie. Nie twierdzę, że to źle. Rozpad związku/rodziny często bywa
        BARDZO dobry. Obie strony czegoś się uczą o sobie, co potem mogą wykorzystać w życiu w pojedynkę
        lub z kimś innym.
        A wracając do głównego tematu: Ja tylko chciałam nadmienić, że dorośli ludzie naprawdę bardzo
        bardzo rzadko się zmieniają. I jeśli facet szuka dziewczyn przez internet, znaczy że będzie ich szukał,
        bo jedna kobieta mu nie wystarcza. Niektórym życie z takim poligamistą odpowiada, innym nie. Jeśli
        nie, to może lepiej nie pakować się w taki związek, tylko w jakiś inny. I to zanim burza hormonów
        sprawi, że szare komórki pójdą spać :) Bo potem się obudzą i klops ;)
        • aroden Prosilbym bez zbytnich uogolnien 05.05.06, 13:05
          Gość portalu: cyntia33 napisał(a):
          I jeśli facet szuka dziewczyn przez internet, znac
          > zy że będzie ich szukał, bo jedna kobieta mu nie wystarcza.
          Niektórym życie z takim poligamistą odpowiada, innym nie.

          - Prosilbym bez uogolnien... Internet jest takim samym sposobem poznawania
          ludzi - jak np. klub, basen, czy praca... jakos tam nie posadzasz od razu
          kogos, kto szuka, ze jest poligamista...
          Podobnie i tu... to sie okazuje dopiero potem..."w praniu"...
          • Gość: cyntia33 Re: Prosilbym bez zbytnich uogolnien IP: *.marquard.pl / *.marquard.pl 05.05.06, 14:28
            posądzam :) Może źle się wyraziłam, ale chciałam zaakcentować słowo SZUKA, a nie INTERNET. Kto szuka,
            znajduje :) Miłość czy też zauroczenie czy jak to tam nazwać nie spada przecież na nas jak grom z
            jasnego nieba.
            • aroden Re: Prosilbym bez zbytnich uogolnien 05.05.06, 15:34
              Gość portalu: cyntia33 napisał(a):
              Miłość nie spada przecież na nas, jak grom z jasnego nieba.

              Oj... niekiedy spada...
              Czego Ci zreszta serdecznie zycze :)
      • bogusia2233 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 21:23
        Brawo Karolina!!!
    • asja103 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 11:49
      nie przywiązuj do tego zbyt dużej wagi, znam parę która razem pisze na forach i
      zupełnie im nie przreszkadza, że flirtują z innymi...ot, to ich bawi


      • majki1976 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 13:12
        o asja , cóż za opinia ;-)
      • asja103 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 13:21
        to nie jest moja opinia, tylko moja wiedza na ten temat (od razu zaznaczam, że
        nie jestem w tej parze )

        :)
        • konrado80 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 15:01
          ech a juz myslalem ze sobie poflirtujemy :)))
          • asja103 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 15:40
            konrado Tys dla mnie jak syn...ja stara baba jestem, flirtowac Tobie trzeba z
            modszymi :))

            jak robota...mam nadzieje, że to nie drażliwe pytanie
            • konrado80 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 21:17
              asja103 napisała:

              > konrado Tys dla mnie jak syn...ja stara baba jestem, flirtowac Tobie trzeba z
              > modszymi :))
              to ile masz wiosenek?? ;> mam nadzieje ze to nie drazliwe pytanie :))

              > jak robota...mam nadzieje, że to nie drażliwe pytanie
              dobrze, troche ciezko, bo musialem sie przekwalifikowac, znaczy sie
              przyzwyczajony juz jestem ze jestem jako elektryk ale od wszystkiego :))
    • bellima Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 15:24
      Gość portalu: laura napisał(a):

      > tylko, no wlasnie tylko co nie wiem dlaczego chce mnie jeszcze miec


      A czy majac sporo pieniędzy zadowoliłabys się dostawczym samochodem ktorego
      uzywasz w pracy, na co dzien, do transportu towarow, dojazdow, itd,.
      czy moze kupilabys sobie jakis drugi, zgrabny, elegancki, wygodny wozik tylko
      dla siebie ?;)
    • domisku_21 Re: znajomość z żonatym poznanym w necie 05.05.06, 23:09
      nienawidze,gdy ktos spotyka sie z zonatym....moze dlatego,ze mam
      meza.....potwory te kobiety:):)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja