troll16
24.03.06, 23:22
Sama już nie wiem jak to naprawdę jest... ale doszłam do wniosku, że czasem
wielka niespełniona miłośc potrafi nam skutecznie zamknąć oczy na nowe
życiowe doświadczenia. Zyjemy przeszłościa i nie dopuszczamy do siebie myśli,
że mógłby się pojawić w naszym życiu ktos nowy, realny...
mój przyjaciel kiedys podesłał mi taką mantrę: błogosławię Ci i pozwalam
odejść.... i kiedy jest mi cięzko, kiedy myślę, ze nie dam już rady to
powtarzam sobie ją w mysli...
A jakie Wy znacie sposoby na pogodzenie sie z duchami przeszłości?